1
00:00:06,250 --> 00:00:07,833
NETFLIX — SERIAL ORYGINALNY

2
00:00:10,750 --> 00:00:13,708
Nie patrz się, nie patrz się

3
00:00:14,250 --> 00:00:17,458
Nie patrz się, nie patrz się

4
00:00:18,083 --> 00:00:21,750
To serial, co zatruje życie ci i dzień

5
00:00:21,833 --> 00:00:24,541
Każdy jego odcinek rzuca smutku cień

6
00:00:24,625 --> 00:00:26,208
Nie patrz się więc

7
00:00:26,291 --> 00:00:29,916
Nie patrz się, nie patrz się

8
00:00:30,875 --> 00:00:33,875
Baudelaire'owie są w pułapce
W śniegu topią się

9
00:00:33,958 --> 00:00:37,291
Przybyły czarne charaktery
I uciec nie ma gdzie

10
00:00:37,375 --> 00:00:41,166
Rozpocząć tak ostatnią serię –
Pomysł diabli nadali

11
00:00:41,500 --> 00:00:45,083
Ci, co wciąż oglądają
Rozum zwyczajnie postradali

12
00:00:45,166 --> 00:00:47,458
Nie patrz się, nie patrz się

13
00:00:47,541 --> 00:00:49,708
Nie patrz się

14
00:00:49,791 --> 00:00:53,416
Bo tylko strach i zawód tu czekają cię

15
00:00:53,500 --> 00:00:55,333
Każdy, kogo spytasz

16
00:00:55,416 --> 00:00:56,541
Powie stanowczo więc:

17
00:00:56,625 --> 00:00:57,833
Nie patrz się

18
00:00:58,250 --> 00:01:01,333
Nie patrz się, nie patrz się

19
00:01:01,416 --> 00:01:02,875
Nie patrz się, nie patrz się

20
00:01:02,958 --> 00:01:05,041
ZJEZDNE ZBOCZE: CZĘŚĆ 1

21
00:01:05,125 --> 00:01:08,500
Nie patrz się, nie patrz się

22
00:01:08,583 --> 00:01:12,125
Nie patrz się, nie patrz się

23
00:01:15,833 --> 00:01:18,208
Dla Beatrice –

24
00:01:18,291 --> 00:01:23,000
Gdy się poznaliśmy, byłaś piękna,
a ja – samotny.

25
00:01:23,083 --> 00:01:27,166
No cóż, nadal jestem samotny.

26
00:01:30,875 --> 00:01:33,333
Siedzisko fotela,
uniesiona deska klozetowa –

27
00:01:33,416 --> 00:01:35,750
nie lubimy,
gdy pewne rzeczy są pochyłe,

28
00:01:35,833 --> 00:01:38,583
a najbardziej nie lubimy,
gdy pochyła jest równia,

29
00:01:39,458 --> 00:01:42,750
dlatego więc błagam was –
nie patrzcie się.

30
00:01:53,625 --> 00:01:55,750
„Równia pochyła” to wyrażenie

31
00:01:55,833 --> 00:01:59,166
odnoszące się do faktu, iż nawet drobny,
pozornie błahy postępek

32
00:01:59,250 --> 00:02:02,208
może pchnąć nas na drogę
do tragedii.

33
00:02:03,166 --> 00:02:04,375
Nazywam się Lemony Snicket

34
00:02:04,458 --> 00:02:07,291
i z przykrością stwierdzam,
iż w życiu sierot Baudelaire

35
00:02:07,375 --> 00:02:10,125
każda z dróg prowadziła do tragedii.

36
00:02:10,500 --> 00:02:13,333
Nawiązane przez Baudelaire'ów nowe,
szkolne przyjaźnie

37
00:02:13,416 --> 00:02:15,458
ściągnęły na nich szaloną nikczemność

38
00:02:15,541 --> 00:02:17,416
i dały niepotrzebną sprawność.

39
00:02:17,500 --> 00:02:18,541
Doszło też do porwania.

40
00:02:18,625 --> 00:02:21,583
Próba uratowania przyjaciół
spotęgowała nikczemność,

41
00:02:21,666 --> 00:02:23,583
przyniosła długi upadek

42
00:02:24,583 --> 00:02:25,916
i coś bardzo podejrzanego.

43
00:02:26,000 --> 00:02:27,375
Śledztwo doprowadziło

44
00:02:28,041 --> 00:02:29,916
do śmierci szlachetniejszego
z braci,

45
00:02:31,166 --> 00:02:32,708
niesłusznego oskarżenia,

46
00:02:32,791 --> 00:02:34,500
i podzielenia losu zbiegów.

47
00:02:34,583 --> 00:02:36,875
Skutki były zbyt straszne,
by o nich wspominać,

48
00:02:36,958 --> 00:02:38,500
jak jazda bez prawa jazdy,

49
00:02:39,000 --> 00:02:40,291
wypadki z balonem,

50
00:02:40,750 --> 00:02:42,625
podejrzana operacja,

51
00:02:43,500 --> 00:02:45,291
kariera cyrkowa,

52
00:02:45,875 --> 00:02:48,541
zadziwiające wieści dotyczące
sekretnej organizacji

53
00:02:48,958 --> 00:02:51,791
i kogoś, kto mógł przeżyć
pożar domu,

54
00:02:51,875 --> 00:02:53,208
lwy,

55
00:02:53,291 --> 00:02:54,541
a w końcu...

56
00:02:55,000 --> 00:02:57,875
wóz pędzący w dół góry
bez woźnicy,

57
00:02:57,958 --> 00:03:01,083
bo jak odkryli Klaus
i Wioletka Baudelaire'owie,

58
00:03:03,291 --> 00:03:05,666
równię pochyłą można też
rozumieć dość dosłownie.

59
00:03:14,791 --> 00:03:15,750
Co się stało?

60
00:03:15,833 --> 00:03:16,833
Przeżyliśmy!

61
00:03:16,916 --> 00:03:17,875
Nie chwal dnia!

62
00:03:20,333 --> 00:03:21,541
Jak zatrzymać wóz?

63
00:03:21,625 --> 00:03:24,166
Musimy wymyślić coś na kształt
systemu hamowania!

64
00:03:25,958 --> 00:03:28,375
Wioletko, byłoby wspaniale,
gdybyś miała pomysł.

65
00:03:33,041 --> 00:03:34,916
Szybko, Wioletko, bo zabraknie drogi!

66
00:03:35,000 --> 00:03:37,500
Poszukaj czegoś,
czym można by dosięgnąć kół!

67
00:03:38,333 --> 00:03:39,208
A to?

68
00:03:39,583 --> 00:03:41,208
Świetnie. Zablokuj koło.

69
00:03:41,791 --> 00:03:44,333
Zwiążę to razem i zrobię
spadochron hamujący.

70
00:03:50,625 --> 00:03:52,791
Pospiesz się, droga nie będzie
prosta wiecznie.

71
00:03:55,708 --> 00:03:58,333
Chyba jest dobrze, przyłożę jeszcze
więcej tarcia.

72
00:04:01,083 --> 00:04:02,208
Jak idzie?

73
00:04:03,666 --> 00:04:04,500
Bez rewelacji.

74
00:04:04,583 --> 00:04:06,458
Nie jest źle, zdążyłam zrobić to.

75
00:04:38,250 --> 00:04:40,166
UWAGA
NIE NADAJE SIĘ DO PRZEWOŻENIA DZIECI

76
00:04:44,250 --> 00:04:45,958
Staraj się nie myśleć o upadku.

77
00:04:46,041 --> 00:04:48,458
Tylko to przychodzi mi do głowy.

78
00:05:25,125 --> 00:05:26,083
Przeżyliśmy.

79
00:05:26,666 --> 00:05:28,083
Ledwo, ledwo.

80
00:05:28,166 --> 00:05:30,416
Hrabia Olaf wciąż ma Słoneczko,
musimy ją odbić.

81
00:05:30,500 --> 00:05:31,666
Na pewno jest przerażona.

82
00:05:31,750 --> 00:05:35,166
Jest twarda. Może wygląda na bezbronną,
ale walczy jak lwica.

83
00:05:35,250 --> 00:05:36,291
I gryzie.

84
00:05:38,333 --> 00:05:41,583
- Pamiętasz cokolwiek z mapy?
- Nie mogłem się jej przyjrzeć,

85
00:05:41,666 --> 00:05:43,500
ale to jest jedyna droga przez góry.

86
00:05:43,583 --> 00:05:45,458
Powinna nas doprowadzić
do Hrabiego Olafa.

87
00:05:45,541 --> 00:05:47,125
- I Słoneczka.
- I Słoneczka.

88
00:05:47,333 --> 00:05:50,416
To nasza wina, że jej nie ma.
Hrabia potrzebuje tylko jednego z nas.

89
00:05:50,500 --> 00:05:52,291
Myśli, że zginęliśmy –
jest bezpieczna.

90
00:05:52,375 --> 00:05:54,083
Nie będzie, póki jej nie odnajdziemy.

91
00:05:54,166 --> 00:05:55,583
Lepiej więc chodźmy.

92
00:05:58,666 --> 00:06:01,791
- Ona znów mnie ugryzła!
- Wsadź ją do schowka.

93
00:06:05,458 --> 00:06:08,583
Czujesz, Esmeraldo?
To świeży, górski zapach

94
00:06:08,666 --> 00:06:11,666
- trumfu!
- Czego, mój drogi?

95
00:06:11,750 --> 00:06:13,875
- Trumfu!
- Mówi się triumf...

96
00:06:13,958 --> 00:06:16,541
Od lat,
a przynajmniej tak mi się wydaje,

97
00:06:16,625 --> 00:06:19,000
próbuję zdobyć fortunę Baudelaire'ów,

98
00:06:19,083 --> 00:06:23,500
a próby te, choć genialne,
były dotąd jedynie częściowo udane.

99
00:06:23,583 --> 00:06:26,708
Teraz jednak jestem na dobrej drodze!

100
00:06:26,791 --> 00:06:27,791
Tędy.

101
00:06:31,125 --> 00:06:34,375
Oto w końcu jestem na dobrej drodze.

102
00:06:34,625 --> 00:06:37,125
Dwoje z sierot Baudelaire

103
00:06:37,208 --> 00:06:40,375
rozkwasiło się, spadając z klifu.

104
00:06:42,083 --> 00:06:43,125
Kwaśne.

105
00:06:44,958 --> 00:06:49,333
Jesteśmy we drodze
do tajnej bazy WZS,

106
00:06:49,416 --> 00:06:51,375
by raz na zawsze pozbyć się
naszych wrogów,

107
00:06:51,458 --> 00:06:54,833
a także tego z Baudelaire'ów,
które przeżyło pożar.

108
00:06:54,916 --> 00:06:57,000
- Pewnie matki.
- Kobiety są bardziej żywotne.

109
00:06:57,083 --> 00:07:01,250
Najlepsze, że fortuna
Baudelaire'ów jest w moich rękach,

110
00:07:01,333 --> 00:07:02,833
a przynajmniej to dziecko jest.

111
00:07:06,208 --> 00:07:09,750
Zwarty i gotowy jak wtedy,
gdy pierwszy raz sztachnąłem się naftą.

112
00:07:10,333 --> 00:07:13,708
Żałuję jedynie, że nie dane mi było
usłyszeć tego plasku,

113
00:07:14,125 --> 00:07:17,791
dźwięku wozu spadającego i zgniatającego
parę bogatych smarkaczy.

114
00:07:18,541 --> 00:07:20,541
- Tylko tego żałujesz?
- A twoje dziary?

115
00:07:20,625 --> 00:07:22,000
Każdy żałuje dziar.

116
00:07:22,083 --> 00:07:23,958
- My żałujemy swoich.
- Ja nie.

117
00:07:24,041 --> 00:07:26,583
Nie mamy pewności,
że Wioletka i Klaus są martwi.

118
00:07:27,041 --> 00:07:30,125
Nie z takiego bagna
już wychodzili.

119
00:07:30,208 --> 00:07:32,375
Trzeba ich jakby trochę podziwiać.

120
00:07:32,458 --> 00:07:34,666
Wcale nie trzeba!

121
00:07:34,750 --> 00:07:36,250
Jestem pewien, że nie żyją.

122
00:07:36,333 --> 00:07:37,750
Runęli w dół zbocza.

123
00:07:37,833 --> 00:07:41,916
Proszę cię, to nie jest jakiś
pompatyczny melodramat.

124
00:07:49,166 --> 00:07:50,833
Pozwólcie, że was ostrzegę –

125
00:07:51,333 --> 00:07:55,166
gdy znajdziecie się na równi pochyłej,
patrzcie pod nogi.

126
00:07:56,416 --> 00:08:00,583
Nieważne, czy zdobywacie szczyt góry,
czy osiągacie szczyt zepsucia...

127
00:08:01,041 --> 00:08:03,083
Jestem na szczycie!

128
00:08:03,625 --> 00:08:05,583
...droga prowadzi jedynie w dół.

129
00:08:12,875 --> 00:08:16,083
Radę tę dała mi jedna
z najodważniejszych kobiet, jakie znam,

130
00:08:16,166 --> 00:08:18,666
właśnie wtedy, gdy ratowała życie,

131
00:08:18,750 --> 00:08:20,166
biegnąc co sił w stronę klifu.

132
00:08:23,083 --> 00:08:24,708
Szczęśliwie, jak każda kobieta,

133
00:08:24,791 --> 00:08:28,625
moja siostra była ekspertem
od niemożliwego.

134
00:08:29,291 --> 00:08:30,791
Spójrz, nie masz dokąd uciec.

135
00:08:30,875 --> 00:08:33,250
- Chyba że skoczę.
- Zrzucimy cię i tak.

136
00:08:33,333 --> 00:08:35,750
Choć istnieje może pokojowe rozwiązanie.

137
00:08:35,833 --> 00:08:37,791
Oddaj nam cukiernicę, a będziesz wolna.

138
00:08:37,875 --> 00:08:38,791
Z ręką na sercu.

139
00:08:38,875 --> 00:08:39,791
Z ręką na sercu.

140
00:08:39,875 --> 00:08:41,208
Co ty na to, Snicket?

141
00:08:41,750 --> 00:08:43,458
Wolę już skoczyć.

142
00:08:53,416 --> 00:08:54,333
Skaczemy za nią?

143
00:08:54,416 --> 00:08:56,833
Poślemy orły.
Pewnie umierają z głodu.

144
00:09:45,625 --> 00:09:47,375
Twarda z ciebie sztuka.

145
00:09:48,250 --> 00:09:51,208
Ja zaczęłam latać na lotni
dopiero jako siedmiolatka.

146
00:09:54,000 --> 00:09:55,750
Ale to jeszcze nie koniec.

147
00:09:57,208 --> 00:09:59,208
Jestem królem świata, Esmeraldo.

148
00:09:59,583 --> 00:10:02,625
Jestem na szczycie - dosłownie
i w przenośni.

149
00:10:03,291 --> 00:10:05,000
Ściślej – raczej na płaskowyżu.

150
00:10:05,083 --> 00:10:07,208
Nie wygląda mi to na bazę WZS.

151
00:10:07,291 --> 00:10:10,458
Pewnie źle pojechaliśmy na rozwidleniu.
Ktoś źle odczytał mapę.

152
00:10:10,541 --> 00:10:12,666
Kochany, wiesz przecież,
że nie znoszę czytać.

153
00:10:12,750 --> 00:10:14,583
Poza tym powiedziałeś,
że już tam byłeś.

154
00:10:14,666 --> 00:10:16,125
Miałem zawiązane oczy.

155
00:10:16,208 --> 00:10:19,458
Głupie tajne organizacje
i ich głupie sekrety.

156
00:10:19,541 --> 00:10:21,458
Sam jesteś głupi.

157
00:10:23,041 --> 00:10:26,250
To dziecko ciągle marudzi,
mogę je szczypać i nic.

158
00:10:26,333 --> 00:10:28,166
- Ałć!
- Widzisz?

159
00:10:28,250 --> 00:10:31,000
Jeśli to z rodziców, które przeżyło,
ukrywa się w bazie WZS,

160
00:10:31,083 --> 00:10:33,541
to wypalmy ją i po problemie.

161
00:10:33,625 --> 00:10:35,333
Powstrzymamy was!

162
00:10:37,208 --> 00:10:39,625
Nie powstrzymasz nas,
jeśli to masz na myśli.

163
00:10:39,708 --> 00:10:40,583
Tak, to.

164
00:10:40,666 --> 00:10:43,166
Rozbijemy tu obóz,
a rano spalimy bazę.

165
00:10:43,250 --> 00:10:45,250
Podpalacz musi być
dobrze wypoczęty.

166
00:10:45,916 --> 00:10:49,666
Przerwiemy wolontariuszom
ich kawkę, herbatkę

167
00:10:49,750 --> 00:10:52,125
czy co tam sobki pijają.

168
00:10:53,250 --> 00:10:54,583
Rozbijamy namioty!

169
00:10:54,666 --> 00:10:57,583
A, i wyciągnijcie dziwolągów z bagażnika.

170
00:11:02,250 --> 00:11:03,416
Nie ma papieru.

171
00:11:04,958 --> 00:11:06,000
Wyłazić, dziwadła!

172
00:11:06,541 --> 00:11:09,291
Nareszcie, tam nie ma czym oddychać.

173
00:11:09,375 --> 00:11:11,541
O, śnieżynka chciałaby sobie pooddychać.

174
00:11:11,625 --> 00:11:15,041
Ten mroźny wiatr wprawia moje
beznadziejnie pokrzywione ciało w drżenie.

175
00:11:15,125 --> 00:11:18,666
Moje równie silne dłonie
również potrzebują rękawic.

176
00:11:19,041 --> 00:11:21,583
Twoje równie silne dłonie mogą
nam narąbać drewna.

177
00:11:22,000 --> 00:11:23,583
Przynajmniej będzie ognisko.

178
00:11:23,666 --> 00:11:24,833
Co to, to nie.

179
00:11:24,916 --> 00:11:26,500
Nie ma dla was miejsca w obozie.

180
00:11:26,583 --> 00:11:29,291
Myślicie, że ja miałem namiot,
gdy dołączyłem do Hrabiego?

181
00:11:29,375 --> 00:11:30,458
Spałem w bagażniku.

182
00:11:30,541 --> 00:11:31,833
My też.

183
00:11:31,916 --> 00:11:32,875
Idźże po drewno.

184
00:11:40,208 --> 00:11:43,875
Myślałem, że praca dla Hrabiego Olafa
to szyk i uciecha,

185
00:11:43,958 --> 00:11:45,750
ale jako nowo zatrudniony

186
00:11:45,833 --> 00:11:48,208
pomogłem już w porwaniu i morderstwie,

187
00:11:48,291 --> 00:11:51,250
spędziłem noc w bagażniku samochodu

188
00:11:51,333 --> 00:11:53,625
i przez to wszystko spadła mi samoocena.

189
00:11:53,708 --> 00:11:55,541
Całe lata terapii na nic!

190
00:11:56,708 --> 00:12:02,125
Zaczynam wątpić w trafność swoich
życiowych wyborów... Wy też powinniście!

191
00:12:02,666 --> 00:12:06,416
Och, śnieżynka pragnie wątpić
w swoje wybory życiowe.

192
00:12:07,083 --> 00:12:10,541
Nie tacy jak my!

193
00:12:10,625 --> 00:12:12,708
- Nie tacy jak my!
- Czego stoicie?

194
00:12:13,041 --> 00:12:14,041
Dziwolągi.

195
00:12:18,625 --> 00:12:19,583
Jesteśmy na rozstaju.

196
00:12:19,916 --> 00:12:21,458
Raczej rozwidleniu.

197
00:12:21,541 --> 00:12:23,916
Mówiłem w przenośni.
Musimy zdecydować, dokąd pójść.

198
00:12:26,291 --> 00:12:28,166
GÓRA CUG
WYDMUCHÓW ZA SYCZYNIOWEM

199
00:12:28,250 --> 00:12:30,083
To droga do Wydmuchowa.

200
00:12:30,166 --> 00:12:32,375
Mapa wskazywała to miejsce jako
pozycję bazy.

201
00:12:32,458 --> 00:12:33,875
WZS jest w tę stronę.

202
00:12:36,333 --> 00:12:37,625
Spójrz na tę butelkę ziół.

203
00:12:37,708 --> 00:12:39,375
Część płynu nie zamarzła,

204
00:12:39,458 --> 00:12:42,500
a to znaczy, że jakiś łobuz
wyrzucił ją całkiem niedawno.

205
00:12:42,583 --> 00:12:43,708
Hrabia Olaf tu był.

206
00:12:43,791 --> 00:12:46,666
W bazie znajdziemy WZS.
Pomogą nam ocalić siostrę.

207
00:12:46,750 --> 00:12:49,250
Nie możemy zwlekać,
Słoneczko jest w niebezpieczeństwie!

208
00:12:49,333 --> 00:12:51,916
Jeśli jedno z naszych rodziców
tam jest, pomoże nam.

209
00:12:52,000 --> 00:12:54,750
Jeśli któreś z nich żyje,
chcesz się przekonać bez Słoneczka?

210
00:12:55,541 --> 00:12:56,458
Nie.

211
00:12:57,291 --> 00:12:58,500
Powinniśmy pójść tędy.

212
00:12:58,583 --> 00:13:00,208
Nie, tędy.

213
00:13:04,041 --> 00:13:04,916
Słyszałeś?

214
00:13:05,000 --> 00:13:06,708
- O nie.
- Co to?

215
00:13:06,791 --> 00:13:08,750
Śnieżne komary. Czytałem o nich.

216
00:13:08,833 --> 00:13:11,375
- Co wiesz?
- Są wredne i dobrze zorganizowane.

217
00:13:11,458 --> 00:13:13,291
- Coś jeszcze?
- Tak, kąsają.

218
00:13:13,375 --> 00:13:16,125
- Idźmy tamtędy.
- Zgadzam się.

219
00:13:19,000 --> 00:13:20,625
- Jak je powstrzymać?
- Dymem.

220
00:13:20,708 --> 00:13:22,875
Niby jak?

221
00:13:22,958 --> 00:13:23,791
Nie wiem!

222
00:13:29,916 --> 00:13:30,833
Patrz!

223
00:13:39,250 --> 00:13:40,208
Zatrzymały się.

224
00:13:40,291 --> 00:13:42,416
Coś wewnątrz jaskini
musi je odstraszać.

225
00:13:43,666 --> 00:13:45,625
Oby nie żaden zimujący zwierz.

226
00:13:47,125 --> 00:13:48,375
O nie.

227
00:13:50,208 --> 00:13:52,125
Witajcie, ciastkoniuchacze.

228
00:13:53,291 --> 00:13:55,541
Nazywamy to „sloganem”,

229
00:13:55,625 --> 00:13:58,916
co w tym kontekście oznacza
„chwytliwe hasło”.

230
00:13:59,166 --> 00:14:04,041
Slogan jest jednym z najważniejszych
narzędzi w repertuarze aktora.

231
00:14:04,125 --> 00:14:06,166
To wspaniale, że wśród całego zachodu

232
00:14:06,250 --> 00:14:08,041
związanego z planowaniem podpalenia

233
00:14:08,125 --> 00:14:09,708
szef ma czas nauczać aktorstwa.

234
00:14:09,791 --> 00:14:11,083
Nie jestem tylko szefem.

235
00:14:11,166 --> 00:14:13,333
Chciałbym, byście myśleli o mnie
jak o mentorze.

236
00:14:13,916 --> 00:14:16,458
Poza tym niedługo zdobędę wszystko,
o czym marzyłem,

237
00:14:16,541 --> 00:14:17,708
stąd ta szczodrość.

238
00:14:17,791 --> 00:14:21,125
Slogan musi być celny i na luzie,

239
00:14:21,208 --> 00:14:24,125
macie mieć możliwość
rzucenia go zawsze i wszędzie.

240
00:14:24,208 --> 00:14:27,958
Na przykład „Po mojemu albo w ogóle nic”.

241
00:14:28,875 --> 00:14:31,500
Albo „Oddaj mi te kolczyki, Rachel”.

242
00:14:31,875 --> 00:14:32,916
Slogan...

243
00:14:33,000 --> 00:14:34,416
powinien być zakorzeniony...

244
00:14:35,166 --> 00:14:36,208
w prawdzie,

245
00:14:36,625 --> 00:14:38,541
dlatego też, gdy występuję,

246
00:14:38,625 --> 00:14:42,000
odstawiam scenariusz
i idę na żywioł.

247
00:14:42,958 --> 00:14:46,750
Dół od piżamy, absynt, pisiont groszy.
Spróbujmy.

248
00:14:46,833 --> 00:14:49,333
Wskazana osoba mówi,
co tylko przyjdzie jej do głowy.

249
00:14:49,833 --> 00:14:51,500
- Kocham Pana.
- Nieźle.

250
00:14:51,583 --> 00:14:54,125
- Kocham pana bardziej.
- To chwyta.

251
00:14:55,125 --> 00:14:56,958
Kocham pana dziewczynę.

252
00:14:57,041 --> 00:14:59,791
Czy wiara w relatywizm moralny
to jedyny sposób,

253
00:14:59,875 --> 00:15:02,458
by przetrwać w świecie złożonym
pod względem etycznym,

254
00:15:02,541 --> 00:15:05,375
czy tylko usprawiedliwienie
dla złych postępków?

255
00:15:07,458 --> 00:15:08,583
Można by to dopracować.

256
00:15:08,666 --> 00:15:10,000
Kocham...

257
00:15:10,083 --> 00:15:11,791
Spójrz, co znalazłam, skarbie!

258
00:15:11,875 --> 00:15:14,791
Dziwne, zielone papierosy,
tak po prostu, w śniegu,

259
00:15:14,875 --> 00:15:17,375
jakby ktoś upuścił je, uciekając
od pewnej śmierci.

260
00:15:17,458 --> 00:15:19,750
Palenie bardzo, bardzo szkodzi.

261
00:15:20,333 --> 00:15:22,583
Nauczałem właśnie pomagierów,
moja droga.

262
00:15:23,166 --> 00:15:25,041
Hakoręki miał właśnie
wygłosić slogan.

263
00:15:25,125 --> 00:15:27,625
- Ej, nie ma małej.
- Bardzo kiepski slogan.

264
00:15:27,708 --> 00:15:29,958
Ej, nie ma małej.

265
00:15:30,041 --> 00:15:31,000
Co?

266
00:15:40,166 --> 00:15:42,125
Myślałaś, że ci się uda?

267
00:15:42,208 --> 00:15:43,958
Powinnaś już wiedzieć,

268
00:15:44,041 --> 00:15:46,750
że jest po mojemu albo w ogóle nic.

269
00:15:46,833 --> 00:15:48,375
- Albo w ogóle.
- Albo wcale.

270
00:15:48,458 --> 00:15:51,833
Rozejrzyj się, szablozębny bachorze.

271
00:15:51,916 --> 00:15:53,125
Nie masz dokąd uciec.

272
00:15:53,625 --> 00:15:55,958
Sama nigdy nie przetrwasz w górach.

273
00:15:56,500 --> 00:16:00,208
Zawsze miałaś przy sobie parę
irytujących opiekunów.

274
00:16:00,458 --> 00:16:02,416
Ich już nie ma,

275
00:16:02,833 --> 00:16:05,250
więc jeśli chcesz przeżyć,

276
00:16:05,583 --> 00:16:08,958
radziłbym być trochę mniej
irytującą.

277
00:16:09,958 --> 00:16:12,458
- Jak ta dziewczyna z Powszechnej.
- Jaka dziewczyna?

278
00:16:13,125 --> 00:16:14,916
To było, zanim się poznaliśmy, słodka.

279
00:16:15,000 --> 00:16:17,333
I tak wydrapię jej ślepia.

280
00:16:17,416 --> 00:16:19,375
Co? To była mała dziewczynka.

281
00:16:19,458 --> 00:16:24,333
Niska, słodka, z piękną broszą
i kastetem.

282
00:16:24,416 --> 00:16:25,416
Jak jej było?

283
00:16:25,500 --> 00:16:26,916
Karmelita Plujko.

284
00:16:27,000 --> 00:16:29,958
Idźcie sobie, niuchacze!
To prywatna jaskinia!

285
00:16:31,000 --> 00:16:33,666
Carmelito, z kim rozmawiasz?

286
00:16:33,750 --> 00:16:36,708
Są w naszej jaskini, więc to
z pewnością ciastkoniuchacze.

287
00:16:37,541 --> 00:16:38,500
Czekajcie.

288
00:16:39,416 --> 00:16:41,625
Sieroty z Powszechnej imienia Prufrocka!

289
00:16:41,708 --> 00:16:44,166
Wasz dom spłonął, a wicedyrektor Neron
was wyrzucił.

290
00:16:44,250 --> 00:16:46,458
- Nigdy tam nie chodziliśmy.
- Nie wyrzucił nas.

291
00:16:46,541 --> 00:16:49,041
- Wiedziałam! Baudelaire'owie!
- O nie!

292
00:16:49,541 --> 00:16:52,500
Dziennik Punctilio  pisał
o tych podlecach.

293
00:16:52,583 --> 00:16:54,750
Czytałam, że to mordercy
i podpalacze.

294
00:16:54,833 --> 00:16:58,083
Wzniecili ogromny pożar,
który wciąż szaleje na peryferiach.

295
00:16:58,583 --> 00:17:01,166
- To nie my. My jesteśmy...
- Alpinistami.

296
00:17:01,250 --> 00:17:03,375
Jesteśmy alpinistami.
Szukamy naszej siostry.

297
00:17:03,458 --> 00:17:05,625
Ma tyle wzrostu
i komplet zdrowych ząbków,

298
00:17:05,708 --> 00:17:08,125
podróżuje z grupą typków
spod ciemnej gwiazdy.

299
00:17:08,208 --> 00:17:09,166
Widzieliście ją?

300
00:17:09,250 --> 00:17:11,791
Nie. Ukrywamy się tu w obawie
przed śnieżnymi komarami,

301
00:17:11,875 --> 00:17:14,833
ale możemy wam pokazać naszą mapę.

302
00:17:14,916 --> 00:17:16,708
Nie!

303
00:17:16,791 --> 00:17:18,208
Instruktorko Brucie!

304
00:17:18,291 --> 00:17:20,083
Ta jaskinia służy Śnieżnym Skautom!

305
00:17:20,166 --> 00:17:23,041
A to z pewnością Baudelaire'owie!
Proszę spojrzeć na te sieroty!

306
00:17:23,125 --> 00:17:24,416
Carmelito...

307
00:17:24,500 --> 00:17:28,083
Śnieżni Skauci powinni się angażować.
To pierwsze słowo naszej przysięgi.

308
00:17:28,166 --> 00:17:29,041
To wy?

309
00:17:29,125 --> 00:17:32,250
Zastęp 113 to najbardziej ekskluzywny
zastęp w mieście.

310
00:17:32,333 --> 00:17:35,750
Dołączyć mogą tylko nie-niuchacze
mający bogatych, żywych rodziców.

311
00:17:35,833 --> 00:17:37,458
Prawda, Brucie?

312
00:17:37,541 --> 00:17:39,083
Muszę nosić ich walizki.

313
00:17:39,166 --> 00:17:40,208
Markowe.

314
00:17:40,291 --> 00:17:42,291
Sama powinnaś nosić
swoje walizki, Carmelito.

315
00:17:42,375 --> 00:17:44,208
Dołączcie do nas przy ognisku.

316
00:17:44,291 --> 00:17:46,333
Gdyby było wam zimno,
mamy dodatkowe puchówki.

317
00:17:46,416 --> 00:17:47,958
I dodatkowe maski.

318
00:17:48,041 --> 00:17:49,291
Dlaczego maski?

319
00:17:49,375 --> 00:17:51,375
Chronią przed śnieżnymi komarami.

320
00:17:51,458 --> 00:17:52,833
A gdy jesteście w środku,

321
00:17:52,916 --> 00:17:55,625
stanowią wygodny, zupełny
i stały kamuflaż.

322
00:17:58,208 --> 00:18:02,291
Ciężko mi było zdobyć informacje
o losach Słoneczka Baudelaire

323
00:18:02,375 --> 00:18:04,291
w roli więźnia Hrabiego Olafa.

324
00:18:04,375 --> 00:18:09,000
Nieliczni świadkowie zginęli, zniknęli
lub zostali porwani przez orły.

325
00:18:11,125 --> 00:18:15,375
Istnieje historia przedstawiająca
mniej więcej tę samą sytuację –

326
00:18:15,458 --> 00:18:17,833
jest to historia Kopciuszka.

327
00:18:21,166 --> 00:18:22,916
Może ona nam pomoże.

328
00:18:23,000 --> 00:18:24,958
Kopciuszek był młodym dziewczęciem

329
00:18:25,041 --> 00:18:27,250
pozostającym pod opieką
niedobrych ludzi,

330
00:18:27,333 --> 00:18:29,958
którzy dokuczali mu, zwalając nań
wszystkie obowiązki.

331
00:18:30,041 --> 00:18:31,458
Spójrzcie no na tego bachora.

332
00:18:31,541 --> 00:18:34,125
Nie wie nawet, jak przynieść wodę
z zamarzniętego stawu.

333
00:18:34,208 --> 00:18:35,708
Patrz, jak niesie to wiadro!

334
00:18:38,833 --> 00:18:41,041
Kopciuszka uratowała ciotka-wróżka,

335
00:18:41,125 --> 00:18:43,041
która wyczarowała dla niego suknię,

336
00:18:43,125 --> 00:18:46,166
by Kopciuszek mógł pójść na bal
i poślubić księcia.

337
00:18:49,125 --> 00:18:51,541
Chcąc poznać historię
Słoneczka Baudelaire,

338
00:18:51,625 --> 00:18:55,291
wyrzućcie z historii Kopciuszka
ciotkę-wróżkę,

339
00:18:55,625 --> 00:18:58,916
suknię, bal, księcia i zaślubiny,

340
00:18:59,000 --> 00:19:01,541
wielką tykwę zmieniającą się w karocę

341
00:19:01,625 --> 00:19:04,708
i zakończenie, w którym wszyscy
żyją długo i szczęśliwie.

342
00:19:04,791 --> 00:19:06,250
Tu jesteś, dziecko.

343
00:19:07,125 --> 00:19:07,958
Ja...

344
00:19:08,958 --> 00:19:10,291
uszyłem ci to.

345
00:19:10,916 --> 00:19:14,833
To nic wielkiego, wiem...
ale cieplejsze to niż te szmaty.

346
00:19:14,916 --> 00:19:16,291
Hrabia Olaf wściekłby się,

347
00:19:16,375 --> 00:19:19,291
gdybyś zamarzła, nim będzie mógł
dobrać się do twojej fortuny.

348
00:19:20,083 --> 00:19:21,416
Co robisz?

349
00:19:30,625 --> 00:19:31,541
Masz...

350
00:19:33,083 --> 00:19:34,791
popiół na buzi.

351
00:19:36,958 --> 00:19:37,791
Młoda.

352
00:19:50,541 --> 00:19:52,000
Nie patrz tak na mnie.

353
00:19:52,083 --> 00:19:54,041
Mówię do ciebie!

354
00:19:54,125 --> 00:19:56,041
I wtedy Kopciuszek powiedział księciu,

355
00:19:56,125 --> 00:19:59,791
że ma siostrę piękniejszą od siebie,
imieniem Carmelita,

356
00:19:59,875 --> 00:20:01,666
więc książę ożenił się właśnie z nią.

357
00:20:01,750 --> 00:20:04,916
A ona wzięła z nim rozwód
i zabrała cały jego majątek. Koniec.

358
00:20:06,708 --> 00:20:10,625
A oto historia śpiącej królewny i jej
jeszcze słodszej młodszej siostry...

359
00:20:10,708 --> 00:20:12,958
Carmelito, to była już dziewiąta bajka.

360
00:20:13,041 --> 00:20:14,833
Może ktoś inny chciałby spróbować.

361
00:20:15,416 --> 00:20:17,666
Założę się, że alpiniści
znają świetne historie.

362
00:20:17,750 --> 00:20:21,625
Właśnie, przydarzyło się wam
coś naprawdę strasznego?

363
00:20:23,625 --> 00:20:24,958
Nie chcielibyśmy o tym mówić.

364
00:20:25,041 --> 00:20:27,500
Hej, więcej zaangażowania, bo w końcu...

365
00:20:27,583 --> 00:20:32,625
Śnieżni Skauci angażują się, są błodzy,
cisi, do rany przyłóż, emblematyczni,

366
00:20:32,708 --> 00:20:35,958
fajowi, główkujący, humanitarni,
imponujący, jowialni, ksylofoniczni,

367
00:20:36,041 --> 00:20:39,208
liczni, mięciutcy, naturalni, oficjalni,

368
00:20:39,291 --> 00:20:41,500
piękni, rozgadani, słuchający,

369
00:20:41,583 --> 00:20:46,791
twarzowi, ujmujący, wielowarstwowi...

370
00:20:46,875 --> 00:20:51,041
każdego ranka, popołudnia, nocy,
przez calutki dzień!

371
00:20:51,125 --> 00:20:53,125
To naprawdę wasza przysięga?

372
00:20:53,875 --> 00:20:55,500
Jak można być „ksylofonicznym”?

373
00:20:55,833 --> 00:20:57,291
Nie ma takiego słowa!

374
00:20:57,375 --> 00:20:59,916
Nie można zmienić słów
Przysięgi Alfabetycznej!

375
00:21:00,000 --> 00:21:03,708
Cały sens bycia Śnieżnym Skautem
tkwi w robieniu wciąż tego samego!

376
00:21:03,791 --> 00:21:06,375
Nosimy te same puchówki,
recytujemy tę samą przysięgę

377
00:21:06,458 --> 00:21:10,000
i co roku witamy Fałszywą Wiosnę
na szczycie Góry Cug.

378
00:21:10,333 --> 00:21:12,333
A Brucie zawsze niesie nam walizki.

379
00:21:13,916 --> 00:21:14,916
Fałszywa Wiosna?

380
00:21:15,958 --> 00:21:18,666
Każdy, kto nie jest niuchaczem, wie,
że Fałszywa Wiosna

381
00:21:18,750 --> 00:21:22,208
jest wtedy, gdy przez chwilę jest ciepło,
a potem znów zimno.

382
00:21:22,291 --> 00:21:24,333
Świętujemy, tańcząc wokół
specjalnego słupa,

383
00:21:24,416 --> 00:21:27,708
a następnie zostaję wybrana
Królową Fałszywej Wiosny.

384
00:21:27,791 --> 00:21:29,750
- To nie musisz być ty.
- A właśnie, że tak!

385
00:21:29,833 --> 00:21:34,291
Angażuję się, jestem błoga, cicha,
do rany przyłóż...

386
00:21:34,375 --> 00:21:36,166
Na pewno nie macie
jakiejś historii?

387
00:21:36,250 --> 00:21:39,041
Chętnie posłuchałbym
wielce zaangażowanych słów.

388
00:21:39,416 --> 00:21:40,750
Znamy wiele historii.

389
00:21:40,833 --> 00:21:43,291
O wypadkach zupełnie stukniętych...

390
00:21:43,375 --> 00:21:45,083
Wyczekanych, zalotnych spojrzeniach.

391
00:21:45,166 --> 00:21:47,500
Czytaliście  Annę Kareninę?

392
00:21:48,125 --> 00:21:49,375
Mama ją nam czytała.

393
00:21:49,458 --> 00:21:52,125
Byliśmy mali, więc przerywała,
by nam wytłumaczyć...

394
00:21:52,208 --> 00:21:53,458
Nuda!

395
00:21:53,541 --> 00:21:55,833
Anna Karenina  to klasyka
rosyjskiej literatury!

396
00:21:55,916 --> 00:21:57,291
Inaczej mówiąc – nuda.

397
00:21:57,375 --> 00:22:00,333
- Jak historie o nieżyjących rodzicach.
- Carmelita ma rację.

398
00:22:00,416 --> 00:22:04,166
Jest już późno i niedobrze mi
od tych wszystkich pianek.

399
00:22:04,541 --> 00:22:06,500
Wszyscy do śpiworów!

400
00:22:06,750 --> 00:22:08,500
Powinniście zostać na noc, podróżnicy.

401
00:22:08,583 --> 00:22:10,625
Mamy dodatkowe koce dla koni.

402
00:22:10,708 --> 00:22:13,083
Ciastkoniuchacze powinni spać
daleko od nas!

403
00:22:13,166 --> 00:22:15,166
Te koce śmierdzą lakierem do paznokci.

404
00:22:15,250 --> 00:22:17,333
Bo go rozlałaś.

405
00:22:22,458 --> 00:22:24,916
Dobrej nocy, podróżnicy.
Ogień jeszcze potrzyma.

406
00:22:25,958 --> 00:22:28,083
Pewne rzeczy łatwiej znaleźć w ciemności.

407
00:22:28,166 --> 00:22:29,291
Na przykład?

408
00:22:29,375 --> 00:22:30,333
Zagubione osoby.

409
00:22:30,416 --> 00:22:31,416
Kim jesteś?

410
00:22:31,500 --> 00:22:34,833
Niuchacze szepczący w jaskini.
Czyż jest coś bardziej uroczego?

411
00:22:35,208 --> 00:22:38,208
Chodź, nie kumamy się z sierotami.

412
00:22:49,416 --> 00:22:51,750
- Możemy mu ufać?
- On musi należeć do WZS.

413
00:22:51,833 --> 00:22:53,875
Ale dlaczego ukrywa się
jako Śnieżny Skaut?

414
00:22:54,416 --> 00:22:56,333
I dlaczego wspomniał o  Annie Kareninie?

415
00:22:56,416 --> 00:22:58,583
I dlaczego tylko on ma maskę?

416
00:22:58,666 --> 00:23:01,125
Przekonamy się, gdy ogień zgaśnie,
ale miał rację.

417
00:23:01,208 --> 00:23:04,125
Słoneczko łatwiej będzie znaleźć nocą,
kiedy Hrabia Olaf śpi.

418
00:23:06,583 --> 00:23:07,916
- Wioletko...
- Tak?

419
00:23:09,666 --> 00:23:12,416
Jeśli jedno z rodziców żyje,

420
00:23:12,500 --> 00:23:14,125
jak myślisz, które?

421
00:23:17,416 --> 00:23:18,666
Nie mam pojęcia.

422
00:23:19,958 --> 00:23:21,250
I tak się zastanawiam.

423
00:23:23,750 --> 00:23:24,583
Ja też.

424
00:23:30,125 --> 00:23:33,000
To pewnie test. Jeśli udowodnimy Hrabiemu,
że potrafimy

425
00:23:33,083 --> 00:23:34,916
przetrwać noc w tej ciemnej głuszy,

426
00:23:35,000 --> 00:23:37,041
będzie pod takim wrażeniem,
że przywita nas

427
00:23:37,125 --> 00:23:40,166
z otwartymi ramionami, czule,
jak prawdziwy ojciec.

428
00:23:40,250 --> 00:23:41,708
Nie musimy wracać.

429
00:23:41,791 --> 00:23:43,583
Odłożyłem trochę z karnawału.

430
00:23:43,666 --> 00:23:45,625
Moglibyśmy kupić trochę miedzy...

431
00:23:45,708 --> 00:23:48,083
- Co moglibyśmy uprawiać?
- Co tylko chcesz.

432
00:23:48,166 --> 00:23:50,375
Przydałyby się jakieś konkrety.

433
00:23:50,458 --> 00:23:51,583
Uprawialibyśmy brukiew?

434
00:23:51,666 --> 00:23:53,541
Moglibyśmy uprawiać cokolwiek!

435
00:23:53,625 --> 00:23:54,833
Więc jasne, brukiew też.

436
00:23:54,916 --> 00:23:56,916
- Nie lubię brukwi.
- Zapomnij o niej!

437
00:23:57,000 --> 00:23:59,625
Rzecz w tym,
że los wciąż może się odwrócić.

438
00:23:59,708 --> 00:24:02,208
Na swoim nikt nie będzie nas już
nazywał dziwadłami.

439
00:24:02,291 --> 00:24:04,208
Ani Hrabia Olaf, ani jego trupa.

440
00:24:04,291 --> 00:24:05,208
Twój ojciec również.

441
00:24:06,083 --> 00:24:09,458
Madame Lulu zawsze mówiła:
„Zasługujesz na więcej”.

442
00:24:09,541 --> 00:24:12,416
Ta, którą pożarły lwy,
czy ta, która odjechała w taksówce?

443
00:24:12,500 --> 00:24:13,833
Zastanawiam się, co z nią.

444
00:24:19,625 --> 00:24:20,708
Uszanowanko.

445
00:24:21,250 --> 00:24:23,250
Hugo? Colette? Kevin?

446
00:24:23,333 --> 00:24:24,791
Skąd nieznajoma nas zna?

447
00:24:24,875 --> 00:24:27,125
Słuchajcie, na tej górze są
niebezpieczni ludzie.

448
00:24:27,208 --> 00:24:28,500
Wiemy. Podrzucili nas.

449
00:24:28,583 --> 00:24:30,500
Musicie stąd zniknąć, zanim...

450
00:24:30,583 --> 00:24:31,416
Odciągnę ich.

451
00:24:31,500 --> 00:24:33,791
Poczekaj! Wiesz, jak rozpalić ognisko?

452
00:24:41,291 --> 00:24:42,291
Dziękujemy.

453
00:24:42,375 --> 00:24:43,458
Zasługujesz na więcej.

454
00:24:51,291 --> 00:24:52,166
Wariatka.

455
00:24:52,250 --> 00:24:54,333
No, gadała, jakby nas znała.
Dziwne.

456
00:24:54,416 --> 00:24:57,291
Czy na pewno powinna latać po lesie nocą,
będąc w ciąży?

457
00:24:57,375 --> 00:24:59,916
- Dziwaczka z niej, nie to, co my!
- Nie jak my!

458
00:25:00,000 --> 00:25:02,541
Nie taka jak my!

459
00:25:04,250 --> 00:25:05,375
Czujecie ten chłód?

460
00:25:05,458 --> 00:25:06,333
Witajcie.

461
00:25:08,000 --> 00:25:08,958
Idealna noc.

462
00:25:09,041 --> 00:25:09,916
Kim jesteście?

463
00:25:10,000 --> 00:25:12,583
Nie zawracałabym sobie tym głowy.

464
00:25:12,666 --> 00:25:14,625
- Doskonałe miejsce, prawda?
- Odosobnione.

465
00:25:14,708 --> 00:25:17,375
- Ciepło ogniska.
- Tak, doskonale.

466
00:25:17,458 --> 00:25:20,208
Powinniście odejść. Na tej górze
są niebezpieczni ludzie.

467
00:25:20,291 --> 00:25:23,000
Tak, my. Kryminaliści
należący do trupy Hrabiego Olafa.

468
00:25:23,083 --> 00:25:24,875
Jesteście tutaj z Olafkiem?

469
00:25:24,958 --> 00:25:26,083
Jest na tamtym szczycie.

470
00:25:26,166 --> 00:25:28,125
Tylko krzykniemy,
a on zaraz przybiegnie.

471
00:25:28,208 --> 00:25:31,333
- Urocza teoria.
- Przetestujmy ją.

472
00:25:37,250 --> 00:25:38,291
Pewnikiem łasice.

473
00:25:39,000 --> 00:25:40,125
To nie łasice.

474
00:25:43,500 --> 00:25:46,666
No dalej, Snicket, musisz tylko
zejść z tej góry,

475
00:25:46,750 --> 00:25:50,208
uważać na wrogów i ich orły,
i bronić cukiernicy.

476
00:25:55,250 --> 00:25:56,208
Cukiernica.

477
00:26:18,833 --> 00:26:21,666
Musiałem zaczekać, aż zgaśnie ognisko.
Spójrzcie.

478
00:26:23,000 --> 00:26:24,833
Wylot zapalonych substancji?

479
00:26:24,916 --> 00:26:27,000
To nie jest zwykły komin.
To tajne przejście.

480
00:26:27,083 --> 00:26:29,458
- Skąd o nim wiesz?
- Napisano o nim w książce pt.

481
00:26:29,541 --> 00:26:31,958
Niekompletna historia tajnych organizacji.

482
00:26:32,041 --> 00:26:34,625
- Znamy tę książkę, ale jak...
- Co robisz?

483
00:26:36,333 --> 00:26:37,916
Oddaj mi te kolczyki, Rachel.

484
00:26:42,916 --> 00:26:45,416
Nie wiemy, kim jesteś.
Jak możemy ci zaufać?

485
00:26:45,500 --> 00:26:47,625
Słowo „ksylofoniczny” naprawdę istnieje,

486
00:26:47,708 --> 00:26:49,500
a ksylofon to idiofon uderzany.

487
00:26:49,583 --> 00:26:52,291
To, że znam trudne słowa,
nie oznacza, że jestem dobry.

488
00:26:52,375 --> 00:26:53,750
Oznacza tylko, że dużo czytam,

489
00:26:53,833 --> 00:26:57,083
a z mojego doświadczenia wynika,
że ludzie oczytani rzadziej są źli.

490
00:26:57,666 --> 00:27:00,208
Oglądam tylko telewizję.

491
00:27:03,125 --> 00:27:05,416
Możesz już zdjąć maskę,
wszyscy śpią.

492
00:27:05,500 --> 00:27:07,291
Wrogowie czają się wszędzie.

493
00:27:07,666 --> 00:27:08,541
Za mną.

494
00:27:17,000 --> 00:27:18,375
Ciastko.

495
00:27:39,750 --> 00:27:41,166
Być może gdy byliście mali,

496
00:27:41,250 --> 00:27:44,750
ktoś śpiewał wam jakąś melodię,
by pomóc wam usnąć

497
00:27:44,833 --> 00:27:46,791
lub umilić dłużącą się podróż samochodem,

498
00:27:46,875 --> 00:27:48,541
lub by nauczyć was tajnego szyfru.

499
00:27:48,625 --> 00:27:50,833
Piosenka w tle to „Mały pajączek”.

500
00:27:51,375 --> 00:27:54,000
Jedna z najsmutniejszych piosenek,
jakie ułożono.

501
00:27:54,083 --> 00:27:57,833
Opowiada ona historię małego pajączka
próbującego wydostać się z odpływu,

502
00:27:57,916 --> 00:27:59,875
ciągle zmywanego z powrotem,

503
00:27:59,958 --> 00:28:02,875
który prawdopodobnie
nigdy nie dotrze do swojego celu.

504
00:28:02,958 --> 00:28:06,916
Wspinając się w górę niekończącego się
wylotu zapalonych substancji,

505
00:28:08,416 --> 00:28:10,833
Baudelaire'owie nie mogli
nie współczuć pająkowi.

506
00:28:12,666 --> 00:28:13,833
Pająk!

507
00:28:20,916 --> 00:28:23,208
Przyjęcie z kucykami? Dla mnie?

508
00:28:23,291 --> 00:28:25,333
Gdy Klaus wsadził rękę między stopnie

509
00:28:25,416 --> 00:28:27,458
służące za pajęcze kondominium,

510
00:28:28,041 --> 00:28:30,375
poczuł, że jest jak ten odpływ.

511
00:28:32,041 --> 00:28:32,916
Jesteśmy blisko.

512
00:28:34,416 --> 00:28:36,166
Co tam znajdziemy?

513
00:28:36,750 --> 00:28:38,333
Wiem, co mam nadzieję znaleźć.

514
00:29:23,416 --> 00:29:25,083
Wydawało mi się, że cię związałem.

515
00:29:25,875 --> 00:29:27,458
Co ty sobie wyobrażasz?

516
00:29:27,541 --> 00:29:28,708
Jedzenie.

517
00:29:32,041 --> 00:29:33,458
Ruchy.

518
00:29:33,958 --> 00:29:36,916
Pobudka!

519
00:29:38,250 --> 00:29:39,583
Dziś nasz wielki dzień!

520
00:29:39,666 --> 00:29:43,000
Daj mi chwilę, muszę pomyśleć
w co się ubrać.

521
00:29:43,416 --> 00:29:45,916
To nie „na topie” podpalać tajną bazę

522
00:29:46,000 --> 00:29:48,333
w niemodnym stroju.

523
00:29:48,791 --> 00:29:49,791
No cóż... czas ucieka.

524
00:29:49,875 --> 00:29:52,541
Dziecko robi śniadanie.
Pomagierzy nakryją do stołu.

525
00:29:52,625 --> 00:29:54,833
Och, bardzo „na topie”
jest jeść na dworze.

526
00:29:54,916 --> 00:29:56,708
Chciałaś powiedzieć „jeść na polu”.

527
00:29:56,958 --> 00:30:00,041
Otóż nie. Niech ktoś przyniesie kawę!

528
00:30:00,125 --> 00:30:01,750
Albo drinka na brandy.

529
00:30:02,791 --> 00:30:04,666
Słyszałaś panią – śniadanie!

530
00:30:09,041 --> 00:30:10,291
Zamarznięte.

531
00:30:11,583 --> 00:30:13,333
Mam lepszy pomysł.

532
00:30:14,666 --> 00:30:17,291
Lód jest dość cienki.
Idzie fałszywa wiosna.

533
00:30:17,375 --> 00:30:20,041
Jesteśmy u samego źródła
Porażonego Potoku, więc...

534
00:30:20,125 --> 00:30:21,166
powinna tu być...

535
00:30:23,916 --> 00:30:25,416
obfitość łososia!

536
00:30:25,500 --> 00:30:26,583
Trzymaj!

537
00:30:27,625 --> 00:30:29,083
O tak. Słuchaj...

538
00:30:31,666 --> 00:30:34,541
Chodzisz czasem łowić w przeręblu?
Mnie zabierał ojczym.

539
00:30:34,625 --> 00:30:35,958
Sierota?

540
00:30:36,041 --> 00:30:38,250
Nie, po prostu
już się nie widujemy.

541
00:30:38,541 --> 00:30:40,750
Nie akceptował moich
życiowych wyborów.

542
00:30:44,000 --> 00:30:45,375
Ciężko jest stracić bliskich.

543
00:30:45,458 --> 00:30:47,375
Mów mi jeszcze.

544
00:30:47,833 --> 00:30:50,666
Wiesz, nie ja wymyśliłem,
żeby spuścić ich z góry.

545
00:30:50,750 --> 00:30:51,750
Pomagier.

546
00:30:51,833 --> 00:30:53,958
Każda ścieżka kariery
ma jakiś słaby punkt.

547
00:30:54,125 --> 00:30:57,041
Często chcąc zostać artystą,
zostajesz kryminalistą.

548
00:30:57,125 --> 00:30:58,458
Wymówki.

549
00:30:58,541 --> 00:31:00,666
Boże, brzmisz jak mój ojczym.

550
00:31:01,541 --> 00:31:03,291
Kiszki marsza grają!

551
00:31:05,000 --> 00:31:06,875
Nie mów nikomu, że to powiedziałem,

552
00:31:07,791 --> 00:31:10,500
ale cieszyłbym się, gdyby któreś z twoich
rodziców ocalało.

553
00:31:11,916 --> 00:31:12,875
Kiszki marsza grają!

554
00:31:13,208 --> 00:31:14,083
Ruchy, dzieciaku.

555
00:31:14,958 --> 00:31:17,250
Nie tak dawno w Sztokholmie

556
00:31:17,333 --> 00:31:21,458
grupa rabusiów wzięła kilkoro zakładników,
dokonując napadu.

557
00:31:21,541 --> 00:31:24,083
W tym sejfie trzymamy fortuny,
choć nie potrafię

558
00:31:24,166 --> 00:31:27,166
wyobrazić sobie,
by chciała pani zobaczyć górę pieniędzy.

559
00:31:27,250 --> 00:31:29,250
Szyfr trzymam na biurku,

560
00:31:29,333 --> 00:31:30,916
jest przyklejony do dziurkacza.

561
00:31:31,000 --> 00:31:32,250
A oto...

562
00:31:33,833 --> 00:31:36,291
Przez kilka dni rabusie i zakładnicy

563
00:31:36,375 --> 00:31:38,625
żyli tuż obok siebie,

564
00:31:38,708 --> 00:31:41,583
co tutaj oznacza, iż:
„Policja tymczasem otoczyła budynek

565
00:31:41,666 --> 00:31:44,333
i w końcu wpakowała rabusiów za kratki”.

566
00:31:44,708 --> 00:31:46,166
Żądam dziewiątek.

567
00:31:47,125 --> 00:31:48,000
Makao.

568
00:31:48,541 --> 00:31:49,833
Fajnie jest, prawda?

569
00:31:50,791 --> 00:31:52,625
- Stać, policja!
- Stać!

570
00:31:52,708 --> 00:31:54,666
Nie ruszać się!

571
00:31:54,750 --> 00:31:56,541
Gdy w końcu uwolniono zakładników,

572
00:31:56,625 --> 00:32:00,000
władze odkryły, iż pomiędzy nimi
a rabusiami

573
00:32:00,083 --> 00:32:01,416
nawiązała się przyjaźń.

574
00:32:01,875 --> 00:32:03,250
Zadzwoń!

575
00:32:03,875 --> 00:32:06,333
Od tamtej pory określenie
„syndrom sztokholmski”

576
00:32:06,416 --> 00:32:08,500
używane jest dla opisania sytuacji,

577
00:32:08,583 --> 00:32:11,250
w której wiezień odczuwa sympatię
do porywacza.

578
00:32:11,333 --> 00:32:13,416
Istnieje jednak również określenie

579
00:32:13,500 --> 00:32:16,666
opisujące sympatię, którą porywacz
odczuwa do swego więźnia.

580
00:32:22,083 --> 00:32:26,375
Zjawisko to znane jest jako
„syndrom Góry Cug”.

581
00:32:43,750 --> 00:32:47,250
Spójrzcie, co przygotowało dziecko.

582
00:32:47,916 --> 00:32:50,583
Sorbet, sashimi i tatar z tostów.

583
00:32:50,666 --> 00:32:53,458
Miałam wątpliwości, czy mała
poradzi sobie w kuchni...

584
00:32:53,541 --> 00:32:54,583
ale to jest przepyszne.

585
00:32:54,666 --> 00:32:56,958
Źle, że wciąż wykorzystujemy ją
i grozimy jej,

586
00:32:57,041 --> 00:32:59,541
a tymczasem jej talenty mogłyby posłużyć
dobru ogółu.

587
00:33:01,708 --> 00:33:04,833
Cóż to? Chciałem sok pomarańczowy,
a to tylko lód!

588
00:33:04,916 --> 00:33:07,416
Ten tost jest surowy.
Czy to bezpieczne?

589
00:33:07,500 --> 00:33:10,791
Oczywiście, że nie.
Dziecko chce nas otruć!

590
00:33:15,708 --> 00:33:18,208
Chciałem zjeść cieplutkie śniadanie,

591
00:33:18,291 --> 00:33:22,041
a ty przyniosłaś te zimne,
podłe śmieci.

592
00:33:22,125 --> 00:33:24,791
Może jeśli zrzucę cię z Góry Cug,

593
00:33:24,875 --> 00:33:26,791
przemówię ci do rozsądku.

594
00:33:34,375 --> 00:33:35,291
Żartuję sobie.

595
00:33:35,750 --> 00:33:37,500
Nigdy nie zrzuciłbym cię z góry.

596
00:33:37,583 --> 00:33:39,666
Potrzebuję cię dla twoich pieniędzy.

597
00:33:40,000 --> 00:33:41,375
Chciałem cię tylko nastraszyć.

598
00:33:50,291 --> 00:33:53,083
Aura zagrożenia to wyraźne
odczucie zła

599
00:33:53,166 --> 00:33:56,125
towarzyszącego pewnym ludziom.

600
00:33:56,916 --> 00:34:00,333
Mieć aurę zagrożenia
to jak mieć na smyczy łasicę.

601
00:34:00,416 --> 00:34:02,666
Udomowiona łasica to rzadkość,

602
00:34:02,750 --> 00:34:05,666
a gdy już taką spotkamy,
mamy ochotę schować się pod biurko.

603
00:34:07,208 --> 00:34:12,083
Niektórzy jednak roztaczają tak głęboką
i trwałą aurę zagrożenia,

604
00:34:12,166 --> 00:34:14,166
że nie potrafię nawet wymówić ich imion

605
00:34:14,250 --> 00:34:15,583
po tak wielu latach.

606
00:34:15,666 --> 00:34:18,291
Określać ich będę jak niemal
wszyscy inni:

607
00:34:18,375 --> 00:34:21,958
jako faceta z brodą bez włosów
i kobietę z włosami bez brody.

608
00:34:22,041 --> 00:34:26,833
Ich widok sprawi jednak,
że inne słowa będą cisnęły się na usta.

609
00:34:27,250 --> 00:34:28,416
Mamusia! Tatuś!

610
00:34:29,416 --> 00:34:31,083
Okaż szacunek, Olafie.

611
00:34:31,625 --> 00:34:34,291
Czy tak wita się ludzi,
którzy dali ci wychowanie?

612
00:34:34,875 --> 00:34:36,375
Czy to szefa rodzice?

613
00:34:36,458 --> 00:34:37,708
Poniekąd.

614
00:34:37,791 --> 00:34:39,791
- Byli moimi mentorami.
- Tak.

615
00:34:39,875 --> 00:34:42,875
Odegraliśmy kluczową rolę
w twojej edukacji, czyż nie, Olafie?

616
00:34:42,958 --> 00:34:44,500
Nauczyliśmy cię podkładać ogień.

617
00:34:44,583 --> 00:34:46,791
Parę mrówek, szkło powiększające.

618
00:34:46,875 --> 00:34:48,666
Nim cię zwerbowaliśmy, byłeś zagubiony.

619
00:34:48,750 --> 00:34:50,958
- Potrzebowałeś nabrać rozpędu.
- Kopniaka.

620
00:34:51,041 --> 00:34:52,916
Powiedz, co robisz ze swoim życiem?

621
00:34:55,125 --> 00:34:55,958
A więc...

622
00:34:57,500 --> 00:34:58,750
jestem aktorem.

623
00:34:59,666 --> 00:35:02,875
Moje nazwisko gościło na łamach
kilku małych magazynów.

624
00:35:05,166 --> 00:35:06,083
A oto moja trupa.

625
00:35:07,416 --> 00:35:10,583
Biega tu gdzieś również
kilkoro karnawałowych dziwolągów.

626
00:35:10,958 --> 00:35:11,875
Już nie.

627
00:35:14,916 --> 00:35:16,041
Oto moja dziewczyna.

628
00:35:16,333 --> 00:35:18,291
Tak, mam dziewczynę!

629
00:35:18,833 --> 00:35:19,666
Dzień dobry,

630
00:35:20,041 --> 00:35:22,625
- jestem Esmeralda Szpe...
- Wiemy, kim jesteś.

631
00:35:22,708 --> 00:35:26,083
Wprowadziłaś się do domku
przy Dark Avenue 667.

632
00:35:26,166 --> 00:35:27,416
I jak?

633
00:35:27,500 --> 00:35:29,208
Jeremi i ja jesteśmy w separacji.

634
00:35:29,291 --> 00:35:30,833
Jak poszło z Bagiennymi?

635
00:35:30,916 --> 00:35:32,166
Bagienni, tak...

636
00:35:32,875 --> 00:35:35,041
- Minęło tyle czasu...
- Naprawdę nie pamiętam.

637
00:35:35,125 --> 00:35:37,916
- Pozwól, że przypomnimy.
- Zgubiłeś te trojaczki.

638
00:35:38,000 --> 00:35:38,958
Bliźniaki.

639
00:35:39,041 --> 00:35:42,291
Po tym, jak włożyliśmy tyle wysiłku
w zatrzymanie ich w Peru.

640
00:35:42,375 --> 00:35:43,958
Słyszeliście o Bagiennych?

641
00:35:44,041 --> 00:35:46,583
Olafie, słyszeliśmy o twoich
drobnych niepowodzeniach.

642
00:35:46,666 --> 00:35:49,583
O tym, jak przeszkodzili ci
ci irytujący ochotnicy.

643
00:35:49,666 --> 00:35:51,083
I trójka śmiałych dzieciaków.

644
00:35:51,166 --> 00:35:53,625
I to tyle razy.
Co masz na swoją obronę?

645
00:35:53,708 --> 00:35:55,041
To nie była moja wina!

646
00:35:55,458 --> 00:35:56,291
To ich wina!

647
00:35:56,666 --> 00:35:59,375
Otaczają mnie
niekompetencja i wiarołomstwo!

648
00:35:59,458 --> 00:36:00,625
Ej, to nie w porządku!

649
00:36:00,708 --> 00:36:02,666
W porządku, a na dodatek prawda!

650
00:36:03,125 --> 00:36:05,583
Właśnie puszczałbym z dymem bazę WZS,

651
00:36:05,666 --> 00:36:08,750
gdyby ci idioci nie naciskali na mnie,
by wpierw zjeść śniadanie!

652
00:36:08,833 --> 00:36:10,250
Olafie.

653
00:36:10,333 --> 00:36:12,333
Nie przejmowałbym się bazą.

654
00:36:22,500 --> 00:36:24,583
To wygląda jak tunel
pod naszym domem.

655
00:36:24,666 --> 00:36:26,666
WZS ma wszędzie takie tunele.

656
00:36:26,750 --> 00:36:29,250
Sekretne organizacje chcą
podróżować pod ziemią.

657
00:36:29,333 --> 00:36:32,083
Według  Niekompletnej historii
tajnych organizacji

658
00:36:32,166 --> 00:36:34,791
- baza WZS jest za tymi drzwiami.
- Imponujący zamek.

659
00:36:34,875 --> 00:36:37,708
- Jak się go otwiera?
- Są to wrota znaczeniowo sterowane.

660
00:36:37,791 --> 00:36:40,416
- Otwiera je język.
- Klawiaturę połączono z zawiasami.

661
00:36:40,500 --> 00:36:42,541
- Należy wpisać właściwą frazę.
- Trzy frazy.

662
00:36:42,625 --> 00:36:44,666
Jedna pomyłka i drzwi
zamkną się na zawsze.

663
00:36:45,125 --> 00:36:46,875
Pierwsza z fraz to nazwisko naukowca,

664
00:36:46,958 --> 00:36:49,625
któremu powszechnie przypisuje się
odkrycie grawitacji.

665
00:36:49,708 --> 00:36:51,041
Łatwe. Sir Isaac Newton.

666
00:36:57,791 --> 00:36:58,833
Co dalej?

667
00:36:58,916 --> 00:37:01,291
Łacińska nazwa lwa występującego
na peryferiach.

668
00:37:01,375 --> 00:37:04,833
-  Panthera Leo.
- WZS trenował je przed schizmą.

669
00:37:07,750 --> 00:37:08,666
Ostatnia fraza?

670
00:37:08,750 --> 00:37:10,291
Trzecia fraza to motyw przewodni

671
00:37:10,375 --> 00:37:12,583
Anny Kareniny.  Niestety,
nie znam fabuły.

672
00:37:12,666 --> 00:37:14,250
Stąd twoje pytania.

673
00:37:14,333 --> 00:37:16,083
Potrzebny był ktoś,
kto otworzy drzwi.

674
00:37:16,166 --> 00:37:17,458
Szukam pewnych ludzi.

675
00:37:17,541 --> 00:37:18,750
- Zagubionych.
- My też.

676
00:37:19,625 --> 00:37:21,125
- Matki.
- Ojca.

677
00:37:23,041 --> 00:37:23,875
Słoneczka.

678
00:37:25,791 --> 00:37:28,500
Odnajdziemy ich,
ale tylko jeśli potraficie podać

679
00:37:28,583 --> 00:37:29,916
motyw przewodni powieści.

680
00:37:30,000 --> 00:37:31,833
Tematem  Anny Kareniny
jest wyższość...

681
00:37:31,916 --> 00:37:33,500
Prostego, wiejskiego życia...

682
00:37:33,583 --> 00:37:37,041
Nad życiem kierowanym namiętnościami,

683
00:37:37,125 --> 00:37:39,583
które prowadzą jedynie do tragedii.

684
00:37:41,083 --> 00:37:43,250
Mama kazała nam wykuć to na blachę.

685
00:37:43,750 --> 00:37:46,083
Jakby przygotowywała nas na ten dzień.

686
00:37:48,416 --> 00:37:49,291
Będzie z nas dumna.

687
00:37:57,541 --> 00:37:58,625
Czemu się nie otwiera?

688
00:37:58,708 --> 00:38:00,625
Pracowało aż do ostatniego słowa.

689
00:38:00,708 --> 00:38:01,833
Może coś się zacięło.

690
00:38:01,916 --> 00:38:04,583
A może życie namiętnościami
prowadzi do czegoś innego.

691
00:38:05,625 --> 00:38:09,333
Życie namiętnościami może prowadzić
do wielu rzeczy.

692
00:38:09,416 --> 00:38:11,458
Odważna, cudowna kobieta
może przez nie

693
00:38:11,541 --> 00:38:14,083
opłakiwać stratę
na brzegu zmarzniętego potoku.

694
00:38:14,166 --> 00:38:15,458
Zgubiłam cukiernicę.

695
00:38:16,666 --> 00:38:18,083
Wszystko stracone.

696
00:38:21,875 --> 00:38:25,916
Bankier może przez nie zaliczyć
zaskakujący, nieklimatyczny powrót.

697
00:38:26,000 --> 00:38:27,125
Przepraszam panią,

698
00:38:27,708 --> 00:38:30,250
zgubiłem mapę i nie mam pojęcia,
gdzie jestem.

699
00:38:30,791 --> 00:38:33,583
Nie powinien pan tu być.
Góra jest niebezpieczna.

700
00:38:33,666 --> 00:38:36,500
Tak jak miasto.
Właśnie uchodzę z napadu na bank,

701
00:38:36,583 --> 00:38:38,458
a pan Tamerlane uważa mnie za winnego.

702
00:38:38,541 --> 00:38:41,041
Zdecydowałem więc uciekać co prędzej
z miasta

703
00:38:41,125 --> 00:38:43,416
i szukać sierot wysłanych nie tam,
gdzie trzeba.

704
00:38:46,000 --> 00:38:46,916
Zabawne.

705
00:38:48,083 --> 00:38:49,958
Właśnie miałem dziwne przeczucie...

706
00:38:50,041 --> 00:38:52,333
jakby namiętność podpowiadała mi,

707
00:38:53,208 --> 00:38:54,875
że ktoś w pobliżu jest w opałach.

708
00:38:56,500 --> 00:38:58,625
Nie widziała pani przypadkiem
kogoś w opałach?

709
00:39:00,750 --> 00:39:04,083
Kobieta w pani stanie nie powinna
zapuszczać się do lasu sama.

710
00:39:04,166 --> 00:39:05,000
To prawda...

711
00:39:06,625 --> 00:39:07,583
Nie powinna.

712
00:39:09,083 --> 00:39:10,125
Pomogę.

713
00:39:15,458 --> 00:39:16,458
Dziękuję.

714
00:39:18,458 --> 00:39:22,541
Jeśli chodzi o mnie,
życie kierowane namiętnościami

715
00:39:22,625 --> 00:39:24,875
doprowadziło do
niesłusznego oskarżenia...

716
00:39:26,500 --> 00:39:27,833
i życia uciekiniera.

717
00:39:31,000 --> 00:39:32,833
Ale w przypadku Anny Kareniny

718
00:39:32,916 --> 00:39:36,750
życie namiętnościami
prowadzi jedynie do tragedii.

719
00:39:38,666 --> 00:39:40,333
Wioletka miała rację.

720
00:39:44,333 --> 00:39:46,166
Mechanizm się zaciął.

721
00:39:51,458 --> 00:39:54,333
Możemy wejść w sam środek
zebrania ogólnego.

722
00:39:55,625 --> 00:39:57,083
Albo trafić na mamę lub tatę.

723
00:40:13,541 --> 00:40:15,375
- Matko?
- Ojcze!

724
00:40:25,041 --> 00:40:26,541
- Matko?
- Ojcze!

725
00:40:27,583 --> 00:40:30,000
Nie martw się bazą...

726
00:40:30,083 --> 00:40:32,208
Bo własnoręcznie ją wypaliliśmy.

727
00:40:33,125 --> 00:40:35,041
Zaczęliśmy od kuchni.

728
00:40:35,125 --> 00:40:35,958
Nie!

729
00:40:36,041 --> 00:40:39,166
Następnie bawialnię, pokój kamuflażu,
salę balową

730
00:40:39,250 --> 00:40:41,291
i wszystkie sześć laboratoriów.

731
00:40:41,375 --> 00:40:46,791
Spłonęły klasy, kino, jacuzzi,
które nie chciało płonąć.

732
00:40:46,875 --> 00:40:48,791
W końcu wypaliliśmy bibliotekę.

733
00:40:48,875 --> 00:40:51,541
To podobało mi się najbardziej.
Książki, księgi...

734
00:40:51,625 --> 00:40:54,083
Wszystkie spopielone,
by nikt nie mógł ich przeczytać.

735
00:40:54,166 --> 00:40:55,583
Tyle sekretów...

736
00:40:55,666 --> 00:40:57,083
Których nikt już nie pozna.

737
00:40:57,166 --> 00:40:58,416
Wszystko poszło z dymem.

738
00:40:58,500 --> 00:40:59,416
ŚWIAT JEST TU CICHY

739
00:40:59,500 --> 00:41:01,250
- Nie!
- Nie!

740
00:41:02,291 --> 00:41:04,541
- No, no.
- A któż to?

741
00:41:04,625 --> 00:41:08,000
O tak, to wam się spodoba.

742
00:41:11,000 --> 00:41:12,125
To koniec.

743
00:41:13,416 --> 00:41:15,750
Wszystko prowadziło tutaj.
Mapy, szyfry...

744
00:41:15,833 --> 00:41:16,708
Akta Snicketa.

745
00:41:16,791 --> 00:41:18,500
Jedno z rodziców musi być tutaj!

746
00:41:19,250 --> 00:41:21,750
Jacques Snicket powiedział,
że ktoś przeżył pożar!

747
00:41:21,833 --> 00:41:22,708
Owszem.

748
00:41:23,250 --> 00:41:24,541
- Kto?
- Ja.

749
00:41:25,583 --> 00:41:27,458
Ja uniknąłem ognia,
który strawił mój dom.

750
00:41:31,208 --> 00:41:32,208
Duncan?

751
00:41:32,291 --> 00:41:33,125
Quigley.

752
00:41:34,041 --> 00:41:35,166
Quigley Bagienny.

753
00:42:42,750 --> 00:42:43,833
Napisy: Peter S.

