1
00:00:06,041 --> 00:00:08,000
NETFLIX — SERIAL ORYGINALNY

2
00:00:10,750 --> 00:00:13,708
Nie patrz się, nie patrz się

3
00:00:14,250 --> 00:00:17,416
Nie patrz się, nie patrz się

4
00:00:18,041 --> 00:00:21,750
To serial, co zatruje życie ci i dzień

5
00:00:21,833 --> 00:00:24,541
Każdy jego odcinek rzuca smutku cień

6
00:00:24,625 --> 00:00:26,166
Nie patrz się więc

7
00:00:26,250 --> 00:00:29,833
Nie patrz się, nie patrz się

8
00:00:30,791 --> 00:00:33,875
Baudelaire'owie są w pułapce
W śniegu topią się

9
00:00:33,958 --> 00:00:37,291
Przybyły czarne charaktery
I uciec nie ma gdzie

10
00:00:37,375 --> 00:00:41,166
Rozpocząć tak ostatnią serię –
Pomysł diabli nadali

11
00:00:41,500 --> 00:00:45,083
Ci, co wciąż oglądają
Rozum zwyczajnie postradali

12
00:00:45,166 --> 00:00:47,458
Nie patrz się

13
00:00:47,791 --> 00:00:49,708
Nie patrz się

14
00:00:49,791 --> 00:00:53,416
Bo tylko strach i zawód tu czekają cię

15
00:00:53,500 --> 00:00:55,333
Każdy, kogo spytasz

16
00:00:55,416 --> 00:00:56,541
Powie stanowczo więc:

17
00:00:56,625 --> 00:00:57,833
Nie patrz się

18
00:00:58,291 --> 00:01:01,333
Nie patrz się, nie patrz się

19
00:01:01,666 --> 00:01:02,875
Nie patrz się

20
00:01:02,958 --> 00:01:05,041
ZJEZDNE ZBOCZE: CZĘŚĆ 2

21
00:01:05,125 --> 00:01:08,500
Nie patrz się, nie patrz się

22
00:01:08,583 --> 00:01:12,166
Nie patrz się, nie patrz się

23
00:01:16,333 --> 00:01:19,083
- Jesteś Quigley Bagienny.
- Mówią, że zginąłeś w pożarze.

24
00:01:19,166 --> 00:01:20,375
Przeżyłem.

25
00:01:20,916 --> 00:01:22,416
Nazywam się Lemony Snicket

26
00:01:22,791 --> 00:01:24,750
i spędziłem lata, miesiące

27
00:01:24,833 --> 00:01:28,000
i niezliczoną ilość dni,
z rzędu czy nie pod rząd,

28
00:01:28,083 --> 00:01:31,000
badając przypadki,
w których można przeżyć pożar.

29
00:01:31,916 --> 00:01:34,541
Ujść z życiem można,
jeśli nie potrafiło się zasnąć,

30
00:01:34,625 --> 00:01:36,708
więc miast być z rodzeństwem w łóżku

31
00:01:36,791 --> 00:01:39,666
siedziało się w kuchni z mamą,
popijając gorący cydr.

32
00:01:39,916 --> 00:01:41,125
Mama wyczuła dym

33
00:01:41,791 --> 00:01:44,250
i zaprowadziła chłopca do sekretnego
tunelu pod domem,

34
00:01:44,333 --> 00:01:46,541
a sama pobiegła po resztę rodziny.

35
00:01:48,916 --> 00:01:50,208
Już nie wróciła.

36
00:01:51,250 --> 00:01:52,166
Zostałem sierotą.

37
00:01:52,583 --> 00:01:53,916
Rozumiemy, co czułeś.

38
00:01:54,000 --> 00:01:54,958
Wiem o tym.

39
00:01:55,375 --> 00:01:59,083
Ocalały mógłby iść tunelem długo,
trafiając w końcu do domu...

40
00:02:02,791 --> 00:02:05,250
Pustego domu, wypełnionego
pustymi klatkami,

41
00:02:05,333 --> 00:02:08,500
eksponującymi niegdyś najwspanialszą
kolekcję gadów na świecie.

42
00:02:08,583 --> 00:02:10,000
Mieszkał tam nasz wuj, Monty.

43
00:02:10,083 --> 00:02:11,291
Teraz dom stoi pusty.

44
00:02:11,458 --> 00:02:13,708
Mógłby natrafić na puszkę
brzoskwiń w syropie...

45
00:02:22,916 --> 00:02:24,583
i interesującą lekturę.

46
00:02:29,541 --> 00:02:32,750
Czytając, mógłby poznać historię
pewnej tajnej organizacji

47
00:02:32,833 --> 00:02:34,541
i schizmy, która ją rozsadziła.

48
00:02:39,125 --> 00:02:41,000
Mógłby poznać inne,
zaskakujące fakty.

49
00:02:41,083 --> 00:02:43,041
DUNCAN I IZADORA PORWANI!!!

50
00:02:51,041 --> 00:02:52,375
Powszechna im. Prufrocka!

51
00:02:56,666 --> 00:02:58,583
Ciemna Aleja!

52
00:03:02,208 --> 00:03:04,416
Następnie peryferia, Śmiercionosze

53
00:03:04,500 --> 00:03:06,750
oraz wiele innych niebezpiecznych miejsc!

54
00:03:09,833 --> 00:03:12,875
Mógłby nawet przeczytać
o sekretnej bazie ukrytej w górach

55
00:03:12,958 --> 00:03:15,250
i wmieszać się w grupę Śnieżnych Skautów

56
00:03:15,333 --> 00:03:18,500
na wypadek gdyby ci, którzy spalili
jego dom, wciąż mu zagrażali.

57
00:03:19,125 --> 00:03:22,791
To było ostatnie miejsce, w którym
mogłem znaleźć brata i siostrę.

58
00:03:22,875 --> 00:03:24,291
Duncan i Isadora są bezpieczni.

59
00:03:24,375 --> 00:03:26,750
Uciekli Hrabiemu Olafowi mobilnym
domem powietrznym.

60
00:03:26,833 --> 00:03:28,250
- Skąd wiecie?
- Pomogliśmy im.

61
00:03:28,333 --> 00:03:29,875
- Przyjaźnimy się.
- Gdzie oni są?

62
00:03:29,958 --> 00:03:31,625
Nie wiemy, ale są bezpieczni.

63
00:03:32,666 --> 00:03:34,583
Chcieliśmy trafić na
któregoś z rodziców,

64
00:03:35,875 --> 00:03:37,416
ale cieszymy się, że jesteś tu ty.

65
00:03:37,500 --> 00:03:38,583
I znajdziemy Słoneczko.

66
00:03:39,333 --> 00:03:41,083
Uratowaliście moje rodzeństwo.

67
00:03:42,125 --> 00:03:43,625
Pomogę wam uratować siostrę.

68
00:03:44,083 --> 00:03:45,916
A więc to jest Słoneczko Baudelaire.

69
00:03:46,375 --> 00:03:49,333
Jej rodzeństwo zrzuciłem ze szczytu góry,
a ona jest moją służącą.

70
00:03:49,416 --> 00:03:51,500
Jednak nie jestem całkiem beznadziejny!

71
00:03:52,791 --> 00:03:56,125
Dziecko-sługa... sama miałam takiego
sługę przed schizmą.

72
00:03:56,208 --> 00:03:58,625
To było dawno temu,
dziecko musiało już dorosnąć.

73
00:03:58,708 --> 00:03:59,750
Niekoniecznie.

74
00:04:00,916 --> 00:04:03,166
Nie boję się.

75
00:04:03,250 --> 00:04:06,250
Przysporzyłaś niemal tylu kłopotów,
co twoi rodzice.

76
00:04:06,333 --> 00:04:08,000
Ale my wiemy, co robimy.

77
00:04:08,666 --> 00:04:11,125
Ogień rozwiąże każdy problem
pod słońcem.

78
00:04:11,208 --> 00:04:14,541
Słyszeliśmy na przykład plotkę,
że ktoś ocalał z niedawnego pożaru

79
00:04:14,625 --> 00:04:16,291
i ukrywa się w bazie WZS.

80
00:04:16,375 --> 00:04:17,833
Złożyliśmy tam wizytę.

81
00:04:18,208 --> 00:04:20,000
Nie ma już żadnych ocalałych.

82
00:04:20,416 --> 00:04:23,291
Dla pewności spytam – ocalałych nie ma,
bo ich zabiliście,

83
00:04:23,375 --> 00:04:25,208
czy dlatego, że ich nie znaleźliście?

84
00:04:25,291 --> 00:04:26,125
Pogubiłem się.

85
00:04:26,208 --> 00:04:28,875
Baza była opuszczona,
plotki okazały się nieprawdą.

86
00:04:28,958 --> 00:04:31,541
Spotkaliśmy za to jedną z twoich...
dawnych wspólniczek.

87
00:04:31,625 --> 00:04:32,750
Snicketównę.

88
00:04:34,833 --> 00:04:36,500
- Co z nią zrobiliście?
- Uciekła.

89
00:04:36,583 --> 00:04:39,458
Daleko nie zajdzie.
Jest w samym sercu gór.

90
00:04:39,541 --> 00:04:41,708
Całkiem sama.

91
00:04:44,125 --> 00:04:45,000
Już pani nie śpi!

92
00:04:45,083 --> 00:04:48,333
Spała pani jak zabita, dosłownie.

93
00:04:48,416 --> 00:04:50,708
Szukałem dla nas śniadania
i znalazłem te jagody.

94
00:04:51,125 --> 00:04:51,958
Trujące.

95
00:04:52,791 --> 00:04:55,375
Panie Poe, dziękuję za pomoc,
batonik musli

96
00:04:55,458 --> 00:04:57,666
i koński koc pachnący
lakierem do paznokci,

97
00:04:57,750 --> 00:05:01,166
ale muszę wracać do miasta.
Nie ma dymu bez ognia, a ja...

98
00:05:03,416 --> 00:05:05,916
- widziałam mnóstwo dymu.
- Byłem Śnieżnym Skautem

99
00:05:06,000 --> 00:05:08,541
i jak na dłoni kompletnego
żółtodzioba widać,

100
00:05:08,625 --> 00:05:09,958
że nie da pani rady zejść.

101
00:05:10,041 --> 00:05:11,250
Dlatego zamierzam zjechać.

102
00:05:12,583 --> 00:05:15,041
Może okażę zaangażowanie
i podrzucę panią.

103
00:05:15,125 --> 00:05:17,458
- Ma pan samochód?
- Sam rozważałem wypad do miasta.

104
00:05:17,541 --> 00:05:19,541
O nieobecnych myślimy
życzliwiej, mawiają.

105
00:05:19,625 --> 00:05:21,291
Mam taką nadzieję,
bo pan Tamerlane

106
00:05:21,375 --> 00:05:23,083
był wściekły, że wyjechałem.

107
00:05:24,000 --> 00:05:26,125
Co pani powie na coś więcej
niż przejażdżkę?

108
00:05:26,208 --> 00:05:30,250
Może praca biurowa
w sektorze finansowym?

109
00:05:30,333 --> 00:05:32,500
- Wolę pracować w terenie.
- Mamy akurat wakat.

110
00:05:32,583 --> 00:05:34,666
Moja sekretarka wróciła
niedawno do Winnipeg.

111
00:05:34,750 --> 00:05:37,708
Zdaje się, że po śmierci matki
została jakąś księżną.

112
00:05:38,083 --> 00:05:39,458
Ale będzie gorąco!

113
00:05:39,541 --> 00:05:42,333
Mówimy: „Nie ma dymu bez ognia”,

114
00:05:42,416 --> 00:05:45,666
ponieważ gdy wydaje się, że coś
jest nie tak, to przeważnie tak jest.

115
00:05:45,750 --> 00:05:48,250
Mogę pani obiecać,
że w biurze będzie aż huczało.

116
00:05:48,333 --> 00:05:49,500
Już to słyszę!

117
00:05:49,583 --> 00:05:52,750
Proszę do mnie podejść,
bardzo szybko i bardzo cicho.

118
00:05:56,791 --> 00:05:59,458
Lodowe pszczoły!

119
00:06:00,458 --> 00:06:01,625
Zabiorę się z panem.

120
00:06:01,708 --> 00:06:04,666
Z przykrością powiem,
że bardzo wiele złego przydarzyło się

121
00:06:04,750 --> 00:06:08,458
na Górze Cug, szczególnie
Słoneczku Baudelaire.

122
00:06:08,541 --> 00:06:10,791
Tak wiele złego
przydarza się mnie!

123
00:06:11,083 --> 00:06:13,208
Mam być królem świata,
być na szczycie,

124
00:06:13,291 --> 00:06:16,625
tymczasem pojawia się tych dwoje
i pouczają mnie, umniejszają mi!

125
00:06:16,916 --> 00:06:18,458
Wiesz, jak to jest

126
00:06:18,541 --> 00:06:22,083
próbować za wszelką cenę zaimponować
komuś, kto nie dostrzega twojego talentu?

127
00:06:22,166 --> 00:06:23,833
- Nie za bardzo.
- Chcę papierosa,

128
00:06:23,916 --> 00:06:25,875
dawaj no te zielone patyczki.

129
00:06:26,875 --> 00:06:27,708
Dam se radę.

130
00:06:42,000 --> 00:06:43,166
Jesteś nerwowy, szefie.

131
00:06:43,750 --> 00:06:46,541
Proszę wziąć kilka głębokich wdechów.
Może krótka przebieżka?

132
00:06:46,625 --> 00:06:48,541
Nie mam czasu się przebierać!

133
00:06:48,625 --> 00:06:52,458
Muszę jakoś pokazać moim mentorom,
że mam midasowy dotyk!

134
00:06:52,541 --> 00:06:55,208
- A jeśli wystawię sztukę?
- Czy to aby dobry pomysł?

135
00:06:55,291 --> 00:06:57,083
Nie wydają się być koneserami sztuki.

136
00:06:57,166 --> 00:06:59,500
Pomysł nie jest dobry,
jest oszałamiający!

137
00:06:59,583 --> 00:07:01,583
Krótka piosenka, trochę tańca,

138
00:07:01,666 --> 00:07:03,666
jakiś monolog z  Poskromienia Makbeta.

139
00:07:03,750 --> 00:07:05,625
Jest coś lepszego
od teatru do kotleta?

140
00:07:06,125 --> 00:07:06,958
Śniadanie.

141
00:07:07,041 --> 00:07:09,041
Tak, gdy mała je przygotuje.

142
00:07:09,625 --> 00:07:12,250
Lepiej, żeby tym razem
było na ciepło!

143
00:07:13,416 --> 00:07:16,583
Słoneczko Baudelaire miała przed sobą
kilka problemów do rozwiązania.

144
00:07:16,666 --> 00:07:20,041
Była przetrzymywana przez tych złych
na szczycie góry

145
00:07:20,125 --> 00:07:21,416
i musiała uciec.

146
00:07:21,500 --> 00:07:24,250
Musiała przygotować dla nich
ciepłe śniadanie

147
00:07:24,333 --> 00:07:25,791
z kilku zimnych łososi.

148
00:07:25,875 --> 00:07:28,333
Poza tym musiała jakoś
skontaktować się

149
00:07:28,416 --> 00:07:30,500
z agentem WZS rzekomo
przebywającym na górze,

150
00:07:31,041 --> 00:07:33,250
agentem, którym mógłby ją uratować.

151
00:07:33,333 --> 00:07:35,541
Co za dziecko nie umie rozpalić ognia?

152
00:07:37,666 --> 00:07:40,375
Palenie bardzo, bardzo szkodzi.

153
00:07:40,958 --> 00:07:42,833
Tylko na rozpałkę.

154
00:07:43,708 --> 00:07:44,541
Rozumiesz?

155
00:07:44,625 --> 00:07:45,958
Szybciej, umieram z głodu.

156
00:07:46,041 --> 00:07:47,833
Sytuacja była dramatyczna.

157
00:07:47,916 --> 00:07:51,583
Ale Słoneczko widziała już przecież
swoje rodzeństwo wychodzące z opałów

158
00:07:51,666 --> 00:07:53,000
dzięki konceptowi.

159
00:07:53,291 --> 00:07:56,291
Tak więc gdy Hrabia Olaf
dał jej tego dziwnego papierosa,

160
00:07:56,375 --> 00:08:00,041
wpadła na pomysł, który mógł
rozwiązać wszystkie problemy.

161
00:08:00,125 --> 00:08:01,458
Wędzony łosoś.

162
00:08:01,541 --> 00:08:04,041
Będziesz go wędzić tą dziwną,
zieloną fajką?

163
00:08:05,083 --> 00:08:06,416
Sprytne.

164
00:08:07,333 --> 00:08:08,166
W porządku.

165
00:08:11,958 --> 00:08:13,541
Spójrz, zielony dym.

166
00:08:14,166 --> 00:08:16,791
Dziwne, unosi się nad Górą Cug.

167
00:08:16,875 --> 00:08:18,125
Wałeczek zielny sygnałowy.

168
00:08:18,208 --> 00:08:20,458
Czytałem, że w WZS używano ich,
by dawać sygnały.

169
00:08:20,541 --> 00:08:23,291
- To może być ktoś z WZS.
- Albo Słoneczko.

170
00:08:24,958 --> 00:08:27,000
- Musimy się tam dostać.
- To długa droga.

171
00:08:27,083 --> 00:08:30,708
Musimy wrócić przez wrota,
zejść w dół wylotu zapalonych substancji

172
00:08:30,791 --> 00:08:32,708
i wejść tą samą drogą,
co Śnieżni Skauci.

173
00:08:32,791 --> 00:08:35,416
- Jest prostsza droga.
- Nie ma, spójrz na mapę.

174
00:08:35,500 --> 00:08:36,833
To ty spójrz na wodospad.

175
00:08:50,666 --> 00:08:53,583
Więc mówię: „Już wiem,
pojedziemy windą!”.

176
00:08:53,666 --> 00:08:54,958
I pchnęłam ich.

177
00:08:55,041 --> 00:08:55,875
Eleganckie.

178
00:08:56,041 --> 00:08:57,750
- Nieskuteczne.
- Najedli się strachu.

179
00:08:57,833 --> 00:09:00,375
Myślałam, że oczy
wyskoczą im z orbit!

180
00:09:00,458 --> 00:09:04,125
Olaf mógłby się od ciebie wiele nauczyć.
Jest taki przesadzony, teatralny.

181
00:09:04,208 --> 00:09:06,375
Z wszystkiego robi
wielkie wydarzenie.

182
00:09:06,458 --> 00:09:08,041
Werble! Kurtyna!

183
00:09:08,125 --> 00:09:09,041
Unieścież ją.

184
00:09:09,125 --> 00:09:10,458
Znaczy się, kurtyna w dół.

185
00:09:15,250 --> 00:09:17,458
Pani i panowie,

186
00:09:17,541 --> 00:09:20,791
przygotujcie się na opowieść
tak straszną,

187
00:09:20,875 --> 00:09:23,333
że włosy na głowie stają dęba.

188
00:09:24,458 --> 00:09:25,291
Nie.

189
00:09:25,541 --> 00:09:27,041
W momencie wypadają.

190
00:09:27,458 --> 00:09:29,041
Też nie...

191
00:09:30,291 --> 00:09:32,458
Jest to historia podpalenia...

192
00:09:33,541 --> 00:09:34,791
i morderstwa.

193
00:09:35,625 --> 00:09:38,125
Herpetolog ginący
od własnego jadu.

194
00:09:39,166 --> 00:09:42,791
Wyrośnięta kobieta rzucona na pożarcie
wyrośniętym pijawkom.

195
00:09:43,416 --> 00:09:49,208
Strażacy zabici na śmierć w różnych
przyjemnych dla oka miejscach akcji.

196
00:09:49,541 --> 00:09:50,666
Przede wszystkim jednak

197
00:09:51,166 --> 00:09:52,250
jest to opowieść...

198
00:09:53,791 --> 00:09:54,625
o mnie,

199
00:09:55,791 --> 00:10:00,375
tym, który popełnił
wszystkie te odrażające uczynki.

200
00:10:00,666 --> 00:10:03,166
Ja, Hrabia Olaf,

201
00:10:03,250 --> 00:10:06,125
najprzystojniejszy,
odnoszący największe sukcesy,

202
00:10:06,208 --> 00:10:10,375
najbardziej zasługujący na pochwałę
człowiek na ziemi!

203
00:10:15,791 --> 00:10:18,750
Okej, przejdźmy może do utworu.

204
00:10:18,833 --> 00:10:21,083
I raz, i dwa, i trzy, i cztery!

205
00:10:21,833 --> 00:10:22,708
Dosyć!

206
00:10:24,750 --> 00:10:28,666
Gdy cię werbowaliśmy, miałeś przejść
przez kraj, siejąc ogień i zniszczenie,

207
00:10:28,750 --> 00:10:31,291
a nie brykać dookoła
z bandą beztalenci

208
00:10:31,375 --> 00:10:33,166
nazywających siebie aktorami.

209
00:10:33,250 --> 00:10:36,041
Osobiście nie chciałabym grać.
Pracuję w sektorze finansowym.

210
00:10:36,541 --> 00:10:38,958
Szło jak po maśle,
dopóki nie schrzaniłeś rytmu!

211
00:10:39,041 --> 00:10:41,166
À propos jedzenia,
łosoś pachnie cudnie.

212
00:10:44,916 --> 00:10:45,750
Głupcy!

213
00:10:55,250 --> 00:10:56,125
Dym zniknął.

214
00:10:56,208 --> 00:10:58,041
Wypalił się
wałeczek zielny sygnałowy?

215
00:10:58,125 --> 00:10:59,791
A może złapali tego, kto go miał.

216
00:10:59,875 --> 00:11:03,375
Co wyście myśleli, dając Słoneczku
Baudelaire wałeczek zielny sygnałowy?

217
00:11:04,291 --> 00:11:06,666
- Jak mogłeś dać papierosa dziecku?
- To nie ja!

218
00:11:07,541 --> 00:11:09,791
To nie papieros.
Używa się go do nadawania.

219
00:11:10,166 --> 00:11:14,666
To dziecko poinformowało o nas
każdego agenta WZS w promieniu stu mil!

220
00:11:14,750 --> 00:11:17,458
Myślałem, że jesteś więźniem,
ale teraz widzę, że szpiegiem.

221
00:11:19,083 --> 00:11:20,208
A gu gu.

222
00:11:20,291 --> 00:11:23,083
- Nie brzmi jak szpieg.
- Raczej jak bezbronne dziecko.

223
00:11:23,166 --> 00:11:24,541
Posłuchajcie, jak gaworzy.

224
00:11:24,625 --> 00:11:28,875
Proszę cię, już szympans na cymbałkach
zaliczył lepszy występ.

225
00:11:29,166 --> 00:11:31,625
Ona tylko udaje bezbronną.

226
00:11:32,041 --> 00:11:33,958
Wiem, w końcu jestem aktorem.

227
00:11:36,000 --> 00:11:38,000
Dzieci ciągle spiskują przeciw innym,

228
00:11:38,083 --> 00:11:40,083
a to dziecko jest najgorsze ze wszystkich.

229
00:11:40,166 --> 00:11:42,791
Bez wahania zrzuciłbym małą ze zbocza,
gdyby nie to,

230
00:11:42,875 --> 00:11:45,083
że jest mi potrzebna żywa,
by zdobyć fortunę.

231
00:11:45,166 --> 00:11:46,625
Fortunę Baudelaire'ów?

232
00:11:46,708 --> 00:11:50,041
Od dawna pragnę ją zdobyć
i nareszcie mam ją w zasięgu ręki.

233
00:11:50,125 --> 00:11:52,083
Ta fortuna to drobne.

234
00:11:52,166 --> 00:11:53,791
Nie, jestem pewien, że to banknoty.

235
00:11:53,875 --> 00:11:54,916
Miałeś mierzyć wysoko.

236
00:11:55,000 --> 00:11:56,833
To wysoka kupa pieniędzy.

237
00:11:57,125 --> 00:11:58,875
Czemu skupiać się na jednej fortunie,

238
00:11:58,958 --> 00:12:00,458
jeśli można mieć je wszystkie?

239
00:12:00,708 --> 00:12:02,583
Brzmi obiecująco.

240
00:12:03,291 --> 00:12:05,250
Chodź, Olafie. Panno Szpetna,
proszę do nas.

241
00:12:05,333 --> 00:12:08,083
Czas wytłumaczyć,
po co jesteśmy na tej górze.

242
00:12:19,041 --> 00:12:21,416
To brzmi, jakby działo się tam
coś okropnego.

243
00:12:21,500 --> 00:12:23,750
Oby Wioletka wymyśliła, jak wejść na górę.

244
00:12:24,291 --> 00:12:25,500
Spójrzcie, co znalazłam.

245
00:12:27,000 --> 00:12:29,583
Wydobyłam to z kupy złomu.
Widzicie nazwiska?

246
00:12:30,416 --> 00:12:31,416
Dr Toronado.

247
00:12:31,500 --> 00:12:33,708
Ojciec zabierał nas
na jej wykłady z inżynierii.

248
00:12:34,458 --> 00:12:37,250
C.M. Cenzurowa, mama dała mi jej książkę
o kobietach-piratach.

249
00:12:37,333 --> 00:12:40,166
A ja stamtąd wiem,
jak zawiązać diabelski jęzor.

250
00:12:41,625 --> 00:12:42,500
Kto to L. Snicket?

251
00:12:42,583 --> 00:12:45,125
Czytałem jego książkę o mapach
oraz kurs akordeonu.

252
00:12:45,208 --> 00:12:48,166
To tak, jakby nasi rodzice trenowali nas
na członków WZS...

253
00:12:48,250 --> 00:12:50,500
Jakby wiedzieli,
że ich tu nie będzie.

254
00:12:50,958 --> 00:12:52,375
Użyjmy tego, co nam zostawili.

255
00:12:59,291 --> 00:13:02,083
Często ludzie, którzy nie są
naszymi rodzicami,

256
00:13:02,166 --> 00:13:04,166
dają nam ważne lekcje.

257
00:13:04,250 --> 00:13:05,916
Ludzi takich nazywa się mentorami.

258
00:13:06,000 --> 00:13:08,333
To, co smutne w sprawie Baudelaire'ów,
to to,

259
00:13:08,416 --> 00:13:13,250
że Wioletce nigdy nie dane było
pracować u boku

260
00:13:13,333 --> 00:13:15,750
wielkich wynalazców i badaczy
należących do WZS,

261
00:13:15,833 --> 00:13:19,833
ale czytała ich prace
w książkach, które dostała od rodziców.

262
00:13:20,375 --> 00:13:22,041
Quigley, podaj mi kandelabr.

263
00:13:22,125 --> 00:13:26,166
Kiedy więc Wioletka za pomocą świecznika
nadawała widelcom pożądany kształt,

264
00:13:26,250 --> 00:13:28,666
prawie słyszała dr Toronado, mówiącą:

265
00:13:29,125 --> 00:13:32,041
„Uważaj na zęby, Wioletko.
Mogą być delikatne”.

266
00:13:38,666 --> 00:13:41,000
Gdy wzięła struny
ze spalonego ukulele,

267
00:13:41,083 --> 00:13:43,666
wyobraziła sobie moją dobrą przyjaciółkę,
panią Cenzurową:

268
00:13:43,750 --> 00:13:45,625
„Myślałaś o węźle perskim?”.

269
00:13:48,208 --> 00:13:49,541
A gdy Wioletka orzekła, że...

270
00:13:49,958 --> 00:13:51,583
Czas na test wytrzymałościowy.

271
00:13:51,666 --> 00:13:55,375
...to jakby słyszała człowieka imieniem
Snicket, mówiącego:  „Jeśli zadziała...

272
00:13:56,375 --> 00:13:57,875
macie u mnie pistacje”.

273
00:14:01,000 --> 00:14:01,833
Działa.

274
00:14:01,916 --> 00:14:04,166
Pistacje dla wszystkich!

275
00:14:04,791 --> 00:14:07,208
Oczywiście nie każdy mentor jest dobry.

276
00:14:08,916 --> 00:14:11,458
Wiele lat temu w mojej
własnej organizacji

277
00:14:11,541 --> 00:14:14,625
byli tacy, którzy żerowali
na podatnych umysłach,

278
00:14:14,708 --> 00:14:16,833
oszukując je akurat wtedy,

279
00:14:16,916 --> 00:14:20,083
gdy te były najbardziej zagubione.

280
00:14:20,166 --> 00:14:21,333
Zagubiłeś się?

281
00:14:21,916 --> 00:14:24,000
Jak mógłbym?
Wszędzie pełno znaków,

282
00:14:24,083 --> 00:14:26,041
trochę głupio jak na
tajną organizację.

283
00:14:26,125 --> 00:14:27,500
Czy zagubiłeś się w przenośni?

284
00:14:29,666 --> 00:14:31,083
Kim jesteście? Chwila.

285
00:14:31,500 --> 00:14:34,333
Mężczyzna z włosami
i kobieta z brodą... czy odwrotnie.

286
00:14:34,416 --> 00:14:35,333
Słyszałem o was.

287
00:14:35,416 --> 00:14:37,583
Wzajemnie. Wiemy,
co zaszło tamtej nocy.

288
00:14:37,666 --> 00:14:39,750
Wiemy też, jak od tamtej pory
spędzasz noce.

289
00:14:39,833 --> 00:14:41,000
Chodząc tymi tunelami.

290
00:14:41,083 --> 00:14:42,375
- Bez celu.
- Sam.

291
00:14:42,458 --> 00:14:45,000
- Śledzicie mnie?
- Z zainteresowaniem, nie od dziś.

292
00:14:45,083 --> 00:14:46,833
Zdradzili cię przyjaciele z WZS.

293
00:14:46,916 --> 00:14:49,916
Ale młody człowiek twojego talentu
nie potrzebuje przyjaciół.

294
00:14:50,000 --> 00:14:51,708
- Potrzebuje przewodnika.
- Spasuję.

295
00:14:52,250 --> 00:14:54,291
Jestem teraz umęczonym,
ponurym samotnikiem.

296
00:14:54,375 --> 00:14:56,000
Piszę pamiętniki.

297
00:14:56,708 --> 00:14:57,875
Wolę zostać sam.

298
00:14:57,958 --> 00:14:59,125
Dlaczego? Wielka szkoda.

299
00:14:59,500 --> 00:15:00,916
Możemy cię tyle nauczyć.

300
00:15:01,791 --> 00:15:05,041
Źli mentorzy prowadzą cię
na równię pochyłą,

301
00:15:05,125 --> 00:15:08,833
czy to lata później, gdy spotykasz ich
na szczycie góry,

302
00:15:09,458 --> 00:15:11,833
czy kiedy należysz do ich trupy.

303
00:15:12,875 --> 00:15:15,541
Siedzą w tym namiocie już dość długo.
Ciekawe, co planują.

304
00:15:15,625 --> 00:15:17,750
- Oby piknik.
- Nigdy nie piknik.

305
00:15:17,833 --> 00:15:18,833
Już nie.

306
00:15:18,916 --> 00:15:21,333
Dołączyłem do trupy,
gdyż sądziłem, że Hrabia

307
00:15:21,416 --> 00:15:24,916
może mnie nauczyć, jak przekuć
naturalną charyzmę w karierę aktora.

308
00:15:26,541 --> 00:15:29,083
Zaczynam jednak kwestionować
swoje wybory życiowe.

309
00:15:29,166 --> 00:15:31,958
Wiem, co mówisz. Przez tych leszczy
mam dreszcze.

310
00:15:32,041 --> 00:15:33,916
Na pewno zabili tych dziwolągów.

311
00:15:34,000 --> 00:15:35,916
- Z pewnością.
- Na amen.

312
00:15:36,583 --> 00:15:38,500
Mała, jak myślisz - co planują?

313
00:15:38,958 --> 00:15:41,375
Kłopoty.

314
00:15:42,625 --> 00:15:44,875
- Wodospad będzie śliski.
- Zęby widelców

315
00:15:44,958 --> 00:15:47,583
- pomogą zaczepić się w lodzie.
- Powinniście coś zobaczyć.

316
00:15:47,666 --> 00:15:50,250
Sprawdzałem, czy jakieś książki
przetrwały pożar.

317
00:15:50,333 --> 00:15:52,541
- Znalazłem ją w dziale poezji.
- Ody?

318
00:15:55,000 --> 00:15:56,291
- Kody.
- Tekst podaje,

319
00:15:56,375 --> 00:15:58,875
że WZS szyfruje wiadomość
w wypadku pożaru.

320
00:15:58,958 --> 00:16:00,541
Tutaj może być ukryta wiadomość.

321
00:16:00,625 --> 00:16:02,125
Ktoś musi ją odnaleźć.

322
00:16:02,208 --> 00:16:03,750
Jak dobry jesteś w łamaniu kodów?

323
00:16:03,833 --> 00:16:05,666
Spróbuję, choć lepszy
jestem w mapach.

324
00:16:05,750 --> 00:16:06,875
Lepiej też się wspinasz.

325
00:16:06,958 --> 00:16:08,875
Widziałem w wylocie zapalonych substancji.

326
00:16:08,958 --> 00:16:11,583
Pomóż nam uratować Słoneczko.
Ja zostanę tutaj.

327
00:16:11,666 --> 00:16:12,625
Jesteś tego pewien?

328
00:16:12,708 --> 00:16:15,458
Wymyśliłaś jak wejść na górę.
Kolej na moje talenty.

329
00:16:15,541 --> 00:16:17,291
Jeśli Słoneczko tam jest,
uratujemy ją.

330
00:16:17,375 --> 00:16:18,250
Bez wątpienia.

331
00:16:22,666 --> 00:16:24,125
Dziękujemy, że chcesz pomóc.

332
00:16:25,875 --> 00:16:28,916
Użyjemy tego, by podciągać się
i sprawdzać grubość lodu.

333
00:16:29,000 --> 00:16:30,666
Najlepszy plan to nie spaść.

334
00:16:33,500 --> 00:16:35,333
- Gotów?
- Gdybyśmy mieli na to czekać...

335
00:16:35,416 --> 00:16:37,541
Życia by nie starczyło.

336
00:17:07,375 --> 00:17:08,583
Odpocznijmy.

337
00:17:09,875 --> 00:17:10,916
Widzę półkę skalną.

338
00:17:11,916 --> 00:17:13,416
Już niedaleko.

339
00:17:13,916 --> 00:17:15,541
Upokarzające.

340
00:17:15,625 --> 00:17:17,458
Mnie też się to nie podoba, dobra?

341
00:17:17,541 --> 00:17:18,833
- Powtórka.
- Nie ma mowy!

342
00:17:18,916 --> 00:17:21,916
Jest całkiem inaczej niż wtedy,
gdy siedziałaś w ptasiej klatce.

343
00:17:22,250 --> 00:17:23,291
Ta jest większa.

344
00:17:23,375 --> 00:17:24,375
Dlaczego?

345
00:17:24,458 --> 00:17:25,833
Jest chyba dla orłów.

346
00:17:25,916 --> 00:17:28,291
Czemu pomagasz Olafowi?

347
00:17:28,375 --> 00:17:30,375
Pytasz, jak dorosły mężczyzna
może świadomie

348
00:17:30,458 --> 00:17:31,833
uczestniczyć w czymś takim?

349
00:17:32,916 --> 00:17:34,625
Gdy dorośniesz, zrozumiesz.

350
00:17:34,708 --> 00:17:35,625
Mam cię.

351
00:17:40,833 --> 00:17:44,208
Półka jest solidna, powinniśmy tu
zregenerować nasze siły.

352
00:17:44,291 --> 00:17:47,416
- Dobra myśl. Świetny z ciebie taternik.
- Świetny z ciebie wynalazca.

353
00:17:47,500 --> 00:17:50,666
Dzięki, ale nie ma co świętować,
przed nami długa droga.

354
00:17:50,916 --> 00:17:54,416
„Baluj w połowie drogi do celu,
a owacji u końca nie doczekasz tak wielu”.

355
00:17:55,041 --> 00:17:56,000
To mojej siostry.

356
00:17:56,083 --> 00:17:58,250
Gdy już znajdziemy Słoneczko,
poszukamy twoich.

357
00:17:59,083 --> 00:18:00,166
Twoja rękawica!

358
00:18:00,250 --> 00:18:01,708
Weźmiemy ją w drodze powrotnej.

359
00:18:03,250 --> 00:18:05,916
Jak już mieć tajną bazę,
to gdzie indziej jak tu.

360
00:18:07,041 --> 00:18:08,208
Piękny widok.

361
00:18:09,791 --> 00:18:11,083
Istotnie, piękny.

362
00:18:28,208 --> 00:18:30,458
Baudelaire'om odebrano bardzo wiele
od momentu,

363
00:18:30,541 --> 00:18:32,458
kiedy stracili dom i rodziców,

364
00:18:32,541 --> 00:18:35,041
między innymi prywatność, więc...

365
00:18:37,041 --> 00:18:40,458
zamiast opowiadać wam o tych
kilku chwilach dzielonych z przyjacielem

366
00:18:40,541 --> 00:18:43,708
w mroźny wieczór,
gdzieś na zamarzniętym wodospadzie,

367
00:18:43,791 --> 00:18:48,250
zrobię najstarszej z Baudelaire'ów
tę uprzejmość...

368
00:18:49,666 --> 00:18:52,416
i dam jej chwilę intymności.

369
00:19:14,083 --> 00:19:16,791
Zrozum, nie chciałem zostać
sługusem ani aktorem.

370
00:19:16,875 --> 00:19:18,375
Chciałem być biologiem morskim!

371
00:19:25,208 --> 00:19:26,833
Słoneczko. Jest bezpieczna.

372
00:19:26,916 --> 00:19:29,625
Jak mamy ją uratować?
Pilnuje jej ten z hakami zamiast rąk.

373
00:19:32,333 --> 00:19:33,166
Pić.

374
00:19:33,666 --> 00:19:35,083
Mamy dużo rozmrożonego lodu.

375
00:19:35,166 --> 00:19:36,875
Poproszę gazowane.

376
00:19:36,958 --> 00:19:39,666
Widziałem, jak szef wyrzucał pół butelki
napoju z auta,

377
00:19:39,750 --> 00:19:41,666
ale mam cię nie zostawiać samej.

378
00:19:46,250 --> 00:19:47,666
Ech, nie patrz tak!

379
00:19:49,875 --> 00:19:50,750
Dobra, czekaj.

380
00:20:05,583 --> 00:20:07,250
- Słoneczko.
- Gdzie Klaus?

381
00:20:07,333 --> 00:20:09,791
W bazie. Przyszliśmy cię uratować.

382
00:20:12,500 --> 00:20:16,250
To Quigley, jego brat. Przeżył pożar.
Mamy ci tyle do opowiedzenia.

383
00:20:16,708 --> 00:20:18,375
Dzieciąteczko!

384
00:20:19,333 --> 00:20:20,166
Kryć się.

385
00:20:25,375 --> 00:20:28,291
Wymyśliłem dla ciebie nieco bardziej
poniżające zadanie.

386
00:20:28,375 --> 00:20:30,750
Ugotujesz na bardzo wyszukaną,
modną kolację.

387
00:20:30,833 --> 00:20:33,375
Dziś Święto Fałszywej Wiosny!

388
00:20:33,458 --> 00:20:35,125
I nie tylko to.

389
00:20:38,375 --> 00:20:40,375
Gdzie Hakoręki? Miał tu czekać.

390
00:20:40,833 --> 00:20:42,958
Wydajesz się nie panować
nad poplecznikami.

391
00:20:43,041 --> 00:20:45,583
O tak, daję im nieco swobody.

392
00:20:45,958 --> 00:20:47,750
Wiesz, wolno biegające sługusy.

393
00:20:47,833 --> 00:20:50,625
Mamy dla was robotę.
W lesie jest szałas.

394
00:20:50,708 --> 00:20:54,125
Znajdziecie tam płachtę.
Przynieście ją i rozłóżcie na drodze.

395
00:20:54,208 --> 00:20:56,416
To brzmi jak praca.
Czemu mamy pracować?

396
00:20:56,500 --> 00:20:58,375
Bo wam każemy!

397
00:20:59,250 --> 00:21:01,750
Słusznie. Na dziecko już pokrzyczeliśmy,

398
00:21:01,833 --> 00:21:03,416
wiele więcej do roboty nie ma.

399
00:21:03,500 --> 00:21:05,541
Olafie, to dziecko za bardzo cię obchodzi.

400
00:21:05,625 --> 00:21:09,416
Już jutro nasze będą
niezliczone sieroty i ich fortuny.

401
00:21:09,500 --> 00:21:11,208
Czy to na pewno same sieroty?

402
00:21:11,291 --> 00:21:12,791
Jeszcze nie.

403
00:21:23,666 --> 00:21:24,875
Kim są ci okrutnicy?

404
00:21:24,958 --> 00:21:26,625
Podpalacze.

405
00:21:26,708 --> 00:21:29,000
To oni podłożyli ogień
pod bazę WZS?

406
00:21:31,625 --> 00:21:34,000
Chodźmy. Zapnę cię na plecach i zniosę.

407
00:21:34,083 --> 00:21:36,500
- Nie idę.
- Idziesz, przecież uratowaliśmy cię.

408
00:21:41,583 --> 00:21:43,166
Kto to taki?

409
00:21:43,250 --> 00:21:46,416
Holenderska kurtyzana, szpiegowała
Niemców podczas I wojny światowej.

410
00:21:46,500 --> 00:21:48,416
Słoneczko chce tu zostać jako szpieg.

411
00:21:49,041 --> 00:21:50,916
Badać zdradliwość. Potem uciec.

412
00:21:51,000 --> 00:21:53,166
Tamci mówili o zrobieniu sierot
z innych dzieci.

413
00:21:53,250 --> 00:21:57,500
Jeśli Słoneczku uda się rozgryźć ich plan,
może uda nam się temu zapobiec.

414
00:21:58,458 --> 00:21:59,708
Nie zostawię jej.

415
00:21:59,833 --> 00:22:02,958
- Jest moją małą siostrzyczką.
- Nie taką małą.

416
00:22:05,375 --> 00:22:07,666
Hej, mała, mam nadzieję,
że czegoś nie zbroiłaś.

417
00:22:08,333 --> 00:22:09,625
Hakoręki wraca, musimy iść.

418
00:22:09,708 --> 00:22:11,791
Nie mogę cię zostawić.
Jak wyjdziesz?

419
00:22:25,666 --> 00:22:26,791
Coś wynajdę.

420
00:22:35,541 --> 00:22:36,958
Weź mój wytrych.

421
00:22:37,041 --> 00:22:39,083
Możesz uciec na sankach.

422
00:22:39,166 --> 00:22:40,000
Wioletko!

423
00:22:40,791 --> 00:22:42,458
Skądś ty taka odważna?

424
00:22:44,541 --> 00:22:45,583
Chodź.

425
00:22:52,541 --> 00:22:54,958
Nie znalazłem tego napoju,
ale spójrz tutaj.

426
00:22:55,583 --> 00:22:56,958
Lemoniada pietruszkowa!

427
00:22:59,916 --> 00:23:00,916
Znaleźliście malutką?

428
00:23:01,541 --> 00:23:03,791
To ona wysyłała sygnały.
Jest bezpieczna.

429
00:23:03,875 --> 00:23:05,125
I wie, kto spalił bazę.

430
00:23:05,208 --> 00:23:06,708
To był facet z brodą bez włosów.

431
00:23:06,791 --> 00:23:09,458
I kobieta z włosami bez brody.
Boi się ich nawet Olaf.

432
00:23:09,541 --> 00:23:11,541
- I porzuciliście ją?
- Planują coś złego.

433
00:23:11,625 --> 00:23:13,791
Rozmawiali o zrobieniu
sierot z innych dzieci.

434
00:23:14,291 --> 00:23:16,291
Słoneczko chciała zostać i szpiegować.

435
00:23:16,375 --> 00:23:19,166
- Jest mała, nie może być szpiegiem.
- Już nie taka mała.

436
00:23:19,666 --> 00:23:22,583
Dołączy do nas tu, na dole,
jak tylko czegoś się dowie.

437
00:23:22,666 --> 00:23:24,250
To był jej pomysł. Nalegała.

438
00:23:24,333 --> 00:23:26,291
- Nalegała?
- Poszła na ochotnika.

439
00:23:32,333 --> 00:23:35,291
- Chyba musimy jej zaufać.
- Mamy wybór?

440
00:23:39,625 --> 00:23:40,750
Dowiedziałeś się czegoś?

441
00:23:42,291 --> 00:23:44,791
Znalazłem wiadomość.
Gdybyście byli w płonącym budynku

442
00:23:44,875 --> 00:23:46,875
i mieli coś uratować,
gdzie byście to ukryli?

443
00:23:46,958 --> 00:23:47,791
W sejfie.

444
00:23:47,875 --> 00:23:49,583
Załóżcie, że nie zdążycie
go otworzyć.

445
00:23:49,666 --> 00:23:51,791
- W lodówce.
- Dokładnie. Przeszukałem ją więc.

446
00:23:51,875 --> 00:23:52,875
Co znalazłeś?

447
00:23:54,541 --> 00:23:55,833
Wyrażenia zapasowo-słoikowe.

448
00:23:56,500 --> 00:23:57,416
Co takiego?

449
00:23:57,500 --> 00:24:00,208
Wyrażenia zapasowo-słoikowe
to szyfr bezpieczeństwa.

450
00:24:00,291 --> 00:24:03,708
Jeśli nie możesz przesłać wiadomości,
używasz zapasów z lodówki.

451
00:24:04,000 --> 00:24:05,000
Posłuchajcie.

452
00:24:06,500 --> 00:24:09,333
„Najciemniejsza marmolada
imię nadawcy ci poda”.

453
00:24:09,416 --> 00:24:11,083
Jak wiersze Izadory.

454
00:24:11,166 --> 00:24:13,041
Rodzice nauczyli ją
pisać dwuwierszem.

455
00:24:13,916 --> 00:24:19,083
Wiersz oznacza, że tożsamość nadawcy
znajdziemy w najciemniejszej z marmolad.

456
00:24:20,041 --> 00:24:21,291
Dżem z malinojeżyn.

457
00:24:22,916 --> 00:24:23,833
J.S.

458
00:24:23,916 --> 00:24:25,708
- Jacques Snicket.
- Przecież nie żyje.

459
00:24:25,791 --> 00:24:28,333
A będzie dziwniej.

460
00:24:28,708 --> 00:24:31,333
„Spotkania wyznaczane są
według kalendarza owocowego,

461
00:24:31,416 --> 00:24:34,000
a ich miejsce określają dodatki oparte
na przyprawach”.

462
00:24:34,083 --> 00:24:36,750
J.S. zwołuje zebranie ogólne WZS,

463
00:24:38,166 --> 00:24:40,625
a dzień tygodnia określa ilość oliwek.

464
00:24:40,916 --> 00:24:42,500
Jedna to niedziela, i tak dalej.

465
00:24:42,583 --> 00:24:44,208
- Oliwek jest pięć.
- To czwartek.

466
00:24:44,291 --> 00:24:46,583
Jeśli wiadomość zostawiono
w trakcie pożaru, to...

467
00:24:46,666 --> 00:24:48,166
do spotkania niecały tydzień.

468
00:24:48,250 --> 00:24:49,541
Ale gdzie ono będzie?

469
00:24:49,625 --> 00:24:51,666
Odpowiedzieć może tylko
ten słoik musztardy.

470
00:24:51,750 --> 00:24:52,958
Odczytaj składniki.

471
00:24:53,041 --> 00:24:55,416
„Ocet, gorczyca, sól, kurkuma,

472
00:24:55,500 --> 00:24:57,291
ostatnia bezpieczna kryjówka”.

473
00:24:58,250 --> 00:24:59,541
Jest!

474
00:24:59,625 --> 00:25:01,833
Jeśli ją znajdziemy,
znajdziemy też WZS.

475
00:25:01,916 --> 00:25:03,291
Nie wiem, gdzie to jest.

476
00:25:03,375 --> 00:25:06,458
Jeśli odpowiedź była w bibliotece,
to poszła z dymem.

477
00:25:06,875 --> 00:25:08,500
Może Słoneczko czegoś się dowie.

478
00:25:09,666 --> 00:25:11,333
Będziemy na nią uważać.

479
00:25:16,583 --> 00:25:18,041
Fałszywe wiosenne krokieciki.

480
00:25:20,041 --> 00:25:21,250
„Zrób to, zrób tamto”.

481
00:25:21,333 --> 00:25:22,750
Tyrani.

482
00:25:24,791 --> 00:25:26,000
Widzieliście?

483
00:25:27,083 --> 00:25:28,000
O, znowu.

484
00:25:28,083 --> 00:25:29,541
Małe, odbite światło,

485
00:25:29,625 --> 00:25:31,250
- jak z lunety.
- Strażak.

486
00:25:31,333 --> 00:25:32,541
Przyprowadź go, Olafie.

487
00:25:33,375 --> 00:25:36,125
Ja? Nie chcę, niech dziecko idzie.

488
00:25:36,208 --> 00:25:38,666
To nie robota dla dziecka.
Jeśli to Strażak...

489
00:25:38,750 --> 00:25:41,958
- Może mieć cukiernicę.
- Ja pójdę!

490
00:25:42,958 --> 00:25:44,083
Zawsze chętnie pomogę.

491
00:25:44,166 --> 00:25:46,666
Wrzucę tylko na siebie
coś straszniejszego i lecę.

492
00:25:48,875 --> 00:25:50,291
Dziecko nas obserwuje.

493
00:25:50,375 --> 00:25:51,958
- Przykryjcie klatkę!
- Zakryć ją!

494
00:25:52,041 --> 00:25:53,416
Przykryjcie klatkę!

495
00:25:57,541 --> 00:25:58,958
Miałem to powiedzieć pierwszy.

496
00:26:00,958 --> 00:26:02,000
Przykro mi, dziecko.

497
00:26:04,625 --> 00:26:06,458
Ktoś schodzi ze zbocza!

498
00:26:08,000 --> 00:26:09,000
To na pewno Słoneczko!

499
00:26:10,250 --> 00:26:13,000
Nie sądzę. Za wysoka jak na Słoneczko.

500
00:26:14,375 --> 00:26:16,833
Dziwne, chyba widzę ogień.

501
00:26:20,125 --> 00:26:21,333
To nie ogień.

502
00:26:21,875 --> 00:26:23,333
- To moda.
- Esmeralda.

503
00:26:45,625 --> 00:26:48,458
Myślałam, że wy, Strażacy
jesteście bystrzy,

504
00:26:48,541 --> 00:26:52,875
ale jeśli ktokolwiek wciąż tu jest,
to jest bardzo głupi.

505
00:26:52,958 --> 00:26:54,666
Wasza baza zniszczona,

506
00:26:54,750 --> 00:26:58,875
wasi najgorsi wrogowie są tam,
na szczycie góry,

507
00:26:59,375 --> 00:27:00,666
a ja tutaj...

508
00:27:01,208 --> 00:27:02,875
w zabójczym stroju.

509
00:27:07,916 --> 00:27:09,541
Niski jesteś jak na Strażaka,

510
00:27:09,625 --> 00:27:12,750
ale zawsze mówiłam,
że czytanie hamuje wzrost.

511
00:27:13,166 --> 00:27:15,541
Nie uciekaj, chcę jedynie
torturować cię tak długo,

512
00:27:15,625 --> 00:27:18,500
aż podasz mi miejsce,
w którym znajduje się cukiernica.

513
00:27:19,125 --> 00:27:21,583
Raz urządziłeś tu bal maskowy
i nie zaprosiłeś mnie.

514
00:27:21,666 --> 00:27:22,875
Nie, żeby mi zależało.

515
00:27:23,500 --> 00:27:26,125
Na tak cudną twarz nigdy
nie powinno się zakładać maski.

516
00:27:29,541 --> 00:27:30,583
Czy jesteś w kuchni?

517
00:27:33,708 --> 00:27:37,791
A może tu... gdziekolwiek to jest.

518
00:27:37,875 --> 00:27:38,958
Aha.

519
00:27:39,500 --> 00:27:40,750
Pokój z jacuzzi.

520
00:27:41,166 --> 00:27:42,500
Lepiej wyjdź.

521
00:27:43,291 --> 00:27:44,583
Jak już cię dostanę,

522
00:27:44,666 --> 00:27:48,166
obdarcie cię ze skóry będzie
drugim najgorszym, co robiłam w jacuzzi.

523
00:27:53,875 --> 00:27:57,583
Wydaje się, że Esmeralda Szpetna właśnie
została uwięziona na dnie jacuzzi.

524
00:27:57,666 --> 00:27:58,833
Żyje?

525
00:28:06,458 --> 00:28:07,833
Natychmiast mnie wyciągnąć!

526
00:28:07,916 --> 00:28:12,500
Bycie uwięzionym w jacuzzi jest nawet
mniej „na topie” niż kąpiel w nim.

527
00:28:12,583 --> 00:28:13,666
Żyje.

528
00:28:13,750 --> 00:28:16,166
- Mogę zbudować wyciąg.
- Albo...

529
00:28:18,833 --> 00:28:20,416
- Albo?
- Wyciągnijcie mnie stąd!

530
00:28:20,500 --> 00:28:23,166
Hrabia Olaf ma kogoś, kogo kochacie.
Teraz nasza kolej.

531
00:28:23,250 --> 00:28:25,250
- Moglibyśmy zrobić...
- Wymianę zakładników.

532
00:28:25,333 --> 00:28:28,208
Gdy mój chłopak dowie się,
że mnie tu więzisz,

533
00:28:28,291 --> 00:28:30,375
naprawdę się wścieknie!

534
00:28:30,458 --> 00:28:32,666
Hrabia Olaf porywa ludzi
dla własnych korzyści.

535
00:28:32,750 --> 00:28:34,541
Naprawdę chcesz postąpić
tak jak on?

536
00:28:34,625 --> 00:28:36,083
Ogień trzeba zwalczać ogniem.

537
00:28:36,166 --> 00:28:39,041
Gdyby tak było,
cały świat utonąłby w dymie.

538
00:28:39,125 --> 00:28:39,958
Klaus ma rację.

539
00:28:40,041 --> 00:28:41,791
- Musi być inny sposób.
- Klaus?

540
00:28:42,541 --> 00:28:45,583
A to dobre!

541
00:28:46,208 --> 00:28:48,833
Nie jesteście Strażakami,
jesteście Baudelaire'owie!

542
00:28:48,916 --> 00:28:51,416
Olaf będzie zawiedziony,
że przeżyliście,

543
00:28:51,500 --> 00:28:53,125
gdy spuścił was z tej góry.

544
00:28:53,208 --> 00:28:57,125
Oczywiście będzie też wniebowzięty,
mogąc zabić was jeszcze raz.

545
00:28:58,166 --> 00:28:59,166
A ty...

546
00:28:59,250 --> 00:29:02,291
czy nie odleciałeś całą kupą balonów?

547
00:29:02,375 --> 00:29:04,041
Jestem Quigley. Przeżyłem pożar.

548
00:29:04,125 --> 00:29:07,416
Niektóre dni są po prostu
do bani.

549
00:29:07,500 --> 00:29:10,125
Wyciągniemy cię,
ale za pomoc w odzyskaniu siostry.

550
00:29:10,208 --> 00:29:12,750
A co, jeśli odmówię?

551
00:29:14,125 --> 00:29:16,541
To jest wasz problem po schizmie.

552
00:29:16,625 --> 00:29:19,791
Bycie praworządnym i oczytanym
nic wam nie da.

553
00:29:20,541 --> 00:29:23,166
Gdy byłam w waszym wieku,
miałam zmarnować całe lato

554
00:29:23,250 --> 00:29:24,208
na  Annę Kareninę.

555
00:29:24,291 --> 00:29:27,291
Wiedziałam, że na nic mi te głupoty.
Spaliłam tę książkę w kominku.

556
00:29:27,833 --> 00:29:29,708
I spójrzcie dziś na mnie,

557
00:29:30,125 --> 00:29:32,833
piękna i modna!

558
00:29:32,916 --> 00:29:34,875
Uwięziona na dnie jacuzzi.

559
00:29:34,958 --> 00:29:36,708
A mimo to mam lepiej od was.

560
00:29:36,791 --> 00:29:38,833
Nie uratujecie siostry,

561
00:29:39,416 --> 00:29:41,291
tak jak nigdy nie uratujecie

562
00:29:41,375 --> 00:29:43,625
tych dzieciaków
idących świętować fałszywą wiosnę.

563
00:29:43,708 --> 00:29:44,541
Fałszywą wiosnę?

564
00:29:44,625 --> 00:29:46,375
- „Niezliczone sieroty”.
- „Fortuny”.

565
00:29:46,458 --> 00:29:48,833
Porwą Śnieżnych Skautów
i zabiją ich rodziców!

566
00:29:51,833 --> 00:29:53,458
Carmelito!

567
00:29:54,458 --> 00:29:56,291
Carmelito, może zawrócimy.

568
00:29:56,583 --> 00:29:58,375
Nie czuję stóp,
a ten bagaż jest ciężki.

569
00:30:00,291 --> 00:30:02,500
Zawrócicie, gdy wam powiem,

570
00:30:02,583 --> 00:30:03,666
na szczycie Góry Cug,

571
00:30:03,750 --> 00:30:06,708
po mojej koronacji
na Królową Fałszywej Wiosny!

572
00:30:06,791 --> 00:30:10,333
Mówiłam ci już, że wybory
królowej są demokratyczne.

573
00:30:10,416 --> 00:30:12,708
Demokracja jest dobra
dla ciastkoniuchaczy!

574
00:30:12,791 --> 00:30:13,958
Kto ci dał przywództwo?

575
00:30:14,041 --> 00:30:17,458
Wszyscy wasi obrzydliwie bogaci rodzice,
choć zaczynam podejrzewać,

576
00:30:17,541 --> 00:30:19,875
że mieli swoje powody,
by wysłać was w teren.

577
00:30:19,958 --> 00:30:23,541
Wiesz, męczy mnie już
przyjmowanie rozkazów od kociary.

578
00:30:24,250 --> 00:30:27,083
Kto chce zostawić liderkę na poboczu,

579
00:30:27,166 --> 00:30:29,333
gdzie wygłodnieje i zdziczeje,

580
00:30:29,416 --> 00:30:31,250
a chcąc przetrwać,
będzie wsuwała mech?

581
00:30:33,625 --> 00:30:36,708
Chodźcie więc za swą królową!

582
00:30:37,416 --> 00:30:38,666
Hopla!

583
00:30:38,750 --> 00:30:39,583
Ale...

584
00:30:44,625 --> 00:30:45,666
Jestem wolna.

585
00:30:47,708 --> 00:30:49,791
Hopla! Hopla!

586
00:30:49,875 --> 00:30:54,458
Dalej! Dalej!

587
00:30:54,541 --> 00:30:57,250
Przestań, to nie pomaga.

588
00:30:57,333 --> 00:31:00,041
Wolałabym, żebyście się pospieszyli.

589
00:31:00,125 --> 00:31:01,375
Nie podoba mi się ten plan.

590
00:31:01,458 --> 00:31:03,458
Mnie też nie, ale nie mamy wyboru.

591
00:31:03,541 --> 00:31:05,666
Dalej! Dalej!

592
00:31:05,750 --> 00:31:09,166
Stoimy u progu naszego
największego tryumfu.

593
00:31:09,250 --> 00:31:12,458
Grupa Śnieżnych Skautów z najbogatszych
rodzin w mieście

594
00:31:12,541 --> 00:31:14,416
właśnie się tu zbliża.

595
00:31:14,750 --> 00:31:17,083
Wyłapiemy tych mundurkowiczów
co do jednego

596
00:31:17,166 --> 00:31:20,583
i każdemu damy wspaniałą możliwość
dołączenia do nas.

597
00:31:21,833 --> 00:31:23,333
Co, jeśli odmówią?

598
00:31:23,416 --> 00:31:25,125
Spalimy ich domy.

599
00:31:25,208 --> 00:31:26,916
Z rodzicami włącznie.

600
00:31:27,375 --> 00:31:28,666
To stało się z naszym domem.

601
00:31:28,750 --> 00:31:29,958
I z naszymi rodzicami.

602
00:31:30,291 --> 00:31:32,625
Dla jasności – porwiemy
bandę bogatych bachorów,

603
00:31:32,708 --> 00:31:34,708
wyeliminujemy ich rodziców
w serii podpaleń,

604
00:31:34,791 --> 00:31:38,041
a następnie, czekając, aż osiągną
pełnoletność, by zdobyć ich pieniądze,

605
00:31:38,125 --> 00:31:42,458
będziemy indoktrynować ich wycofanym
rodzicielstwem i syndromem sztokholmskim?

606
00:31:42,541 --> 00:31:45,750
Och, Olafie, nie byliśmy wycofani,
tylko nie było za co cię chwalić.

607
00:31:45,833 --> 00:31:47,666
Przygarnęliśmy cię,

608
00:31:47,750 --> 00:31:50,750
ponieważ ujrzeliśmy iskrę zdolną
konkurować ze słońcem.

609
00:31:50,833 --> 00:31:51,666
A teraz?

610
00:31:51,750 --> 00:31:54,166
Twoja obsesja na punkcie Baudelaire'ów
to hańba.

611
00:31:54,250 --> 00:31:57,125
Zwyciężyła i upokorzyła cię.

612
00:31:57,208 --> 00:31:59,916
To już przeszłość.
Baudelaire'owie są dla mnie martwi.

613
00:32:00,291 --> 00:32:01,291
Nie wszyscy.

614
00:32:04,708 --> 00:32:07,500
Ale zabijając dziecko,
nigdy nie dostanę ich fortuny.

615
00:32:07,583 --> 00:32:10,708
Dokładnie. Sądzisz,
że zasługujesz na nasz szacunek?

616
00:32:10,791 --> 00:32:11,708
Naszą miłość?

617
00:32:12,291 --> 00:32:14,708
To zróbże coś raz
w swoim żałosnym życiu.

618
00:32:14,791 --> 00:32:17,833
Zrzuć Słoneczko Baudelaire
ze zbocza!

619
00:32:24,500 --> 00:32:27,833
- Ale...
- Bądź mężczyzną i zgładź to dziecko.

620
00:32:27,916 --> 00:32:28,791
Baranie.

621
00:32:30,833 --> 00:32:32,916
Jak mawiamy w teatrze...

622
00:32:35,041 --> 00:32:36,000
wyrzucać.

623
00:32:38,833 --> 00:32:41,583
Wydałem rozkaz. Zrzućcie
to dziecko ze zbocza!

624
00:32:41,666 --> 00:32:43,916
- Nie.
- Jak to, „nie”?

625
00:32:44,000 --> 00:32:46,875
- Nie to nie.
- Koniec pomocy w twoich knowaniach.

626
00:32:46,958 --> 00:32:49,333
Straciłyśmy rodziców i dom w pożarze.

627
00:32:49,416 --> 00:32:52,333
To chyba nie był przypadek.
Straciłyśmy też siostrę.

628
00:32:52,416 --> 00:32:55,875
Nie obchodzą mnie tego typu
nagłe zwroty akcji!

629
00:32:56,166 --> 00:32:58,375
Natychmiast wykonacie rozkaz!

630
00:32:58,458 --> 00:33:00,416
- Kochamy cię.
- I dla miłości wszystko.

631
00:33:00,500 --> 00:33:01,875
Ale nie to.

632
00:33:01,958 --> 00:33:02,791
Wy...

633
00:33:03,291 --> 00:33:06,375
Trudno. I tak nie potrzebuję
tych bladych kiszek!

634
00:33:07,875 --> 00:33:10,125
Ty, pozbądź się dziecka.

635
00:33:10,208 --> 00:33:11,541
To równia pochyła.

636
00:33:11,625 --> 00:33:14,458
Nie, to zamarznięty wodospad.
Zrzuć to dziecko.

637
00:33:14,541 --> 00:33:15,916
To była przenośnia.

638
00:33:16,583 --> 00:33:17,666
Potrzebuję przestrzeni.

639
00:33:17,750 --> 00:33:19,541
Poddaję w wątpliwość
swoje wybory.

640
00:33:19,625 --> 00:33:21,583
Poddajesz... wybory...

641
00:33:27,750 --> 00:33:28,958
Bądź dobry dla Esmeraldy.

642
00:33:41,625 --> 00:33:43,958
Straciłeś wszystkich popleczników.

643
00:33:45,666 --> 00:33:46,750
Nie potrzebuję ich.

644
00:33:46,833 --> 00:33:48,125
Żadnego z nich.

645
00:33:48,208 --> 00:33:52,041
Sam również praktykuję i potrafię
własnoręcznie zrzucić to dziecko!

646
00:33:52,125 --> 00:33:54,416
Ciągle masz mnie, szefie!

647
00:34:02,333 --> 00:34:03,291
Nie...

648
00:34:04,333 --> 00:34:05,375
Moja fortuna!

649
00:34:08,583 --> 00:34:10,541
Nareszcie, po tylu latach...

650
00:34:10,625 --> 00:34:12,583
Wykończyliśmy wszystkich Baudelaire'ów.

651
00:34:12,666 --> 00:34:15,166
Złe wieści.

652
00:34:15,250 --> 00:34:17,708
- Moja fortuna!
- Baudelaire'owie!

653
00:34:17,791 --> 00:34:19,125
Zobacz, kogo jeszcze mam.

654
00:34:19,208 --> 00:34:21,833
- To Quigleforth Bagienny.
- Quigley.

655
00:34:21,916 --> 00:34:24,291
Nigdy tak się nie cieszyłem
na wasz widok, bachory!

656
00:34:24,375 --> 00:34:25,958
Jak ich złapałaś, moja droga?

657
00:34:26,041 --> 00:34:28,541
Nie złapała nas. Jesteśmy tu,
by wymienić zakładników.

658
00:34:34,458 --> 00:34:35,875
Że niby nigdy wcześniej

659
00:34:35,958 --> 00:34:37,833
nie uwalniałam się
z takich tam więzów.

660
00:34:37,916 --> 00:34:40,666
Miałam zagrozić im tym nożem,
żeby wciągnęli mnie na górę,

661
00:34:40,750 --> 00:34:42,916
ale oni tak po prostu - na ochotnika!

662
00:34:44,208 --> 00:34:45,625
Są tacy głupi.

663
00:34:46,666 --> 00:34:50,041
Cóż, może nie mamy zakładniczki,
ale nie odejdziemy bez Słoneczka.

664
00:34:50,125 --> 00:34:51,666
Słoneczko Baudelaire nie żyje.

665
00:34:53,250 --> 00:34:55,125
- Nie!
- O tak. Mój ulubiony pomagier

666
00:34:55,208 --> 00:34:57,208
właśnie zrzucił ją ze zbocza.

667
00:34:57,291 --> 00:34:58,250
Ulubiony?

668
00:34:58,333 --> 00:35:00,166
Dziwię się, że nie zauważyłeś.

669
00:35:00,250 --> 00:35:01,833
Jak mogłeś?!

670
00:35:01,916 --> 00:35:04,000
Proste, tylko podniósł klatkę i...

671
00:35:06,125 --> 00:35:07,000
Nie.

672
00:35:07,083 --> 00:35:11,125
I wszystko poszło świetnie,
bo teraz mam was!

673
00:35:12,791 --> 00:35:14,291
Kazaliście mi wybrać,

674
00:35:14,375 --> 00:35:16,750
a ja i tak mam wszystko,
czego chciałem!

675
00:35:16,833 --> 00:35:19,541
Bo jestem artystyczny, boski,

676
00:35:20,125 --> 00:35:23,041
cudowny, dobitny, elokwentny,

677
00:35:23,125 --> 00:35:26,333
fantastyczny, genialny, heroiczny...

678
00:35:26,416 --> 00:35:29,625
jaka z moich cech zaczyna się na „i”?

679
00:35:29,708 --> 00:35:32,000
Imbecyl. Rozczarowujesz nas, Olafie.

680
00:35:32,416 --> 00:35:34,416
Z nowymi rekrutami pójdzie nam lepiej.

681
00:35:34,500 --> 00:35:35,500
Nadchodzą.

682
00:35:35,583 --> 00:35:36,833
...cisi, dobrzy,

683
00:35:36,916 --> 00:35:39,208
emblematyczni, fajowi, główkujący,

684
00:35:39,291 --> 00:35:41,208
humanitarni, imponujący,
jowialni, kumaci,

685
00:35:41,291 --> 00:35:44,208
liczni, mięciutcy, naturalni,
oficjalni, piękni...

686
00:35:46,000 --> 00:35:47,041
...słuchający, twarz...

687
00:35:47,125 --> 00:35:49,375
- Co tu robicie, niuchacze?
- Carmelito...

688
00:35:49,458 --> 00:35:51,208
Witaj, dziewczynko.

689
00:35:51,291 --> 00:35:54,000
Jesteśmy tu, by pomóc wam
świętować Fałszywą Wiosnę.

690
00:35:54,083 --> 00:35:56,708
Carmelito, to nieprawda.

691
00:35:56,791 --> 00:35:59,708
- Oni chcą was porwać!
- Jestem na to zbyt rozkoszna!

692
00:35:59,791 --> 00:36:00,791
Dawaj sztandar!

693
00:36:00,875 --> 00:36:03,166
Proszę, zabierz Skautów
w bezpieczne miejsce.

694
00:36:03,250 --> 00:36:05,333
Nie zwracaj uwagi na te beksy.

695
00:36:05,416 --> 00:36:06,500
Może podejdziesz?

696
00:36:07,791 --> 00:36:08,708
Nie, Carmelito!

697
00:36:08,791 --> 00:36:11,833
Koronuję się na Królową Fałszywej Wiosny!

698
00:36:13,208 --> 00:36:15,916
Dzieci, podejdźcie bliżej

699
00:36:16,000 --> 00:36:20,000
i dołączcie do obchodów.

700
00:36:20,083 --> 00:36:21,125
- Nie!
- To pułapka!

701
00:36:30,291 --> 00:36:31,625
- Nie!
- Nie!

702
00:36:34,875 --> 00:36:35,708
- Nie!
- Nie!

703
00:36:53,708 --> 00:36:55,791
Szlachetna połowa schizmy
może mieć kruki

704
00:36:55,875 --> 00:36:57,166
i trenowane gady...

705
00:36:57,250 --> 00:36:58,875
Za to orły są nasze.

706
00:36:58,958 --> 00:37:00,750
- Tak jak te dzieci.
- Nie.

707
00:37:01,916 --> 00:37:03,666
Byliśmy gotowi przyjąć cię z powrotem.

708
00:37:03,750 --> 00:37:05,541
Zamiast tego weźmiemy twój samochód.

709
00:37:07,625 --> 00:37:10,083
- Jak ukradliście moje kluczyki?
- Odezwiemy się.

710
00:37:10,166 --> 00:37:12,875
- W końcu?
- Mówiliśmy do panny Szpetnej.

711
00:37:12,958 --> 00:37:14,375
Jesteśmy pod wrażeniem.

712
00:37:14,458 --> 00:37:16,625
Skontaktujemy się w sprawie
kolejnego zlecenia.

713
00:37:16,708 --> 00:37:19,916
Boże, serio? Jesteście cudowni!

714
00:37:20,166 --> 00:37:21,750
Szerokiej drogi!

715
00:37:23,541 --> 00:37:25,833
- Musimy stąd znikać.
- Nigdzie nie idziecie!

716
00:37:25,916 --> 00:37:29,416
Aby sięgnąć po fortunę,
wystarczy mi jedno z was.

717
00:37:29,708 --> 00:37:31,458
Które to będzie?

718
00:37:31,541 --> 00:37:32,750
Zachowaj Klausa!

719
00:37:32,833 --> 00:37:35,333
Możesz potem rozbić jego okulary
i patrzeć, jak kluczy!

720
00:37:35,416 --> 00:37:37,791
Słodka dziewczynko,
chciałabyś do nas dołączyć?

721
00:37:37,875 --> 00:37:39,833
Musimy to najpierw omówić.

722
00:37:41,875 --> 00:37:45,166
Ej, niuchacze, mam teraz
o dwie pary rodziców więcej niż wy!

723
00:37:45,250 --> 00:37:47,083
Ostatnie słowa?

724
00:37:47,166 --> 00:37:48,000
Tylko jedno.

725
00:37:48,750 --> 00:37:50,125
Różyczka!

726
00:38:08,500 --> 00:38:10,750
Za nimi!

727
00:38:12,666 --> 00:38:14,458
Szefie, czym? Nie mamy auta!

728
00:38:24,625 --> 00:38:26,958
Wiesz, szefie, przysięgam,
ona była w klatce.

729
00:38:27,041 --> 00:38:29,125
Później się z tobą policzę.

730
00:38:31,708 --> 00:38:34,250
- Mamy cię, Słoneczko.
- Wciąż nie jesteśmy bezpieczni.

731
00:38:40,958 --> 00:38:43,125
Quigley, czy mapa pokazuje,
dokąd zmierza potok?

732
00:38:43,208 --> 00:38:47,041
Zwykle do większych zbiorników,
czyli rzek, a rzeki...

733
00:38:49,708 --> 00:38:50,833
- Quigley!
- Wioletko!

734
00:38:52,333 --> 00:38:55,083
- Wioletko!
- Quigley!

735
00:39:00,958 --> 00:39:04,500
Mimo iż spędziłem wiele lat
badając historię sierot Baudelaire,

736
00:39:04,583 --> 00:39:06,916
wciąż nie wiem wszystkiego.

737
00:39:07,000 --> 00:39:07,833
DOWODY

738
00:39:07,916 --> 00:39:10,833
Nie wiem, czy Wioletka
odwiedziła jeszcze Śmiercionosze

739
00:39:10,916 --> 00:39:12,541
wraz z Quigleyem Bagiennym.

740
00:39:12,625 --> 00:39:16,250
Znajdę was w ostatniej
bezpiecznej kryjówce!

741
00:39:24,416 --> 00:39:27,541
Nie wiem, co stało się z trupą
Hrabiego Olafa po tym,

742
00:39:27,625 --> 00:39:29,458
jak zeszli zboczem Góry Cug.

743
00:39:29,541 --> 00:39:31,833
Może kupimy trochę miedzy
i posadzimy brukiew?

744
00:39:31,916 --> 00:39:34,583
Myślałam, że pójdziemy na muzykę
podrywać marynarzy.

745
00:39:34,666 --> 00:39:35,916
Dokąd teraz?

746
00:39:39,250 --> 00:39:40,541
To rozstaj.

747
00:39:40,916 --> 00:39:42,875
Jedno wiem na pewno.

748
00:39:43,500 --> 00:39:45,208
Wiem, gdzie udali się Baudelaire'owie

749
00:39:45,291 --> 00:39:48,916
po tym, jak ich sanki sunęły
po skutym lodem Porażonym Potoku.

750
00:39:52,833 --> 00:39:56,791
Wiem to dzięki jednej ze strof
z długiego i trudnego wiersza

751
00:39:56,875 --> 00:40:00,625
zaznaczonej w starej książce
przez kobietę, która była Strażakiem,

752
00:40:00,708 --> 00:40:03,375
odważną matką i lojalną siostrą.

753
00:40:03,458 --> 00:40:05,041
Oto ta strofa:

754
00:40:07,083 --> 00:40:09,000
„Za to, że życie nie trwa wiecznie...

755
00:40:13,125 --> 00:40:15,083
Że martwy nie powstaje człek...

756
00:40:17,875 --> 00:40:19,500
Że nawet najsmutniejsza z rzek...

757
00:40:21,208 --> 00:40:23,375
Do morza dociera gdzieś bezpiecznie”.

758
00:41:03,041 --> 00:41:05,250
Nie wiem, jak dziękować,
że mnie pani podrzuciła.

759
00:41:05,333 --> 00:41:08,500
Żaden problem. Sądziłam jednak,
że ma pan samochód.

760
00:41:08,583 --> 00:41:10,916
Zupełnie zapomniałem,
że spadł z tego zbocza.

761
00:41:11,000 --> 00:41:13,208
Prawdziwe szczęście, ta pani taksówka.

762
00:41:13,291 --> 00:41:16,083
- Mojego brata.
- Proszę mu podziękować.

763
00:41:16,166 --> 00:41:17,166
Mój brat nie żyje.

764
00:41:19,625 --> 00:41:20,500
Batonika musli?

765
00:41:22,666 --> 00:41:23,500
To mój.

766
00:41:24,583 --> 00:41:26,208
Cały czas miał pan telefon?

767
00:41:26,291 --> 00:41:28,000
- Tak, panie Tamerlane?
-  ...w biurze?

768
00:41:28,125 --> 00:41:30,291
Nie, proszę pana.
Dojeżdżam właśnie do miasta.

769
00:41:30,375 --> 00:41:32,666
Nie chcę krakać,
ale mam świetną kandydatkę

770
00:41:32,750 --> 00:41:35,041
na to stanowisko asystentki.

771
00:41:35,125 --> 00:41:37,416
Nieważne. Wracaj do roboty.
Całe miasto płonie.

772
00:41:37,500 --> 00:41:38,333
Płonie?

773
00:41:39,708 --> 00:41:40,875
Pożary?

774
00:41:41,333 --> 00:41:42,333
Wielkie nieba, gdzie?

775
00:41:43,916 --> 00:41:44,916
W całym mieście?

776
00:41:45,958 --> 00:41:47,041
Och, sieroty.

777
00:41:47,500 --> 00:41:48,666
A ich fortuny.

778
00:41:49,666 --> 00:41:52,875
Wydział Spraw Sierot
będzie huczał, panie Tamerlane!

779
00:41:52,958 --> 00:41:54,458
Za zwalczanie ognia ogniem.

780
00:41:54,541 --> 00:41:56,833
Za świat zatopiony w dymie.

781
00:43:06,291 --> 00:43:07,375
Napisy: Peter S.

