1
00:00:06,083 --> 00:00:07,958
NETFLIX — SERIAL ORYGINALNY

2
00:00:10,666 --> 00:00:13,708
Nie patrz się, nie patrz się

3
00:00:14,208 --> 00:00:17,416
Nie patrz się, nie patrz się

4
00:00:18,083 --> 00:00:21,666
To serial, co zatruje życie ci i dzień

5
00:00:21,750 --> 00:00:24,458
Każdy jego odcinek rzuca smutku cień

6
00:00:24,625 --> 00:00:25,958
Nie patrz się więc

7
00:00:26,208 --> 00:00:29,916
Nie patrz się, nie patrz się

8
00:00:30,666 --> 00:00:33,416
Baudelaire’owie dryfują na morzu
A mapy ani widu

9
00:00:34,125 --> 00:00:37,291
Olaf tuż za nimi
Z grzybnią i pułapką – bez wstydu

10
00:00:37,666 --> 00:00:40,500
Nasza opowieść kończy się tragicznie
Na skalistej plaży

11
00:00:41,000 --> 00:00:45,125
Błagam, zaprzestanie oglądania
Niech każdy dziś rozważy

12
00:00:45,208 --> 00:00:47,458
Nie patrz się, nie patrz się

13
00:00:47,541 --> 00:00:49,708
Nie patrz się

14
00:00:49,791 --> 00:00:53,416
Bo tylko strach i zawód tu czekają cię

15
00:00:53,500 --> 00:00:55,333
Każdy, kogo spytasz

16
00:00:55,416 --> 00:00:56,541
Powie stanowczo więc:

17
00:00:56,625 --> 00:00:57,833
Nie patrz się

18
00:00:58,208 --> 00:01:01,333
Nie patrz się, nie patrz się

19
00:01:01,666 --> 00:01:02,875
Nie patrz się

20
00:01:02,958 --> 00:01:05,000
KONIEC KOŃCÓW

21
00:01:05,125 --> 00:01:08,250
Nie patrz się, nie patrz się

22
00:01:08,583 --> 00:01:12,125
Nie patrz się, nie patrz się

23
00:01:15,833 --> 00:01:18,250
Dla Beatrice –

24
00:01:18,333 --> 00:01:22,041
Choć serceś me tknęła,
na zawsześ zginęła.

25
00:01:22,125 --> 00:01:27,708
Ciemność koszmarna świat ogarnęła.

26
00:01:37,625 --> 00:01:38,583
Dokąd to, młoda damo?

27
00:01:38,666 --> 00:01:40,125
Poproszę do Hotelu Ostateczność.

28
00:01:40,208 --> 00:01:43,166
Hotel spłonął w pożarze lata temu.

29
00:01:43,625 --> 00:01:46,125
Została tylko kupa popiołu.
Dlaczego chcesz tam jechać?

30
00:01:46,208 --> 00:01:47,250
Szukam kogoś.

31
00:01:47,333 --> 00:01:49,750
Obyś go znalazła, panno...

32
00:01:51,875 --> 00:01:52,833
Baudelaire.

33
00:02:03,958 --> 00:02:05,833
Może mieliście okazję
przekonać się o tym,

34
00:02:05,916 --> 00:02:08,875
że łatwiej przywyknąć do szczęścia
niż uczucia beznadziei.

35
00:02:09,458 --> 00:02:11,416
Trzynasta szklanka piwa korzennego
z lodami

36
00:02:11,500 --> 00:02:13,333
może nie smakować tak jak pierwsza,

37
00:02:13,416 --> 00:02:15,500
bo mogliście przywyknąć do smaku

38
00:02:15,583 --> 00:02:18,125
lodów waniliowych zmieszanych
z piwem korzennym.

39
00:02:18,208 --> 00:02:22,458
Ale kiedy po raz trzynasty
orientujesz się, że ktoś cię śledzi,

40
00:02:22,541 --> 00:02:25,500
uczucie beznadziei jest znacznie głębsze
niż za pierwszym razem,

41
00:02:25,625 --> 00:02:28,958
bo ukrywasz się od wielu lat
i jesteś wykończony.

42
00:02:30,625 --> 00:02:33,708
OSTATNI NUMER! DZIENNIK PUNCTILIO
ZAMKNIĘTY ZA FAŁSZYWE INFORMACJE!!!

43
00:02:33,791 --> 00:02:35,500
Nazywam się Lemony Snicket.

44
00:02:35,583 --> 00:02:39,000
Uciekam przed prawem od wielu lat
i jestem wykończony.

45
00:02:40,083 --> 00:02:42,333
Niegdyś byłem członkiem
tajnej organizacji

46
00:02:42,416 --> 00:02:45,541
wraz z przyjaciółmi, rodzeństwem
i ukochaną.

47
00:02:45,625 --> 00:02:48,791
Teraz zarówno oni,
jak i organizacja, przepadli,

48
00:02:48,875 --> 00:02:51,500
a ja w samotności sączę piwo korzenne,

49
00:02:51,583 --> 00:02:55,125
śledząc przykre losy sierot Baudelaire.

50
00:02:56,250 --> 00:02:58,541
Ale teraz trop się urwał.

51
00:03:00,166 --> 00:03:02,333
Nie wiem,
gdzie udali się Baudelaire’owie,

52
00:03:02,416 --> 00:03:05,666
kiedy wyruszyli w morze, oddalając się
od płonącego hotelu lata temu.

53
00:03:05,750 --> 00:03:08,875
Nie wiem też,
jak potoczyły się ich dalsze losy.

54
00:03:08,958 --> 00:03:11,541
Wiem jedynie, że w tej historii

55
00:03:12,625 --> 00:03:14,333
nie ma szczęśliwych zakończeń.

56
00:03:14,416 --> 00:03:15,916
A w tej kwestii...

57
00:03:17,125 --> 00:03:21,208
obawiam się, że mam z Baudelaire’ami
wiele wspólnego.

58
00:03:21,291 --> 00:03:23,458
Triumf!

59
00:03:24,125 --> 00:03:26,416
Puściłem Hotel Ostateczność z dymem,

60
00:03:26,500 --> 00:03:28,916
zniszczyłem WZS na dobre,

61
00:03:29,000 --> 00:03:32,250
a sieroty Baudelaire są wreszcie
w moich szponach!

62
00:03:32,333 --> 00:03:35,708
Nareszcie posiądę ich fortunę!

63
00:03:36,291 --> 00:03:37,625
Ciągle to słyszymy.

64
00:03:37,708 --> 00:03:39,333
Sprawię sobie nowe auto.

65
00:03:39,416 --> 00:03:41,250
Coś z dużym silnikiem,

66
00:03:41,333 --> 00:03:45,708
żebym mógł łamać ograniczenie prędkości
i znienacka taranować inne samochody.

67
00:03:46,041 --> 00:03:48,666
Sieroty, kurs na salon
z luksusowymi samochodami!

68
00:03:48,750 --> 00:03:52,000
Nigdzie nie płyniemy. Nie ma wiatru,
a nie mamy już siły wiosłować.

69
00:03:52,083 --> 00:03:54,000
Lenistwo to żadna wymówka.

70
00:03:54,083 --> 00:03:56,791
Wy, sieroty,
jesteście moimi najgorszymi pomagierami.

71
00:03:56,875 --> 00:03:59,458
- Żadni z nas pomagierzy.
- Jest tu coś do jedzenia?

72
00:03:59,833 --> 00:04:02,000
- Orzeszka?
- Że niby mózg mam jak orzeszek?

73
00:04:02,333 --> 00:04:05,125
Chyba zapomnieliście, kto tu dowodzi.

74
00:04:05,208 --> 00:04:07,583
Jeśli nie będziecie wykonywać
moich rozkazów,

75
00:04:07,666 --> 00:04:12,291
rozwalę ten hełm i pożałujecie.

76
00:04:12,375 --> 00:04:15,708
Ty też. Jeśli uwolnisz Mycelium,
wszystkich nas otrujesz.

77
00:04:15,791 --> 00:04:18,750
- Płyniemy tą samą łódką.
- Mądralińscy.

78
00:04:18,833 --> 00:04:22,041
Ale od kiedy zostaliście sierotami,
nic, tylko narzekacie.

79
00:04:22,125 --> 00:04:25,083
Kiedy byliście zajęci
użalaniem się nad sobą,

80
00:04:25,166 --> 00:04:27,666
ja opracowałem plan.

81
00:04:28,083 --> 00:04:32,083
Nie musimy dryfować bezczynnie
na środku oceanu

82
00:04:32,166 --> 00:04:33,583
na  Karmelicie II.

83
00:04:34,000 --> 00:04:35,083
Bo...

84
00:04:36,666 --> 00:04:39,708
zmienię jej imię na  Olaf!

85
00:04:41,583 --> 00:04:45,166
Przeczytałem mapy pływów na  Queequeg.
Mogę nakreślić kurs z powrotem do miasta.

86
00:04:45,250 --> 00:04:46,500
A ja mogę zrobić kompas.

87
00:04:46,583 --> 00:04:48,791
Potrzebuję tylko kawałka metalu
i trzpienia.

88
00:04:48,875 --> 00:04:50,083
A co z Hrabią Olafem?

89
00:04:50,166 --> 00:04:51,333
Popchnąć.

90
00:04:53,000 --> 00:04:55,958
Może i nie mamy kompasu nawigacyjnego,
ale moralny tak.

91
00:04:56,041 --> 00:04:58,708
- Nie możemy wyrzucić człowieka za burtę.
- Nawet Olafa?

92
00:04:58,791 --> 00:05:00,625
Przy nim nikt nie jest bezpieczny.

93
00:05:00,708 --> 00:05:02,250
To okropny uczynek.

94
00:05:04,541 --> 00:05:06,250
Nawet wobec okropnej osoby.

95
00:05:07,083 --> 00:05:08,500
Co nam zostało?

96
00:05:21,041 --> 00:05:23,833
Cóż, cóż...

97
00:05:23,916 --> 00:05:27,333
Wygląda na to, że nadchodzi sztorm.

98
00:05:29,000 --> 00:05:30,625
W sensie metaforycznym.

99
00:05:32,333 --> 00:05:33,625
Raczej dosłownym.

100
00:05:42,375 --> 00:05:44,333
MIEJSCA, GDZIE MOGĄ BYĆ BAUDELAIRE’OWIE:

101
00:05:46,875 --> 00:05:48,041
BAR Z NAPOJAMI

102
00:05:58,750 --> 00:06:01,750
DNO OCEANU

103
00:06:18,541 --> 00:06:19,416
Klaus?

104
00:06:20,250 --> 00:06:21,250
Klaus!

105
00:06:21,333 --> 00:06:22,875
- Słoneczko!
- Tu jesteśmy.

106
00:06:24,541 --> 00:06:26,791
Nic nam nie jest. Przeżyliśmy sztorm.

107
00:06:28,208 --> 00:06:29,041
Chyba.

108
00:06:29,125 --> 00:06:29,958
Gdzie my jesteśmy?

109
00:06:30,041 --> 00:06:33,250
Na brzegu wyspy otoczonej skałami.

110
00:06:33,333 --> 00:06:34,833
Ocean nas tu wyrzucił.

111
00:06:34,916 --> 00:06:36,333
Chyba nie tylko nas.

112
00:06:37,875 --> 00:06:40,125
Nie było potrzeby wyrzucać go
za burtę.

113
00:06:45,583 --> 00:06:48,958
- Myślisz, że on...
- Nigdy nie widziałam go tak spokojnego.

114
00:06:55,541 --> 00:06:58,833
Podajcie kawy, sieroty!
Miałem ciężką noc.

115
00:06:58,916 --> 00:07:00,333
Jesteśmy na ławicy. Kawy brak.

116
00:07:00,416 --> 00:07:04,416
Nie żartuj, tam jest kawiarka,
obok tej dziewczyny w szacie.

117
00:07:05,500 --> 00:07:06,375
Rozbitkowie!

118
00:07:08,625 --> 00:07:12,500
Nie bój się. Jestem Wioletka Baudelaire,
a to moje rodzeństwo – Klaus i Słoneczko.

119
00:07:12,583 --> 00:07:14,083
- Jak ci na imię?
- Piętaszka.

120
00:07:14,166 --> 00:07:16,375
Bardzo ładne imię.
Ty też jesteś rozbitkiem?

121
00:07:16,458 --> 00:07:17,458
Mieszkam na wyspie.

122
00:07:18,250 --> 00:07:19,833
Odkryłem wyspę!

123
00:07:20,041 --> 00:07:21,708
Nazwę ją Olaflandia.

124
00:07:21,791 --> 00:07:24,041
Niczego nie odkryłeś,
ktoś już tu mieszka.

125
00:07:24,125 --> 00:07:26,208
Na pewno mianują mnie swoim królem!

126
00:07:26,291 --> 00:07:28,583
Kłaniaj mi się, Piętaszko!

127
00:07:28,666 --> 00:07:31,958
Nie, dzięki. W naszej kolonii
nie panuje ustrój monarchiczny.

128
00:07:32,041 --> 00:07:32,875
Jeszcze nie.

129
00:07:32,958 --> 00:07:34,375
Zabierzesz nas do niej?

130
00:07:34,458 --> 00:07:36,750
- Waszego przyjaciela też?
- To nie przyjaciel.

131
00:07:36,833 --> 00:07:38,750
To moi poddani.

132
00:07:39,375 --> 00:07:40,958
Zabierz mnie do przywódcy.

133
00:07:41,041 --> 00:07:44,500
Mogę zabrać cię do naszego rozjemcy,
ale nie spodobasz mu się.

134
00:07:48,125 --> 00:07:49,958
Dziś jest dzień zbierania śmieci.

135
00:07:50,041 --> 00:07:53,583
Po sztormach zbieramy wszystko,
co wyrzucił ocean, i zanosimy Iszmaelowi.

136
00:07:53,666 --> 00:07:54,500
Iszmaelowi?

137
00:07:54,583 --> 00:07:57,291
Pomaga nam zdecydować, co zatrzymać,
a co wyrzucić.

138
00:08:00,541 --> 00:08:03,541
Cóż znalazłeś po sztormie, Alonso?

139
00:08:03,625 --> 00:08:05,125
Tę oto klatkę na ptaki.

140
00:08:05,208 --> 00:08:08,208
Jest dość duża, więc sądzę,
że być może trzymano w niej orły.

141
00:08:08,291 --> 00:08:10,083
Ponieważ na wyspie nie ma ptaków,

142
00:08:10,166 --> 00:08:12,500
nie wydaje mi się,
byśmy potrzebowali klatki.

143
00:08:12,583 --> 00:08:15,500
Na twoim miejscu
wyrzuciłbym to badziewie,

144
00:08:15,583 --> 00:08:16,833
ale nie będę zmuszał.

145
00:08:17,333 --> 00:08:19,208
Kto jeszcze ma jakieś znalezisko?

146
00:08:19,291 --> 00:08:21,875
I to ma być kolonia?
To tylko kilka burt.

147
00:08:21,958 --> 00:08:23,875
Chyba jurt. Poza tym to namioty.

148
00:08:23,958 --> 00:08:25,791
Jak dla mnie mogą być na cokolwiek.

149
00:08:25,875 --> 00:08:26,833
Znalazłam akordeon.

150
00:08:26,916 --> 00:08:28,916
Ja znalazłem
tego małego morskiego potwora!

151
00:08:29,000 --> 00:08:30,958
Znalazłam rozbitków!

152
00:08:31,041 --> 00:08:32,958
To nasz rozjemca Iszmael.

153
00:08:33,041 --> 00:08:34,416
Mówcie mi po prostu Isz.

154
00:08:34,500 --> 00:08:37,083
Jestem Wioletka Baudelaire,
a to Klaus i Słoneczko.

155
00:08:37,166 --> 00:08:38,958
A ten człowiek to zagrożenie!

156
00:08:39,041 --> 00:08:39,916
Ty!

157
00:08:42,708 --> 00:08:46,125
Biorę tę ziemię i te oto dzieci
w posiadanie,

158
00:08:46,208 --> 00:08:48,541
w imię Hrabiego Olafa.

159
00:08:49,291 --> 00:08:51,500
Jazda z mojego tronu.

160
00:08:51,583 --> 00:08:53,125
Wolałbym nie.

161
00:08:53,583 --> 00:08:55,125
Hrabia Olaf? Pierwsze słyszę.

162
00:08:55,416 --> 00:08:58,250
Każdy, kto nie jest
brodatym zgredem na bezludnej wyspie,

163
00:08:58,333 --> 00:09:01,583
wie, że Hrabia Olaf to znana postać
wśród teatralnej bohemy.

164
00:09:01,666 --> 00:09:03,666
Właśnie mi przypomniałeś.

165
00:09:04,083 --> 00:09:08,416
Owszem, widziałem już to imię w recenzji,
którą morze wyrzuciło na brzeg.

166
00:09:08,500 --> 00:09:10,625
Tak, nazwali go kabotynem.

167
00:09:10,708 --> 00:09:12,375
- Kłamstwa.
- Przykrym samochwałą.

168
00:09:12,458 --> 00:09:14,750
- Pomówienia.
- Bezczelnym półgłówkiem,

169
00:09:14,833 --> 00:09:19,041
którego najgorszą zbrodnią nie jest
jedno z jego licznych morderstw, podpaleń

170
00:09:19,125 --> 00:09:20,708
czy narażanie dzieci,

171
00:09:20,791 --> 00:09:24,833
ale nieokiełznana wręcz arogancja,
każąca mu grać rolę bez przygotowania...

172
00:09:24,916 --> 00:09:25,916
Potwarz!

173
00:09:26,000 --> 00:09:28,125
- ...zupełnie nieprzekonująco...
- Zła wola!

174
00:09:28,208 --> 00:09:31,000
...i o kilkadziesiąt lat za późno.

175
00:09:31,083 --> 00:09:32,791
Słuchaj no!

176
00:09:32,875 --> 00:09:36,125
Możesz sobie być Panoramiksem
na tej zapyziałej wyspie,

177
00:09:36,208 --> 00:09:38,791
ale to ja jestem tym,
który celuje w ciebie harpunem.

178
00:09:38,875 --> 00:09:40,541
- Na razie.
- Na razie?

179
00:09:40,625 --> 00:09:41,958
Jeśli chcesz, strzelaj.

180
00:09:42,041 --> 00:09:44,375
- Tak, bardzo chcę.
- Wszystkich nie zastrzelisz.

181
00:09:44,458 --> 00:09:48,083
Niby co zrobi banda hipisów
w białych sukniach?

182
00:09:48,666 --> 00:09:50,958
- Pomagierzy, zróbcież coś!
- Nie masz pomagierów.

183
00:09:51,041 --> 00:09:53,041
- Opuścili cię.
- Prawda!

184
00:09:54,541 --> 00:09:55,708
A może kompromis?

185
00:09:55,791 --> 00:09:59,125
Zatrzymaj wyspę, a ja wezmę dzieciaki.
Dobra, chyba coś nie...

186
00:10:03,208 --> 00:10:05,500
Alonso, przynieś mi klatkę.

187
00:10:05,833 --> 00:10:08,666
Chyba znajdziemy dla niej użytek.

188
00:10:09,416 --> 00:10:13,333
Jakim trzeba być potworem,
żeby wcisnąć kogoś do klatki dla ptaków?

189
00:10:15,833 --> 00:10:17,375
Czego się gapisz, bachorze?

190
00:10:18,916 --> 00:10:20,833
Zabrać go na falochron.

191
00:10:20,916 --> 00:10:22,666
Nie ma tu miejsca dla zgniłych jabłek.

192
00:10:22,750 --> 00:10:24,250
Zgniłych?

193
00:10:26,583 --> 00:10:29,125
Baudelaire’owie!
Nie dajcie im mnie stąd zabrać!

194
00:10:29,208 --> 00:10:31,416
Znam tajemnicę dotyczącą...

195
00:10:37,750 --> 00:10:39,958
Powiedzcie, dzieci, jak to się stało,

196
00:10:40,041 --> 00:10:41,916
że skończyliście na brzegu
razem z nim?

197
00:10:42,000 --> 00:10:42,958
To długa historia.

198
00:10:43,041 --> 00:10:43,958
Okropnie długa.

199
00:10:44,041 --> 00:10:45,666
Trzy sezony.

200
00:10:45,750 --> 00:10:46,750
To jeszcze nie koniec.

201
00:10:46,833 --> 00:10:48,875
- Musimy wracać.
- Jak wydostać się z wyspy?

202
00:10:49,333 --> 00:10:51,375
Zależy, jak spojrzeć.

203
00:10:51,833 --> 00:10:54,416
Falochron osłania nas przed sztormami,

204
00:10:54,500 --> 00:10:57,500
obawiam się jednak,
że przepłynąć przez te ostre skały

205
00:10:57,583 --> 00:10:58,625
to prawie niemożliwość.

206
00:10:58,708 --> 00:11:00,333
- Jesteśmy uziemieni.
- Nie całkiem.

207
00:11:00,416 --> 00:11:04,250
Widzicie, raz do roku przypływ
sięga dość wysoko, by zwodować łódź

208
00:11:04,541 --> 00:11:07,166
i przepłynąć nią w najniższym punkcie
wśród skał.

209
00:11:07,250 --> 00:11:11,083
Ten dzień to Dzień Decyzji
i tak się składa, że wypada jutro.

210
00:11:11,166 --> 00:11:14,208
Mamy tu w pogotowiu
tę dużą łódź z pływakiem

211
00:11:14,291 --> 00:11:16,125
dla tego, który zechce odejść.

212
00:11:16,208 --> 00:11:17,291
Ale nikt nie odchodzi.

213
00:11:20,708 --> 00:11:23,666
Oto nasza trzódka.
Również pochodzi z wraku.

214
00:11:23,750 --> 00:11:26,500
- Dziwny kolor jak na owce.
- Ale nie jak na flamingi.

215
00:11:26,583 --> 00:11:29,416
Zupełnie jak flamingi,
owce żywią się krewetkami,

216
00:11:29,500 --> 00:11:32,083
które dają ich wełnie
unikalny, koralowy odcień,

217
00:11:32,166 --> 00:11:34,333
ten sam, który mają nasze szaty
i namioty.

218
00:11:34,416 --> 00:11:36,000
Wszyscy są szczęśliwi.

219
00:11:36,500 --> 00:11:38,291
To miłe.

220
00:11:38,375 --> 00:11:41,125
Musicie być wycieńczeni.
Załatwimy wam świeże ubrania.

221
00:11:41,208 --> 00:11:43,000
Macie szczęście, Alonso robi...

222
00:11:43,083 --> 00:11:44,666
Ceviche!

223
00:11:44,750 --> 00:11:48,083
To południowoamerykańskie danie,
owoce morza w cytrusach z przyprawami.

224
00:11:48,166 --> 00:11:50,958
Zazwyczaj. Ale że nie mamy tu na wyspie
cytrusów ani przypraw,

225
00:11:51,041 --> 00:11:52,541
to po prostu surowa ryba.

226
00:11:52,625 --> 00:11:54,000
Kebab?

227
00:11:54,083 --> 00:11:56,000
Dlaczego nie użyjecie ognia?

228
00:11:56,083 --> 00:11:58,125
- Galaretka?
- Albo czemu nie jecie owiec?

229
00:11:58,208 --> 00:12:00,791
Wybaczcie, ostatnio zaczęła
trochę gotować.

230
00:12:00,875 --> 00:12:03,750
Ogień to jedna z najniebezpieczniejszych
rzeczy na świecie.

231
00:12:04,791 --> 00:12:06,291
Zgadzamy się w zupełności.

232
00:12:07,416 --> 00:12:09,291
Skąd tylu ludzi na wyspie?

233
00:12:09,375 --> 00:12:11,333
Odbywałam rejs,
będąc w ciąży z Piętaszką.

234
00:12:11,416 --> 00:12:13,208
Statek uderzył w górę lodową.

235
00:12:13,291 --> 00:12:16,208
- Zaskoczyła mnie śnieżyca.
- A mnie wypadek z manatami.

236
00:12:16,291 --> 00:12:17,666
Nie brak wam dawnego życia?

237
00:12:17,750 --> 00:12:21,750
Ledwie je pamiętam.
Wszystko jest rozmyte, jak sen.

238
00:12:21,833 --> 00:12:23,833
Mamy na wyspie motto:

239
00:12:23,916 --> 00:12:25,833
„Zapomnij troski”.

240
00:12:26,666 --> 00:12:28,625
Coś do picia?

241
00:12:31,125 --> 00:12:33,833
To likier z sfermentowanego kokosa.

242
00:12:37,125 --> 00:12:39,791
To chyba nie nasz smak.
Musimy to wypić?

243
00:12:39,875 --> 00:12:41,083
Nie będę was zmuszał.

244
00:12:41,166 --> 00:12:42,750
Nie mamy tutaj świeżej wody,

245
00:12:42,833 --> 00:12:46,541
więc jeśli nie wypijecie,
możecie umrzeć z odwodnienia.

246
00:12:47,083 --> 00:12:47,958
Iszmaelu...

247
00:12:48,041 --> 00:12:48,875
Wystarczy Isz.

248
00:12:48,958 --> 00:12:51,166
Czy Hrabia Olaf już nam nie zagraża?

249
00:12:51,250 --> 00:12:53,416
Mógł uciec z klatki
i odzyskać harpun albo...

250
00:12:53,500 --> 00:12:54,375
…jeszcze gorzej.

251
00:12:54,458 --> 00:12:55,583
Grzyb.

252
00:12:55,666 --> 00:12:57,375
Nie martwcie się tym.

253
00:12:57,708 --> 00:13:00,833
Niebezpieczne przedmioty wysyłamy
na drugi koniec wyspy,

254
00:13:00,916 --> 00:13:02,250
by nikomu nic się nie stało.

255
00:13:02,333 --> 00:13:06,208
Co do Olafa, cóż,
umieściliśmy jego klatkę na falochronie.

256
00:13:06,291 --> 00:13:08,625
Jutro, gdy przyjdzie przypływ,

257
00:13:08,708 --> 00:13:10,916
Hrabia Olaf utonie.

258
00:13:13,041 --> 00:13:14,166
Czy to nie okrutne?

259
00:13:15,708 --> 00:13:17,750
Zależy, jak spojrzeć.

260
00:13:24,041 --> 00:13:25,916
- Wygodne.
- Te szaty leżą dobrze,

261
00:13:26,000 --> 00:13:28,166
ale nie leży mi
pozwolić Hrabiemu utonąć.

262
00:13:28,250 --> 00:13:30,375
- Przecież my nic nie robimy.
- No właśnie.

263
00:13:30,458 --> 00:13:32,833
Bez Olafa będziemy w końcu bezpieczni.

264
00:13:32,916 --> 00:13:36,083
Tak długo już uciekamy,
jestem wyczerpana.

265
00:13:36,166 --> 00:13:38,125
Iszmael mówił: „Zapomnij troski”.

266
00:13:38,291 --> 00:13:39,875
Może już czas.

267
00:13:41,041 --> 00:13:43,625
Bezsmakowe ceviche
to nie kulinarna przygoda,

268
00:13:43,708 --> 00:13:46,625
ale nie zna życia ten, kto nie jadł
świeżych owoców morza!

269
00:13:46,708 --> 00:13:49,291
Czy rozważaliście budowę systemu
filtrowania wody?

270
00:13:50,291 --> 00:13:51,375
Jakiego systemu?

271
00:13:51,458 --> 00:13:52,916
To takie urządzenie,

272
00:13:53,000 --> 00:13:55,125
które rozdziela wodę słoną
na wodę pitną i sól.

273
00:13:55,208 --> 00:13:57,500
Moglibyście pić coś innego
niż likier kokosowy

274
00:13:57,583 --> 00:13:59,416
i uzyskać sól do potraw.

275
00:13:59,750 --> 00:14:00,916
To dobry pomysł.

276
00:14:01,000 --> 00:14:04,375
Za naszych najnowszych rozbitków,
sieroty Baudelaire!

277
00:14:04,458 --> 00:14:06,208
Za Baudelaire’ów!

278
00:14:15,416 --> 00:14:17,583
Sugeruję, żeby udać się do łóżka

279
00:14:17,666 --> 00:14:20,208
i dobrze wypocząć przed Dniem Decyzji.

280
00:14:20,291 --> 00:14:22,583
Czuję nadciągającą burzę.

281
00:14:22,666 --> 00:14:25,750
Nagły sztorm.

282
00:14:26,500 --> 00:14:28,666
Zostaniesz, Wioletko?

283
00:14:31,958 --> 00:14:35,041
Miałaś pomysł na wynalazek.

284
00:14:35,125 --> 00:14:36,958
Na filtrację wody.
To nie byłoby trudne.

285
00:14:37,041 --> 00:14:39,291
Jestem pewna, że dałabym radę
z rzeczy na brzegu.

286
00:14:39,375 --> 00:14:41,458
A co, jeśli nasze żołądki
źle zniosą wodę

287
00:14:41,541 --> 00:14:44,000
po piciu wyłącznie
likieru kokosowego?

288
00:14:44,083 --> 00:14:47,625
Co, jeśli zaczniemy kłócić się o to,
co pić?

289
00:14:47,708 --> 00:14:49,166
Zrobiłam coś nie tak?

290
00:14:49,250 --> 00:14:52,541
Mieszkańcy wyspy mieli ciężkie życie,
nim znaleźli się tutaj.

291
00:14:52,625 --> 00:14:55,875
Zostają, bo jest tu bezpiecznie,
i ufają, że będę o to dbał.

292
00:14:55,958 --> 00:14:56,875
To był tylko pomysł.

293
00:14:56,958 --> 00:14:59,750
Tak, ale jeden prowadzi do następnych,

294
00:14:59,833 --> 00:15:02,916
co prowadzi do kłótni,
które prowadzą do podziałów.

295
00:15:04,958 --> 00:15:08,000
Pamiętasz, czemu tu się rozbiliście.

296
00:15:09,583 --> 00:15:12,541
Nie kołysz łodzią. Nie mąć wody.

297
00:15:15,541 --> 00:15:17,958
To znaczy: nie robić niczego,
co przyniesie kłopoty.

298
00:15:18,041 --> 00:15:20,333
Iszmael to kłopoty. Musimy odpłynąć.

299
00:15:20,958 --> 00:15:21,916
Dokąd?

300
00:15:22,750 --> 00:15:26,333
Nie czeka na nas dom.
My nie mamy domu.

301
00:15:26,416 --> 00:15:28,541
Chcesz zostać tu,
bez książek i wynalazków?

302
00:15:28,625 --> 00:15:30,458
Nie! Nie wiem.

303
00:15:32,000 --> 00:15:33,958
Próbuję przypomnieć sobie
życie z rodzicami,

304
00:15:34,041 --> 00:15:35,333
ale wszystko jest jak sen.

305
00:15:35,416 --> 00:15:37,500
To normalne,
że wspomnienia się zacierają.

306
00:15:37,583 --> 00:15:39,666
Już prawie nie pamiętam ich twarzy.

307
00:15:40,666 --> 00:15:42,750
I czemu tyle przed nami ukrywali?

308
00:15:43,166 --> 00:15:45,333
Te złe rzeczy, które nas spotykają,
to ich wina!

309
00:15:45,416 --> 00:15:46,625
To przez nich jesteśmy...

310
00:15:48,416 --> 00:15:49,291
sierotami.

311
00:15:50,916 --> 00:15:53,375
Iszmael nazwał nas sierotami Baudelaire.

312
00:15:53,458 --> 00:15:55,125
Nie mówiliśmy mu o tym.

313
00:15:55,208 --> 00:15:57,833
On coś przed nami ukrywa.
Musimy się dowiedzieć co.

314
00:15:57,916 --> 00:15:58,958
On nam nie powie.

315
00:15:59,791 --> 00:16:01,500
Ale wiem, kto nam powie.

316
00:16:12,375 --> 00:16:14,958
No, no, no.

317
00:16:15,041 --> 00:16:18,500
Wiedziałem, że wścibstwo
w końcu was tu przyprowadzi.

318
00:16:19,666 --> 00:16:21,125
Macie dla mnie koktajl bananowy?

319
00:16:21,208 --> 00:16:22,375
Mamy dla ciebie ceviche.

320
00:16:26,666 --> 00:16:28,708
Toż to zimna, surowa ryba!

321
00:16:33,541 --> 00:16:35,625
Ości? To zamach?

322
00:16:35,708 --> 00:16:36,583
Imponujące.

323
00:16:36,666 --> 00:16:38,333
Wiesz coś o Iszmaelu, prawda?

324
00:16:38,875 --> 00:16:42,541
Nie jesteś tak głupi, jak wyglądasz,
choć to byłoby niemożliwe.

325
00:16:44,666 --> 00:16:48,041
Z razu go nie rozpoznałem,
nie w tej głupiej brodzie.

326
00:16:48,125 --> 00:16:49,958
Ale on rozpoznał mnie.

327
00:16:50,041 --> 00:16:53,375
Dlatego mnie tu zamknął,
żeby jego tajemnice nie wyszły na jaw.

328
00:16:53,458 --> 00:16:54,541
Jakie tajemnice?

329
00:16:58,750 --> 00:17:00,875
Wypuśćcie mnie, to może powiem.

330
00:17:01,291 --> 00:17:02,916
Powiesz nam, a może cię puścimy.

331
00:17:03,916 --> 00:17:05,041
Najpierw puśćcie.

332
00:17:05,125 --> 00:17:06,000
Najpierw mów.

333
00:17:06,083 --> 00:17:08,125
- Najpierw wypuśćcie!
- Iszmael da ci utonąć!

334
00:17:08,208 --> 00:17:09,708
Jeśli nam nie powiesz, zginiesz!

335
00:17:09,791 --> 00:17:11,416
Oczywiście, że zginę!

336
00:17:11,500 --> 00:17:13,625
Tak to działa, Baudelaire’owie!

337
00:17:14,041 --> 00:17:16,833
Wszyscy biegają, knują, spiskują,

338
00:17:16,916 --> 00:17:19,000
próbując się nawzajem przechytrzyć,

339
00:17:19,208 --> 00:17:20,291
a potem giną.

340
00:17:23,291 --> 00:17:25,625
Iszmael mnie uwięził,

341
00:17:25,708 --> 00:17:28,500
ale jeśli mnie wypuścicie,
mogę go przechytrzyć,

342
00:17:28,875 --> 00:17:32,333
a wy możecie zostać moimi pomagierami.

343
00:17:32,791 --> 00:17:36,250
Weźmiemy łódź i popłyniemy,
hen, ku przygodzie!

344
00:17:36,333 --> 00:17:39,041
Nie chcemy być twoimi pomagierami
ani grać w twoje gierki.

345
00:17:39,125 --> 00:17:41,500
- Chodźcie, to strata czasu.
- Jasne.

346
00:17:41,583 --> 00:17:42,583
Idźcie.

347
00:17:44,833 --> 00:17:46,958
Sam się stąd wydostanę, jak zawsze!

348
00:17:49,000 --> 00:17:52,333
Wrócę w nowym przebraniu, najlepszym!

349
00:17:53,166 --> 00:17:56,791
Może i jestem w klatce,
ale wciąż mam tę iskrę.

350
00:17:56,875 --> 00:17:58,000
Słyszycie?

351
00:18:00,708 --> 00:18:01,708
Baudelaire’owie?

352
00:18:05,708 --> 00:18:07,375
Dostanę przynajmniej kocyk?

353
00:18:10,625 --> 00:18:11,541
Iszmaelu?

354
00:18:12,666 --> 00:18:13,500
Nie ma go.

355
00:18:13,583 --> 00:18:15,750
- Zostawił buty.
- I ślady stóp.

356
00:18:16,875 --> 00:18:18,708
Dobry pomysł, zróbmy śledztwo.

357
00:18:22,791 --> 00:18:26,000
Iszmael najwyraźniej wymyka się,
gdy myśli, że cała kolonia śpi.

358
00:18:26,083 --> 00:18:27,875
Więc ma sekrety nie tylko przed nami,

359
00:18:27,958 --> 00:18:30,291
ale też przed wszystkimi
mieszkańcami wyspy.

360
00:18:35,333 --> 00:18:37,208
- Ślepy zaułek.
- Niekoniecznie.

361
00:18:37,958 --> 00:18:38,958
Może...

362
00:18:47,708 --> 00:18:49,791
Korytarz musi prowadzić
na drugą stronę wyspy.

363
00:18:49,875 --> 00:18:52,500
Iszmael mówił, że to tam składują to,
co niebezpieczne.

364
00:19:03,958 --> 00:19:06,208
Wszystkie te rzeczy
musiały osiąść na falochronie.

365
00:19:08,875 --> 00:19:11,291
Iszmael orzekł, że są niebezpieczne,
i trafiły tutaj.

366
00:19:13,375 --> 00:19:15,583
Pomyśl o wynalazkach,
które można by złożyć.

367
00:19:15,666 --> 00:19:16,541
I o badaniach.

368
00:19:17,000 --> 00:19:19,250
I gotowaniu. Prawda, Słoneczko?

369
00:19:20,000 --> 00:19:21,000
Słoneczko!

370
00:19:31,708 --> 00:19:32,583
Siostrzyczko!

371
00:19:37,333 --> 00:19:38,666
Dom w drzewie.

372
00:19:39,208 --> 00:19:41,166
Ktoś zbudował tutaj
system filtrowania wody.

373
00:19:42,750 --> 00:19:43,750
Placuszki.

374
00:19:43,833 --> 00:19:45,333
Ktoś tutaj czyta.

375
00:19:45,958 --> 00:19:48,083
„Morze wyrzuciło na brzeg
postać z przeszłości.

376
00:19:48,166 --> 00:19:51,000
Nim mnie rozpoznał,
kazałem pozostałym zamknąć go w klatce.

377
00:19:51,083 --> 00:19:52,916
Do siebie:
Czemu nikt nie mówi mi »Isz«?”

378
00:19:53,375 --> 00:19:55,083
„Martwią mnie pozostali rozbitkowie.

379
00:19:55,166 --> 00:19:58,083
Jeszcze nie poznałem Baudelaire’a,
który nie mąciłby wody”.

380
00:19:58,166 --> 00:20:00,333
Jest adnotacja. „Patrz: strona 252”.

381
00:20:02,250 --> 00:20:03,708
- Wygląda...
- Nie może być...

382
00:20:03,791 --> 00:20:05,416
Owszem, Baudelaire’owie.

383
00:20:09,125 --> 00:20:11,250
To pismo waszej matki.

384
00:20:11,708 --> 00:20:13,541
Co ono robi w tej książce?

385
00:20:13,625 --> 00:20:18,083
Otóż wasi rodzice
mieszkali na tej wyspie.

386
00:20:18,166 --> 00:20:20,041
Tutaj? Znałeś ich?

387
00:20:20,125 --> 00:20:21,250
Kim naprawdę jesteś?

388
00:20:21,333 --> 00:20:23,041
Interesujące pytanie.

389
00:20:24,791 --> 00:20:26,791
Byłem kiedyś dyrektorem szkoły.

390
00:20:27,500 --> 00:20:29,333
Tak, było to wiele lat temu,

391
00:20:29,416 --> 00:20:32,333
a była to Szkoła Powszechna im. Prufrocka.

392
00:20:44,083 --> 00:20:47,375
Jak większości szkół,
naszej również brakowało funduszy.

393
00:20:47,750 --> 00:20:50,458
Jednak każdego roku zdarzało się
kilkoro dzieci

394
00:20:50,541 --> 00:20:52,958
z takim samym blaskiem
w oczach jak wy.

395
00:20:53,291 --> 00:20:54,875
Snickeci. Bagienni.

396
00:20:54,958 --> 00:20:56,875
Hrabia Olaf. Wasi rodzice.

397
00:20:57,708 --> 00:20:59,583
Gdy już poznałem takie dziecko,

398
00:21:00,208 --> 00:21:03,166
przyjmowałem je
do sekretnej organizacji.

399
00:21:03,416 --> 00:21:04,666
Mojej organizacji.

400
00:21:04,750 --> 00:21:05,875
To ty założyłeś WZS.

401
00:21:05,958 --> 00:21:09,041
Gdy wybucha pożar,
zajmuje się nim straż pożarna.

402
00:21:09,125 --> 00:21:11,833
Jednak metaforyczne pożary
również potrzebują strażaków.

403
00:21:11,916 --> 00:21:14,250
A moich uczniów interesowało tyle rzeczy.

404
00:21:14,333 --> 00:21:17,250
Literatura, nauka, muzyka, teatr,

405
00:21:17,333 --> 00:21:19,583
zachowania zwierząt, kulinaria.

406
00:21:19,916 --> 00:21:25,375
Pomyślałem: „Co by było, gdyby grupa
zdolnych, młodych ludzi zebrała się,

407
00:21:25,458 --> 00:21:29,750
by przeciwstawić się ignorancji
i niesprawiedliwości w świecie?”.

408
00:21:30,083 --> 00:21:32,791
Świat mógłby stać się spokojniejszy,
bezpieczniejszy.

409
00:21:34,375 --> 00:21:39,041
I to przez pewien czas się udawało.
Aż nagle wszystko poszło z dymem.

410
00:21:39,125 --> 00:21:40,333
- Schizma.
- Tak.

411
00:21:40,416 --> 00:21:43,791
Możesz próbować odeprzeć
kłopoty piętrzące się w świecie,

412
00:21:43,875 --> 00:21:45,875
ale kłopoty są jak przypływ.

413
00:21:46,250 --> 00:21:47,916
W końcu zawsze wracają.

414
00:21:48,000 --> 00:21:52,083
Po wybuchu schizmy
porzuciłem swoje dzieło i wyruszyłem,

415
00:21:52,166 --> 00:21:53,791
by żyć na wygnaniu.

416
00:21:53,875 --> 00:21:56,291
W końcu dołączyli do mnie tutaj
wasi rodzice.

417
00:21:56,375 --> 00:21:59,166
Chcieli znaleźć miejsce,
by móc założyć rodzinę.

418
00:21:59,250 --> 00:22:00,583
Zbudowali ten dom,

419
00:22:00,666 --> 00:22:03,500
zapisywali tę książkę,
pysznie gotowali,

420
00:22:03,583 --> 00:22:08,125
budując przy tym niezwykłe wynalazki.

421
00:22:09,666 --> 00:22:11,250
Aż pewnego dnia...

422
00:22:13,041 --> 00:22:14,208
odpłynęli.

423
00:22:14,625 --> 00:22:15,875
Próbowałem ich ostrzec,

424
00:22:15,958 --> 00:22:19,208
mówiłem, że w szerokim świecie
czekają ich straszne rzeczy.

425
00:22:20,166 --> 00:22:24,125
Gdy znalazłem  Dziennik Punctilio
na brzegu i przeczytałem o pożarze,

426
00:22:24,708 --> 00:22:26,708
wiedziałem, że te rzeczy wydarzyły się.

427
00:22:26,791 --> 00:22:27,958
SPŁONĄŁ DOM BAUDELAIRE’ÓW

428
00:22:32,083 --> 00:22:35,083
Już prawie Dzień Decyzji
i musicie takową podjąć.

429
00:22:36,083 --> 00:22:37,500
Zawiodłem waszych rodziców.

430
00:22:37,583 --> 00:22:40,750
Nie potrafiłem ich ochronić,
ale mogę ochronić ich dzieci.

431
00:22:42,708 --> 00:22:44,458
Wypijcie likier.

432
00:22:49,208 --> 00:22:50,500
Przemyślcie to.

433
00:22:56,083 --> 00:22:57,083
Co myślisz?

434
00:22:57,708 --> 00:23:01,041
Że chciałbym, żeby byli tu nasi rodzice,
a nie tylko ich pismo.

435
00:23:04,625 --> 00:23:08,208
Różnica pomiędzy wspomnieniem o kimś
a pozostawionym przez niego pismem

436
00:23:08,291 --> 00:23:12,166
polega na tym, że w przeciwieństwie
do tuszu wspomnienia z czasem blakną.

437
00:23:13,458 --> 00:23:16,916
Z pewnością nie pamiętacie już,
jak to jest być gaworzącym niemowlakiem,

438
00:23:17,000 --> 00:23:18,416
tak jak i ja już nie pamiętam,

439
00:23:18,500 --> 00:23:21,166
jak to jest móc podróżować
tramwajem w świetle dnia,

440
00:23:21,250 --> 00:23:24,625
a nie sekretnym tunelem
w najczarniejszej godzinie nocy.

441
00:23:27,666 --> 00:23:29,458
Niektóre wspomnienia nigdy nie blakną

442
00:23:30,000 --> 00:23:32,958
i często są to wspomnienia tych,
których straciliśmy.

443
00:23:34,208 --> 00:23:35,208
Mamy je zawsze z sobą,

444
00:23:35,291 --> 00:23:38,250
tak jak ja zawsze noszę przy sobie
każdy list od Beatrice,

445
00:23:38,333 --> 00:23:41,625
kobiety, z którą już nigdy nie wypiję
korzennego z lodami

446
00:23:41,708 --> 00:23:43,791
ani też nie przebiorę się za konia.

447
00:23:49,000 --> 00:23:49,916
Halo?

448
00:23:53,375 --> 00:23:54,541
Czy ktoś tu jest?

449
00:24:04,916 --> 00:24:06,958
Uwaga, koloniści!

450
00:24:07,041 --> 00:24:09,583
Nadszedł kolejny Dzień Decyzji.

451
00:24:10,416 --> 00:24:12,541
Czy ktoś pragnie opuścić wyspę?

452
00:24:15,708 --> 00:24:16,750
Mądrze.

453
00:24:17,416 --> 00:24:19,333
Ogłaszam koniec Dnia Decyzji!

454
00:24:19,416 --> 00:24:21,833
- To jeszcze nie koniec.
- My chcemy odejść.

455
00:24:22,250 --> 00:24:23,875
Wyglądacie na poruszonych.

456
00:24:23,958 --> 00:24:25,500
Może nieco likieru?

457
00:24:25,583 --> 00:24:27,708
Nie będziemy go pić
i wy też nie powinniście!

458
00:24:27,791 --> 00:24:29,791
Czytaliśmy o nim w tej książce, to opiat!

459
00:24:29,875 --> 00:24:31,708
Opiat dla ludu nie zaszkodzi.

460
00:24:31,791 --> 00:24:33,166
Iszmael was kontroluje!

461
00:24:33,250 --> 00:24:35,625
To dlatego nikt nie pamięta życia
przed wyspą

462
00:24:35,708 --> 00:24:37,250
i nikt nie chce odejść!

463
00:24:37,333 --> 00:24:39,125
Baudelaire’owie są zagubieni.

464
00:24:39,708 --> 00:24:41,583
To z pewnością odwodnienie.

465
00:24:41,666 --> 00:24:44,125
Sugeruję trochę likieru.

466
00:24:44,541 --> 00:24:47,750
Nalegam.

467
00:24:48,958 --> 00:24:50,750
Rozbitek!

468
00:24:52,375 --> 00:24:54,000
Wygląda na ranną!

469
00:24:54,708 --> 00:24:56,208
I w zaawansowanej ciąży.

470
00:25:03,166 --> 00:25:04,000
Tak?

471
00:25:05,875 --> 00:25:07,125
- Nie.
- Tak.

472
00:25:07,541 --> 00:25:10,166
To ja, Kit Snicket.

473
00:25:10,458 --> 00:25:13,958
I jak widzicie,
jestem w zaawansowanej ciąży.

474
00:25:14,041 --> 00:25:16,583
Nieprawda! Jesteś Hrabia Olaf!
Dziecko by zauważyło.

475
00:25:17,458 --> 00:25:20,041
Wyrzuciło mnie morze,
więc powinnam dostać prezenty.

476
00:25:20,125 --> 00:25:22,583
Nie jesteś rozbitkiem.
Jesteś złoczyńcą z klatki.

477
00:25:23,875 --> 00:25:27,291
- Potrzebuję lekarstw i najlepszego wina.
- To Kit.

478
00:25:27,375 --> 00:25:29,916
Nie zwracajcie uwagi na kobietę
na tratwie!

479
00:25:45,041 --> 00:25:47,458
Kit!

480
00:25:49,333 --> 00:25:50,166
Oddycha.

481
00:25:50,250 --> 00:25:52,083
- Jak myślisz, co się stało?
- Nie wiem.

482
00:25:52,166 --> 00:25:54,541
Opatrzę kostkę, a ty zajmij się Olafem.

483
00:25:56,166 --> 00:25:57,666
Nigdy nie widziałem tylu książek.

484
00:25:57,750 --> 00:25:59,125
Nigdy nie widziałam książek.

485
00:25:59,208 --> 00:26:02,125
Zdradziecka kobieta
przypłynęła z tymi książkami

486
00:26:02,208 --> 00:26:05,041
jedynie po to, by zasiać niepokój
w waszej kolonii.

487
00:26:05,125 --> 00:26:06,875
Nie z nami takie numery!

488
00:26:08,541 --> 00:26:10,666
- Iszmael.
- Patrzcie państwo.

489
00:26:11,166 --> 00:26:15,000
Jako osoba przyzwoita
nigdy nie zakładam z góry czyjejś płci,

490
00:26:15,083 --> 00:26:17,833
ale ty pogrywasz
z moją przyzwoitością.

491
00:26:17,916 --> 00:26:21,625
Ściągnij to niedorzeczne przebranie!

492
00:26:22,250 --> 00:26:24,791
Ty pierwszy, Isz.

493
00:26:28,291 --> 00:26:30,375
Wciąż jesteś zgniłkiem, Olafie.

494
00:26:30,458 --> 00:26:32,875
Czas wziąć odpowiedzialność
za swoje czyny.

495
00:26:32,958 --> 00:26:35,166
Tylko wtedy,
jeśli ty zrobisz to samo.

496
00:26:35,250 --> 00:26:37,000
Pozwoliłeś rezolutnemu uczniakowi

497
00:26:37,083 --> 00:26:40,541
myśleć, że książki i poezja
zapewnią mu bezpieczeństwo.

498
00:26:41,041 --> 00:26:42,750
Cóż, nie zapewniły.

499
00:26:43,041 --> 00:26:48,000
Każda namiastka rodzica, jaką miałem,
albo mnie zawiodła, albo zginęła.

500
00:26:48,583 --> 00:26:51,000
To koniec.

501
00:26:51,083 --> 00:26:52,333
Jedynie dla ciebie.

502
00:26:52,416 --> 00:26:54,625
Nie wiem,
jak wydostałeś się z tej klatki...

503
00:26:54,708 --> 00:26:57,500
- Otworzyłem zamek ością.
- Zaraz wrzucę cię tam z powrotem.

504
00:26:57,583 --> 00:26:59,083
Nie wydaje mi się.

505
00:26:59,541 --> 00:27:00,875
Miałeś rację, Isz,

506
00:27:00,958 --> 00:27:04,333
jeden harpun to nie zagrożenie
dla całej kolonii.

507
00:27:04,416 --> 00:27:10,250
A co powiesz na hełm nurka wypełniony
najbardziej trującym grzybem świata?

508
00:27:11,083 --> 00:27:12,416
Nie masz na myśli...

509
00:27:12,500 --> 00:27:13,708
Zgadza się!

510
00:27:13,791 --> 00:27:15,916
Znalazłem Meduzoidalne Mycelium.

511
00:27:16,291 --> 00:27:18,541
Zakażę całą wyspę,

512
00:27:18,625 --> 00:27:22,875
chyba że oddasz mi trzy sieroty
i tamto czółno.

513
00:27:23,250 --> 00:27:26,083
Sieroty może i się zbuntowały,
ale są wciąż pod moją opieką.

514
00:27:26,166 --> 00:27:28,041
Nie zabierzesz ich.

515
00:27:28,791 --> 00:27:30,833
Jak niby mnie powstrzymasz?

516
00:27:30,916 --> 00:27:31,916
Tak.

517
00:27:34,541 --> 00:27:36,666
- Słoneczko?
- Kit!

518
00:27:36,750 --> 00:27:38,291
- Wioletka.
- Jesteś na wyspie.

519
00:27:38,375 --> 00:27:41,041
- Wszystko będzie dobrze.
- Obawiam się, że nie za bardzo.

520
00:27:41,125 --> 00:27:44,333
Widziałam hełm pełen groźnego grzyba.
Widzicie go?

521
00:27:46,833 --> 00:27:49,791
Chyba wiem, gdzie on jest.
Słoneczko, zostań z nią.

522
00:27:54,083 --> 00:27:55,875
- Nie!
- Nie strzelaj!

523
00:28:03,291 --> 00:28:04,958
Strzeliłeś do mnie z harpuna!

524
00:28:05,041 --> 00:28:06,208
Sam zacząłeś.

525
00:28:06,750 --> 00:28:08,916
Dosłownie!

526
00:28:09,000 --> 00:28:12,666
Nieważne, kto zaczął!
To zarodniki Meduzoidalnego Mycelium!

527
00:28:12,750 --> 00:28:14,291
Meduzoidalne Mycelium?

528
00:28:15,458 --> 00:28:17,083
Czuję coś dziwnego w gardle.

529
00:28:17,166 --> 00:28:19,541
Tak, to dziwne uczucie

530
00:28:19,625 --> 00:28:23,750
to trujący grzyb, zatruwający was
śmiertelnymi zarodnikami.

531
00:28:23,833 --> 00:28:26,041
- Śmiertelnymi?
- Chrzan, szybko!

532
00:28:26,125 --> 00:28:28,000
- To jedyne antidotum!
- Albo wasabi.

533
00:28:28,083 --> 00:28:29,916
Na wyspie nie ma przypraw.

534
00:28:30,000 --> 00:28:33,333
Triumfuję!

535
00:28:34,583 --> 00:28:38,375
Nareszcie mam wszystko, czego...

536
00:28:40,166 --> 00:28:41,416
zawsze...

537
00:28:45,125 --> 00:28:46,291
Nie chcę umierać.

538
00:28:46,375 --> 00:28:48,791
Potrzebujemy chrzanu
albo jego zamiennika!

539
00:28:48,875 --> 00:28:51,041
Przy Parszywej Promenadzie
jest fabryka chrzanu.

540
00:28:51,125 --> 00:28:53,166
Weźmy czółno i ratujmy się!

541
00:28:53,250 --> 00:28:54,750
Nie dotrzecie tam na czas!

542
00:28:54,833 --> 00:28:55,916
Do czółna!

543
00:29:04,333 --> 00:29:06,416
- Wszyscy pchać.
- Co, jeśli wam się nie uda?

544
00:29:06,500 --> 00:29:08,875
Możecie zarazić grzybem
cały świat!

545
00:29:08,958 --> 00:29:10,333
Popełniasz ogromny błąd!

546
00:29:10,416 --> 00:29:11,625
Być może.

547
00:29:11,958 --> 00:29:15,708
Bycie przywódcą to jak bycie rodzicem.
Pragnie się bezpieczeństwa dzieci.

548
00:29:15,791 --> 00:29:18,333
Ale nie zawsze się wie, co się robi.

549
00:29:18,791 --> 00:29:21,708
Żegnajcie, Baudelaire’owie!

550
00:29:30,666 --> 00:29:33,208
- Nie uda im się.
- Na pewno da się coś zrobić.

551
00:29:33,291 --> 00:29:35,375
Zawsze można zrobić jedną rzecz.

552
00:29:38,041 --> 00:29:39,333
Umrzeć.

553
00:29:43,083 --> 00:29:45,500
Czy wy nie rozumiecie?

554
00:29:46,708 --> 00:29:49,250
Nie rozumiecie, że lwia część życia

555
00:29:49,333 --> 00:29:52,458
to czekanie, aż ludzie,
którzy was skrzywdzili,

556
00:29:52,541 --> 00:29:56,250
w końcu umrą?

557
00:30:00,291 --> 00:30:01,125
Kit.

558
00:30:09,375 --> 00:30:10,416
Baudelaire’owie.

559
00:30:10,500 --> 00:30:13,291
Nie udało nam się powstrzymać
Hrabiego Olafa.

560
00:30:13,375 --> 00:30:17,333
Jeszcze nie wszystko stracone.
Powiedzcie mi, co zaszło w hotelu?

561
00:30:17,791 --> 00:30:20,333
- Macie cukiernicę?
- Tam też zawiedliśmy.

562
00:30:24,875 --> 00:30:27,750
Mówiłaś, że cukiernica nam pomoże.
Co jest w środku?

563
00:30:32,083 --> 00:30:32,958
Cukier.

564
00:30:34,000 --> 00:30:36,333
- Cukier?
- Pochodzący z roślinnej hybrydy

565
00:30:36,416 --> 00:30:39,250
wyhodowanej przez WZS
jako obrona przed Mycelium.

566
00:30:39,333 --> 00:30:42,083
- Myślałem, że chroni nas chrzan.
- Chrzan leczy,

567
00:30:42,541 --> 00:30:44,166
a hybryda uodparnia.

568
00:30:44,583 --> 00:30:46,125
Zawiodłam was, Baudelaire’owie.

569
00:30:46,208 --> 00:30:48,125
Powiedziałam, że wrócę do hotelu,

570
00:30:48,208 --> 00:30:49,500
ale wtedy ujrzałam S.O.S.

571
00:30:49,583 --> 00:30:51,291
z mobilnego domu powietrznego.

572
00:30:51,375 --> 00:30:52,458
Duncan i Izadora.

573
00:30:52,541 --> 00:30:54,375
- Wiesz, gdzie są?
- Czy są bezpieczni?

574
00:30:54,458 --> 00:30:55,458
Nie wiem.

575
00:30:55,541 --> 00:30:58,208
Moją łódź podwodną zaatakowano,
zanim do nich dotarłam.

576
00:30:58,833 --> 00:31:00,000
Tak mi przykro.

577
00:31:02,375 --> 00:31:03,708
Nam też.

578
00:31:04,166 --> 00:31:06,541
Pomogliśmy Hrabiemu Olafowi
spalić hotel.

579
00:31:07,208 --> 00:31:10,291
Czasem ogień trzeba
zwalczać ogniem.

580
00:31:10,666 --> 00:31:12,916
Wtedy cały świat zasnuwa dym.

581
00:31:13,791 --> 00:31:14,875
Tak mówi Dewey.

582
00:31:16,625 --> 00:31:18,083
Powiedzcie mi,

583
00:31:18,500 --> 00:31:19,708
czy jest bezpieczny?

584
00:31:22,708 --> 00:31:23,708
Dewey nie żyje.

585
00:31:29,416 --> 00:31:31,666
Moja córka nigdy nie pozna ojca.

586
00:31:39,000 --> 00:31:40,625
Czuję grzyba w gardle.

587
00:31:41,708 --> 00:31:44,333
Godzina jeszcze nie minęła.
Klaus, zostań z Kit.

588
00:31:44,416 --> 00:31:47,916
Nie... Trzymajcie się razem.

589
00:31:50,833 --> 00:31:52,250
Niedługo wrócimy.

590
00:31:55,208 --> 00:31:57,375
- Nie czuję się najlepiej.
- Już prawie.

591
00:31:57,458 --> 00:31:59,750
Miejmy nadzieję,
że rodzice używali przypraw.

592
00:32:05,000 --> 00:32:08,041
Musimy znaleźć chrzan
lub jakiś jego zamiennik.

593
00:32:08,541 --> 00:32:10,541
Wasabi, piołun.

594
00:32:14,166 --> 00:32:15,125
Masz coś?

595
00:32:15,208 --> 00:32:17,208
Nic nie ma.
Ani chrzanu, ani wasabi.

596
00:32:18,333 --> 00:32:21,208
To nie może być koniec,
jesteśmy blisko tylu rzeczy.

597
00:32:21,291 --> 00:32:24,208
- Szkoda, że rodzice nie mogą nam pomóc.
- Może wciąż mogą.

598
00:32:24,291 --> 00:32:26,625
Może zapisali jeszcze jakieś antidotum.

599
00:32:26,708 --> 00:32:27,916
Brak indeksu.

600
00:32:28,375 --> 00:32:29,958
Nie ma spisu treści.

601
00:32:30,625 --> 00:32:32,500
Nie mamy czasu na całą książkę.

602
00:32:32,583 --> 00:32:34,958
Czy jest jakiś inny sposób,
by przeszukać książkę?

603
00:32:35,041 --> 00:32:36,666
Możemy ją przewertować.

604
00:32:37,166 --> 00:32:40,166
Wertowanie książki to nie to samo,
co czytanie,

605
00:32:40,250 --> 00:32:43,875
tak samo jak przewinięcie programu
w telewizji to nie to samo,

606
00:32:43,958 --> 00:32:45,833
co obejrzenie go.

607
00:32:45,916 --> 00:32:49,541
Jednak gdy wertujesz opowiadanie,
powstaje jakiś dziwny obraz historii,

608
00:32:49,625 --> 00:32:51,833
pełen zagadkowych zwrotów...

609
00:32:51,916 --> 00:32:53,458
Dobrze, że nie jestem stonogą!

610
00:32:53,541 --> 00:32:55,291
Wyjętych z kontekstu odkryć...

611
00:32:55,375 --> 00:32:57,458
„Pan Poe znany był wtedy
pod pseudonimem...”

612
00:32:57,541 --> 00:33:00,875
I desperacji, rosnącej w miarę
zbliżania się do ostatniej strony.

613
00:33:00,958 --> 00:33:03,458
Słoneczko ma drgawki.
Ja mam problem z oddychaniem.

614
00:33:03,541 --> 00:33:04,750
Niestety...

615
00:33:05,250 --> 00:33:07,916
- moje poszukiwania nie przyniosły efektu.
- Czekaj.

616
00:33:08,000 --> 00:33:09,791
Ale czasem, wertując,

617
00:33:10,333 --> 00:33:12,208
natrafia się na to, czego się szukało.

618
00:33:12,291 --> 00:33:13,708
Pismo mamy.

619
00:33:13,791 --> 00:33:16,708
„Na wypadek gdyby zdradziecki świat
dotarł do naszych brzegów,

620
00:33:16,791 --> 00:33:19,708
odtworzyliśmy hybrydę
w poskręcanym baldachimie”.

621
00:33:19,791 --> 00:33:22,166
Hybryda. Kit mówiła,
że to właśnie było w cukiernicy.

622
00:33:22,250 --> 00:33:23,875
Co to jest „poskręcany baldachim”?

623
00:33:23,958 --> 00:33:25,750
Znamy odpowiedź, a ja nie znam słów.

624
00:33:25,833 --> 00:33:26,791
Jabłko.

625
00:33:28,500 --> 00:33:29,666
Co powiedziałaś?

626
00:33:29,750 --> 00:33:30,750
Powiedziała „jabłko”.

627
00:33:31,541 --> 00:33:33,250
Poskręcany baldachim — korzenie!

628
00:33:33,333 --> 00:33:34,541
Jabłka na drzewie.

629
00:33:34,625 --> 00:33:36,375
Lekarstwo jest tuż nad nami!

630
00:33:42,958 --> 00:33:44,125
Nie możemy tu zginąć.

631
00:33:44,208 --> 00:33:47,333
Rodzice zostawili nam odpowiedzi,
nawet o tym nie wiedząc.

632
00:33:47,416 --> 00:33:48,416
Może jest za późno.

633
00:33:50,416 --> 00:33:52,458
Może to koniec naszej opowieści.

634
00:34:15,291 --> 00:34:17,416
Chyba mam zwidy.

635
00:34:22,083 --> 00:34:24,250
Widzę Niewiarygodnie Jadowitą Żmiję!

636
00:34:37,416 --> 00:34:38,833
Gryź.

637
00:34:53,791 --> 00:34:54,791
Gorzkie.

638
00:34:54,875 --> 00:34:57,541
A mówią, że pierwszy kęs jabłka
jest najsmaczniejszy.

639
00:34:58,458 --> 00:35:00,500
To najpyszniejsza rzecz
w moim życiu.

640
00:35:17,375 --> 00:35:20,166
Wyzdrowiejesz.
Znaleźliśmy sposób na zwalczenie trucizny.

641
00:35:20,250 --> 00:35:22,250
- Ugryź.
- Nie mogę.

642
00:35:22,333 --> 00:35:23,500
Musisz, jesteś chora.

643
00:35:23,583 --> 00:35:25,708
Nie mogę. To zaszkodzi dziecku.

644
00:35:26,458 --> 00:35:28,208
Ona niedługo się urodzi.

645
00:35:28,916 --> 00:35:31,250
Woda się podnosi.
Jeśli nie zejdziesz, porwie cię!

646
00:35:31,333 --> 00:35:32,416
Nie mogę się ruszyć.

647
00:35:33,458 --> 00:35:35,541
Nie jestem tak silna jak wy. Ja...

648
00:35:36,500 --> 00:35:38,125
straciłam zbyt wielu bliskich.

649
00:35:38,208 --> 00:35:39,333
Rodziców,

650
00:35:40,125 --> 00:35:41,250
braci,

651
00:35:42,375 --> 00:35:43,333
Deweya.

652
00:35:43,416 --> 00:35:44,791
Twoje dziecko cię potrzebuje.

653
00:35:47,333 --> 00:35:48,458
Musimy ją zabrać.

654
00:35:48,541 --> 00:35:49,791
Trucizna nas osłabiła.

655
00:35:52,791 --> 00:35:53,916
On nigdy nam nie pomoże.

656
00:35:54,000 --> 00:35:55,333
Mamy jakiś wybór?

657
00:35:56,000 --> 00:35:57,041
Sprowadzimy pomoc.

658
00:36:02,541 --> 00:36:05,708
Wreszcie chylicie czoła
przed królem Olaflandii.

659
00:36:05,791 --> 00:36:08,041
Nie mamy czasu na te głupoty.
Pomóż nam.

660
00:36:08,125 --> 00:36:09,541
Ja mam wam pomóc?

661
00:36:10,500 --> 00:36:11,833
No proszę.

662
00:36:12,541 --> 00:36:14,416
A to ci heca.

663
00:36:14,500 --> 00:36:16,875
Ugryź to jabłko.
Zneutralizuje truciznę.

664
00:36:16,958 --> 00:36:18,833
Nie chcę waszego gorzkiego owocu!

665
00:36:18,916 --> 00:36:21,083
Zbyt wiele straciłem, by dalej żyć.

666
00:36:21,833 --> 00:36:25,250
Rodziców, miłość, pomagierów,

667
00:36:25,333 --> 00:36:27,875
ogromną fortunę, której nigdy nie miałem.

668
00:36:27,958 --> 00:36:29,375
Musisz żyć.

669
00:36:29,458 --> 00:36:31,625
Olafie, zrób w życiu jedną dobrą rzecz.

670
00:36:31,708 --> 00:36:34,250
Zrobiłem w życiu wiele dobrego.

671
00:36:35,541 --> 00:36:37,416
Przygarnąłem trzy sieroty.

672
00:36:37,500 --> 00:36:39,375
To ty uczyniłeś nas sierotami!

673
00:36:39,458 --> 00:36:41,041
Tak sądzicie?

674
00:36:41,125 --> 00:36:43,250
- Wiemy to.
- Nic nie wiecie.

675
00:36:45,916 --> 00:36:48,166
Prosimy, musisz pomóc Kit.

676
00:36:48,250 --> 00:36:50,250
Dziecko zaraz się urodzi.
Ona może umrzeć!

677
00:36:52,041 --> 00:36:54,250
Kit... umrzeć?

678
00:36:58,750 --> 00:36:59,666
Dawaj to.

679
00:37:13,250 --> 00:37:14,375
Źle to wygląda.

680
00:37:15,541 --> 00:37:16,958
Wielkie mecyje.

681
00:37:27,083 --> 00:37:29,500
Witaj, witaj, witaj.

682
00:38:07,916 --> 00:38:08,791
Ohyda.

683
00:38:14,125 --> 00:38:15,000
Ty.

684
00:38:15,083 --> 00:38:17,500
Mówiłem, że zrobię to jeszcze raz,
ostatni raz.

685
00:38:17,916 --> 00:38:19,625
Jesteś złym człowiekiem.

686
00:38:20,083 --> 00:38:24,250
Myślisz, że za jeden dobry uczynek
wybaczę ci wszystkie twoje błędy?

687
00:38:25,250 --> 00:38:26,916
Nie przepraszałem.

688
00:38:35,875 --> 00:38:37,166
Pokaż oczy.

689
00:38:41,208 --> 00:38:43,250
Noc tysiąc oczu posiada,

690
00:38:43,333 --> 00:38:44,875
dzień jedno tylko ma.

691
00:38:46,500 --> 00:38:51,916
A jednak światło pięknego świata umiera
z odejściem słońca wraz.

692
00:38:53,833 --> 00:38:57,250
Umysł tysiąc oczu posiada,
serce jedno tylko ma.

693
00:38:57,958 --> 00:39:01,583
A jednak światło całego życia umiera,
gdy miłość gaśnie w nas.

694
00:39:04,333 --> 00:39:05,958
Nigdy cię nie zapomniałem.

695
00:39:07,916 --> 00:39:09,125
Krzywdzisz ludzi.

696
00:39:09,208 --> 00:39:10,083
Taa,

697
00:39:10,666 --> 00:39:12,208
a ludzie krzywdzą mnie.

698
00:39:16,291 --> 00:39:18,166
Już po wszystkim.

699
00:39:20,250 --> 00:39:22,416
Jak mawiał twój brat?

700
00:39:23,791 --> 00:39:26,958
Człowiek wciąż zaraża
nieszczęściem człowieka.

701
00:39:28,375 --> 00:39:30,916
To dopada każdego
w tym świecie jak leci.

702
00:39:34,250 --> 00:39:37,500
Więc jeśli potrafisz, szybko stąd uciekaj.

703
00:39:45,708 --> 00:39:49,000
I lepiej nie planuj posiadania dzieci.

704
00:40:09,333 --> 00:40:10,666
Odszedł, siostrzyczko.

705
00:40:12,500 --> 00:40:13,416
Umarł.

706
00:40:43,416 --> 00:40:45,583
Jak zapewne wiecie,
porodem nazywamy

707
00:40:45,666 --> 00:40:47,708
wydanie na świat dziecka.

708
00:40:47,791 --> 00:40:52,416
Wiecie też pewnie,
że poród to bardzo trudne zadanie.

709
00:40:55,625 --> 00:40:56,583
To dziewczynka.

710
00:41:05,333 --> 00:41:06,666
Jak jej dasz na imię?

711
00:41:07,625 --> 00:41:09,458
Dajmy jej imię po waszej mamie.

712
00:41:11,875 --> 00:41:14,541
Zawsze chciałam być
tak dobrą matką jak ona.

713
00:41:14,625 --> 00:41:15,791
Będziesz.

714
00:41:19,333 --> 00:41:20,541
Za późno.

715
00:41:21,208 --> 00:41:22,750
Jabłko nie działa.

716
00:41:24,333 --> 00:41:26,250
Osierocę swoje dziecko.

717
00:41:28,041 --> 00:41:29,666
Obiecajcie mi, Baudelaire’owie...

718
00:41:36,250 --> 00:41:39,375
że nie będzie sama.

719
00:41:44,666 --> 00:41:46,833
Już dobrze.

720
00:41:51,833 --> 00:41:53,416
Kit!

721
00:41:54,791 --> 00:41:55,958
Nie odchodź!

722
00:41:57,125 --> 00:41:57,958
Kit!

723
00:41:58,666 --> 00:41:59,916
Prosimy, nie odchodź!

724
00:42:00,291 --> 00:42:01,166
Kit!

725
00:42:01,250 --> 00:42:02,875
Prosimy, nie zostawiaj nas!

726
00:42:12,958 --> 00:42:15,916
Zapewne wasze oczy były zamknięte,
gdy przychodziliście na świat,

727
00:42:16,000 --> 00:42:18,791
to znaczy, gdy opuszczaliście
bezpieczne łono matki

728
00:42:18,875 --> 00:42:22,291
lub, jeśli jesteście pławikonikami,
woreczek żółciowy ojca,

729
00:42:22,416 --> 00:42:27,125
nie znaliście ludzi, którzy opiekowali się
wami u początku waszej drogi,

730
00:42:27,833 --> 00:42:32,000
gdy byliście jeszcze mniejsi,
delikatniejsi i bardziej wymagający.

731
00:42:32,916 --> 00:42:34,625
Gdybyśmy wiedzieli, co nas czeka,

732
00:42:34,708 --> 00:42:38,208
widzieli zbrodnie, szaleństwa
i niepowodzenia będące naszym udziałem,

733
00:42:38,291 --> 00:42:40,666
może wszyscy zostalibyśmy
w łonach matek,

734
00:42:41,166 --> 00:42:42,750
a na świecie nie byłoby nikogo

735
00:42:42,833 --> 00:42:45,708
poza wielką rzeszą
ciężarnych, poirytowanych kobiet.

736
00:42:47,958 --> 00:42:50,750
Historia każdego z nas
zaczyna się w ciemności,

737
00:42:50,833 --> 00:42:52,333
nasze oczy są zamknięte.

738
00:42:54,750 --> 00:42:57,416
Historia każdego z nas również
tak się kończy,

739
00:42:57,833 --> 00:42:59,875
gdy wypowiadamy ostatnie słowa...

740
00:43:00,958 --> 00:43:03,083
nim odejdziemy w ciemność...

741
00:43:04,000 --> 00:43:05,041
i ciszę.

742
00:43:09,416 --> 00:43:10,250
Wioletko...

743
00:43:12,250 --> 00:43:13,416
Co zrobimy?

744
00:43:13,500 --> 00:43:14,875
Zaopiekujemy się nią.

745
00:43:14,958 --> 00:43:15,833
Jak?

746
00:43:15,916 --> 00:43:18,833
„Biblioteka jest jak wyspa
na bezkresnym morzu ignorancji...”

747
00:43:19,208 --> 00:43:20,875
„Szczególnie jeśli jest wysoka,

748
00:43:20,958 --> 00:43:22,958
a teren wokół został zalany”.

749
00:43:24,208 --> 00:43:25,541
Rodzice zostawili tę książkę.

750
00:43:26,416 --> 00:43:27,375
NIEKOMPLETNA HISTORIA

751
00:43:27,458 --> 00:43:28,833
Możemy zacząć od początku.

752
00:43:35,500 --> 00:43:36,458
Strona pierwsza.

753
00:43:36,875 --> 00:43:38,375
„Znów wyruszamy w podróż

754
00:43:38,458 --> 00:43:41,458
i Bertand nalegał,
byśmy tutaj ją dokumentowali”.

755
00:43:41,541 --> 00:43:44,500
„Wiemy, że żadna książka nie zawiera
każdej historii świata,

756
00:43:44,583 --> 00:43:48,666
nawet jeśli książka jest długa,
a świat staje się mniejszy”.

757
00:43:49,208 --> 00:43:50,541
„Być może za wiele lat

758
00:43:50,625 --> 00:43:53,125
książkę tę odkryją inni podróżnicy,

759
00:43:53,208 --> 00:43:55,541
którzy przeczytają
o swoich poprzednikach...

760
00:43:55,625 --> 00:43:57,541
...historiach przez nich pozostawionych...

761
00:43:57,916 --> 00:44:00,458
...i całej tej serii
niefortunnych zdarzeń”.

762
00:44:02,916 --> 00:44:05,333
ROZDZIAŁ CZTERNASTY

763
00:44:05,416 --> 00:44:06,458
Ostatni rozdział.

764
00:44:09,750 --> 00:44:12,125
Dla Beatrice –

765
00:44:12,208 --> 00:44:17,583
Jesteśmy jak łodzie mijające się nocą,

766
00:44:17,666 --> 00:44:22,458
szczególnie ty.

767
00:44:26,833 --> 00:44:30,250
Dziś nadejdzie przypływ,
a my podjęliśmy decyzję.

768
00:44:32,125 --> 00:44:35,916
Opuścimy wyspę w łodzi,
którą Bertrand zbudował i nazwał po mnie,

769
00:44:36,291 --> 00:44:40,625
aby dołączyć do świata teraz,
gdy ma się urodzić nasze dziecko.

770
00:44:42,041 --> 00:44:44,750
Przybyliśmy tu,
by bezpiecznie wychować dzieci,

771
00:44:44,875 --> 00:44:47,583
ale teraz widzimy,
że nie da się ich wiecznie chronić.

772
00:44:54,166 --> 00:44:56,666
Jeśli to dziewczynka,
nazwiemy ją Wioletka.

773
00:44:57,916 --> 00:44:59,375
A jeśli to chłopiec...

774
00:45:00,125 --> 00:45:01,125
Lemony.

775
00:45:01,208 --> 00:45:02,041
Lemony?

776
00:45:02,125 --> 00:45:05,041
- Chcieli mnie nazwać Lemony.
- Czemu to imię było tak ważne?

777
00:45:05,125 --> 00:45:06,333
Poznaliśmy jednego.

778
00:45:06,625 --> 00:45:08,083
Rodzice nigdy o nim nie mówili.

779
00:45:08,166 --> 00:45:10,833
Jak o wielu innych rzeczach.

780
00:45:10,916 --> 00:45:11,791
Ciasto!

781
00:45:22,250 --> 00:45:23,083
Gotowa?

782
00:45:23,416 --> 00:45:25,416
Raz, dwa, trzy...

783
00:45:28,041 --> 00:45:30,125
Wszystkiego najlepszego!

784
00:45:30,208 --> 00:45:34,250
- Nie wierzę, że to już rok.
- Dziwne miejsce na obchodzenie urodzin.

785
00:45:34,333 --> 00:45:35,208
Opowiemy jej,

786
00:45:35,291 --> 00:45:37,958
- jak obchodziłaś urodziny na u-bocie?
- Albo ty w celi?

787
00:45:53,750 --> 00:45:56,333
To już rok. To znaczy,
że jutro znów zaleje falochron.

788
00:45:56,416 --> 00:45:57,541
Możemy odpłynąć.

789
00:45:58,000 --> 00:45:59,000
Niby dokąd?

790
00:45:59,083 --> 00:46:01,708
Nie możemy jej tu trzymać na zawsze.
Rodzice to wiedzieli.

791
00:46:02,833 --> 00:46:04,250
Co znajdziemy, gdy odpłyniemy?

792
00:46:06,000 --> 00:46:08,708
Świat to miejsce skomplikowane
i kłopotliwe,

793
00:46:09,833 --> 00:46:15,041
a wszystkich historii nie opowie nawet
jeden bardzo oddany pracy, samotny badacz.

794
00:46:23,000 --> 00:46:24,625
Historii o szlachetnym rodzeństwie,

795
00:46:24,708 --> 00:46:28,291
które przeżyło pożar i orły,
by w końcu znów być razem.

796
00:46:31,625 --> 00:46:33,416
Lub o dwójce współkapitanów

797
00:46:33,500 --> 00:46:35,875
próbujących odnaleźć
zaginionego ojczyma.

798
00:46:36,041 --> 00:46:39,875
Ahoj! Tu kapitan Widdershins.
Jest tam kto?

799
00:46:45,208 --> 00:46:49,083
Lub o trupie aktorów,
którym udało się znaleźć spełnienie.

800
00:46:52,583 --> 00:46:53,791
Choćby na jedną noc.

801
00:46:54,791 --> 00:46:56,333
Słyszałem nawet o dzielnym wężu,

802
00:46:56,416 --> 00:47:00,541
który przepłynął ogromną odległość,
by dostarczyć jabłko na pewną łódź.

803
00:47:00,750 --> 00:47:03,833
Choć oczywiście wciąż są niewiadome.

804
00:47:10,333 --> 00:47:12,375
Nie możemy wyruszyć łodzią  Olaf.

805
00:47:12,458 --> 00:47:14,708
Oryginalna nazwa jest chyba
pod spodem.

806
00:47:25,708 --> 00:47:27,625
Tak, to twoje imię.

807
00:47:27,708 --> 00:47:29,541
Tak nazywała się też nasza mama.

808
00:47:31,000 --> 00:47:32,541
Czy jesteśmy na to gotowi?

809
00:47:32,875 --> 00:47:36,000
Jeśli będziemy czekać, aż będziemy gotowi,
życia nam zabraknie.

810
00:47:38,500 --> 00:47:39,541
Chodź, Beatrice.

811
00:47:52,166 --> 00:47:53,125
Płyńmy do domu.

812
00:48:04,833 --> 00:48:06,833
Czasem kończy się rozdział,

813
00:48:06,916 --> 00:48:09,708
ale to nie oznacza,
że kończy się historia.

814
00:48:10,500 --> 00:48:12,166
Niektóre toczą się dalej,

815
00:48:12,458 --> 00:48:15,875
nawet wtedy, gdy opowiadający
zakończył już swoją opowieść.

816
00:48:21,291 --> 00:48:24,541
Może to dziwne,
ale wciąż liczę na najlepsze,

817
00:48:24,625 --> 00:48:28,083
choć to, co najlepsze,
zupełnie jak interesujący list,

818
00:48:28,166 --> 00:48:30,041
przychodzi bardzo rzadko.

819
00:48:35,416 --> 00:48:39,375
Choć gdy czternasty raz ktoś
śledzi cię w drodze do motelu,

820
00:48:39,458 --> 00:48:44,666
to niekoniecznie policja
czy niedobitki wrogów. To...

821
00:48:51,000 --> 00:48:52,416
może być krewny...

822
00:48:53,041 --> 00:48:53,958
chcący...

823
00:48:55,000 --> 00:48:57,000
podzielić się opowieścią.

824
00:48:59,916 --> 00:49:01,416
I piwem korzennym z lodami.

825
00:49:10,541 --> 00:49:11,375
Pan Snicket?

826
00:49:14,208 --> 00:49:15,458
Jestem pana siostrzenicą.

827
00:49:15,833 --> 00:49:18,583
Beatrice Baudelaire druga.

828
00:49:25,833 --> 00:49:28,416
Czy chciałby pan usłyszeć historię
naszej rodziny?

829
00:49:32,416 --> 00:49:33,875
Z wielką chęcią.

830
00:49:34,958 --> 00:49:38,208
Jak pan wie, Wioletka, Klaus i Słoneczko
Baudelaire’owie byli mądrzy...

831
00:49:38,291 --> 00:49:40,625
Uroczy, pomysłowi, o...

832
00:49:40,708 --> 00:49:42,791
…miłych dla oczu twarzach.

833
00:49:42,875 --> 00:49:45,708
Mieszkali z rodzicami w willi
położonej w sercu miasta.

834
00:49:45,791 --> 00:49:46,916
Zna pan tę historię?

835
00:49:48,458 --> 00:49:49,375
Częściowo.

836
00:49:51,166 --> 00:49:54,125
- Czy zna pan część o piratach?
- Piratach?

837
00:49:54,208 --> 00:49:55,458
O fińskich piratkach.

838
00:49:55,791 --> 00:49:57,458
To było już po tym,
jak odpłynęliśmy,

839
00:49:57,541 --> 00:49:59,541
ale przed trzecią podróżą
na Słoną Plażę.

840
00:49:59,625 --> 00:50:02,416
Wioletka właśnie spięła włosy,
by zrobić mechanizm sterujący,

841
00:50:02,500 --> 00:50:04,250
a Klaus studiował mapy pływów,

842
00:50:04,333 --> 00:50:07,208
gdy Słoneczko spojrzała znad sałatki
z czarnej fasoli i mango

843
00:50:07,291 --> 00:50:09,625
i rzekła: „A niech to dunder świśnie!”.

844
00:51:18,500 --> 00:51:20,458
Napisy: Peter S.

