1
00:00:06,083 --> 00:00:08,000
NETFLIX — SERIAL ORYGINALNY

2
00:00:10,708 --> 00:00:13,708
Nie patrz się, nie patrz się

3
00:00:14,208 --> 00:00:17,375
Nie patrz się, nie patrz się

4
00:00:18,083 --> 00:00:21,750
To serial, co zatruje życie ci i dzień

5
00:00:21,833 --> 00:00:24,541
Każdy jego odcinek rzuca smutku cień

6
00:00:24,625 --> 00:00:26,166
Nie patrz się więc

7
00:00:26,250 --> 00:00:29,791
Nie patrz się, nie patrz się

8
00:00:30,708 --> 00:00:33,541
Baudelaire’owie wynajmują hotel
By podglądać móc

9
00:00:34,000 --> 00:00:37,333
Grupę okrutników, co bez problemu
Mogliby cię zatłuc

10
00:00:37,416 --> 00:00:41,125
Wydaje się, że Hrabia Olaf
Doczeka w końcu się na karę

11
00:00:41,208 --> 00:00:45,083
Czemuż jednak któryś z widzów
Miałby dać nam wiarę?

12
00:00:45,166 --> 00:00:47,458
Nie patrz się

13
00:00:47,541 --> 00:00:49,708
Nie patrz się

14
00:00:49,791 --> 00:00:53,416
Bo tylko strach i zawód tu czekają cię

15
00:00:53,500 --> 00:00:55,333
Każdy, kogo spytasz

16
00:00:55,416 --> 00:00:56,541
Powie stanowczo więc:

17
00:00:56,625 --> 00:00:57,791
Nie patrz się

18
00:00:58,208 --> 00:01:01,333
Nie patrz się, nie patrz się

19
00:01:01,666 --> 00:01:02,875
Nie patrz się

20
00:01:02,958 --> 00:01:04,916
PRZEDOSTATNIA PUŁAPKA:
CZĘŚĆ 2

21
00:01:05,125 --> 00:01:08,500
Nie patrz się, nie patrz się

22
00:01:08,583 --> 00:01:12,250
Nie patrz się, nie patrz się

23
00:01:30,791 --> 00:01:31,625
Cukru?

24
00:01:31,708 --> 00:01:34,291
Nie, dziękuję. Herbata powinna być
gorzka jak atrament

25
00:01:34,375 --> 00:01:36,000
i mocna jak stal.

26
00:01:36,083 --> 00:01:38,583
Spróbuj, zobaczysz, że ten cukier
jest wyjątkowo gorzki.

27
00:01:39,458 --> 00:01:41,708
Uwielbiam operę!

28
00:01:44,791 --> 00:01:46,500
Lemony, skarbie? Herbaty?

29
00:01:46,583 --> 00:01:47,750
Nie słucha cię.

30
00:01:47,833 --> 00:01:50,750
Kiedy śpiewa Beatrice,
poświęca jej całą uwagę.

31
00:02:02,375 --> 00:02:05,083
Wcale nie spałem! Co przegapiłem?
O, dobrze, że już koniec.

32
00:02:05,166 --> 00:02:06,791
Koniec twojego chrapania.

33
00:02:07,041 --> 00:02:09,291
Musisz wszędzie zabierać
tę maszynę do pisania?

34
00:02:09,375 --> 00:02:11,416
Pracuję jako krytyk
w  Dzienniku Punctilio.

35
00:02:11,500 --> 00:02:12,708
Krytyk – też mi.

36
00:02:12,791 --> 00:02:15,458
Nas, teatralnych, należy chwalić,
nie krytykować.

37
00:02:15,541 --> 00:02:16,708
Ciekawostka, Olafie:

38
00:02:16,791 --> 00:02:19,458
w tym kontekście „teatralny”
znaczy „powiązany z teatrem”,

39
00:02:19,541 --> 00:02:22,208
ale również „obliczony
na wywołanie efektu u obserwatora”.

40
00:02:22,291 --> 00:02:23,750
Mój brat znowu definiuje słowa.

41
00:02:23,833 --> 00:02:24,958
Oby mu z tym przeszło.

42
00:02:25,041 --> 00:02:27,000
O, patrzcie, kto występuje.

43
00:02:28,125 --> 00:02:28,958
Dziękuję.

44
00:02:29,041 --> 00:02:33,041
Jako szef straży pożarnej
chciałbym skorzystać z tej chwili,

45
00:02:33,125 --> 00:02:36,000
by powiedzieć parę słów
o bezpieczeństwie, szczególnie...

46
00:02:36,083 --> 00:02:37,583
Ale obciach.

47
00:02:37,666 --> 00:02:39,000
Dla mnie wygląda szlachetnie.

48
00:02:39,666 --> 00:02:41,750
Ten mocny profil, monobrew.

49
00:02:42,166 --> 00:02:43,291
To rodzinne.

50
00:02:51,625 --> 00:02:54,875
Gdzie jest Jacques? Brakuje mi
tego pacana i jego wąsów.

51
00:02:54,958 --> 00:02:56,458
Dziś robi na taksówce.

52
00:02:59,291 --> 00:03:00,250
Beatrice!

53
00:03:00,333 --> 00:03:01,291
I jak wypadłam?

54
00:03:02,416 --> 00:03:03,583
Świeciłaś jak słońce.

55
00:03:04,666 --> 00:03:06,708
Świetnie widzieć was wszystkich razem.

56
00:03:06,791 --> 00:03:09,208
Te słowa dedykuję mojej żonie,

57
00:03:09,291 --> 00:03:11,250
która poległa w pożarze.

58
00:03:11,708 --> 00:03:15,291
Oraz mojemu synowi,
który jest dziś na widowni.

59
00:03:15,875 --> 00:03:17,458
Kocham cię, Olafie.

60
00:03:17,958 --> 00:03:19,875
Uważaj na siebie i dobrej nocy.

61
00:03:20,375 --> 00:03:23,250
A teraz ciąg dalszy tragedii.

62
00:03:27,625 --> 00:03:29,291
Przeszłość nawiedza teraźniejszość

63
00:03:29,375 --> 00:03:31,416
jak duch operę.

64
00:03:32,083 --> 00:03:35,833
Wisi w powietrzu jak stado kruków
nad hotelem.

65
00:03:46,250 --> 00:03:48,416
Strzelaj dopiero,
kiedy zobaczysz cukiernicę.

66
00:03:48,500 --> 00:03:51,083
Ustrzelę nawet kosa pośród mroku.

67
00:03:55,375 --> 00:03:57,958
Przeszłość może powalić cię
jak uderzenie kamienia

68
00:03:58,041 --> 00:04:00,500
lub skrępować ruchy jak lep na muchy.

69
00:04:03,291 --> 00:04:06,500
Może przysporzyć bolączki
niczym przemoczone spodnie.

70
00:04:08,625 --> 00:04:10,750
Może też wywołać w tobie zmianę...

71
00:04:10,833 --> 00:04:14,041
tak jak następne parę minut
odmieniło moje życie...

72
00:04:14,833 --> 00:04:15,666
na zawsze.

73
00:04:16,333 --> 00:04:18,250
Nazywam się Lemony Snicket.

74
00:04:18,333 --> 00:04:20,041
- Ma pan na imię Lemony?
- Snicket.

75
00:04:21,333 --> 00:04:22,583
Wykapana mama.

76
00:04:22,666 --> 00:04:24,208
Przepraszam, znamy się?

77
00:04:24,291 --> 00:04:26,666
Ktoś postrzelił tego menedżera,
który wpadł do stawu.

78
00:04:26,750 --> 00:04:28,583
Widziałam wszystko,
obserwując ptaki.

79
00:04:28,666 --> 00:04:30,583
To ci konsjerże to zrobili!

80
00:04:30,666 --> 00:04:32,791
Widziałem wszystko,
prasując pas smokingowy.

81
00:04:32,875 --> 00:04:34,791
Nic nie zrobiliśmy. To był wypadek!

82
00:04:34,875 --> 00:04:36,666
- Oni tego nie wiedzą.
- Co zrobimy?

83
00:04:36,750 --> 00:04:37,875
Możecie pojechać ze mną.

84
00:04:37,958 --> 00:04:39,333
Słucham?

85
00:04:39,416 --> 00:04:41,250
Czasami gdy jestem w niebezpieczeństwie

86
00:04:41,333 --> 00:04:44,333
i na przykład
niesłusznie oskarża się mnie o morderstwo,

87
00:04:44,416 --> 00:04:46,416
wolę szybko czmychnąć taksówką.

88
00:04:46,500 --> 00:04:49,750
- Gdzie jest Kit? Miała tu być.
- Jestem jej bratem. Mam wam pomóc.

89
00:04:49,833 --> 00:04:51,750
Będzie to możliwe tylko,
jeśli wsiądziecie.

90
00:04:51,833 --> 00:04:53,750
Baudelaire’owie!

91
00:04:53,833 --> 00:04:57,708
Słyszałam, że jesteście w tarapatach,
więc ściągnęłam tych miłych policjantów.

92
00:04:57,791 --> 00:04:59,500
Lepiej odjedźmy, zanim tu podejdą.

93
00:04:59,583 --> 00:05:01,541
Nie wyglądają na miłych
i mam na pieńku.

94
00:05:01,666 --> 00:05:04,208
Wioletko, może ucieczka
to nie taki zły pomysł.

95
00:05:04,291 --> 00:05:06,666
Jeśli to zrobimy,
nie poślemy Olafa za kratki.

96
00:05:06,750 --> 00:05:08,166
Nie możemy całe życie uciekać.

97
00:05:08,250 --> 00:05:10,291
To nie takie trudne.
Wystarczy unikać policji,

98
00:05:10,375 --> 00:05:12,000
sfingować własną śmierć w brukowcu

99
00:05:12,083 --> 00:05:15,666
i przez resztę życia koczować
po przypadkowych motelach.

100
00:05:15,750 --> 00:05:17,458
- Brzmi jak życie w samotności.
- Tak.

101
00:05:17,541 --> 00:05:18,750
Ale bylibyście bezpieczni.

102
00:05:19,333 --> 00:05:20,166
Obiecuję.

103
00:05:20,750 --> 00:05:23,708
Baudelaire’owie, wszystko w porządku?

104
00:05:28,333 --> 00:05:30,750
Słyszałam o kłopotach z harpunem

105
00:05:30,833 --> 00:05:32,083
i jednym z menedżerów.

106
00:05:32,166 --> 00:05:34,166
- To był wypadek.
- To Hrabia Olaf.

107
00:05:34,958 --> 00:05:37,916
Już niedługo nie będzie
waszym zmartwieniem.

108
00:05:38,000 --> 00:05:41,041
Chodźcie ze mną.
Nic wam nie będzie, obiecuję.

109
00:05:42,333 --> 00:05:44,666
Pożegnajmy się z panem z taksówki.

110
00:05:47,666 --> 00:05:48,500
Odjechał.

111
00:05:48,958 --> 00:05:50,458
Pewnie nie mógł zostać.

112
00:05:50,541 --> 00:05:51,666
Chodźcie.

113
00:06:00,458 --> 00:06:01,833
Tu jesteście, Baudelaire’owie!

114
00:06:01,916 --> 00:06:04,541
Po tym, jak postrzeliliście
menedżera, znalazłem menedżera.

115
00:06:04,625 --> 00:06:05,750
Chwila, to niemożliwe...

116
00:06:05,833 --> 00:06:07,125
Możliwe, proszę mi uwierzyć.

117
00:06:07,208 --> 00:06:09,333
To te dzieci widziałam z okna!

118
00:06:09,416 --> 00:06:11,208
Poznaję je z gazety!

119
00:06:11,291 --> 00:06:13,250
Zamordowali człowieka
o imieniu Hrabia Olaf!

120
00:06:13,333 --> 00:06:15,750
Poznaję ich z mojej wioski,

121
00:06:15,833 --> 00:06:19,041
gdzie zamordowali Hrabiego Olafa.

122
00:06:21,166 --> 00:06:24,458
Nie wyciągajmy pochopnych wniosków!

123
00:06:24,541 --> 00:06:28,583
Stało się coś strasznego,
ale nie znamy wszystkich faktów.

124
00:06:29,125 --> 00:06:31,000
A teraz proszę wrócić
do swoich pokojów.

125
00:06:31,083 --> 00:06:33,916
Proces Hrabiego Olafa
rozpocznie się jutro rano.

126
00:06:34,000 --> 00:06:35,833
Myślałam, że on nie żyje.

127
00:06:35,916 --> 00:06:38,291
Nie wierzyłbym w to,
co piszą w  Dzienniku Punctilio.

128
00:06:38,375 --> 00:06:40,166
Nie wiem, kto pisze te popłuczyny.

129
00:06:40,250 --> 00:06:41,166
Pańska żona?

130
00:06:41,416 --> 00:06:44,000
Mówiła pani, że proces będzie w czwartek.
To za dwa dni.

131
00:06:44,083 --> 00:06:46,833
Nie może być jutro.
Co z pozostałymi Wolontariuszami?

132
00:06:46,916 --> 00:06:49,541
Dobrzy Wolontariusze
powinni być przed czasem.

133
00:06:49,625 --> 00:06:50,583
A Kit Snicket?

134
00:06:50,666 --> 00:06:53,125
Przykro mi, dzieci.
Ja też chciałabym na nią zaczekać,

135
00:06:53,208 --> 00:06:55,958
ale sprawy mają się gorzej,
niż się wydaje.

136
00:06:56,041 --> 00:06:58,625
Rozprawa odbędzie się w tym lobby.

137
00:06:58,708 --> 00:07:00,666
To one nie obywają się w sądzie?

138
00:07:00,750 --> 00:07:05,500
Zazwyczaj tak. Ale łatwiej ściągnąć ludzi
to pięciogwiazdkowego hotelu.

139
00:07:05,583 --> 00:07:08,750
Przepraszam, wysoki sądzie.
Znalazłem Olafa w krzakach.

140
00:07:08,833 --> 00:07:10,083
Dziękuję, Frank.

141
00:07:10,166 --> 00:07:12,583
Nieźle kombinujesz,
ale to nie Frank, tylko Ernest!

142
00:07:12,666 --> 00:07:14,583
- Nie, jestem Frank.
- Cholercia!

143
00:07:16,708 --> 00:07:20,083
- Olafie...
- No proszę, wścibska sąsiadka.

144
00:07:20,166 --> 00:07:22,083
Mam nadzieję,
że odbierałaś moją pocztę.

145
00:07:22,166 --> 00:07:24,708
Teraz długo nie zobaczysz poczty,

146
00:07:24,791 --> 00:07:27,666
chyba że zmienisz adres korespondencyjny
na więzienie.

147
00:07:27,750 --> 00:07:30,500
- Dlaczego miałbym to zrobić?
- Bo pójdziesz za kratki.

148
00:07:32,500 --> 00:07:34,333
Zamknąć go do czasu rozprawy.

149
00:07:35,041 --> 00:07:36,916
Oczywiście, zamknijcie mnie!

150
00:07:37,000 --> 00:07:39,458
Zdradzieckie kanalie nie mogą
krzątać się po hotelu.

151
00:07:39,541 --> 00:07:41,916
Mogą być tu dobrzy i szlachetni ludzie!

152
00:07:42,000 --> 00:07:43,791
A żebyś wiedział.

153
00:07:43,875 --> 00:07:46,458
WZS tu jest i dopilnuje,
żebyś zapłacił za występki.

154
00:07:46,916 --> 00:07:49,875
Widzę, że wasi przyjaciele
wam nie powiedzieli.

155
00:07:49,958 --> 00:07:51,166
Co masz na myśli?

156
00:07:51,250 --> 00:07:53,375
Myślisz, że WZS jest szlachetne?

157
00:07:53,458 --> 00:07:54,583
Zastanów się.

158
00:07:54,791 --> 00:07:58,625
Ci pyszałkowaci Wolontariusze zapewne
nie powiedzieli wam, co jest w cukiernicy,

159
00:07:58,708 --> 00:08:01,500
dlaczego jest tak ważna
ani czemu ją skradziono.

160
00:08:01,583 --> 00:08:02,791
Ale ja mogę.

161
00:08:03,125 --> 00:08:05,500
Znam takie sekrety...

162
00:08:06,958 --> 00:08:09,583
O WZS, o waszych rodzicach.

163
00:08:10,791 --> 00:08:14,541
Myślicie, że znacie tę historię,
ale nie wiecie nawet, jak się zaczęła.

164
00:08:14,625 --> 00:08:15,958
Dowiemy się prawdy.

165
00:08:16,041 --> 00:08:17,291
Nie ze mną w więzieniu.

166
00:08:17,750 --> 00:08:20,791
Jestem waszą ostatnią nadzieją
na poznanie prawdy o tym, co zaszło.

167
00:08:20,875 --> 00:08:23,916
Mogę opowiedzieć wam o rzeczach,
o których nie dowiecie się sami.

168
00:08:24,000 --> 00:08:25,416
Wolimy, żebyś trafił za kratki.

169
00:08:26,416 --> 00:08:27,583
To wasz wybór.

170
00:08:29,875 --> 00:08:32,666
- Chodź, koleżko.
- Przykro nam z powodu twojego brata.

171
00:08:32,750 --> 00:08:35,291
Nie przesadzajmy.
Zostało was jeszcze dwóch.

172
00:08:38,458 --> 00:08:39,708
Jeszcze jedna sprawa.

173
00:08:45,875 --> 00:08:48,791
Sędzio Strauss, czy sąd
na pewno poradzi sobie z Olafem?

174
00:08:48,875 --> 00:08:51,250
Nie winię was za brak wiary,
Baudelaire’owie.

175
00:08:51,333 --> 00:08:54,666
Olaf już raz mnie zwiódł
i nigdy sobie tego nie wybaczę.

176
00:08:54,750 --> 00:08:57,708
Ale w sądzie jest jeszcze dwoje sędziów,

177
00:08:57,791 --> 00:08:59,708
których znam od lat.

178
00:08:59,791 --> 00:09:03,916
I zawsze przejmowali się waszą sprawą,
kiedy im o was opowiadałam.

179
00:09:04,000 --> 00:09:07,708
Mam nadzieję,
że mi wybaczycie i zaufacie.

180
00:09:08,000 --> 00:09:08,958
Ale jeśli nie,

181
00:09:09,333 --> 00:09:10,791
możecie zaufać prawu.

182
00:09:16,291 --> 00:09:17,416
Zamknęła drzwi na klucz.

183
00:09:17,500 --> 00:09:19,125
Może na to zasługujemy.

184
00:09:19,208 --> 00:09:21,416
Dewey był dobrym człowiekiem,
a zginął przez nas.

185
00:09:21,500 --> 00:09:23,000
Zginął przez Hrabiego Olafa.

186
00:09:23,083 --> 00:09:25,416
Jutro możemy go wsadzić za kratki.
Na dobre.

187
00:09:25,500 --> 00:09:28,833
Już wcześniej oszukał ludzi.
Skąd wiemy, że nie oszuka i sądu?

188
00:09:28,916 --> 00:09:30,833
Musimy być gotowi na jego sztuczki.

189
00:09:30,916 --> 00:09:33,291
- Czytałeś coś na temat rozpraw?
- Niewiele.

190
00:09:33,875 --> 00:09:35,416
Jesteśmy w pokoju 342.

191
00:09:35,500 --> 00:09:37,958
W bibliotece numer 342
odpowiada prawu karnemu.

192
00:09:38,291 --> 00:09:39,333
A więc...

193
00:09:41,375 --> 00:09:42,541
Prawo karne.

194
00:09:42,625 --> 00:09:44,416
Już prawie ranek,
a praw jest od groma.

195
00:09:44,500 --> 00:09:47,125
- Czytaj szybko.
- Mama porównała prawo do kiełbasy.

196
00:09:47,208 --> 00:09:49,541
Lepiej nie wiedzieć, jak powstaje –
stracisz apetyt.

197
00:09:50,041 --> 00:09:51,791
Słoneczko, jak robi się kiełbasę?

198
00:09:51,875 --> 00:09:52,791
Lepiej nie pytaj.

199
00:09:53,833 --> 00:09:57,125
Tak, upychaj mięso i nie zważaj na kości.
Maszynka się nimi zajmie.

200
00:09:57,208 --> 00:09:59,708
Myślałam, że zdobędziemy cukiernicę
i będzie herbatka,

201
00:09:59,791 --> 00:10:01,958
a mielimy różne części zwierząt.

202
00:10:02,041 --> 00:10:03,166
Cierpliwości, skarbie.

203
00:10:03,916 --> 00:10:06,000
Mama mawiała,
że zemsta jest jak kiełbasa.

204
00:10:06,083 --> 00:10:09,041
Jeśli odpowiednio ją przyrządzisz,
ktoś straci apetyt.

205
00:10:09,541 --> 00:10:12,166
Nasze życia i cera były nieskazitelne

206
00:10:12,250 --> 00:10:15,416
do czasu,
gdy pojawili się Olaf i Baudelaire’owie.

207
00:10:16,250 --> 00:10:20,625
Nikt nie zrywa
z Esmeraldą Szpetną bezkarnie.

208
00:10:20,875 --> 00:10:22,666
A więc co zrobimy?

209
00:10:26,166 --> 00:10:27,750
Zaserwujemy im kruki.

210
00:10:30,458 --> 00:10:32,708
HOTEL OSTATECZNOŚĆ

211
00:10:52,166 --> 00:10:54,083
Wolałbym nie iść do sądu w przebraniu.

212
00:10:54,750 --> 00:10:55,583
Popatrzcie.

213
00:10:59,333 --> 00:11:01,041
To wiadomość od sędzi Strauss.

214
00:11:01,125 --> 00:11:03,291
„Oby pasowały. Wiem, że urośliście”.

215
00:11:03,500 --> 00:11:05,208
Nie tylko urośliśmy. Zmieniliśmy się.

216
00:11:05,791 --> 00:11:08,000
Jeszcze nie przebrani?
Rozprawa się zaczyna.

217
00:11:08,083 --> 00:11:10,958
Sędzia prosiła, bym poszedł z wami
i dał wam te opaski na oczy.

218
00:11:11,041 --> 00:11:11,875
Opaski na oczy?

219
00:11:12,041 --> 00:11:14,041
Wszyscy je zakładają,
wchodząc na rozprawę.

220
00:11:14,125 --> 00:11:16,208
Nie słyszeliście,
że sprawiedliwość jest ślepa?

221
00:11:16,291 --> 00:11:19,333
Tak, ale to znaczy,
że nie powinna być stronnicza.

222
00:11:19,875 --> 00:11:23,208
Sąd uznał,
że mamy to rozumieć dosłownie,

223
00:11:23,291 --> 00:11:25,500
więc wszyscy muszą zasłonić oczy
przed rozprawą.

224
00:11:27,125 --> 00:11:30,666
Siostra chce powiedzieć,
że odbiór dosłowny nie ma tu sensu.

225
00:11:31,125 --> 00:11:33,541
Cóż, interpretacja prawa bywa kłopotliwa,

226
00:11:33,750 --> 00:11:35,875
podobnie jak interpretacja kiełbasy.

227
00:11:36,208 --> 00:11:37,250
Zaczekam na korytarzu.

228
00:11:46,250 --> 00:11:48,375
Czwarte piętro, spiżarnia. Szybko.

229
00:11:51,916 --> 00:11:54,041
- Witaj, Esmeraldo.
- Znajomy głos. Znamy się?

230
00:11:54,750 --> 00:11:56,125
To ja, Jeremi.

231
00:11:56,208 --> 00:11:57,250
Twój mąż.

232
00:11:57,333 --> 00:11:58,375
A, ten Jeremi!

233
00:11:58,833 --> 00:12:00,916
Kompletnie zapomniałam tego imienia.
I twarzy.

234
00:12:01,833 --> 00:12:02,958
Przyszedłeś na rozprawę?

235
00:12:03,041 --> 00:12:06,083
Jestem tu dla sprawiedliwości.
Ale tego nigdy nie zrozumiesz.

236
00:12:06,166 --> 00:12:07,375
Sprawiedliwość jest passé.

237
00:12:07,458 --> 00:12:12,541
- Teraz niesprawiedliwość jest na topie.
- To po co tu jesteś?

238
00:12:13,375 --> 00:12:15,625
Żeby ciastkoniuchacze zapłacili
za to, co zrobili.

239
00:12:15,708 --> 00:12:17,541
Moja córka. Urocza, czyż nie?

240
00:12:19,208 --> 00:12:20,291
Miło było.

241
00:12:24,875 --> 00:12:26,291
Ależ głupia ta winda.

242
00:12:40,708 --> 00:12:41,583
Założyć...

243
00:12:46,000 --> 00:12:46,875
Nic nie widzę.

244
00:12:47,916 --> 00:12:48,875
Gdzie ja jestem?

245
00:12:49,500 --> 00:12:50,416
Nic nie widzę.

246
00:12:51,666 --> 00:12:52,583
Dobre to.

247
00:12:53,375 --> 00:12:54,333
Jesteśmy gotowi.

248
00:12:54,416 --> 00:12:56,416
Świetnie. Sam mam opaskę,

249
00:12:56,500 --> 00:13:00,166
więc wyciągnij rękę, żeby mnie znaleźć.

250
00:13:00,500 --> 00:13:01,416
Dobrze, chodźmy.

251
00:13:01,541 --> 00:13:05,375
To jakby ślepy prowadził ślepego.
Takie autorskie powiedzonko.

252
00:13:05,583 --> 00:13:07,041
Już istnieje takie wyrażenie.

253
00:13:07,125 --> 00:13:10,041
Oznacza, że ludzie u władzy
są równie niezorientowani, co reszta.

254
00:13:10,125 --> 00:13:12,333
Nie widzę związku. Tędy do windy!

255
00:13:12,416 --> 00:13:13,416
Och, przepraszam.

256
00:13:13,500 --> 00:13:14,583
Przepraszam panią.

257
00:13:18,750 --> 00:13:20,958
Muszę wam powiedzieć, dzieci...
przepraszam...

258
00:13:21,041 --> 00:13:24,708
Sam miałem wątpliwości co do Olafa
od chwili, gdy was z nim zostawiłem.

259
00:13:24,791 --> 00:13:27,000
A dziś świat wreszcie dowie się prawdy.

260
00:13:27,083 --> 00:13:29,583
Nic nie widzimy przez te opaski.

261
00:13:30,041 --> 00:13:32,166
Ależ wspaniała rzeźba węża.

262
00:13:33,333 --> 00:13:35,708
Winda musi być w tę stronę.

263
00:13:38,583 --> 00:13:39,500
To bolało.

264
00:13:43,583 --> 00:13:45,375
Proszę wszystkich o uwagę!

265
00:13:45,458 --> 00:13:47,583
Za moment rozpocznie się rozprawa.

266
00:13:47,666 --> 00:13:50,625
Jeśli wciąż stoicie,
proszę o zajęcie miejsc.

267
00:13:50,708 --> 00:13:52,791
Jak znajdziemy nasze miejsca?
Nie widzimy ich.

268
00:13:54,041 --> 00:13:55,250
Trochę w lewo.

269
00:13:56,000 --> 00:13:57,458
A nie, przepraszam, moje lewo.

270
00:13:58,375 --> 00:14:00,041
Jeszcze trochę.

271
00:14:01,833 --> 00:14:02,916
Nie aż tyle.

272
00:14:03,541 --> 00:14:05,166
Straszna była!

273
00:14:05,458 --> 00:14:09,166
Ten świdrujący wzrok,
złowieszczy uśmiech.

274
00:14:09,250 --> 00:14:12,500
Tak, ja też byłam w windzie
z Esmeraldą Szpetną.

275
00:14:12,583 --> 00:14:15,541
Z Esmeraldą?
Mówiłem o tej strasznej dziewczynce.

276
00:14:15,625 --> 00:14:17,916
Nie to miejsce, ciastkoniuchaczu!

277
00:14:18,000 --> 00:14:19,750
To ona!

278
00:14:20,125 --> 00:14:22,166
Proszę pamiętać: jeśli ktoś podejrzy,

279
00:14:22,541 --> 00:14:24,708
będzie to równoznaczne z obrazą sądu.

280
00:14:25,291 --> 00:14:26,666
Wszyscy zajęli miejsca?

281
00:14:27,041 --> 00:14:28,916
- To... Klaus.
- Dobrze.

282
00:14:29,000 --> 00:14:31,250
Proszę ściągnąć opaski.

283
00:14:32,833 --> 00:14:34,916
- Dopiero je założyliśmy.
- Daj spokój, Klaus.

284
00:14:35,416 --> 00:14:39,208
Sprawiedliwość może być ślepa,
ale sąd uznał, że trzeba widzieć dowody.

285
00:14:39,291 --> 00:14:42,250
Założą je państwo z powrotem
na ogłoszenie werdyktu.

286
00:14:42,333 --> 00:14:43,666
Ale to bez sensu!

287
00:14:44,625 --> 00:14:48,166
Baudelaire’owie, widzę,
że dotarły do was ubrania.

288
00:14:48,250 --> 00:14:50,000
Pasują jak ulał. Dziękujemy.

289
00:14:50,083 --> 00:14:52,375
Nie mogę się doczekać,
aż ukażą Olafa.

290
00:14:52,458 --> 00:14:55,875
Przebił się do mojej szkoły,
a nie był na żadnym z moich recitali.

291
00:14:55,958 --> 00:14:58,875
To bardzo zły człowiek,
który jest mi winien kupę słodyczy.

292
00:14:58,958 --> 00:15:01,666
Nie to, co ten miły nauczyciel wuefu –
trener Genghis.

293
00:15:01,750 --> 00:15:05,166
Sam chodziłem do szkoły im. Prufrocka.
Proszę pozdrowić dyrektora.

294
00:15:05,250 --> 00:15:06,625
„Proszę pozdrowić dyrektora”.

295
00:15:06,708 --> 00:15:08,958
Wszyscy wiedzą,
że wicedyrektor jest ważniejszy.

296
00:15:09,041 --> 00:15:11,291
Poza tym zniknął gdzieś dawno temu.

297
00:15:11,375 --> 00:15:13,416
Nie widziano go od lat.

298
00:15:13,500 --> 00:15:15,500
Mam nadzieję, że obetną Olafowi głowę!

299
00:15:17,666 --> 00:15:20,958
Proszę wstać dla sądu:

300
00:15:21,041 --> 00:15:24,666
mnie oraz moich szanownych kolegów.

301
00:15:30,958 --> 00:15:32,083
Dlaczego są tak wysoko?

302
00:15:32,166 --> 00:15:34,958
Wysoki sąd
zarządził dosłowną interpretację nazwy.

303
00:15:36,166 --> 00:15:37,000
Proszę usiąść.

304
00:15:39,083 --> 00:15:41,166
Wprowadzić Hrabiego Olafa!

305
00:15:43,708 --> 00:15:45,916
Wstrzymajcie aplauz, proszę!

306
00:15:46,000 --> 00:15:49,666
Proszę nie klaskać!
To sala sądowa – nie teatr.

307
00:15:50,125 --> 00:15:51,333
Myślałem, że to hotel.

308
00:15:51,416 --> 00:15:54,541
To hotel, który pełni rolę sali sądowej.

309
00:15:55,083 --> 00:15:59,625
Dzięki staraniom wielu zatroskanych stron
oraz jednego bankiera

310
00:16:00,083 --> 00:16:04,833
zebrałam kompletne akta
sprawy Baudelaire’ów.

311
00:16:07,875 --> 00:16:10,041
Składam na ręce sądu...

312
00:16:11,458 --> 00:16:13,958
Kompletną historię niesprawiedliwości,

313
00:16:14,041 --> 00:16:17,500
czyli odpychające lizusostwo a fortuna.

314
00:16:18,666 --> 00:16:19,666
Tytuł to moja sprawka.

315
00:16:19,750 --> 00:16:23,833
Niestety muszę również uwzględnić
ten harpun,

316
00:16:24,416 --> 00:16:28,666
którego użyto wczoraj do zabójstwa
menedżera hotelu.

317
00:16:28,750 --> 00:16:30,791
Ale o tym później.

318
00:16:30,875 --> 00:16:33,625
Sędziowie wysłuchają teraz jego sprawy,

319
00:16:33,708 --> 00:16:36,083
podczas gdy policja czeka poza salą,

320
00:16:36,166 --> 00:16:39,250
by zatrzymać potencjalnych uciekinierów.

321
00:16:39,333 --> 00:16:43,250
Skoro o sprawach mowa, to jest sprawa:
po rozprawie zapraszam do mnie

322
00:16:43,333 --> 00:16:44,166
na after party.

323
00:16:44,250 --> 00:16:46,250
Szczególnie zamożne kobiety.

324
00:16:46,333 --> 00:16:47,583
Ja też wyprawiam imprezę.

325
00:16:47,666 --> 00:16:50,666
Będą drinki. Dobrze ubrani panowie
dostaną upominki.

326
00:16:50,750 --> 00:16:54,416
U mnie będą numery muzyczne
rodem z Broadwayu.

327
00:16:54,500 --> 00:16:56,791
U mnie stepować będzie urocza dziewczynka.

328
00:16:56,875 --> 00:16:58,500
Na mojej będą fajerwerki.

329
00:16:58,583 --> 00:17:00,416
A na mojej – kiełbasa.

330
00:17:01,416 --> 00:17:02,291
Proszę o spokój!

331
00:17:02,375 --> 00:17:05,625
Rozmawiamy o socjopacie –
nie socjalizowaniu się.

332
00:17:05,708 --> 00:17:08,750
Przemyślałbym to jeszcze.
Pewnie rzadko gościsz na imprezach.

333
00:17:08,833 --> 00:17:10,083
Dość tego!

334
00:17:10,166 --> 00:17:12,333
Wzywam pierwszych świadków.

335
00:17:12,833 --> 00:17:14,208
Czyli was, Baudelaire’owie.

336
00:17:15,791 --> 00:17:17,666
Podajcie, proszę, swoje imiona.

337
00:17:17,750 --> 00:17:20,458
Oczywiście je znamy,
ale to standardowa procedura.

338
00:17:20,625 --> 00:17:22,333
Wioletka.
Klaus.

339
00:17:22,416 --> 00:17:23,708
Słoneczko Baudelaire.

340
00:17:23,791 --> 00:17:24,666
Zawód?

341
00:17:24,750 --> 00:17:26,083
- Wynalazca.
- Naukowiec.

342
00:17:26,166 --> 00:17:27,041
Szefowa kuchni.

343
00:17:27,125 --> 00:17:29,875
Sprzeciw!
Ich prawdziwy zawód to sieroty

344
00:17:29,958 --> 00:17:31,666
lub spadkobiercy wielkiej fortuny.

345
00:17:31,750 --> 00:17:36,458
Odnotowano sprzeciw, ale proszę
oskarżonego o nieprzerywanie.

346
00:17:36,541 --> 00:17:38,041
- Tak jak teraz?
- Właśnie!

347
00:17:39,333 --> 00:17:42,375
Baudelaire’owie, za wami szmat drogi

348
00:17:42,458 --> 00:17:44,125
i wiele cierpienia.

349
00:17:44,583 --> 00:17:48,916
Ale wreszcie jesteście bezpieczni,
pośród przyjaciół i kolegów,

350
00:17:49,291 --> 00:17:51,666
uczniów i współpracowników,

351
00:17:51,750 --> 00:17:53,416
nauczycieli,

352
00:17:53,500 --> 00:17:57,125
niezliczonych sąsiadów, dziennikarzy,

353
00:17:57,208 --> 00:17:58,583
fanów teatru,

354
00:17:58,666 --> 00:18:00,041
elegantek,

355
00:18:00,125 --> 00:18:01,833
lekarzy, pielęgniarek,

356
00:18:01,916 --> 00:18:03,166
uczestników karnawału,

357
00:18:03,250 --> 00:18:04,666
taterników,

358
00:18:04,750 --> 00:18:06,500
operatorów telegrafu

359
00:18:06,583 --> 00:18:08,375
oraz nurków.

360
00:18:08,458 --> 00:18:11,666
Przyglądali się wam
podczas waszej podróży

361
00:18:11,958 --> 00:18:15,125
i są gotowi, by zabrać głos
w waszej sprawie.

362
00:18:15,208 --> 00:18:19,125
Ale najważniejsze będą wasze zeznania.

363
00:18:19,208 --> 00:18:21,791
Śmiało, Baudelaire’owie,
opowiedzcie waszą historię.

364
00:18:22,208 --> 00:18:24,875
Tym razem obiecujemy was wysłuchać.

365
00:18:26,583 --> 00:18:29,750
Zaczęło się od tego, że rodzice
wysłali nas tramwajem na Słoną Plażę.

366
00:18:29,833 --> 00:18:32,375
Dzień był szary i pochmurny,
więc nie było plażowiczów.

367
00:18:32,458 --> 00:18:35,291
Testowaliśmy wynalazek,
kiedy dostrzegliśmy sylwetkę we mgle –

368
00:18:35,375 --> 00:18:37,041
pana Poe z banku.

369
00:18:38,000 --> 00:18:39,000
Powiedział nam...

370
00:18:39,791 --> 00:18:42,583
Że nasi rodzice zginęli
w wielkim pożarze.

371
00:18:43,708 --> 00:18:45,208
Zamieszkaliśmy z Hrabią Olafem.

372
00:18:45,291 --> 00:18:48,125
- Uderzył Klausa w twarz!
- Chciał poślubić Wioletkę!

373
00:18:48,416 --> 00:18:49,750
Otruł Wujcia Monty’ego!

374
00:18:49,833 --> 00:18:51,666
Wrzucił ciotkę Józefinę do pijawek!

375
00:18:51,750 --> 00:18:54,291
- Spiskował z Esmeraldą Szpetną.
- I Karmelitą Plujko.

376
00:18:54,375 --> 00:18:56,708
Porwał trójkę Bagiennych
ze szkoły Prufrocka.

377
00:18:56,791 --> 00:18:59,250
W wiosce zabił Jacques’a Snicketa.

378
00:18:59,333 --> 00:19:02,333
Próbował obciąć Wioletce głowę
w szpitalu Heimlicha.

379
00:19:02,541 --> 00:19:03,666
Rzucił...

380
00:19:04,750 --> 00:19:08,583
Rzucił dzielną i szlachetną bibliotekarkę
lwom na pożarcie.

381
00:19:09,000 --> 00:19:10,166
Gdziekolwiek nie byliśmy,

382
00:19:10,250 --> 00:19:13,208
próbowaliśmy wytłumaczyć ludziom,
kim jest i do czego jest zdolny!

383
00:19:13,291 --> 00:19:15,250
- Ale nikt nie chciał słuchać!
- Nikt!

384
00:19:15,333 --> 00:19:17,583
- To potworne.
- Straciliśmy wszystko.

385
00:19:17,666 --> 00:19:18,750
Poza rodzeństwem.

386
00:19:18,833 --> 00:19:22,291
Przetrwaliśmy, bo wierzyliśmy,
że znajdziemy bezpieczne miejsce.

387
00:19:22,375 --> 00:19:23,666
Gdzie ludzie nas wysłuchają.

388
00:19:23,791 --> 00:19:24,750
I uwierzą nam.

389
00:19:24,833 --> 00:19:28,166
Wiele wycierpieliśmy, a źródłem
tego cierpienia jest jedna osoba.

390
00:19:28,375 --> 00:19:29,208
On.

391
00:19:29,291 --> 00:19:30,375
Hrabia Olaf.

392
00:19:31,416 --> 00:19:35,958
Świat nie będzie spokojny ani bezpieczny,
póki nie wyląduje za kratkami.

393
00:19:36,041 --> 00:19:39,041
A przyzwoici ludzie
nie zostaną wysłuchani w sądzie.

394
00:19:43,375 --> 00:19:44,208
Dziękuję.

395
00:20:03,416 --> 00:20:04,541
Ależ oni dzielni!

396
00:20:04,625 --> 00:20:05,958
I poukładani!

397
00:20:06,041 --> 00:20:07,458
Widzę w nich siebie!

398
00:20:07,541 --> 00:20:10,166
Mogliście mi powiedzieć,
przez co przechodzicie.

399
00:20:17,291 --> 00:20:18,583
Dziękujemy, Baudelaire’owie.

400
00:20:18,666 --> 00:20:21,166
Jesteśmy wam wdzięczni
za waszą odwagę.

401
00:20:21,458 --> 00:20:23,000
Możecie wrócić na miejsca.

402
00:20:25,625 --> 00:20:27,833
Zamierzałam wezwać też innych świadków,

403
00:20:27,916 --> 00:20:31,500
ale wasze zeznanie było tak przekonujące,
że nie ma powodu do zwłoki.

404
00:20:32,250 --> 00:20:34,833
Zasięgnę teraz rady pozostałych sędziów

405
00:20:34,916 --> 00:20:36,500
i jeśli będziemy w zgodzie,

406
00:20:36,750 --> 00:20:41,291
przerwiemy tę serię niefortunnych zdarzeń.

407
00:20:41,375 --> 00:20:42,208
Ale ulga.

408
00:20:42,291 --> 00:20:45,333
W książce o prawie pisali,
że rozprawy mogą ciągnąć się latami.

409
00:20:45,416 --> 00:20:47,333
Też się tego obawiałem.
Popatrz na Olafa.

410
00:20:47,416 --> 00:20:49,208
Pójdzie do więzienia.
Skąd ten spokój?

411
00:20:49,291 --> 00:20:50,375
Może tylko udaje.

412
00:20:50,458 --> 00:20:53,125
Oboje wiemy, że kiepski z niego aktor.
Coś jest nie tak.

413
00:20:53,291 --> 00:20:54,125
Dziękuję.

414
00:20:55,500 --> 00:20:58,791
Wygląda na to,
że sędziowie są gotowi do obrad.

415
00:20:58,875 --> 00:21:00,333
A więc bez zbędnych ceregieli...

416
00:21:00,416 --> 00:21:02,958
Solówka na skrzypcach – dla grozy.

417
00:21:04,416 --> 00:21:06,750
Nie! Proszę przestać.

418
00:21:08,458 --> 00:21:11,958
Czas na obrady sądu.

419
00:21:12,916 --> 00:21:15,041
Bez obaw, Baudelaire’owie,

420
00:21:15,125 --> 00:21:18,166
wasze słowo jest dostatecznym dowodem.

421
00:21:18,250 --> 00:21:20,750
- Moment, wysoki sądzie.
- Klaus? Zgłaszasz sprzeciw?

422
00:21:20,833 --> 00:21:22,166
Co robisz, Klaus?

423
00:21:22,250 --> 00:21:24,708
Sędzia Strauss mówi,
że nasze słowo wystarczy,

424
00:21:24,791 --> 00:21:27,875
ale nigdy wcześniej nikogo
nie przekonaliśmy, a Olaf o tym wie.

425
00:21:27,958 --> 00:21:29,666
Musi przemówić ktoś jeszcze.

426
00:21:29,750 --> 00:21:32,000
Ktoś, kto wie
o wszystkich niegodziwościach Olafa

427
00:21:32,083 --> 00:21:34,291
i nie odpuściłby okazji,
by o tym opowiedzieć.

428
00:21:34,375 --> 00:21:36,000
Baudelaire’owie, jakiś problem?

429
00:21:36,083 --> 00:21:38,750
Bynajmniej, wysoki sądzie.
Chcielibyśmy wezwać świadka.

430
00:21:38,833 --> 00:21:41,583
Świadek wzywający świadka?
To prawdziwa rzadkość.

431
00:21:41,666 --> 00:21:43,125
Zgodnie z tym, co wyczytałem,

432
00:21:43,208 --> 00:21:46,333
świadek może wezwać innego świadka,
jeśli występuje  in loco advocatus.

433
00:21:46,416 --> 00:21:47,833
W roli adwokata.

434
00:21:47,916 --> 00:21:50,500
Widzę, że pilnie uczyłeś się prawa.

435
00:21:50,583 --> 00:21:53,958
Nie wolelibyście już tego zakończyć?

436
00:21:54,041 --> 00:21:55,708
Tak. Dlatego to konieczne.

437
00:21:58,000 --> 00:22:00,208
Proszę bardzo, Baudelaire’owie.

438
00:22:00,291 --> 00:22:03,125
Dziękujemy, wysoki sądzie.
Wzywamy na świadka Hrabiego Olafa.

439
00:22:10,791 --> 00:22:12,000
Zezwalam na aplauz.

440
00:22:17,458 --> 00:22:19,250
Czy oskarżony może się przedstawić?

441
00:22:19,333 --> 00:22:20,583
Hrabia Olaf.

442
00:22:20,666 --> 00:22:21,666
Zawód?

443
00:22:21,750 --> 00:22:23,041
Impresario.

444
00:22:23,375 --> 00:22:26,083
Czy przysięgasz mówić prawdę,
całą prawdę i tylko prawdę?

445
00:22:26,166 --> 00:22:29,250
- W życiu nie skłamałem.
- To kłamstwo!

446
00:22:29,333 --> 00:22:31,833
- Nie macie na to dowodów.
- Po to ta rozprawa.

447
00:22:32,458 --> 00:22:35,541
Ale zawsze byłem szczery
co do moich pragnień, sieroty:

448
00:22:35,625 --> 00:22:40,375
wy – okaleczeni lub martwi,
a wasza fortuna w moich brudnych łapach.

449
00:22:40,458 --> 00:22:43,333
Nikt inny z tu zebranych
nie zdobędzie się na szczerość.

450
00:22:43,416 --> 00:22:44,958
Są tu, by nam pomóc.

451
00:22:45,041 --> 00:22:45,958
Pomóc?

452
00:22:46,375 --> 00:22:47,583
Rozejrzyjcie się!

453
00:22:47,875 --> 00:22:51,500
Widzę bankiera, który stawia awans
nad życie trojga sierot.

454
00:22:51,583 --> 00:22:53,333
Wiceprezydent Departamentu ds. Sierot.

455
00:22:53,958 --> 00:22:56,375
Widzę człowieka zbyt wystraszonego,
by was chronić

456
00:22:56,458 --> 00:23:00,291
i kobietę, która papierologię
ceni ponad ludzkie życie.

457
00:23:00,375 --> 00:23:04,000
Widzę wicedyrektora, który z chęcią
wpuścił mnie do swojej szkoły,

458
00:23:04,083 --> 00:23:06,083
kiedy połechtałem jego ego.

459
00:23:06,166 --> 00:23:08,208
To nieprawda! Połechtał tylko moje...

460
00:23:08,916 --> 00:23:09,750
skrzypce.

461
00:23:09,833 --> 00:23:12,750
Widzę bogaczy, którzy zajmowali się wami,
bo byliście na topie,

462
00:23:12,833 --> 00:23:15,708
i ludzi, którzy wykorzystali was
do pracy fizycznej.

463
00:23:16,166 --> 00:23:19,583
Widzę Wolontariuszy,
których skomplikowane kody

464
00:23:19,666 --> 00:23:24,958
i pretensjonalne odniesienia literackie są
bezużyteczne na tym zdradzieckim świecie.

465
00:23:25,041 --> 00:23:26,958
A na czele ich wszystkich –

466
00:23:27,041 --> 00:23:31,208
sędzia tak ślepa,
że dopuściła do naszego ślubu!

467
00:23:32,291 --> 00:23:34,875
Ludzie, których nazywacie przyzwoitymi,

468
00:23:34,958 --> 00:23:38,166
pomogli mi spełnić mój plan
bardziej niż moi wspólnicy.

469
00:23:38,250 --> 00:23:39,666
To oni powinni zeznawać.

470
00:23:39,750 --> 00:23:40,916
Ale to ty zeznajesz.

471
00:23:41,000 --> 00:23:44,625
Tak, ale wy też tu jesteście,
Baudelaire’owie.

472
00:23:44,708 --> 00:23:47,291
Powiedzcie... Na Górze Cug...

473
00:23:47,375 --> 00:23:51,500
do czego posunęliście się,
żeby uratować siostrę?

474
00:23:52,458 --> 00:23:53,625
Wzięliśmy Esmeraldę...

475
00:23:53,708 --> 00:23:55,833
Głośniej, proszę. Dla sądu.

476
00:23:55,916 --> 00:23:57,666
Wzięliśmy Esmeraldę na zakładnika.

477
00:23:57,750 --> 00:24:01,166
A w drodze do siedziby WZS,
w Śmiercionoszach...

478
00:24:01,250 --> 00:24:02,958
w czym mi pomogliście?

479
00:24:03,333 --> 00:24:05,416
W puszczeniu Karnawału Kaligari
z dymem, ale...

480
00:24:05,500 --> 00:24:06,916
Wysłuchajmy paru świadków. Ty!

481
00:24:07,000 --> 00:24:10,333
Kto spowodował wszystkie wypadki
w Tartaku Szczęsna Woń?

482
00:24:10,708 --> 00:24:12,375
Klaus Baudelaire, ale...

483
00:24:12,458 --> 00:24:16,166
Ty! Kto ukradł klucz Hala i włamał się
do biblioteki w szpitalu Heimlicha?

484
00:24:16,750 --> 00:24:18,000
Wioletka Baudelaire, ale...

485
00:24:18,083 --> 00:24:19,333
Ty, w kapeluszu z krukiem.

486
00:24:19,416 --> 00:24:22,833
Kiedy Baudelaire’ów oskarżono o morderstwo
w Wiosce Zakrakanych Skrzydlaków,

487
00:24:22,916 --> 00:24:24,291
czy przyjęli karę?

488
00:24:24,375 --> 00:24:26,625
To dziecko wyciągnęło ich z więzienia!

489
00:24:26,708 --> 00:24:28,833
Chcieliście nas spalić żywcem!

490
00:24:28,916 --> 00:24:31,250
- Cóż...
- I nie muszę pytać,

491
00:24:31,333 --> 00:24:33,250
kto zastrzelił Dewey’a Ostateczność,

492
00:24:33,333 --> 00:24:34,791
jako że byłem na miejscu.

493
00:24:34,875 --> 00:24:38,416
Byli to Wioletka, Klaus
i Słoneczko Baudelaire.

494
00:24:38,625 --> 00:24:42,416
Zrobili to przy stawku... harpunem!

495
00:24:43,416 --> 00:24:45,458
Baudelaire’owie, czy to prawda?

496
00:24:45,541 --> 00:24:47,958
Przypominam,
że zeznajecie pod przysięgą.

497
00:24:49,416 --> 00:24:50,958
To nie cała prawda.

498
00:24:51,458 --> 00:24:53,791
- Manipulujesz faktami.
- Tak jak i wy.

499
00:24:53,875 --> 00:24:57,333
Nie jesteście niewinnymi sierotami,
za które się podajecie.

500
00:24:57,416 --> 00:24:58,583
Kłamaliście.

501
00:24:59,125 --> 00:25:00,250
Kradliście.

502
00:25:00,625 --> 00:25:02,166
Zostawiliście ludzi w potrzebie.

503
00:25:02,250 --> 00:25:03,875
Wzniecaliście pożary.

504
00:25:03,958 --> 00:25:05,541
Raz po razie

505
00:25:05,625 --> 00:25:09,458
uciekliście się do zdrady, by przetrwać,
tak jak wszyscy.

506
00:25:09,541 --> 00:25:13,583
A oto prawda, której nikt nie chce
wam wyjawić:

507
00:25:14,125 --> 00:25:18,375
nie ma ludzi szlachetnych.

508
00:25:18,916 --> 00:25:19,916
Nasi rodzice byli.

509
00:25:23,291 --> 00:25:26,416
Widzę, że nie powiedzieli wam
o wieczorze w operze

510
00:25:26,500 --> 00:25:28,333
i pudełku zatrutych strzałek.

511
00:25:32,125 --> 00:25:33,333
Wysoki sądzie,

512
00:25:33,416 --> 00:25:36,041
wzywam Esmeraldę Szpetną na świadka.

513
00:25:37,625 --> 00:25:38,458
Imię?

514
00:25:38,541 --> 00:25:41,208
Esmeralda Gigi Genowefa Szpetna.

515
00:25:41,666 --> 00:25:43,416
- Zawód?
- Singielka.

516
00:25:43,500 --> 00:25:45,208
Jeszcze nie mamy rozwodu!

517
00:25:45,291 --> 00:25:46,875
Szczęśliwie samotna.

518
00:25:49,125 --> 00:25:51,250
Wielce bogata, niedorzecznie atrakcyjna.

519
00:25:51,333 --> 00:25:54,125
Czwarta z kolei najlepsza
doradczyni finansowa w mieście.

520
00:25:54,208 --> 00:25:56,666
Szósta z kolei.

521
00:25:57,541 --> 00:25:58,875
Szósta.

522
00:25:59,541 --> 00:26:01,208
Moja cierpliwość ma granice.

523
00:26:01,833 --> 00:26:04,250
- Może kiełbaski?
- Aleś ty urocza.

524
00:26:04,333 --> 00:26:05,875
Na pewno nie są zatrute.

525
00:26:05,958 --> 00:26:07,375
Nie mam więcej pytań.

526
00:26:08,083 --> 00:26:09,875
Możecie przepytać świadka.

527
00:26:10,958 --> 00:26:11,791
A więc?

528
00:26:12,166 --> 00:26:14,208
Nie macie żadnych palących pytań?

529
00:26:14,291 --> 00:26:18,625
Żadnych nierozwiązanych zagadek
w tych przemądrzałych mózgach?

530
00:26:19,375 --> 00:26:21,916
Zapraszam. Będzie ciekawie.

531
00:26:25,708 --> 00:26:29,291
Pani Szpetna, od kiedy panią poznaliśmy,
ma pani obsesję na punkcie cukiernicy.

532
00:26:29,375 --> 00:26:30,208
Dlaczego?

533
00:26:31,458 --> 00:26:32,875
A myślałam, że nie spytacie.

534
00:26:33,625 --> 00:26:34,875
Byliśmy w operze,

535
00:26:34,958 --> 00:26:39,250
a Beatrice prawiła o moralności
czy czymś podobnym.

536
00:26:41,083 --> 00:26:44,458
Tak nie może być. Coś tak cennego
nie powinno być w rękach jednej osoby.

537
00:26:44,541 --> 00:26:47,125
Proszę, kochana, zadbam o nią –
zaufaj mi.

538
00:26:47,208 --> 00:26:48,708
Jestem piękna i bogata.

539
00:26:48,791 --> 00:26:51,208
Posłuchaj, Esmeraldo.
W szeregach WZS są zdrajcy,

540
00:26:51,291 --> 00:26:53,750
którzy wcale nie mają
na celu gaszenie pożarów.

541
00:26:53,833 --> 00:26:56,958
Facet z brodą bez włosów,
kobieta z włosami bez brody...

542
00:26:57,041 --> 00:26:59,000
Myślą, że ogień rozwiąże każdy problem.

543
00:26:59,083 --> 00:27:01,916
A co, jeśli w ich ręce trafią badania
Gregora Anwhistle’a?

544
00:27:02,000 --> 00:27:03,458
I co, jeśli zwerbują każdego,

545
00:27:03,541 --> 00:27:05,958
kto czuje się na tyle zagubiony,
że do nich dołączy?

546
00:27:06,041 --> 00:27:07,791
Mogłoby dojść do schizmy.

547
00:27:07,875 --> 00:27:11,083
Chcesz kiedyś założyć rodzinę. Ja też.

548
00:27:11,166 --> 00:27:13,875
Nie chcesz wychować dzieci
w bezpieczniejszym świecie?

549
00:27:13,958 --> 00:27:16,875
Ta cukiernica to nasza jedyna nadzieja.
Może ocalić komuś życie.

550
00:27:16,958 --> 00:27:18,500
Pasuje do mojego zestawu.

551
00:27:27,583 --> 00:27:29,958
- To jedyne wyjście.
- To niemoralne.

552
00:27:30,541 --> 00:27:32,666
Ale ze szlachetnych pobudek.
Co nam zostało?

553
00:27:35,708 --> 00:27:39,125
Proszę, Esmeraldo.
Nie przegap przedostatniej sceny.

554
00:27:39,208 --> 00:27:41,875
Przedostatni,
czyli ten poprzedzający ostatni.

555
00:27:45,791 --> 00:27:47,833
Kto śpiewa w trakcie pojedynku?

556
00:27:47,916 --> 00:27:49,083
Jesteśmy w operze.

557
00:27:49,166 --> 00:27:52,583
Preferuję rozrywkę
nieprzerywaną zbędnym śpiewaniem,

558
00:27:52,666 --> 00:27:54,750
ale mogę kiedyś zmienić zdanie.

559
00:27:57,791 --> 00:27:59,125
Muszę dosłodzić.

560
00:28:08,375 --> 00:28:09,875
Złodzieje!

561
00:28:11,666 --> 00:28:12,958
Zatruta strzałka?

562
00:28:13,041 --> 00:28:14,583
Jest teraz najbardziej na topie.

563
00:28:14,666 --> 00:28:17,125
Jeden z wielbicieli przemycił ją
dla mnie w przerwie.

564
00:28:17,875 --> 00:28:19,958
- Podobnie jak u mnie.
- Nie rzucisz jej.

565
00:28:20,041 --> 00:28:23,500
Twoim wielkim darem, nie licząc
dobrej figury do stylowych kiecek,

566
00:28:23,583 --> 00:28:25,083
jest to, że jesteś współczująca.

567
00:28:25,458 --> 00:28:26,833
Co tu się dzieje?

568
00:28:26,916 --> 00:28:28,916
Rzucamy strzałkami?
To dużo lepsze od opery!

569
00:28:29,000 --> 00:28:31,833
Jesteśmy wśród swoich.
Porozmawiajmy na spokojnie.

570
00:28:31,916 --> 00:28:33,583
Swoi nie kradną cukiernic.

571
00:28:34,166 --> 00:28:35,750
Proszę wszystkich o spokój!

572
00:28:45,583 --> 00:28:46,416
Olaf?

573
00:28:56,916 --> 00:28:58,625
Ty...

574
00:29:02,333 --> 00:29:03,375
Dosyć tego!

575
00:29:03,458 --> 00:29:05,125
To rozprawa w sprawie Baudelaire’ów,

576
00:29:05,208 --> 00:29:07,750
a nie jakiejś tajemniczej potyczki
z przeszłości!

577
00:29:07,833 --> 00:29:09,833
Nie interesuje was, co było dalej?

578
00:29:09,916 --> 00:29:10,916
Co było dalej?

579
00:29:11,500 --> 00:29:13,250
Równia pochyła.

580
00:29:13,791 --> 00:29:16,541
Kradzież doprowadziła do morderstwa,
a ono – do schizmy,

581
00:29:16,625 --> 00:29:19,250
czego następstwem były
podwójnie wycofane oświadczyny

582
00:29:19,333 --> 00:29:20,541
i seria podpaleń.

583
00:29:20,791 --> 00:29:24,250
Przyjaciele stali się wrogami,
a dzieci sierotami.

584
00:29:24,333 --> 00:29:26,125
A to wszystko z powodu...

585
00:29:31,708 --> 00:29:33,666
Naprawdę powinni go zbadać.

586
00:29:37,000 --> 00:29:38,625
Przepraszam.

587
00:29:38,708 --> 00:29:40,041
To chyba zatrucie pokarmowe.

588
00:29:40,458 --> 00:29:42,041
To na pewno nie te kiełbaski.

589
00:29:42,125 --> 00:29:45,125
Ta urocza dziewczynka przysięgła,
że nie są zatrute.

590
00:29:45,875 --> 00:29:47,708
- Karmelita.
- Meduzoidalne Mycelium.

591
00:29:47,791 --> 00:29:49,291
Tak.

592
00:29:49,375 --> 00:29:51,791
Cierpcie w bezdechu!

593
00:29:51,875 --> 00:29:53,583
Czujecie drapanie w gardle?

594
00:29:53,666 --> 00:29:56,166
Tak smakuje moja mrowiąca,
sensacyjna zemsta,

595
00:29:56,250 --> 00:30:00,166
która, podobnie jak sprawiedliwość
i kiełbaski, najlepiej smakuje na zimno.

596
00:30:01,166 --> 00:30:05,083
Ludzie, Esmeralda Szpetna otruła was
śmiertelną grzybnią.

597
00:30:05,166 --> 00:30:08,583
Wystarczy jeden zarodnik, by uśmiercić
człowieka. Antidotum jest chrzan!

598
00:30:08,666 --> 00:30:10,083
Jak ją znalazłaś?

599
00:30:10,166 --> 00:30:12,250
Schowałem ten hełm tak,
by nikt go nie znalazł.

600
00:30:12,333 --> 00:30:13,583
Nie znalazłam Mycelium.

601
00:30:13,666 --> 00:30:16,208
- To dlaczego wszyscy kaszlą?
- Pewnie przez pieprz.

602
00:30:17,125 --> 00:30:18,625
Chcesz mi powiedzieć,

603
00:30:18,708 --> 00:30:22,458
że miałaś możliwość otruć
wszystkich na sali,

604
00:30:22,541 --> 00:30:25,500
a zaserwowałaś im
nazbyt pieprzną kiełbasę?

605
00:30:25,583 --> 00:30:27,416
Nie jakąś tam kiełbasę!

606
00:30:27,500 --> 00:30:29,208
Mięso jest tak ciemne i twarde,

607
00:30:29,291 --> 00:30:32,083
bo pochodzi
od najczarniejszego z ptaków!

608
00:30:32,583 --> 00:30:36,541
Upokorzyliście mnie,
więc zaserwowałam wam kruka!

609
00:30:36,625 --> 00:30:38,083
Jedliśmy kruka?

610
00:30:38,166 --> 00:30:39,916
- Smakował jak kurczak.
- Tak!

611
00:30:42,916 --> 00:30:44,708
Proszę wszystkich o napicie się wody.

612
00:30:51,666 --> 00:30:54,375
Sąd zajmie się tobą w swoim czasie.
Siadaj!

613
00:30:54,791 --> 00:30:57,833
Baudelaire’owie, usiądźcie, proszę.
Ty – siadaj!

614
00:30:57,916 --> 00:31:02,666
Tu kończy się przerywanie,
rozpraszanie i odchodzenie od sprawy.

615
00:31:02,750 --> 00:31:07,000
Hrabio Olafie, czy masz coś jeszcze
do powiedzenia sądowi?

616
00:31:09,916 --> 00:31:12,208
Nie w formie piosenki.

617
00:31:13,500 --> 00:31:15,375
- Jestem niewinny.
- Dobrze...

618
00:31:15,458 --> 00:31:17,666
Tak bardzo niewinny,

619
00:31:18,083 --> 00:31:20,875
że powinni mi napisać to słowo
na czole.

620
00:31:20,958 --> 00:31:24,333
„N” jak „Nie zrobiłem tego”.

621
00:31:24,916 --> 00:31:29,083
„I” jak „idiotyzm”,
którym jest posądzanie mnie.

622
00:31:29,625 --> 00:31:31,750
„W” jak...

623
00:31:31,833 --> 00:31:35,000
- Nie tak się pisze „niewinny”.
- Pisownia jest bez znaczenia.

624
00:31:35,083 --> 00:31:36,166
Bynajmniej.

625
00:31:36,791 --> 00:31:40,541
Tak więc „niewinny” powinno pisać się:
O-L-A-F,

626
00:31:40,625 --> 00:31:42,333
bo nie przyznaję się do winy.

627
00:31:54,083 --> 00:31:57,333
Wybaczcie, Baudelaire’owie...

628
00:31:57,916 --> 00:32:01,666
ale pozostali sędziowie chcą wiedzieć,
jak odpowiadacie na zarzuty.

629
00:32:07,125 --> 00:32:09,041
Kiedy to nie my jesteśmy sądzeni.

630
00:32:09,125 --> 00:32:10,750
To rozprawa w sprawie Olafa.

631
00:32:10,833 --> 00:32:12,791
Mnie też przychodzi to z ciężkim sercem,

632
00:32:12,875 --> 00:32:16,375
ale z uwagi na nowo poznane dowody
nie mam wyjścia.

633
00:32:17,541 --> 00:32:19,291
Czy przyznajecie się do winy?

634
00:32:21,541 --> 00:32:22,500
Jesteśmy niewinni.

635
00:32:22,583 --> 00:32:26,833
Na pewno możecie to powiedzieć
po wszystkim, co usłyszeliśmy?

636
00:32:29,583 --> 00:32:30,541
Jesteśmy...

637
00:32:32,791 --> 00:32:33,791
dostatecznie niewinni.

638
00:32:36,125 --> 00:32:39,583
Sędziowie zbiorą się teraz,
by ustalić werdykt.

639
00:32:39,958 --> 00:32:41,625
Baudelaire’owie, usiądźcie, proszę.

640
00:32:42,041 --> 00:32:45,083
Proszę założyć z powrotem opaski.

641
00:32:48,333 --> 00:32:49,583
Wy też, Baudelaire’owie.

642
00:32:50,041 --> 00:32:51,416
Nie chcę jej zakładać.

643
00:32:51,500 --> 00:32:54,416
Musimy. Inaczej nie zapadnie wyrok.

644
00:32:54,500 --> 00:32:56,541
Jeśli to zrobimy, nic nie zobaczymy.

645
00:32:56,625 --> 00:32:59,041
Nie musicie tego robić sami.
Pomogę wam.

646
00:32:59,125 --> 00:32:59,958
Proszę, nie..

647
00:33:00,208 --> 00:33:01,458
Dosyć. Mam ją...

648
00:33:07,083 --> 00:33:09,000
- Nie!
- Sędzia Strauss?

649
00:33:09,083 --> 00:33:10,958
Sędzia Strauss nie może teraz rozmawiać.

650
00:33:11,041 --> 00:33:13,125
Jest pochłonięta tą sprawą.

651
00:33:13,583 --> 00:33:14,958
Nic jej nie jest.

652
00:33:15,041 --> 00:33:18,750
Wydaje z siebie te odgłosy,
bo delektuje się krówką.

653
00:33:18,833 --> 00:33:20,625
- Te głosy brzmią znajomo.
- Zobaczmy.

654
00:33:20,708 --> 00:33:22,125
To równoznaczne z obrazą sądu.

655
00:33:22,208 --> 00:33:23,375
Może na to zasługuje.

656
00:33:23,458 --> 00:33:24,416
Zerknijmy.

657
00:33:25,375 --> 00:33:27,458
Baudelaire’owie ściągnęli opaski!

658
00:33:27,541 --> 00:33:28,833
Są winni obrazy sądu.

659
00:33:28,916 --> 00:33:31,250
Zgadza się.
Ten sąd to nikczemna farsa.

660
00:33:31,333 --> 00:33:33,416
Dwoje z sędziów
to wspólnicy Hrabiego Olafa.

661
00:33:33,500 --> 00:33:37,166
To absurd. Sędzia Strauss potwierdzi,
że pracujemy z nią od lat.

662
00:33:37,250 --> 00:33:40,250
Choć nie zrobi tego teraz,
jako że właśnie złożyła śluby milczenia.

663
00:33:40,333 --> 00:33:42,166
Sędzio Strauss, ci sędziowie to...

664
00:33:42,416 --> 00:33:45,958
Wszyscy ściągnijcie opaski!
Hrabia Olaf porwał sędzię Strauss.

665
00:33:46,041 --> 00:33:48,083
Ci smarkacze to kłamcy! Ot cała prawda!

666
00:33:48,166 --> 00:33:51,250
Ja im wierzę!
Wcześniej zaznali już okrucieństwa.

667
00:33:51,333 --> 00:33:53,083
A ja nie! To chodzące problemy!

668
00:33:53,166 --> 00:33:55,083
- Mówią prawdę!
- Chyba że kłamią!

669
00:33:55,166 --> 00:33:56,125
To mordercy!

670
00:33:56,208 --> 00:33:57,375
Ciastkoniuchacze!

671
00:33:57,458 --> 00:33:58,833
Są dzielni, jak ich matka!

672
00:33:58,916 --> 00:34:00,583
To sieroty, jak ich ojciec!

673
00:34:00,666 --> 00:34:02,208
- Winni!
- Niewinni!

674
00:34:02,291 --> 00:34:03,291
Zahipnotyzowani!

675
00:34:03,375 --> 00:34:05,375
Gustują w twórczości Hermana Melville’a!

676
00:34:05,458 --> 00:34:08,416
Każdy, kto ściągnie opaskę,
zostanie aresztowany.

677
00:34:08,500 --> 00:34:11,208
- Nie wolno ufać policji.
- Uciekają!

678
00:34:11,291 --> 00:34:13,916
Baudelaire’owie kierują się do windy.
Łapać ich!

679
00:34:16,750 --> 00:34:17,750
Na dół?

680
00:34:17,833 --> 00:34:19,583
Jedziemy tam, gdzie ty.

681
00:34:20,541 --> 00:34:22,958
Jadę do pralni.

682
00:34:26,375 --> 00:34:28,083
Muszę odzyskać cukiernicę,

683
00:34:28,166 --> 00:34:30,750
a następnie udam się na dach
po Meduzoidalne Mycelium.

684
00:34:30,833 --> 00:34:33,000
A wtedy – do lobby,
by wszystkich otruć.

685
00:34:33,083 --> 00:34:35,416
Po wszystkim wrócę na dach,
by uciec policji.

686
00:34:35,500 --> 00:34:37,791
To sporo wycieczek w górę i w dół.
Samo życie.

687
00:34:37,875 --> 00:34:39,875
Nie odzyskasz cukiernicy
bez kodu do drzwi.

688
00:34:39,958 --> 00:34:42,125
Jesteś w błędzie.
Ten hotel jest jak biblioteka.

689
00:34:42,208 --> 00:34:44,750
Znajdzie się wszystko,
jeśli masz jedną rzecz.

690
00:34:44,833 --> 00:34:46,708
- Katalog?
- Zakładnika.

691
00:34:47,333 --> 00:34:50,291
Znalazłem wskazówki co do kodu
u tego kelnera, co go ugotowałem.

692
00:34:50,375 --> 00:34:52,875
Z pewnością znajdę odpowiedzi
w tej twojej księdze.

693
00:34:53,250 --> 00:34:55,583
- Mów, bo posmakujesz harpuna!
- Nigdy!

694
00:34:55,666 --> 00:34:57,791
Pomóżcie mi obezwładnić tego zbira

695
00:34:57,875 --> 00:35:00,750
i zaprowadzić go
przed oblicze sprawiedliwości.

696
00:35:00,833 --> 00:35:03,500
Pozostawi sędziowie to wspólnicy Olafa.
Nie zamkną go.

697
00:35:03,583 --> 00:35:04,750
Przecież znam ich od lat!

698
00:35:04,833 --> 00:35:07,666
Zawsze słuchali z zainteresowaniem,
kiedy o was mówiłam.

699
00:35:07,750 --> 00:35:10,958
A jakby inaczej, głupia?
Zawsze byli po mojej stronie!

700
00:35:11,041 --> 00:35:12,958
Ten proces był ustawiony od początku.

701
00:35:13,041 --> 00:35:15,375
Znowu was zawiodłam, Baudelaire’owie.

702
00:35:16,375 --> 00:35:19,916
Zawiedziesz mnie,
jeśli nie pomożesz mi otworzyć zamka.

703
00:35:20,000 --> 00:35:24,166
Pierwsza wskazówka:
wspólna dolegliwość trójki Baudelaire’ów.

704
00:35:25,791 --> 00:35:26,666
A więc?

705
00:35:27,500 --> 00:35:30,000
- Uczulenie na miętę pieprzową.
- Klaus, co robisz?

706
00:35:30,083 --> 00:35:33,208
Wszyscy szlachetni ludzie nas zawiedli.
Po co chronić cukiernicę?

707
00:35:37,625 --> 00:35:38,708
MIĘTA PIEPRZOWA

708
00:35:38,791 --> 00:35:41,125
Z drogi! Znam odpowiedź na to pytanie.

709
00:35:41,208 --> 00:35:42,708
Z-U-T...

710
00:35:42,791 --> 00:35:44,583
Nie ma takiego słowa.

711
00:35:44,666 --> 00:35:46,625
- Pisownia jest bez znaczenia.
- Bynajmniej.

712
00:35:46,708 --> 00:35:48,500
- Wpiszę za ciebie.
- Niech będzie.

713
00:35:48,958 --> 00:35:52,291
Drugie hasło to broń,
która uczyniła mnie sierotą.

714
00:35:53,458 --> 00:35:55,125
Tej nocy w operze.

715
00:35:55,208 --> 00:35:56,125
Zatruta strzałka.

716
00:35:56,208 --> 00:35:57,041
Tak.

717
00:35:57,416 --> 00:35:58,375
Wpisuj!

718
00:36:00,250 --> 00:36:01,166
ZATRUTA STRZAŁKA

719
00:36:01,250 --> 00:36:03,458
Cukiernica jest na wyciągnięcie ręki!

720
00:36:04,000 --> 00:36:07,708
Trzecia wskazówka:
słynne niepojęte pytanie

721
00:36:07,791 --> 00:36:10,750
w najpopularniejszej powieści
Richarda Wrighta.

722
00:36:10,833 --> 00:36:12,125
Ciekawe pytanie.

723
00:36:12,208 --> 00:36:13,958
Nikogo to nie obchodzi!

724
00:36:14,041 --> 00:36:15,291
Wpisuj!

725
00:36:15,583 --> 00:36:16,875
Klaus, dlaczego to robisz?

726
00:36:16,958 --> 00:36:17,791
Dlatego...

727
00:36:21,416 --> 00:36:23,500
że w pralni nie ma cukiernicy!

728
00:36:24,041 --> 00:36:25,041
Oczywiście, że jest.

729
00:36:25,125 --> 00:36:28,750
Widziałem, jak ten postrzelony kruk
wpadł z cukiernicą do wentylacji.

730
00:36:30,000 --> 00:36:33,458
Szyb nie prowadzi do pralni.
Dewey miał rację, zamek to przynęta.

731
00:36:33,916 --> 00:36:35,041
Więc gdzie ona jest?

732
00:36:35,125 --> 00:36:36,916
Dewey zabrał ten sekret do grobu.

733
00:36:37,000 --> 00:36:39,875
Więc to nie ostatni Wolontariusz,
który dziś polegnie.

734
00:36:40,333 --> 00:36:43,041
Jeśli ja nie dostanę, czego chcę,
to nikt nie dostanie.

735
00:36:43,125 --> 00:36:47,833
Uwolnię Meduzoidalne Mycelium
i wykończę wszystkich w tym hotelu!

736
00:36:47,916 --> 00:36:51,416
Wolontariusze uznali, że jestem
nie dość szlachetny. Pokażę im!

737
00:36:51,500 --> 00:36:54,958
Sędziowie myśleli, że jestem
nie dość nikczemny. Im też pokażę!

738
00:36:55,041 --> 00:36:57,958
Moja zemsta dosięgnie wszystkich

739
00:36:58,041 --> 00:37:03,500
i tak Wolontariusze, jak i nikczemnicy
skonają w męczarniach.

740
00:37:03,583 --> 00:37:05,500
- Zginiesz razem z nimi.
- Ależ nie.

741
00:37:05,583 --> 00:37:09,625
Zepchnę  Karmelitę II  z dachu i odpłynę.

742
00:37:09,708 --> 00:37:11,500
Łodzie nie latają,

743
00:37:11,583 --> 00:37:13,541
siła grawitacji roztrzaska ją na strzępy!

744
00:37:13,625 --> 00:37:17,000
Tak więc dopisuję grawitację
do listy moich wrogów.

745
00:37:17,083 --> 00:37:19,458
- Pomogę ci zlecieć z dachu.
- Nie, Wioletko.

746
00:37:19,541 --> 00:37:20,541
Co robisz, Wioletko?

747
00:37:20,625 --> 00:37:23,375
Wszystkim grozi niebezpieczeństwo.
Musi się od nas oddalić.

748
00:37:23,458 --> 00:37:24,458
Idziemy!

749
00:37:24,833 --> 00:37:27,125
Najwyższa pora otruć ludzi w hotelu.

750
00:37:27,208 --> 00:37:29,083
Spalić hotel.

751
00:37:29,166 --> 00:37:30,458
Co mówi smarkula?

752
00:37:30,541 --> 00:37:32,833
- „Spalić hotel”.
- Słoneczko, nie!

753
00:37:32,916 --> 00:37:36,125
Najmłodsza z sierot idzie w moje ślady.

754
00:37:36,208 --> 00:37:38,250
A jednak byłem dobrym opiekunem!

755
00:37:38,333 --> 00:37:41,250
Beznadziejnym! Ona nie wie, co mówi.

756
00:37:41,333 --> 00:37:42,708
Spalić hotel!

757
00:37:43,625 --> 00:37:47,250
Byłem tak zajęty planowaniem zemsty,
że zapomniałem o moich hobby.

758
00:37:47,333 --> 00:37:50,041
Niech no przemoczę prześcieradła
łatwopalnymi chemikaliami.

759
00:37:53,000 --> 00:37:55,041
Co robisz?
Ucierpią niewinni ludzie.

760
00:37:55,125 --> 00:37:56,000
Uciekać!

761
00:37:57,500 --> 00:38:00,208
Ma rację. Ludzie nie zareagują,
jak powiemy o grzybni.

762
00:38:00,291 --> 00:38:01,583
To typowe. Ale pożar...

763
00:38:01,666 --> 00:38:04,041
- Ewakuują budynek.
- I będą bezpieczni.

764
00:38:05,416 --> 00:38:07,125
Nigdy się z tego nie wywiniesz.

765
00:38:07,208 --> 00:38:10,000
Wszystkie dowody twojej zdrady
mam tutaj!

766
00:38:14,875 --> 00:38:16,416
Dzięki za podpałkę.

767
00:38:30,166 --> 00:38:33,833
Czas uwolnić śmiertelną grzybnię.

768
00:38:39,708 --> 00:38:42,041
Mam nadzieję, że wiecie, co robicie.

769
00:38:43,583 --> 00:38:44,916
A wy co?

770
00:38:45,000 --> 00:38:49,041
Zatrzymując się na każdym piętrze,
nie zdążę na dach, by wszystkich otruć.

771
00:38:49,125 --> 00:38:52,333
Genialnie! Możemy ostrzec ludzi
na wszystkich piętrach.

772
00:38:52,416 --> 00:38:53,750
I uratować ich.

773
00:38:54,250 --> 00:38:56,291
Tylko tych, którzy wam uwierzą.

774
00:39:00,625 --> 00:39:02,250
Pożar w hotelu!

775
00:39:02,333 --> 00:39:05,291
Pożar? Olafie, nareszcie masz rozmach.

776
00:39:05,375 --> 00:39:07,541
Nie ma żadnego pożaru.
Baudelaire’owie zmyślają!

777
00:39:07,625 --> 00:39:09,708
W żadnym razie
nie ruszajcie się stąd.

778
00:39:09,791 --> 00:39:11,541
Nie kłamiemy! Nie czujecie dymu?

779
00:39:11,625 --> 00:39:14,291
To pewnie z grilla. Dziś impreza!

780
00:39:14,375 --> 00:39:17,000
Cały Olaf. W głowie mu imprezy
zamiast pożarów.

781
00:39:17,083 --> 00:39:19,708
A tak się staraliśmy,
by dawać mu zły przykład.

782
00:39:19,791 --> 00:39:21,916
Zawiodłeś nas po raz ostatni.

783
00:39:22,000 --> 00:39:23,291
Z pewnością.

784
00:39:23,958 --> 00:39:26,458
Jesteście hańbą dla naszej profesji!

785
00:39:29,208 --> 00:39:30,041
Pali się!

786
00:39:31,000 --> 00:39:34,166
Klaus? Nie dorzucałbym wywoływania
zamieszek do listy przestępstw.

787
00:39:34,250 --> 00:39:36,250
Zaraz powiedzą, że jest tu Hrabia Olaf.

788
00:39:36,333 --> 00:39:37,791
No właśnie, Olaf tu jest!

789
00:39:37,875 --> 00:39:40,708
Hotel naprawdę się pali!
Musicie opuścić hotel!

790
00:39:40,791 --> 00:39:43,875
Za mną. Jestem genialny.
Trafię do wyjścia z opaską na oczach.

791
00:39:43,958 --> 00:39:45,916
To jakby ślepy prowadził ślepego.

792
00:39:46,375 --> 00:39:47,666
Trzymam pana.

793
00:39:51,125 --> 00:39:53,333
- Pali się!
- Pali się? O nie!

794
00:39:53,416 --> 00:39:55,958
- Schody chyba są tam!
- Ja myślę, że tam!

795
00:39:56,041 --> 00:39:58,833
Nie lubię się kłócić.
W ramach kompromisu zostańmy tutaj.

796
00:40:01,750 --> 00:40:04,208
Esmeraldo, Karmelito, hotel się pali.
Ratujcie się!

797
00:40:04,291 --> 00:40:05,791
Mamy słuchać ciastkoniuchaczy?

798
00:40:05,875 --> 00:40:08,708
Właśnie. Wy, sieroty,
zmyślacie jak mój były.

799
00:40:08,791 --> 00:40:12,541
Nie, poważnie. Ogień trawi hotel.
Przysięgam.

800
00:40:12,625 --> 00:40:16,541
A cukiernicy
na pewno nie ma w pralni.

801
00:40:16,625 --> 00:40:19,541
Kłamie. Zejdziemy na dół do pralni
i same ją weźmiemy!

802
00:40:19,625 --> 00:40:22,000
Nareszcie! Cukiernica jest moja!

803
00:40:26,708 --> 00:40:30,250
Cóż, miałem inne plany,
ale przynajmniej coś pójdzie z dymem.

804
00:40:35,708 --> 00:40:37,791
Wielu zdoła uciec.

805
00:40:37,875 --> 00:40:41,166
Ale co, jeśli nie wszystkim się uda?

806
00:40:41,250 --> 00:40:44,500
Zachowam Meduzoidalne Mycelium
na czarną godzinę.

807
00:40:44,583 --> 00:40:46,916
Gdybyśmy nic nie zrobili,
Olaf otrułby wszystkich.

808
00:40:47,000 --> 00:40:48,208
Co mieliśmy zrobić?

809
00:40:50,291 --> 00:40:53,333
Ogień osłabia konstrukcję budynku.
Musimy uciekać.

810
00:40:53,416 --> 00:40:54,750
Klaus, pomóż mi z tym.

811
00:40:54,833 --> 00:40:58,041
Przywiążemy je do dulek diabelskim
węzłem tak, żeby powstał spadochron.

812
00:40:58,125 --> 00:41:00,291
Baudelaire’owie, wiem,
że ucieczka przed prawem

813
00:41:00,375 --> 00:41:02,625
zdaje się być jedynym wyjściem,
ale to nic nie da.

814
00:41:02,708 --> 00:41:06,000
Ja w waszym wieku
podkradałam konie, zanim...

815
00:41:06,083 --> 00:41:07,250
Czas nagli!

816
00:41:07,333 --> 00:41:08,833
Klaus, Słoneczko, przywiążmy to.

817
00:41:08,916 --> 00:41:11,583
- Ja porobię za BHP-owca.
- Ty zepchniesz łódź z dachu

818
00:41:11,666 --> 00:41:13,708
- albo wszyscy zginiemy.
- Niech będzie.

819
00:41:17,666 --> 00:41:20,291
- Sędzio Strauss, proszę z nami.
- Ale tak nie można!

820
00:41:20,375 --> 00:41:22,416
Nie można zbiegać z miejsca zbrodni.

821
00:41:22,500 --> 00:41:26,125
Chodźcie ze mną,
a wytłumaczymy wszystko policji.

822
00:41:26,208 --> 00:41:27,208
Mogą nam nie uwierzyć.

823
00:41:27,291 --> 00:41:29,250
Albo być nam wrodzy,
tak jak ci sędziowie.

824
00:41:29,333 --> 00:41:32,750
To nie uzasadnia ucieczki!

825
00:41:32,833 --> 00:41:36,625
Sędzio Strauss, prawo czasem
się myli. Nie zawsze zwycięża dobro.

826
00:41:37,041 --> 00:41:38,291
Może i tak.

827
00:41:38,375 --> 00:41:41,000
Ale moglibyście zamieszkać ze mną.

828
00:41:41,083 --> 00:41:42,833
Zaopiekuję się wami.

829
00:41:42,916 --> 00:41:47,000
Śledzę wasze losy od tak dawna,
a zawsze byliście poza zasięgiem.

830
00:41:47,083 --> 00:41:48,625
Ale teraz was mam.

831
00:41:48,708 --> 00:41:50,625
I nie pozwolę wam odejść.

832
00:41:51,916 --> 00:41:52,833
Przykro nam.

833
00:41:57,708 --> 00:41:59,083
Ja tu jestem kapitanem.

834
00:42:00,458 --> 00:42:04,000
I mówię: „Niech mnie dunder świśnie”.

835
00:42:31,166 --> 00:42:32,375
Straszny pożar.

836
00:42:32,583 --> 00:42:35,333
Wolontariusze będą wiedzieli,
że Ostatnia Bezpieczna Kryjówka

837
00:42:35,416 --> 00:42:36,541
już nie jest bezpieczna.

838
00:42:36,625 --> 00:42:38,666
Będą wiedzieli coś jeszcze:

839
00:42:39,041 --> 00:42:40,750
że to ja wygrałem,

840
00:42:40,833 --> 00:42:42,750
że zdradliwość zatriumfowała

841
00:42:42,833 --> 00:42:47,458
i że sieroty Baudelaire
są wreszcie w moich szponach.

842
00:43:01,000 --> 00:43:03,916
Choć w pełni oddałem się
sprawie Baudelaire’ów,

843
00:43:04,000 --> 00:43:06,375
wiele zagadek pozostaje nierozwikłanych.

844
00:43:07,791 --> 00:43:11,250
Jak to, gdzie ostatnie miejsce spoczynku
znalazła cukiernica,

845
00:43:11,875 --> 00:43:14,833
choć mam pewną teorię
wiążącą się z sekretną piwnicą

846
00:43:14,916 --> 00:43:17,875
i skrzynką na listy
wyglądającą jak kratka wentylacyjna.

847
00:43:17,958 --> 00:43:19,666
Wciąż nie wiem, dlaczego siostra

848
00:43:19,750 --> 00:43:22,416
nie wróciła do Hotelu Ostateczność,
jak obiecała.

849
00:43:24,375 --> 00:43:25,916
Choć obawiam się najgorszego.

850
00:43:27,708 --> 00:43:31,791
Ale poznałem odpowiedź
na słynne niepojęte pytanie

851
00:43:31,875 --> 00:43:35,000
w najpopularniejszej powieści
Richarda Wrighta, czyli:

852
00:43:36,333 --> 00:43:38,666
„Kto wie, kiedy drobny wstrząs

853
00:43:38,750 --> 00:43:43,000
zaburzający delikatną równowagę między
porządkiem społecznym a aspiracjami

854
00:43:43,083 --> 00:43:46,125
obali nasze najwyższe wieżowce?”.

855
00:43:47,500 --> 00:43:49,541
To znaczy, że tak niewielkie wydarzenie

856
00:43:49,625 --> 00:43:53,083
jak ktoś niepodwożący trójki dzieci
taksówką

857
00:43:53,166 --> 00:43:55,041
może wstrząsnąć fundamentami budynku

858
00:43:55,125 --> 00:43:56,833
i zawalić go.

859
00:44:03,250 --> 00:44:05,708
Widziałaś Wioletkę, Klausa
i Słoneczko Baudelaire’ów?

860
00:44:06,416 --> 00:44:07,416
Odpłynęli.

861
00:44:08,666 --> 00:44:10,875
Byłam nieopodal na każdym kroku,

862
00:44:10,958 --> 00:44:13,416
przeprowadziłam kompletne śledztwo
w ich sprawie.

863
00:44:13,500 --> 00:44:15,958
Wszystko na marne.

864
00:44:16,541 --> 00:44:19,708
Kompletną historię niesprawiedliwości...

865
00:44:21,125 --> 00:44:22,458
zwieńczy to zdjęcie.

866
00:44:26,625 --> 00:44:30,125
Biedne dzieci. Zabrakło im opiekuna.

867
00:44:32,166 --> 00:44:33,666
Mogę je zatrzymać?

868
00:44:34,166 --> 00:44:36,166
Trzymanie go byłoby zbyt bolesne,

869
00:44:36,750 --> 00:44:39,458
choć nie wiem,
do czego mogłoby się przydać.

870
00:44:50,375 --> 00:44:52,791
To nie jest historia Lemony’ego Snicketa.

871
00:44:54,541 --> 00:44:57,666
Gdyby nią była, opowiedziałbym wam
o mężczyźnie, kobiecie

872
00:44:57,750 --> 00:45:01,208
i straszliwej zbrodni,
która miała miejsce pewnej nocy w operze.

873
00:45:01,291 --> 00:45:04,000
Muszę powiedzieć im prawdę.
To ja rzuciłam strzałką, nie ty.

874
00:45:04,083 --> 00:45:06,416
To moja wina. Kradzież cukiernicy
to był mój pomysł.

875
00:45:06,500 --> 00:45:09,750
- Nie chcę, byś się dla mnie poświęcał.
- Twoje życie jest cenniejsze.

876
00:45:14,208 --> 00:45:15,208
Beatrice.

877
00:45:15,541 --> 00:45:17,333
Będę cię kochał i w rozłące,

878
00:45:17,416 --> 00:45:20,083
i podczas wtorkowych odwiedzin.

879
00:45:20,166 --> 00:45:22,333
Kochał jak kra kocha statek,

880
00:45:22,416 --> 00:45:24,833
jak pasażerowie kochają szalupę,

881
00:45:24,916 --> 00:45:26,875
jak pole bitwy kocha młodzieńców

882
00:45:26,958 --> 00:45:29,125
i jak mięta pieprzowa
kocha twoje uczulenie.

883
00:45:29,666 --> 00:45:33,750
Będę cię kochał, gdy się zestarzejesz,
tak jak teraz i jak w przyszłości.

884
00:45:33,833 --> 00:45:38,291
Będę kochał, aż ustaną pożary,
domy powstaną na nowo,

885
00:45:38,375 --> 00:45:40,541
a wszystkie kody
i serca zostaną złamane.

886
00:45:41,708 --> 00:45:43,458
Będę cię kochał,
jeśli poślubisz innego

887
00:45:43,541 --> 00:45:45,500
lub urodzisz dziecko.

888
00:45:45,583 --> 00:45:48,541
Albo dwójkę... czy trójkę.
Tyle chyba w sam raz.

889
00:45:51,958 --> 00:45:53,291
Kocham cię, Beatrice.

890
00:45:54,458 --> 00:45:55,666
Zawsze będę.

891
00:45:56,416 --> 00:45:58,500
Zawsze umiałeś dobierać słowa.

892
00:45:59,083 --> 00:46:00,041
Tam jest!

893
00:46:02,625 --> 00:46:03,708
Zostań, proszę.

894
00:46:06,291 --> 00:46:08,166
Nie tak kończy się ta historia.

895
00:46:09,125 --> 00:46:10,500
Historia Lemony’ego Snicketa

896
00:46:10,583 --> 00:46:11,875
to przykra opowieść o tym,

897
00:46:11,958 --> 00:46:14,500
jak dzielni ludzie,
którzy założyli organizację

898
00:46:14,583 --> 00:46:16,083
ze szlachetnych pobudek,

899
00:46:16,708 --> 00:46:18,750
byli świadkami jej rozbicia,

900
00:46:18,833 --> 00:46:20,208
serii pożarów

901
00:46:20,291 --> 00:46:22,333
i własnych katastrofalnych błędów.

902
00:46:22,583 --> 00:46:24,291
Beatrice za to zapłaci.

903
00:46:24,375 --> 00:46:25,375
Nie...

904
00:46:26,291 --> 00:46:27,833
ona spłonie.

905
00:46:33,083 --> 00:46:36,250
Historia Lemony’ego Snicketa
byłaby długa, smutna

906
00:46:36,333 --> 00:46:37,875
i niekompletna.

907
00:46:38,541 --> 00:46:40,041
Ale to nie ta historia.

908
00:46:43,791 --> 00:46:46,458
To historia sierot Baudelaire.

909
00:46:47,208 --> 00:46:49,250
A ja jestem jedynie narratorem.

910
00:46:50,250 --> 00:46:51,750
Nazywam się Lemony Snicket

911
00:46:52,958 --> 00:46:57,791
i zobowiązałem się przeprowadzić
dochodzenie w sprawie sierot Baudelaire.

912
00:46:58,333 --> 00:46:59,958
Przy odrobinie szczęścia...

913
00:47:00,958 --> 00:47:03,333
może uda mi się je odnaleźć.

914
00:47:17,791 --> 00:47:21,166
Możesz Baudelaire’om życzyć najlepiej

915
00:47:21,708 --> 00:47:24,875
By byli bezpieczni i zdrowi

916
00:47:25,750 --> 00:47:28,916
By Hrabia Olaf zgnił za kratkami

917
00:47:29,333 --> 00:47:32,125
Bez pomocników i broni

918
00:47:32,708 --> 00:47:36,708
Ach, zakończenie nie jest szczęśliwe
Nie to, ani nie dziś

919
00:47:36,958 --> 00:47:40,041
I żałość cię ogarnie

920
00:47:40,416 --> 00:47:44,041
Marzysz, że dobroć i pokój zwyciężą

921
00:47:44,125 --> 00:47:48,541
Historia skończy się marnie

922
00:47:49,750 --> 00:47:53,541
Możesz pomyśleć, że dzielni rodzice
Oboje wzory cnót

923
00:47:53,625 --> 00:47:56,750
Osiągną ten sędziwy wiek

924
00:47:57,375 --> 00:48:01,000
Przykro mi stwierdzić
Ach, jakie to smutne

925
00:48:01,250 --> 00:48:04,208
Kurtyna zapadnie wnet

926
00:48:04,541 --> 00:48:08,500
Ach, zakończenie nie jest szczęśliwe
Nie to, ani nie dziś

927
00:48:08,583 --> 00:48:12,000
I żałość cię ogarnie

928
00:48:12,250 --> 00:48:15,916
Marzysz, że dobroć i pokój zwyciężą

929
00:48:16,000 --> 00:48:19,541
Historia skończy się marnie

930
00:48:21,541 --> 00:48:24,958
Zakończenie nie jest szczęśliwe
Nie to, ani nie dziś

931
00:48:25,583 --> 00:48:28,625
I żałość cię ogarnie

932
00:48:29,375 --> 00:48:32,750
Marzysz, że dobroć i pokój zwyciężą

933
00:48:32,833 --> 00:48:36,583
Historia skończy się marnie

934
00:48:40,416 --> 00:48:43,750
Zakończenie nie jest szczęśliwe
Nie to, ani nie dziś

935
00:48:44,208 --> 00:48:47,291
I żałość cię ogarnie

936
00:48:47,833 --> 00:48:51,458
Marzysz, że dobroć i pokój zwyciężą

937
00:48:51,541 --> 00:48:55,333
Historia skończy się marnie

938
00:48:55,416 --> 00:48:57,083
Są tacy, co śmieją się...

939
00:48:57,166 --> 00:48:59,916
Minęło wiele lat, miesięcy
oraz nieprzespanych nocy,

940
00:49:00,000 --> 00:49:02,750
odkąd zająłem się
dochodzeniem w sprawie sierot.

941
00:49:02,833 --> 00:49:04,125
Ale mimo wszelkich starań

942
00:49:04,208 --> 00:49:07,000
nie udało mi się ustalić
ich miejsca pobytu.

943
00:49:07,916 --> 00:49:09,791
Nie mogę ich odnaleźć ani im pomóc.

944
00:49:09,875 --> 00:49:12,541
Pozostaje nadzieja,
że są żywi i bezpieczni...

945
00:49:16,291 --> 00:49:17,833
gdziekolwiek są.

946
00:50:51,416 --> 00:50:52,458
Napisy: Peter S.

