1
00:00:06,297 --> 00:00:08,299
[pogodna muzyka]

2
00:00:34,159 --> 00:00:35,201
[piski mew]

3
00:00:38,204 --> 00:00:40,707
[Michaela] Jak minęła podróż?
Bardzo bujało?

4
00:00:40,790 --> 00:00:44,544
[Simone] Nie, było cudownie.
Nigdy nie byłam w tak pięknym miejscu.

5
00:00:44,627 --> 00:00:45,712
[Michaela] Mmm.

6
00:00:45,795 --> 00:00:48,923
Tak samo pomyślałam,
kiedy zobaczyłam tę wyspę.

7
00:00:51,051 --> 00:00:54,679
- Pani dom wygląda jak galeria sztuki.
- [śmieje się] Dziękuję.

8
00:00:55,847 --> 00:00:58,558
Ten okres lubię tu najbardziej.

9
00:00:58,641 --> 00:00:59,684
Po Święcie Pracy,

10
00:00:59,768 --> 00:01:03,897
kiedy wszyscy są już z powrotem
w Back Bay czy na Upper East Side,

11
00:01:03,980 --> 00:01:07,901
a ja zostaję tu sama
z fauną lądową i morską

12
00:01:08,693 --> 00:01:10,236
i odzyskujemy wyspę.

13
00:01:12,238 --> 00:01:14,365
Dlaczego chcesz być moją asystentką?

14
00:01:14,866 --> 00:01:16,159
[bezgłośnie]

15
00:01:16,701 --> 00:01:17,911
Ze względu na panią.

16
00:01:17,994 --> 00:01:21,456
Wyszukałam panią w sieci
i obejrzałam filmik na YouTubie,

17
00:01:21,539 --> 00:01:26,336
w którym mówiła pani
o ochronie przyrody i…

18
00:01:28,004 --> 00:01:29,464
była pani elektryzująca.

19
00:01:31,007 --> 00:01:33,885
Poczułam, że muszę dla pani pracować.

20
00:01:37,764 --> 00:01:40,892
- Obecnie mieszkasz w Nowym Jorku?
- Tak.

21
00:01:41,684 --> 00:01:44,479
- Na Manhattanie?
- Nie, w Queens.

22
00:01:44,562 --> 00:01:47,273
Można powiedzieć, że w pobliżu lotniska.
[śmieje się]

23
00:01:47,357 --> 00:01:48,858
Gdzie pracujesz?

24
00:01:48,942 --> 00:01:50,944
Jestem korepetytorką w Kaplan,

25
00:01:51,027 --> 00:01:53,905
[bierze wdech]
weekendami dorabiam w telemarketingu

26
00:01:53,988 --> 00:01:57,283
i pracuję w Starbucksie
dla ubezpieczenia zdrowotnego.

27
00:01:57,367 --> 00:01:58,576
Lepszy rydz niż nic.

28
00:01:58,660 --> 00:02:01,454
Wolę to niż wrócić do domu spłukana.

29
00:02:01,538 --> 00:02:03,248
To mój koszmar. [śmieje się]

30
00:02:03,331 --> 00:02:04,916
- Skąd jesteś?
- Z Buffalo.

31
00:02:04,999 --> 00:02:05,917
Uff!

32
00:02:06,000 --> 00:02:07,502
Mów „ze stanu Nowy Jork”.

33
00:02:08,545 --> 00:02:12,465
Ja jestem z zapchlonego Fresno,
ale mówię „z okolic San Francisco”.

34
00:02:12,549 --> 00:02:13,633
[Michaela się śmieje]

35
00:02:13,716 --> 00:02:18,847
Przez rok studiowałaś prawo
na City College.

36
00:02:18,930 --> 00:02:20,140
Dlaczego przerwałaś?

37
00:02:21,141 --> 00:02:23,685
Czytałam, że jest pani prawniczką.

38
00:02:23,768 --> 00:02:24,853
Nie muszę pani mówić,

39
00:02:24,936 --> 00:02:27,272
- jak trudne to studia.
- [Michaela] Mm-hmm.

40
00:02:27,355 --> 00:02:30,191
Ale dostałaś na Yale stypendium Goldberg

41
00:02:30,275 --> 00:02:34,362
pokrywające czesne i koszty życia
zdolnych studentów z ubogich rodzin.

42
00:02:35,280 --> 00:02:36,990
Nie sądziłam, że pani to wie.

43
00:02:37,615 --> 00:02:39,450
Też otrzymywałam to stypendium.

44
00:02:42,287 --> 00:02:44,664
Dlaczego tak naprawdę rzuciłaś studia?

45
00:02:48,585 --> 00:02:49,794
Nie podobały mi się.

46
00:02:50,628 --> 00:02:53,965
Czułam przymus, by pójść na te studia,

47
00:02:54,841 --> 00:03:00,054
bo od drugiej klasy powtarzałam,
że wybieram się na prawo.

48
00:03:00,138 --> 00:03:02,056
Ale mówiłam tak tylko dlatego,

49
00:03:02,140 --> 00:03:06,561
że mama kiedyś nazwała mnie
przyszłą prawniczką i…

50
00:03:08,605 --> 00:03:09,731
zmarła młodo.

51
00:03:09,814 --> 00:03:12,942
A ja zafiksowałam się na tym pomyśle.

52
00:03:13,026 --> 00:03:13,902
[cmoka]

53
00:03:13,985 --> 00:03:15,862
A potem zaczęłam studiować

54
00:03:15,945 --> 00:03:18,448
i to nie było dla mnie,
więc zrezygnowałam.

55
00:03:19,866 --> 00:03:22,410
Musimy odejść od tego, co nam nie służy.

56
00:03:23,661 --> 00:03:24,871
Zgadzam się.

57
00:03:25,997 --> 00:03:27,999
Moja mama też zmarła młodo.

58
00:03:28,082 --> 00:03:30,418
Rak piersi. Miałam dziewięć lat.

59
00:03:32,378 --> 00:03:35,757
Moja w wypadku.
Wjechał w nią pijany kierowca.

60
00:03:35,840 --> 00:03:38,676
- Miałam siedem lat.
- Tak mi przykro.

61
00:03:42,680 --> 00:03:44,140
Niech ci się przyjrzę.

62
00:03:47,518 --> 00:03:48,645
[śmieje się niepewnie]

63
00:03:48,728 --> 00:03:49,562
Dobrze.

64
00:03:49,646 --> 00:03:51,105
[tajemnicza muzyka]

65
00:04:00,531 --> 00:04:01,699
Chodź ze mną.

66
00:04:06,579 --> 00:04:07,413
[sokół klika]

67
00:04:07,497 --> 00:04:09,123
[Michaela] To jest Barnaby.

68
00:04:10,124 --> 00:04:12,710
Morze wyrzuciło go na brzeg półżywego.

69
00:04:12,794 --> 00:04:14,420
Cześć, Barnaby.

70
00:04:14,504 --> 00:04:18,258
- [sokół skrzeczy]
- Grzeczny chłopiec.

71
00:04:18,883 --> 00:04:21,386
Jest bardzo słaby.

72
00:04:21,469 --> 00:04:23,638
Codziennie karmimy go z ręki.

73
00:04:23,721 --> 00:04:25,682
Też będziesz to robiła.

74
00:04:26,891 --> 00:04:28,309
Jeśli przyjmiesz posadę.

75
00:04:28,393 --> 00:04:30,436
[melancholijna muzyka]

76
00:04:30,520 --> 00:04:31,938
Oferuje mi pani pracę?

77
00:04:32,021 --> 00:04:34,732
Tak. Powinnaś zacząć od razu.

78
00:04:34,816 --> 00:04:36,567
[tajemnicza muzyka]

79
00:04:37,777 --> 00:04:38,778
[Ethan] Co ty na to?

80
00:04:39,279 --> 00:04:41,281
[muzyka potęgująca napięcie]

81
00:04:46,911 --> 00:04:47,787
[muzyka cichnie]

82
00:04:47,870 --> 00:04:49,539
Słyszałaś, Simone?

83
00:04:49,622 --> 00:04:50,915
Mój tata tu jest.

84
00:04:52,250 --> 00:04:53,418
Co on tu robi?

85
00:04:53,501 --> 00:04:54,502
No…

86
00:04:54,585 --> 00:04:57,130
Możemy do tego wrócić,
kiedy wstanę z kolan?

87
00:04:57,213 --> 00:04:58,756
Jak mogłeś mi to zrobić?

88
00:04:58,840 --> 00:05:03,261
- Że pierścionek? To po mamie.
- Nie. Jak mogłeś przywieźć mojego tatę?

89
00:05:03,344 --> 00:05:05,722
Chciałem być romantyczny.

90
00:05:05,805 --> 00:05:08,725
To miał być wielki dowód uczuć.

91
00:05:08,808 --> 00:05:09,642
Yyy…

92
00:05:09,726 --> 00:05:14,939
Wczoraj na klifie usłyszałem od Michaeli
dość okrutne rzeczy.

93
00:05:15,023 --> 00:05:19,736
Że jestem egoistycznym dzieciakiem
i nie powinienem cię zwodzić.

94
00:05:19,819 --> 00:05:23,072
I nagle dotarło do mnie, że ma rację.

95
00:05:23,156 --> 00:05:25,366
Jestem egoistycznym dzieciakiem.

96
00:05:25,450 --> 00:05:28,161
Usiądźmy na kanapie.

97
00:05:28,244 --> 00:05:30,747
- Musi tylko usiąść. Tutaj.
- Zrozumiałem…

98
00:05:30,830 --> 00:05:33,374
- Ethan, wziąłeś jego leki?
- …że nie chcę…

99
00:05:33,458 --> 00:05:36,586
- Pielęgniarz je pakował.
- Nie pielęgniarz. W torbie.

100
00:05:36,669 --> 00:05:38,004
- Gdzie?
- [ojciec] Mam je.

101
00:05:38,087 --> 00:05:40,131
- [Ray] W woreczku.
- Dobra, są.

102
00:05:40,214 --> 00:05:43,343
Przepraszam.
Mów dalej, egoistyczny dzieciaku.

103
00:05:43,426 --> 00:05:45,386
Dziękuję. Dobra.

104
00:05:45,470 --> 00:05:50,308
Chcę powiedzieć,
że od dawna czułem się jak rozbitek.

105
00:05:50,391 --> 00:05:51,934
Ale poznałem ciebie.

106
00:05:52,018 --> 00:05:55,730
Jesteś kobietą z moich snów
i chcę być tego godny.

107
00:05:55,813 --> 00:05:57,732
Być godny ciebie.

108
00:05:57,815 --> 00:06:00,318
Chcę być z tobą na poważnie.

109
00:06:00,401 --> 00:06:02,904
Więc poprosiłem Bruce’a o twoją rękę.

110
00:06:03,488 --> 00:06:06,616
A on i jego pielęgniarz
chcieli tu ze mną wrócić.

111
00:06:06,699 --> 00:06:08,409
Nie jestem pielęgniarzem.

112
00:06:08,493 --> 00:06:09,786
Przyjechałem tu po D.

113
00:06:09,869 --> 00:06:10,828
Kurwa, co jest?

114
00:06:10,912 --> 00:06:12,914
Nie możesz go ze mną zostawiać.

115
00:06:12,997 --> 00:06:16,417
- Więc wywiozłeś go na wyspę?
- [Ray] A co miałem zrobić?

116
00:06:16,501 --> 00:06:18,378
Nawiasem, seksownie wyglądasz.

117
00:06:18,461 --> 00:06:19,587
[Ethan] Yyy…

118
00:06:20,213 --> 00:06:21,464
[wzdycha]

119
00:06:21,547 --> 00:06:23,674
Wybacz, nie tak to miało wyglądać.

120
00:06:23,758 --> 00:06:27,804
Myślałem, że się ucieszysz na widok taty.

121
00:06:27,887 --> 00:06:31,516
- Kocham cię. Chcę cię poślubić.
- [automat] Drzwi frontowe otwarte.

122
00:06:31,599 --> 00:06:33,810
Co tu się dzieje? Kim są ci ludzie?

123
00:06:33,893 --> 00:06:37,063
- No…
- Mój Boże. To ty.

124
00:06:37,563 --> 00:06:38,689
Czy to możliwe?

125
00:06:38,773 --> 00:06:40,483
- Tak.
- Co?

126
00:06:40,566 --> 00:06:41,943
[Bruce] To naprawdę ty.

127
00:06:42,735 --> 00:06:43,903
Wiedziałem.

128
00:06:45,863 --> 00:06:47,156
Czułem, że się zbliżasz.

129
00:06:47,240 --> 00:06:48,783
- Cześć.
- Cześć.

130
00:06:48,866 --> 00:06:50,576
[Bruce się śmieje] Pamiętasz mnie?

131
00:06:51,077 --> 00:06:54,288
[Michaela z wahaniem]
Z pewnością. Jak masz na imię?

132
00:06:54,372 --> 00:06:55,456
Bruce.

133
00:06:55,998 --> 00:06:57,917
Cześć, Bruce. Jestem Michaela.

134
00:06:58,000 --> 00:06:59,001
Znam cię.

135
00:06:59,502 --> 00:07:04,090
Znamy się od bardzo, bardzo dawna.

136
00:07:04,173 --> 00:07:05,758
- Ach…
- [Bruce wzdycha]

137
00:07:07,093 --> 00:07:09,762
- [Bruce] Jesteś jeszcze piękniejsza.
- [bezgłośnie]

138
00:07:10,513 --> 00:07:11,722
[Bruce wzdycha głęboko]

139
00:07:12,515 --> 00:07:14,725
Och… [wzdycha]

140
00:07:14,809 --> 00:07:16,060
Lubimy się ruchać.

141
00:07:16,144 --> 00:07:18,020
- Boże, tato!
- [kilka głosów] O Boże.

142
00:07:18,104 --> 00:07:19,564
- Bruce.
- [Devon] Tato.

143
00:07:19,647 --> 00:07:22,567
- Jak ty się ruchasz!
- To szefowa Simone.

144
00:07:22,650 --> 00:07:23,943
Rucha się jak bogini!

145
00:07:24,026 --> 00:07:25,194
[Devon] Pomyliło ci się.

146
00:07:25,278 --> 00:07:27,530
- [Bruce] Skąd.
- [Devon] To obca kobieta.

147
00:07:27,613 --> 00:07:29,657
Ten facet jest bardzo bogaty.

148
00:07:29,740 --> 00:07:32,285
- [Michaela] Och…
- Przyleciałem odrzutowcem.

149
00:07:32,368 --> 00:07:34,162
- Aha…
- Ożeni się z naszą córką.

150
00:07:34,245 --> 00:07:35,788
- [Michaela] No…
- [Bruce] Simone.

151
00:07:35,872 --> 00:07:39,333
[Michaela] Ciekawi mnie,
co odpowie Simone, więc może…

152
00:07:39,417 --> 00:07:42,295
O nie. Zostań tutaj.

153
00:07:42,378 --> 00:07:44,255
Weź moją dłoń i posłuchamy.

154
00:07:45,465 --> 00:07:46,924
- Dobrze.
- [Michaela] Dobrze.

155
00:07:49,010 --> 00:07:49,969
Czy…

156
00:07:50,678 --> 00:07:51,596
[cmoka]

157
00:07:52,180 --> 00:07:54,891
- Simone DeWitt, wyjdziesz za mnie?
- [śmieje się]

158
00:07:54,974 --> 00:07:58,686
Tata powiedział, że Kiki się rucha.
Nie mogę.

159
00:07:58,769 --> 00:08:02,148
- Nie w ten sposób. Nie mogę.
- Simone, zaczekaj!

160
00:08:02,231 --> 00:08:05,610
- [Michaela] Zaczekaj.
- Ja za nią idę. To moja dziewczyna.

161
00:08:05,693 --> 00:08:08,029
- Dość zrobiłeś.
- Ja z nią porozmawiam.

162
00:08:08,112 --> 00:08:09,572
Ty będziesz ostatnia.

163
00:08:09,655 --> 00:08:12,742
Z tym się zgadzam.
Pierwszy, druga, trzecia.

164
00:08:12,825 --> 00:08:13,993
- Albo drugi…
- Weź!

165
00:08:14,076 --> 00:08:16,954
Ty zajmij się ojcem,
ty gośćmi, a ja pójdę.

166
00:08:17,038 --> 00:08:18,873
Pa, Michaela!

167
00:08:18,956 --> 00:08:20,708
[muzyka potęgująca napięcie]

168
00:08:20,791 --> 00:08:21,792
Pa, Bruce.

169
00:08:23,377 --> 00:08:24,504
[drzwi otwierają się]

170
00:08:24,587 --> 00:08:27,089
- [automat] Drzwi frontowe otwarte.
- [drzwi zamykają się]

171
00:08:28,424 --> 00:08:30,176
- [Ethan] Mmm…
- No dobra. [wzdycha]

172
00:08:30,259 --> 00:08:32,261
[nadal muzyka potęgująca napięcie]

173
00:08:37,892 --> 00:08:40,269
SYRENY

174
00:08:40,353 --> 00:08:41,479
[muzyka cichnie]

175
00:08:41,562 --> 00:08:42,939
PERSEFONA

176
00:08:43,022 --> 00:08:44,482
[Peter] Jak to nie ma chleba?

177
00:08:44,565 --> 00:08:49,070
[Patrice] Pani Kell woli, żeby przed galą
w rezydencji nie było węglowodanów.

178
00:08:49,153 --> 00:08:51,656
Chyba że dla gościa lub na wydarzenie.

179
00:08:51,739 --> 00:08:55,076
Zakaz węglowodanów w moim domu?
Czy jej odbiło?

180
00:08:55,159 --> 00:08:56,536
[Patrice] Nie szkodzi.

181
00:08:57,078 --> 00:08:59,539
Cieszymy się, że możemy się zdrowo żywić.

182
00:08:59,622 --> 00:09:00,831
Pijemy wodę.

183
00:09:00,915 --> 00:09:04,335
- Czasami z miętą.
- Albo z cytryną, żeby zaszaleć.

184
00:09:04,418 --> 00:09:09,131
Nie będziemy jeść zupy mojego taty
bez ciepłego, chrupiącego chleba

185
00:09:09,215 --> 00:09:10,841
i dobrego solonego masła.

186
00:09:10,925 --> 00:09:12,635
Ktoś powiedział „chleb”?

187
00:09:13,469 --> 00:09:15,888
Piekarnia zamyka się za pięć minut.

188
00:09:16,472 --> 00:09:18,474
Ktoś chce skoczyć?

189
00:09:18,558 --> 00:09:21,018
- Ja! Wybierz mnie! Pójdę.
- [Patrice] Świetnie.

190
00:09:21,102 --> 00:09:22,728
[Patrice] Weź trochę gotówki.

191
00:09:23,604 --> 00:09:25,648
Chleb! [pokrzykuje radośnie]

192
00:09:25,731 --> 00:09:28,568
Nakryć stół dla pana i pani Kell?

193
00:09:28,651 --> 00:09:30,778
- I dla was. Zjedzcie z nami.
- [piknięcie]

194
00:09:33,698 --> 00:09:35,700
- [śmieje się]
- Co to za powiadomienia?

195
00:09:37,159 --> 00:09:38,703
To tylko sprawy personelu.

196
00:09:38,786 --> 00:09:39,996
[piknięcia]

197
00:09:40,788 --> 00:09:43,457
Też chcę usłyszeć kuchenne ploty.

198
00:09:44,125 --> 00:09:45,001
No…

199
00:09:46,794 --> 00:09:47,712
Cóż…

200
00:09:48,879 --> 00:09:51,716
asystentce pani Kell
właśnie się oświadczono.

201
00:09:52,300 --> 00:09:53,759
- Simone?
- [Missy] Tak.

202
00:09:53,843 --> 00:09:55,511
Pan Corbin z sąsiedztwa.

203
00:09:56,053 --> 00:09:58,431
- Pięciokaratowy pierścionek.
- Kurczę.

204
00:09:58,514 --> 00:09:59,974
- Rety.
- [Missy] Mmm.

205
00:10:00,558 --> 00:10:03,811
Wow. Świetne wieści dla szczęśliwej pary.

206
00:10:03,894 --> 00:10:06,731
Życzy sobie pan wysłać im szampana?

207
00:10:06,814 --> 00:10:09,609
Jasne. Tak chyba wypada, prawda?

208
00:10:09,692 --> 00:10:11,235
[skwierczenie]

209
00:10:11,319 --> 00:10:12,945
Szlag.

210
00:10:13,029 --> 00:10:15,114
Spaliłem cebulę. Auć!

211
00:10:15,656 --> 00:10:17,158
Cholera jasna.

212
00:10:18,576 --> 00:10:19,535
[uderza garnkiem]

213
00:10:19,619 --> 00:10:21,621
[dramatyczna muzyka]

214
00:10:21,704 --> 00:10:23,039
[wzdycha]

215
00:10:27,001 --> 00:10:28,252
[ćwierkanie ptaków]

216
00:10:29,587 --> 00:10:31,297
[dyszy]

217
00:10:38,220 --> 00:10:39,263
[muzyka cichnie]

218
00:10:39,347 --> 00:10:41,682
- [Patrice] Cześć, gratulacje.
- Panna młoda!

219
00:10:42,600 --> 00:10:44,226
Tak, słyszeliśmy.

220
00:10:44,310 --> 00:10:45,811
- Fajna sprawa.
- Hmm.

221
00:10:46,687 --> 00:10:48,439
- [Simone pociąga nosem]
- [Peter] O nie.

222
00:10:48,522 --> 00:10:49,774
Co się stało?

223
00:10:49,857 --> 00:10:51,025
No… [wzdycha]

224
00:10:53,402 --> 00:10:55,488
To chyba nie łzy szczęścia.

225
00:10:56,322 --> 00:10:57,281
[oddycha głęboko]

226
00:10:57,365 --> 00:10:59,742
To był koszmar.

227
00:10:59,825 --> 00:11:02,912
Dlaczego? Czyżbyś odmówiła?

228
00:11:06,415 --> 00:11:07,917
Przepraszam. [pociąga nosem]

229
00:11:08,000 --> 00:11:10,795
Muszę teraz pobyć sama, Peter.

230
00:11:10,878 --> 00:11:12,588
Zaczekaj. Simone.

231
00:11:12,672 --> 00:11:13,673
[oddycha głęboko]

232
00:11:13,756 --> 00:11:17,259
Czuję się jak straszny dupek
przez to, co zaszło.

233
00:11:17,343 --> 00:11:19,095
Ty tylko byłaś miła,

234
00:11:19,178 --> 00:11:22,056
a ja zachowałem się karygodnie.

235
00:11:22,139 --> 00:11:24,558
- Przepraszam cię.
- Zapomnijmy o tym.

236
00:11:24,642 --> 00:11:28,020
Ostatnie, czego ci trzeba,
to żeby ktoś cię całował

237
00:11:28,104 --> 00:11:31,440
w dniu twoich zaręczyn.

238
00:11:32,066 --> 00:11:34,276
Albo braku zaręczyn. Niejasne. Ale…

239
00:11:34,360 --> 00:11:35,653
Nie powiem jej.

240
00:11:37,363 --> 00:11:39,323
- Naprawdę?
- Tak. Spokojnie.

241
00:11:39,407 --> 00:11:44,161
Nigdy bym cię o to nie prosił,
bo wiem, jak jesteście blisko.

242
00:11:44,245 --> 00:11:48,457
Mam do stracenia tyle, co ty,
więc to będzie nasz sekret.

243
00:11:48,541 --> 00:11:49,792
Obiecuję.

244
00:11:49,875 --> 00:11:51,127
- Świetnie.
- Mmm.

245
00:11:51,210 --> 00:11:52,837
To znaczy: dziękuję.

246
00:11:52,920 --> 00:11:54,714
Mamy układ i…

247
00:11:55,464 --> 00:11:56,716
O ile ci to pasuje.

248
00:11:56,799 --> 00:11:58,384
Mm-hmm. Dobra.

249
00:11:59,135 --> 00:12:00,970
Jeszcze raz przepraszam.

250
00:12:01,053 --> 00:12:02,388
- Mm-hmm.
- Naprawdę.

251
00:12:02,888 --> 00:12:03,889
[piknięcie telefonu]

252
00:12:03,973 --> 00:12:04,974
[cicho] Noż kurwa.

253
00:12:05,474 --> 00:12:07,935
Co jest? Zostawiłam tam telefon.

254
00:12:08,018 --> 00:12:10,980
Ethan prowadzi tu wszystkich na kolację.

255
00:12:11,063 --> 00:12:12,189
O nie.

256
00:12:12,273 --> 00:12:16,026
Jose nie widzi innego wyjścia.
Ethan ma w lodówce tylko prochy.

257
00:12:16,110 --> 00:12:17,445
Popierdolona praca.

258
00:12:17,528 --> 00:12:18,863
Po prostu popierdolona.

259
00:12:18,946 --> 00:12:19,822
[drży]

260
00:12:19,905 --> 00:12:21,073
Popierdolona.

261
00:12:21,157 --> 00:12:24,994
Słyszałaś, jak to powiedziałam.
Paraliż twarzy mi wrócił.

262
00:12:25,077 --> 00:12:26,328
Chodź, czysto.

263
00:12:26,412 --> 00:12:27,371
[Patrice wzdycha]

264
00:12:27,455 --> 00:12:30,458
No rok w rok. Od tego, kurwa, stresu.

265
00:12:30,541 --> 00:12:32,668
[pogodna muzyka]

266
00:12:32,752 --> 00:12:35,421
Dobra, wszyscy zapięci?

267
00:12:36,172 --> 00:12:38,507
Nie podrapcie skóry, dobra?

268
00:12:39,216 --> 00:12:41,135
[uruchamia silnik]

269
00:12:41,218 --> 00:12:42,928
To damski samochód.

270
00:12:44,346 --> 00:12:45,598
[Ray się śmieje]

271
00:12:46,140 --> 00:12:47,099
[Michaela] Simone!

272
00:12:47,183 --> 00:12:48,267
[drzwi zamykają się]

273
00:12:48,768 --> 00:12:50,060
Widziałaś Simone?

274
00:12:50,978 --> 00:12:52,062
Jest w pokoju.

275
00:12:52,563 --> 00:12:54,815
I przyszedł fotograf z Vanity Fair.

276
00:12:54,899 --> 00:12:57,193
- Po co?
- Ma zdjęcia do zatwierdzenia.

277
00:12:57,276 --> 00:13:00,488
- Czeka od godziny.
- A Peter nie może tego zrobić?

278
00:13:00,571 --> 00:13:03,574
Mówi, że potrzebuje pani
jako osoby decyzyjnej.

279
00:13:03,657 --> 00:13:05,493
- [drzwi zamykają się]
- Zaczeka.

280
00:13:05,576 --> 00:13:06,452
[Simone] Kiki.

281
00:13:07,578 --> 00:13:09,288
- Cześć.
- Kochana.

282
00:13:10,331 --> 00:13:13,042
- Możemy porozmawiać?
- Wszystko będzie dobrze.

283
00:13:13,125 --> 00:13:13,959
Dobrze.

284
00:13:15,252 --> 00:13:17,630
- [Simone] Co powinnam zrobić?
- [Michaela] Hmm…

285
00:13:18,130 --> 00:13:20,341
Chcesz być żoną Ethana?

286
00:13:22,885 --> 00:13:24,011
Nie wiem.

287
00:13:25,012 --> 00:13:28,307
Do dziś wydawał mi się idealny, ale…

288
00:13:29,058 --> 00:13:31,352
Dobrze, zadam lepsze pytanie.

289
00:13:31,977 --> 00:13:32,853
[oddycha głęboko]

290
00:13:32,937 --> 00:13:37,608
Czy bycie czyjąś żoną
wydaje ci się dobrą zabawą?

291
00:13:37,691 --> 00:13:39,902
No… twoje życie się wydaje.

292
00:13:39,985 --> 00:13:42,071
Bo nią jest. Na początku.

293
00:13:43,030 --> 00:13:46,826
Znajomi byli oczarowani,
kiedy zostałam żoną Petera Kella.

294
00:13:46,909 --> 00:13:51,789
Ciągle gdzieś latałam.
Do Aspen, na Majorkę, do jeziora Como.

295
00:13:51,872 --> 00:13:55,459
Wszyscy czekali, aż rzucę pracę,
ale ja mówiłam: „O nie.

296
00:13:55,543 --> 00:13:58,420
Moja kariera to moja tożsamość”.

297
00:13:58,504 --> 00:14:00,923
[bierze głęboki oddech]
Ale życie ma swoje plany.

298
00:14:01,006 --> 00:14:05,469
Jesteś zajęta nowym domem,
przyjęciami i staraniem się o dziecko,

299
00:14:05,553 --> 00:14:09,265
a on ciągle mówI:
„Pozwól się sobą zaopiekować”.

300
00:14:09,348 --> 00:14:11,225
I pewnego dnia pozwalasz.

301
00:14:12,685 --> 00:14:17,064
I posyłasz kogoś, żeby spakował biuro,
które było dla ciebie tak ważne.

302
00:14:17,147 --> 00:14:23,153
Kiedy zostajesz żoną kogoś takiego,
twoje życie staje się ogromne…

303
00:14:25,114 --> 00:14:27,449
a ty malutka.

304
00:14:28,409 --> 00:14:29,952
Ale nie ty.

305
00:14:30,035 --> 00:14:32,496
Ty masz filantropię i ochronę przyrody.

306
00:14:32,580 --> 00:14:36,542
Gdyby Peter się ze mną rozwiódł,
straciłabym wszystko.

307
00:14:36,625 --> 00:14:38,961
Rezerwat, ptaszarnię.

308
00:14:39,044 --> 00:14:41,547
Moje życie zależy od jego aprobaty.

309
00:14:41,630 --> 00:14:42,506
On cię kocha.

310
00:14:42,590 --> 00:14:44,049
Pracuję dla niego.

311
00:14:46,010 --> 00:14:47,261
Jak my wszyscy.

312
00:14:47,761 --> 00:14:50,681
Ale nie mówimy o mnie, tylko o tobie.

313
00:14:50,764 --> 00:14:54,560
Nie musisz pozwalać się sobą zaopiekować.

314
00:14:54,643 --> 00:14:57,396
Masz przed sobą wielką przyszłość.

315
00:14:57,479 --> 00:15:00,190
- Nie wydaje mi się.
- Mówię ci.

316
00:15:00,274 --> 00:15:03,569
Chcę cię mianować prezeską
naszej fundacji w Nowym Jorku.

317
00:15:06,155 --> 00:15:09,074
- Kiki, nie…
- Myślisz, że po co cię szkoliłam?

318
00:15:09,158 --> 00:15:12,912
Miałam ci powiedzieć w samolocie.
Chcę ci powierzyć fundację.

319
00:15:12,995 --> 00:15:16,457
Dostaniesz mieszkanie w Nowym Jorku
i potroję twoją pensję.

320
00:15:16,540 --> 00:15:17,958
Cokolwiek potrzebujesz.

321
00:15:20,836 --> 00:15:22,504
Nie wiem, co powiedzieć.

322
00:15:22,588 --> 00:15:23,756
Zgódź się.

323
00:15:24,423 --> 00:15:27,635
Kocham cię, Kiki.
To takie szczęście, że cię mam.

324
00:15:27,718 --> 00:15:30,846
Nie. [cmoka] To ja mam szczęście.

325
00:15:31,388 --> 00:15:33,974
[dramatyczna muzyka]

326
00:15:34,058 --> 00:15:36,185
[siorbie głośno]

327
00:15:40,105 --> 00:15:41,607
[brzęk sztućców]

328
00:15:43,734 --> 00:15:47,988
Jak myślicie,
co to znaczy „nie w ten sposób”?

329
00:15:48,572 --> 00:15:50,824
Powiedziała: „Nie w ten sposób”.

330
00:15:50,908 --> 00:15:54,036
Odmówiła czy chodzi o logistykę?

331
00:15:54,119 --> 00:15:56,622
- Na pewno nie było to „tak”.
- [śmieje się]

332
00:15:57,706 --> 00:15:58,666
No tak.

333
00:15:59,291 --> 00:16:01,710
Co odpowiedziała Michaela na oświadczyny?

334
00:16:01,794 --> 00:16:03,545
- „Tak”.
- Moja żona też.

335
00:16:03,629 --> 00:16:04,755
- I moja.
- I moja.

336
00:16:04,838 --> 00:16:06,215
- I moja.
- I moja.

337
00:16:06,298 --> 00:16:08,717
Cudownie. Dzięki. Dołujcie mnie dalej.

338
00:16:08,801 --> 00:16:12,012
To był spontaniczny krok, co nie?

339
00:16:12,096 --> 00:16:13,138
Nie.

340
00:16:13,222 --> 00:16:14,682
Właśnie nie, stary.

341
00:16:14,765 --> 00:16:20,020
Kiedy zobaczyłem te dzieci, tego psiaka,
te święta, wiedziałem, że to jest to.

342
00:16:20,104 --> 00:16:23,691
Nasze dzieci byłyby przepiękne.

343
00:16:23,774 --> 00:16:24,817
[oddycha głęboko]

344
00:16:24,900 --> 00:16:26,860
I seks z tą kobietą, Pete…

345
00:16:26,944 --> 00:16:28,779
- [Jose] Jezu.
- [Ethan] Niezrównany.

346
00:16:28,862 --> 00:16:30,322
- [Patrice] No nie.
- [śmiech]

347
00:16:30,406 --> 00:16:32,658
Raymond, powiedziałeś, że masz żonę.

348
00:16:32,741 --> 00:16:34,076
To nie jesteście parą?

349
00:16:34,159 --> 00:16:37,413
To sprawa pomiędzy nami.
Trzy minus ty równa się „sza”.

350
00:16:37,496 --> 00:16:38,831
[śmieje się cicho]

351
00:16:38,914 --> 00:16:42,793
A kim jest ten koleś na końcu?
Nie znam go.

352
00:16:42,876 --> 00:16:44,336
To Eddy. Nasz ogrodnik.

353
00:16:45,170 --> 00:16:47,548
Cześć. Devon.

354
00:16:49,216 --> 00:16:52,594
[Bruce] Nie rozumiem. To Simone wyjdzie
za gościa z odrzutowcem?

355
00:16:52,678 --> 00:16:57,057
Jeszcze nie wiemy.
A to jest mój szef, Raymond.

356
00:16:57,141 --> 00:16:58,642
Mój żonaty szef Raymond.

357
00:16:58,726 --> 00:17:00,686
Raymond, mój szef z żoną.

358
00:17:00,769 --> 00:17:01,729
Och.

359
00:17:02,312 --> 00:17:03,397
Ty jesteś dildo?

360
00:17:03,480 --> 00:17:06,400
- Że co, pizdo?
- Bądź uprzejmy dla pielęgniarza.

361
00:17:06,483 --> 00:17:10,237
Kurwa, jestem managerem falaflowni
z oceną 4,6 na Yelpie.

362
00:17:10,320 --> 00:17:13,365
A ja kapitanem marynarki
z najwyższym patentem.

363
00:17:13,449 --> 00:17:14,450
[Jose] Panowie.

364
00:17:14,533 --> 00:17:17,745
Może skupmy się
na przepysznej zupie Petera?

365
00:17:18,912 --> 00:17:20,998
[Bruce] Co tu robi koń?

366
00:17:22,249 --> 00:17:23,250
[Devon] Tato.

367
00:17:23,917 --> 00:17:28,172
Peter mówi, że Ethan
chce wejść i porozmawiać.

368
00:17:28,255 --> 00:17:30,716
Dobra, jestem gotowa. Przyślij go.

369
00:17:31,258 --> 00:17:34,136
Mogę ci zająć chwilkę,
zanim z nim zerwiesz?

370
00:17:34,219 --> 00:17:35,471
- Jasne.
- Wybacz.

371
00:17:35,554 --> 00:17:38,974
Kiedy ty śledziłaś Petera,
ja chciałam wejść na jego maila.

372
00:17:39,058 --> 00:17:41,143
Phil radził szukać dowodów romansu.

373
00:17:41,226 --> 00:17:43,228
Ale odebrali mi dostęp.

374
00:17:44,229 --> 00:17:45,898
Ale żmija z tego Jose.

375
00:17:45,981 --> 00:17:48,734
Masz pomysł, na co mógłby zmienić hasło?

376
00:17:48,817 --> 00:17:50,527
No… [wzdycha]

377
00:17:50,611 --> 00:17:54,448
Próbowałaś z innego urządzenia?
Na telefonie zwykle nie ma hasła.

378
00:17:54,531 --> 00:17:55,824
Dobrze wiedzieć.

379
00:17:55,908 --> 00:17:58,160
Dobra, no to do dzieła.

380
00:17:58,243 --> 00:18:02,623
Może to niewiele znaczy,
ale nie sądzę, żeby miał romans, Kiki.

381
00:18:03,290 --> 00:18:04,374
Hej, hej.

382
00:18:04,458 --> 00:18:06,460
[melancholijna muzyka]

383
00:18:08,295 --> 00:18:10,631
[oddycha głęboko]

384
00:18:10,714 --> 00:18:11,840
[drzwi otwierają się]

385
00:18:13,175 --> 00:18:14,218
[drzwi zamykają się]

386
00:18:14,301 --> 00:18:16,303
[nadal melancholijna muzyka]

387
00:18:19,389 --> 00:18:23,936
[Michaela] Ethan, Simone chciałaby teraz
zobaczyć się z tobą na górze.

388
00:18:24,019 --> 00:18:25,104
Brzmi groźnie.

389
00:18:25,187 --> 00:18:27,648
A są numerki? Mogę być następna?

390
00:18:28,440 --> 00:18:29,900
Życzcie mi szczęścia.

391
00:18:29,983 --> 00:18:31,360
Weź coś mocniejszego.

392
00:18:32,027 --> 00:18:34,363
- Powodzenia. Trzymamy kciuki.
- [Ray] Tak.

393
00:18:34,446 --> 00:18:35,572
- Powodzenia.
- Vaya con Dios.

394
00:18:35,656 --> 00:18:37,449
- [Ray] Dasz radę.
- Dzięki.

395
00:18:39,284 --> 00:18:40,619
Cześć, ślicznotko.

396
00:18:40,702 --> 00:18:42,329
Cześć, Bruce.

397
00:18:42,412 --> 00:18:44,706
- Jak się masz?
- Teraz już lepiej.

398
00:18:44,790 --> 00:18:46,291
[Michaela] Co przerwałam?

399
00:18:46,375 --> 00:18:49,378
Właśnie zapraszałem
Bruce’a i Raymonda na galę.

400
00:18:49,461 --> 00:18:51,588
Och, jak miło.

401
00:18:52,297 --> 00:18:55,259
Hmm… Ale niestety ktoś

402
00:18:55,342 --> 00:18:58,220
przywiózł tu mojego chorego ojca,
więc musimy jechać.

403
00:18:58,303 --> 00:19:01,223
I tak mam robotę.
Beze mnie sobie nie poradzą.

404
00:19:01,306 --> 00:19:03,100
Devon, oni też kibicują Billsom?

405
00:19:03,183 --> 00:19:04,935
- Tak.
- [Jose] Aha.

406
00:19:05,018 --> 00:19:07,521
- Jim Kelly tu będzie.
- Słucham?

407
00:19:07,604 --> 00:19:09,356
- Jim Kelly?
- Ten Jim Kelly?

408
00:19:09,439 --> 00:19:11,567
- [Morgan] Kto to jest?
- O Boże.

409
00:19:11,650 --> 00:19:13,527
[Ray] Nasz najlepszy rozgrywający.

410
00:19:13,610 --> 00:19:17,573
- [Bruce] Cztery razy dał nam Super Bowl.
- Słyszałeś o taktyce K-gun?

411
00:19:17,656 --> 00:19:20,826
- Jim Kelly będzie na gali?
- [Peter] Ma dom niedaleko stąd.

412
00:19:20,909 --> 00:19:24,121
Wpada raz do roku.
Raz był z nim Doug Flutie.

413
00:19:24,204 --> 00:19:26,415
[łapie oddech] Aż brak mi tchu.

414
00:19:26,498 --> 00:19:27,708
- [Ray się śmieje]
- Tak.

415
00:19:27,791 --> 00:19:31,587
Przyjmuję zaproszenie na galę.
Wy możecie sobie jechać.

416
00:19:31,670 --> 00:19:33,755
Jeśli on zostaje, no to muszę…

417
00:19:33,839 --> 00:19:36,008
Praca odwołana. Spalę tę knajpę.

418
00:19:36,091 --> 00:19:39,803
Rano sprowadzę krawca
i załatwimy wam smokingi.

419
00:19:39,887 --> 00:19:40,888
[krzyczy radośnie]

420
00:19:40,971 --> 00:19:41,972
[Michaela] Cudownie.

421
00:19:42,556 --> 00:19:45,475
Patrice, daj znać cateringowi.

422
00:19:45,559 --> 00:19:47,060
[Patrice] Oczywiście.

423
00:19:47,811 --> 00:19:48,979
[cicho] Ha!

424
00:19:49,646 --> 00:19:50,856
[Ray mamrocze]

425
00:19:51,523 --> 00:19:52,608
Czy to jest chleb?

426
00:19:54,067 --> 00:19:54,985
[Jose] Mm-mm.

427
00:19:56,111 --> 00:19:57,946
- [Patrice chrząka]
- Tak.

428
00:20:01,033 --> 00:20:03,035
[muzyka pełna napięcia]

429
00:20:25,766 --> 00:20:26,808
[drzwi zamykają się]

430
00:20:27,559 --> 00:20:28,560
[włącza telefon]

431
00:20:39,988 --> 00:20:42,115
[sygnał łączenia]

432
00:20:49,581 --> 00:20:50,832
[mężczyzna] Cześć, tato.

433
00:20:51,959 --> 00:20:52,793
Halo?

434
00:20:53,335 --> 00:20:54,169
[piknięcie]

435
00:20:54,753 --> 00:20:56,713
[Jose] Dalej! [woła po hiszpańsku]

436
00:20:56,797 --> 00:20:59,883
Jeśli dobrze pamiętam,
przegrał każdy Super Bowl.

437
00:20:59,967 --> 00:21:02,970
- A Dolphinsi kiedy wygrali?
- Ostatni raz…

438
00:21:03,053 --> 00:21:05,847
- Mniejsza. Zanim się urodziłaś.
- [wszyscy się śmieją]

439
00:21:06,473 --> 00:21:10,602
Zerknę na obsługę gali.
Sprawdzę, czy wszystko gotowe.

440
00:21:10,686 --> 00:21:12,437
- [Devon] Pa, Jose.
- Buenas noches.

441
00:21:12,521 --> 00:21:14,064
- Dzięki, Jose.
- Nie ma za co.

442
00:21:14,690 --> 00:21:15,899
[Peter oddycha głęboko]

443
00:21:16,858 --> 00:21:17,943
Bruce.

444
00:21:18,026 --> 00:21:20,946
Miałbyś ochotę
udać się ze mną do gabinetu,

445
00:21:21,029 --> 00:21:23,740
napić się szkockiej
i pogadać jak starzy faceci?

446
00:21:23,824 --> 00:21:25,659
[prycha] Jeszcze pytasz?

447
00:21:25,742 --> 00:21:26,994
[śmieją się]

448
00:21:27,577 --> 00:21:28,745
Tędy.

449
00:21:28,829 --> 00:21:31,498
- [Devon] Nie za dużo tej szkockiej.
- [Bruce stęka]

450
00:21:31,581 --> 00:21:33,208
- Weź torbę.
- [Bruce] Dobra.

451
00:21:34,751 --> 00:21:36,878
Cały ten dom jest twój?

452
00:21:36,962 --> 00:21:39,423
Był w rodzinie od pokoleń.

453
00:21:39,506 --> 00:21:40,590
Wow.

454
00:21:40,674 --> 00:21:43,385
Jak dużego bojlera tu potrzebujesz?

455
00:21:43,468 --> 00:21:44,803
[Peter] Nie mam pojęcia.

456
00:21:45,429 --> 00:21:46,430
[drzwi zamykają się]

457
00:21:49,808 --> 00:21:52,019
Kurde, ile czasu można zrywać?

458
00:21:53,395 --> 00:21:54,396
[wzdycha]

459
00:22:00,110 --> 00:22:01,737
[dramatyczna muzyka]

460
00:22:01,820 --> 00:22:03,238
[wzdycha ciężko]

461
00:22:05,198 --> 00:22:07,200
[szura krzesłem]

462
00:22:24,217 --> 00:22:25,260
[oddycha ciężko]

463
00:22:26,428 --> 00:22:27,846
[cykanie świerszczy]

464
00:22:27,929 --> 00:22:30,098
[Patrice] Nie ma sprawy, sama posprzątam.

465
00:22:30,182 --> 00:22:33,810
- Wesołego Święta Pracy.
- No tak. Moje ulubione święto.

466
00:22:33,894 --> 00:22:34,853
Zaczyna się.

467
00:22:36,438 --> 00:22:39,441
Nic to dla ciebie nie znaczy,
że przywiozłem twojego tatę?

468
00:22:39,524 --> 00:22:40,359
To… [wzdycha]

469
00:22:40,442 --> 00:22:44,154
To znaczy, że nie słuchasz.
Że kompletnie mnie nie rozumiesz.

470
00:22:44,237 --> 00:22:47,324
Skąd miałem wiedzieć,
że nie lubisz swojego taty?

471
00:22:47,407 --> 00:22:50,535
Nie dało ci do myślenia,
że ze sobą nie rozmawiamy?

472
00:22:50,619 --> 00:22:53,121
Pomyślałem, że dobrze byłoby się pogodzić.

473
00:22:53,205 --> 00:22:54,748
To jest moja decyzja.

474
00:22:54,831 --> 00:22:57,501
Jezu, Simone. Nie poznaję cię.

475
00:22:57,584 --> 00:23:00,629
Jesteś mroczna.
Czuję się bardzo niekomfortowo.

476
00:23:00,712 --> 00:23:04,091
Właśnie, Ethan.
Nie masz pojęcia, kim jestem.

477
00:23:04,174 --> 00:23:05,342
Bo mnie nie znasz.

478
00:23:05,425 --> 00:23:07,302
I po to są zaręczyny.

479
00:23:07,386 --> 00:23:08,595
- Co?
- Żeby się poznać.

480
00:23:08,678 --> 00:23:12,724
Ty opowiadasz o sobie,
ja o sobie, bo się kochamy.

481
00:23:12,808 --> 00:23:14,309
Ty mnie nie kochasz.

482
00:23:14,393 --> 00:23:15,685
Kocham.

483
00:23:15,769 --> 00:23:19,231
Powiedziałem o tobie rodzicom.
O nikim im nie mówiłem!

484
00:23:19,314 --> 00:23:22,567
Myślą, że jutro na gali
poznają moją narzeczoną.

485
00:23:22,651 --> 00:23:25,320
No to mocno uprzedziłeś fakty.

486
00:23:26,822 --> 00:23:27,948
[zająkuje się]

487
00:23:33,453 --> 00:23:35,247
- Jest ktoś inny?
- Co? Nie.

488
00:23:35,330 --> 00:23:37,124
- Masz kogoś?
- Nie.

489
00:23:37,207 --> 00:23:41,169
No to nie wiem, co innego
mogło się tak zmienić od wczoraj.

490
00:23:41,253 --> 00:23:44,631
Wczoraj dowiedziałeś się,
że jestem biedna,

491
00:23:44,714 --> 00:23:46,049
i spodobało ci się,

492
00:23:46,133 --> 00:23:50,220
że możesz być dzielnym rycerzem,
który przybędzie mi na ratunek.

493
00:23:50,303 --> 00:23:53,056
To strasznie obraźliwe. I nieprawdziwe.

494
00:23:53,140 --> 00:23:54,307
Podnieciło cię to.

495
00:23:54,808 --> 00:23:55,809
Nie.

496
00:23:56,351 --> 00:23:59,521
Bardziej zapragnąłem
się o ciebie zatroszczyć.

497
00:23:59,604 --> 00:24:02,983
- [cicho] Okej…
- Bardziej cię pokochałem.

498
00:24:03,066 --> 00:24:07,404
Wczoraj mogłam powiedzieć,
że nie widziałam się z ojcem od…

499
00:24:08,572 --> 00:24:10,991
Boże, [wzdycha] od dziesięciu lat.

500
00:24:11,074 --> 00:24:15,829
Od spotkania w sądzie,
kiedy to stracił prawa rodzicielskie

501
00:24:15,912 --> 00:24:18,498
za rażące zaniedbywanie i przemoc.

502
00:24:20,667 --> 00:24:21,960
[bezgłośnie]

503
00:24:24,087 --> 00:24:24,921
[wzdycha]

504
00:24:26,339 --> 00:24:27,507
[cmoka, stęka]

505
00:24:29,092 --> 00:24:30,135
[wzdycha]

506
00:24:31,052 --> 00:24:32,512
Tego nie wiedziałem.

507
00:24:32,596 --> 00:24:34,139
Wiedziałeś.

508
00:24:34,222 --> 00:24:38,351
Wiedziałeś, Ethan.
Devon mówiła o rodzinach zastępczych.

509
00:24:38,435 --> 00:24:42,772
Ja prosiłam, żebyś nie kazał mi mówić
o tak bolesnych przeżyciach.

510
00:24:42,856 --> 00:24:45,650
A ty stwierdziłeś: „No to ślub”.

511
00:24:45,734 --> 00:24:46,735
[prycha]

512
00:24:47,861 --> 00:24:48,904
Wow.

513
00:24:50,030 --> 00:24:50,906
Wow.

514
00:24:52,324 --> 00:24:53,700
[płacze]

515
00:24:57,662 --> 00:24:59,372
Myślicie, że go rzuca?

516
00:24:59,456 --> 00:25:00,790
[Ray] Sto procent.

517
00:25:00,874 --> 00:25:04,085
Nie miał szans.
Simone przeżuwa facetów i wypluwa.

518
00:25:04,169 --> 00:25:05,879
Nie mów tak o niej.

519
00:25:05,962 --> 00:25:09,966
A pamiętasz Ellisa, brata Drew?
Zerwała z nim w jego urodziny.

520
00:25:10,050 --> 00:25:13,261
Wydziarał sobie twarz
i przedawkował w fast foodzie.

521
00:25:13,345 --> 00:25:15,639
To nie wina Simone. Był ćpunem.

522
00:25:15,722 --> 00:25:19,017
I dymała żonatego profesora.
Jemu też zniszczyła życie.

523
00:25:19,893 --> 00:25:20,936
[Devon] Fakt.

524
00:25:21,019 --> 00:25:23,188
- Tym nie błysnęła.
- [zbliżająca się kroki]

525
00:25:24,397 --> 00:25:27,108
- Masz jakąś sprawę?
- Chcę pogadać z Devon.

526
00:25:28,401 --> 00:25:30,987
- Po co?
- Pomyślałem, że może…

527
00:25:31,571 --> 00:25:33,782
Że może co? Wypierdalaj.

528
00:25:33,865 --> 00:25:34,699
Dobra.

529
00:25:36,076 --> 00:25:37,786
[oddalające się kroki]

530
00:25:40,080 --> 00:25:41,081
[tajemnicza muzyka]

531
00:25:41,665 --> 00:25:43,375
Serio, z nim też?

532
00:25:45,627 --> 00:25:49,214
Zdajesz sobie sprawę,
ile razy zostałem wybrany

533
00:25:49,297 --> 00:25:52,551
najlepszą partią w Nowej Anglii
w głosowaniu N Magazine?

534
00:25:53,552 --> 00:25:54,553
Trzy.

535
00:25:55,804 --> 00:26:00,141
Mam kartę klubu golfowego Sankaty.
Trudniej tam się dostać niż do Senatu.

536
00:26:00,225 --> 00:26:01,977
Odrzuciłem Katy Perry!

537
00:26:02,060 --> 00:26:04,187
Może nadal jest zainteresowana.

538
00:26:04,271 --> 00:26:06,773
Bawi cię to? Poważnie?

539
00:26:07,274 --> 00:26:10,193
Wolisz mnie dręczyć niż dać mi odpowiedź?

540
00:26:10,277 --> 00:26:11,194
Jaką odpowiedź?

541
00:26:11,278 --> 00:26:13,989
Wyjdziesz za mnie czy nie?

542
00:26:15,031 --> 00:26:16,032
Nie.

543
00:26:17,242 --> 00:26:19,619
Może mówiłam to zbyt grzecznie, ale nie.

544
00:26:19,703 --> 00:26:20,912
- A może…
- Poważnie.

545
00:26:20,996 --> 00:26:22,455
- Chwileczkę.
- Nie.

546
00:26:22,539 --> 00:26:24,082
A może… [nagły wydech]

547
00:26:24,958 --> 00:26:27,210
Może [wzdycha] zostaniemy razem

548
00:26:27,294 --> 00:26:31,464
- i popracujemy nad tym kłopotem…
- [cicho] Nie. Nie.

549
00:26:31,548 --> 00:26:36,761
- …aż oboje będziemy gotowi na zaręczyny.
- Nie. Nie.

550
00:26:36,845 --> 00:26:39,472
We wtorek lecę do Nowego Jorku z Kiki.

551
00:26:40,140 --> 00:26:41,641
A co z nami?

552
00:26:44,227 --> 00:26:47,063
[Morgan] A ty, Devon? Jaka jesteś w domu?

553
00:26:47,147 --> 00:26:49,065
- [Ray] Jest w pytę.
- Zdołowana.

554
00:26:49,149 --> 00:26:52,110
Nie! Była królową balu,
kapitanem drużyny biegowej.

555
00:26:52,193 --> 00:26:53,445
Jest skromna.

556
00:26:53,528 --> 00:26:56,031
- To było 15 lat temu.
- I po to ma mnie.

557
00:26:56,114 --> 00:27:00,869
Przypominam jej, kim jest,
bo po tym wszystkim zaczęła przynudzać.

558
00:27:00,952 --> 00:27:01,995
- Po czym?
- Niczym.

559
00:27:02,078 --> 00:27:03,788
Musiała się opiekować Simone.

560
00:27:04,664 --> 00:27:06,583
Pracowała na cały etat w Costco.

561
00:27:06,666 --> 00:27:09,878
Jako 19-latka płaciła
za jedzenie, za mieszkanie,

562
00:27:09,961 --> 00:27:12,839
woziła Simone, uczyła ją,
dbała o wysoką średnią.

563
00:27:12,922 --> 00:27:16,760
Dlatego to moja misja,
żeby zapewnić jej w życiu trochę radości.

564
00:27:16,843 --> 00:27:17,927
Chyba alkoholu.

565
00:27:18,011 --> 00:27:20,263
- Przydałaby ci się przerwa.
- [Devon wzdycha]

566
00:27:20,347 --> 00:27:23,683
Myślałaś może
o tym wspólnym rejsie do Palm Beach?

567
00:27:25,226 --> 00:27:26,686
[zbliżające się kroki]

568
00:27:29,814 --> 00:27:31,858
[Ethan wzdycha] Nie wierzę. Kurwa!

569
00:27:32,359 --> 00:27:33,568
[drzwi otwierają się]

570
00:27:33,652 --> 00:27:34,694
[drzwi zamykają się]

571
00:27:35,570 --> 00:27:36,529
Hej.

572
00:27:36,613 --> 00:27:38,073
Auć. Trzymasz się?

573
00:27:38,156 --> 00:27:38,990
Tak.

574
00:27:39,574 --> 00:27:40,533
Aaa…

575
00:27:40,617 --> 00:27:41,618
gdzie Bruce?

576
00:27:41,701 --> 00:27:45,121
- Na górze z Peterem.
- Musimy pogadać. Chodź.

577
00:27:47,248 --> 00:27:48,249
Nie ruszać się.

578
00:27:53,046 --> 00:27:54,297
[Simone wzdycha]

579
00:27:54,964 --> 00:27:56,466
- Boże.
- [drzwi zamykają się]

580
00:27:56,549 --> 00:27:58,009
- Zeus, światła.
- [piknięcie]

581
00:27:58,093 --> 00:27:58,927
[Devon krzyczy]

582
00:27:59,010 --> 00:28:00,804
- Boże!
- [mężczyzna] Przepraszam.

583
00:28:00,887 --> 00:28:02,305
Nie znalazłem włącznika.

584
00:28:02,389 --> 00:28:04,516
Cyrus, pamiętasz?

585
00:28:04,599 --> 00:28:07,394
- Fotograf z Vanity Fair.
- Tak, pamiętam.

586
00:28:07,477 --> 00:28:09,145
Co ty tu robisz?

587
00:28:09,229 --> 00:28:12,857
Czekam na Michaelę.
Muszę jej pokazać zdjęcia.

588
00:28:12,941 --> 00:28:15,944
- Jest zawalona robotą. Ja mogę…
- Poczekam.

589
00:28:16,027 --> 00:28:18,196
- [Simone] Dobra.
- Musi je zobaczyć.

590
00:28:18,279 --> 00:28:20,699
- Przypomnicie, że czekam?
- Tak.

591
00:28:20,782 --> 00:28:22,117
[muzyka pełna napięcia]

592
00:28:22,200 --> 00:28:23,326
[drzwi zamykają się]

593
00:28:24,869 --> 00:28:25,787
[Simone] No dobra.

594
00:28:26,287 --> 00:28:28,498
[wzdycha]

595
00:28:29,582 --> 00:28:30,417
[wzdycha]

596
00:28:30,500 --> 00:28:32,043
[Simone] No dobra.

597
00:28:33,253 --> 00:28:34,337
Jaki jest plan?

598
00:28:35,463 --> 00:28:37,382
Plan czego?

599
00:28:37,465 --> 00:28:39,134
Musisz zabrać stąd Bruce’a.

600
00:28:39,217 --> 00:28:40,093
[prycha]

601
00:28:40,176 --> 00:28:42,721
A co to, moja wina?

602
00:28:42,804 --> 00:28:46,891
Twój chłopak idiota go przywiózł,
a twój szef idiota zaprosił na galę.

603
00:28:46,975 --> 00:28:50,520
On nie może przyjść na galę.
Próbował macać Kiki.

604
00:28:50,603 --> 00:28:51,604
Cóż.

605
00:28:52,397 --> 00:28:54,941
Teraz wiesz, z czym się sama użeram.

606
00:28:55,024 --> 00:28:57,152
Szok, że jest w takim stanie.

607
00:28:57,819 --> 00:29:01,030
Szok? Cały rok ci o tym mówiłam.

608
00:29:03,533 --> 00:29:04,367
Dobra.

609
00:29:04,951 --> 00:29:06,953
Załatwię ci bilety na poranny lot,

610
00:29:07,036 --> 00:29:10,957
a ty weźmiesz go do domku gościnnego,
żebym nie musiała go oglądać.

611
00:29:11,040 --> 00:29:12,375
Nie pogadasz z nim?

612
00:29:13,376 --> 00:29:14,377
Nie.

613
00:29:14,461 --> 00:29:15,462
Nie?

614
00:29:17,005 --> 00:29:17,839
Nie.

615
00:29:18,590 --> 00:29:21,259
Od początku pandemii
nie wyszedł poza kwartał.

616
00:29:21,342 --> 00:29:24,888
Przyleciał tu i włożył garnitur,
żeby się z tobą spotkać.

617
00:29:24,971 --> 00:29:27,223
Mam to gdzieś.

618
00:29:27,307 --> 00:29:28,808
Niech siedzi na kamieniu.

619
00:29:28,892 --> 00:29:33,480
Nie czujesz się za niego
ani trochę odpowiedzialna?

620
00:29:33,563 --> 00:29:37,317
On nie czuł się odpowiedzialny za mnie,
kiedy byłam mała.

621
00:29:37,817 --> 00:29:40,320
Kiedy chodziłam do szkoły głodna i brudna.

622
00:29:40,904 --> 00:29:42,071
Jebać go.

623
00:29:43,364 --> 00:29:44,240
Jebać?

624
00:29:44,824 --> 00:29:45,784
Wow.

625
00:29:45,867 --> 00:29:46,826
Okrutne.

626
00:29:48,870 --> 00:29:51,706
Wiesz, co spotyka dziewczynki
w rodzinach zastępczych?

627
00:29:54,125 --> 00:29:55,335
Wiesz, że wiem.

628
00:29:55,835 --> 00:29:58,129
Pozwolił obcym mnie wychowywać.

629
00:29:59,547 --> 00:30:01,758
Pozwolił im mnie wykorzystywać.

630
00:30:02,842 --> 00:30:03,927
To on to zrobił.

631
00:30:04,010 --> 00:30:06,221
Po śmierci mamy nie był sobą.

632
00:30:06,304 --> 00:30:09,849
Wszyscy myślą,
że byłam za mała, żeby to pamiętać,

633
00:30:10,433 --> 00:30:12,644
ale ja pamiętam to wyraźnie.

634
00:30:12,727 --> 00:30:15,939
Im gorszą miała depresję,
tym bardziej ją ignorował.

635
00:30:16,022 --> 00:30:17,899
Kiedy miała epizody maniakalne,

636
00:30:17,982 --> 00:30:22,320
wychodził do baru,
żebyśmy same się nią zajęły.

637
00:30:25,448 --> 00:30:27,367
To przez niego się zabiła.

638
00:30:29,285 --> 00:30:30,954
To przez niego…

639
00:30:33,456 --> 00:30:35,792
ja próbowałam się zabić.

640
00:30:35,875 --> 00:30:37,168
[oddycha głęboko]

641
00:30:38,545 --> 00:30:40,922
I przez niego ty się zabijesz.

642
00:30:42,298 --> 00:30:45,552
A biorąc pod uwagę,
jak destrukcyjnie się zachowujesz,

643
00:30:46,386 --> 00:30:48,179
[cicho] chyba tego właśnie chcesz.

644
00:30:48,263 --> 00:30:49,264
[prycha]

645
00:30:50,515 --> 00:30:51,808
[śmieje się smutno]

646
00:30:55,061 --> 00:30:58,606
Wiesz, jak brzmisz?
Jak wariatka, która odstawiła leki.

647
00:30:58,690 --> 00:31:01,109
Boże. A ty tylko o lekach.

648
00:31:01,192 --> 00:31:04,654
- Leki, leki. Dlaczego?
- Wiem, że ich nie bierzesz.

649
00:31:04,737 --> 00:31:06,948
Nie biorę. Wiesz dlaczego?

650
00:31:07,031 --> 00:31:09,701
Bo ich nie potrzebuję.
Lekarz tak zdecydował.

651
00:31:09,784 --> 00:31:12,954
- Czyj lekarz? Kiki?
- Nie, doktor Fine.

652
00:31:13,037 --> 00:31:16,708
Mój psychiatra od 2015 roku.

653
00:31:16,791 --> 00:31:21,170
Ze stresu pourazowego można wyjść.
Można stworzyć odpowiednie narzędzia,

654
00:31:21,254 --> 00:31:24,424
znaleźć bliskich ludzi,
bezpieczną przestrzeń.

655
00:31:24,507 --> 00:31:27,051
A ja już do niej nie należę?

656
00:31:27,135 --> 00:31:28,136
Zgadza się?

657
00:31:28,928 --> 00:31:31,764
Bo żyjesz wyłącznie dzięki mnie.

658
00:31:33,224 --> 00:31:35,018
Żyję pomimo ciebie.

659
00:31:35,101 --> 00:31:38,146
Chcesz, żebym była dzieckiem
ze złamanym skrzydłem.

660
00:31:38,730 --> 00:31:41,858
Żeby mieć cel i móc mnie winić
za swoje chujowe życie.

661
00:31:41,941 --> 00:31:42,775
Gówno prawda.

662
00:31:42,859 --> 00:31:46,905
Nie chciałam ci powiedzieć,
że przestałam brać leki,

663
00:31:46,988 --> 00:31:49,115
bo wiedziałam, że cię to zmartwi.

664
00:31:49,198 --> 00:31:51,492
Masz pojęcie, jakie to uczucie?

665
00:31:51,993 --> 00:31:54,454
Wiedzieć, że nie chcesz mojego zdrowia?

666
00:31:59,542 --> 00:32:03,087
Przez całe moje życie

667
00:32:04,255 --> 00:32:06,257
opiekowałam się tobą.

668
00:32:06,341 --> 00:32:08,092
Nie chcesz już mojej pomocy?

669
00:32:09,260 --> 00:32:11,054
To, kurwa, powodzenia.

670
00:32:11,137 --> 00:32:13,139
[narastająca dramatyczna muzyka]

671
00:32:15,099 --> 00:32:16,017
[trzaska drzwiami]

672
00:32:16,100 --> 00:32:18,102
[dramatyczna muzyka]

673
00:32:23,733 --> 00:32:25,526
[niezrozumiała rozmowa]

674
00:32:27,111 --> 00:32:28,404
Nie idźcie za mną.

675
00:32:32,492 --> 00:32:33,576
[drzwi otwierają się]

676
00:32:34,160 --> 00:32:35,244
[drzwi zamykają się]

677
00:32:37,413 --> 00:32:38,706
[muzyka cichnie]

678
00:32:42,210 --> 00:32:43,962
[Bruce] Kapitalna miejscówka.

679
00:32:44,045 --> 00:32:45,588
[odstawia butelkę]

680
00:32:45,672 --> 00:32:47,966
Widok z góry godny króla.

681
00:32:48,841 --> 00:32:49,676
Dzięki.

682
00:32:49,759 --> 00:32:51,010
[wzdycha]

683
00:32:51,094 --> 00:32:55,390
Słuchaj… [stęka]
Zarobiłeś majątek czy odziedziczyłeś?

684
00:32:56,224 --> 00:32:58,017
- Jedno i drugie.
- Mmm.

685
00:32:58,101 --> 00:33:01,145
Łatwo zarabiać pieniądze,
kiedy już się je ma.

686
00:33:01,229 --> 00:33:03,064
Najłatwiej je wydawać.

687
00:33:03,648 --> 00:33:05,274
- Hmm.
- [kliknięcie zapalniczki]

688
00:33:06,025 --> 00:33:08,444
Nigdy nie umiałem zarabiać.

689
00:33:09,529 --> 00:33:11,155
W ogóle nic nie umiałem.

690
00:33:11,698 --> 00:33:14,742
Ale przynajmniej
dobijam do 220 w kręglach.

691
00:33:15,368 --> 00:33:18,913
Nie tylko pieniądze
dają w życiu satysfakcję.

692
00:33:18,997 --> 00:33:20,415
Tak? A co jeszcze?

693
00:33:21,666 --> 00:33:23,751
Dzieci. Sukcesy.

694
00:33:24,585 --> 00:33:25,545
Ja wolę kasę.

695
00:33:25,628 --> 00:33:26,587
[śmieje się]

696
00:33:27,422 --> 00:33:29,716
Ale nie weźmiesz tego ze sobą.

697
00:33:29,799 --> 00:33:33,720
Bogactwa i sukcesy tu zostaną.

698
00:33:33,803 --> 00:33:36,305
Tam jesteśmy sobie równi.

699
00:33:37,807 --> 00:33:40,018
Śmierci stawimy czoła samotnie.

700
00:33:41,102 --> 00:33:44,022
Zbudowałem firmy,
które zatrudniają tysiące ludzi.

701
00:33:44,105 --> 00:33:45,815
Opłacam ich życie.

702
00:33:45,898 --> 00:33:49,277
W ciągu miesiąca
daję na cele dobroczynne więcej,

703
00:33:49,360 --> 00:33:52,321
niż większość ludzi
zarobi przez całe życie.

704
00:33:54,532 --> 00:33:57,118
To się nie będzie liczyło, kiedy odejdę?

705
00:33:57,201 --> 00:34:01,539
Może dla tych, których zostawisz.
Ale nie dla ciebie, bo będziesz martwy.

706
00:34:02,123 --> 00:34:04,667
A rodzina? To chyba się liczy?

707
00:34:06,377 --> 00:34:07,920
Jeśli ją pamiętasz.

708
00:34:08,880 --> 00:34:09,797
Mmm.

709
00:34:10,923 --> 00:34:13,760
Kiedy umrę, chcę tylko być przytomny.

710
00:34:15,595 --> 00:34:17,346
Mieć swoją pamięć

711
00:34:18,389 --> 00:34:19,515
i pamiętać.

712
00:34:23,436 --> 00:34:29,525
A co chcesz pamiętać
w tych ostatnich chwilach, Bruce?

713
00:34:29,609 --> 00:34:31,152
Moje córeczki.

714
00:34:32,403 --> 00:34:33,571
Devon i Simone.

715
00:34:34,113 --> 00:34:36,282
Tak. Tak.

716
00:34:36,365 --> 00:34:37,325
[oddycha głęboko]

717
00:34:37,408 --> 00:34:39,327
Ja Rory’ego i Sarah.

718
00:34:39,410 --> 00:34:41,913
I ich matkę, Andreę.

719
00:34:43,331 --> 00:34:44,290
[wzdycha]

720
00:34:45,041 --> 00:34:46,626
Jakaż ona była piękna.

721
00:34:50,129 --> 00:34:51,714
Wciąż ją kocham.

722
00:34:52,924 --> 00:34:54,425
Ale mnie zniszczyła.

723
00:34:55,009 --> 00:34:56,636
Zrobiła ze mnie rozbitka.

724
00:34:57,136 --> 00:34:58,930
Straciłem przez nią dzieci.

725
00:35:00,389 --> 00:35:01,808
Znam to.

726
00:35:05,686 --> 00:35:09,107
Daj bucha. Od woja nie próbowałem.

727
00:35:10,024 --> 00:35:13,111
Dobra, ale małego,

728
00:35:13,194 --> 00:35:16,405
bo ten legalny towar daje kopa.

729
00:35:17,031 --> 00:35:18,032
[zaciąga się]

730
00:35:18,533 --> 00:35:21,619
[energiczna, lekko niepokojąca muzyka]

731
00:35:24,288 --> 00:35:25,289
Won!

732
00:35:25,373 --> 00:35:28,042
- [Morgan] Do ciebie mówi.
- Nie, do ciebie, Popeye.

733
00:35:30,044 --> 00:35:31,921
- Pomóc ci wejść?
- Nie!

734
00:35:32,004 --> 00:35:33,714
Ja chcę być sama.

735
00:35:33,798 --> 00:35:36,050
Dobra. Przyniosłem ci flaszkę.

736
00:35:36,134 --> 00:35:39,387
A ja moją bluzę.
Nagrzała się od mojego ciała.

737
00:35:39,470 --> 00:35:42,265
- Co za lamus.
- Wyluzuj, pielęgniarzu.

738
00:35:42,348 --> 00:35:44,475
- Do dna.
- Nie, dzięki, Ray.

739
00:35:44,559 --> 00:35:47,562
- To nie Captain Morgan.
- Mówię, że nie. Nie piję.

740
00:35:47,645 --> 00:35:48,604
Od kiedy?

741
00:35:48,688 --> 00:35:52,024
Od początku roku!
Jak zatrzymali mnie pijaną za kółkiem.

742
00:35:52,108 --> 00:35:56,028
Ze 40 razy ci mówiłam,
ale ty nigdy nie słuchasz.

743
00:35:56,112 --> 00:35:58,072
Naprzykrzają ci się, Devon?

744
00:35:58,823 --> 00:36:00,408
[Devon] Jezu Chryste.

745
00:36:00,491 --> 00:36:02,660
Co z wami jest nie tak?

746
00:36:03,452 --> 00:36:05,121
- [Ray] Czekaj, Devon.
- Hej!

747
00:36:05,204 --> 00:36:07,623
- Devon, powoli!
- Chodź!

748
00:36:07,707 --> 00:36:10,168
Puszczaj! Gdzie Devon?

749
00:36:10,251 --> 00:36:12,837
Michaela, pomożesz mi odrobinę?

750
00:36:12,920 --> 00:36:15,756
- Bruce się rzuca.
- Co mu się stało?

751
00:36:15,840 --> 00:36:19,468
Nie wiem. Rozmawialiśmy, jaraliśmy
i nagle się podenerwował.

752
00:36:19,552 --> 00:36:22,180
- Trzeba było nie jarać.
- Gdzie ja jestem?

753
00:36:22,263 --> 00:36:23,389
[Simone] Co się stało?

754
00:36:24,140 --> 00:36:25,141
[Bruce] Gdzie Devon?

755
00:36:25,641 --> 00:36:27,560
Chyba poszła na spacer.

756
00:36:27,643 --> 00:36:28,561
Kim jesteś?

757
00:36:28,644 --> 00:36:29,562
Jestem Simone.

758
00:36:29,645 --> 00:36:31,105
Wcale nie. Ona nie żyje.

759
00:36:31,189 --> 00:36:33,191
[muzyka pełna napięcia]

760
00:36:34,400 --> 00:36:36,569
Pójdę po papierową torbę.

761
00:36:37,403 --> 00:36:39,864
Potrzebuję leków. Gdzie Devon?

762
00:36:39,947 --> 00:36:43,784
- [grzechotanie tabletek]
- To mój telewizor. Chcę obejrzeć mecz.

763
00:36:43,868 --> 00:36:44,869
Już dobrze.

764
00:36:44,952 --> 00:36:47,079
Kurwa, łapy przy sobie!

765
00:36:48,414 --> 00:36:51,751
Idź po Devon, dobrze?
Sprawdź w domku gościnnym.

766
00:36:52,460 --> 00:36:54,420
Znajdziemy ci Devon, dobrze?

767
00:36:54,503 --> 00:36:57,089
Co to za miejsce? Nie powinno mnie tu być.

768
00:36:57,173 --> 00:36:59,759
- [oddycha ciężko]
- Hej. Hej.

769
00:36:59,842 --> 00:37:01,010
- Pamiętasz mnie?
- Mmm.

770
00:37:01,594 --> 00:37:02,511
[Michaela] Hmm?

771
00:37:03,679 --> 00:37:05,848
- Cześć.
- [Michaela] Cześć.

772
00:37:05,932 --> 00:37:07,183
- Cześć.
- Cześć.

773
00:37:07,266 --> 00:37:08,476
- Znam cię.
- Tak.

774
00:37:08,559 --> 00:37:10,144
- [wzdycha]
- Poznaliśmy się.

775
00:37:10,228 --> 00:37:12,355
Znajdziemy ci Devon, dobrze?

776
00:37:12,438 --> 00:37:13,940
- Weź moją dłoń.
- Dobrze.

777
00:37:14,023 --> 00:37:17,276
Potrzymajmy się za ręce.
Usiądziemy i poczekamy na Devon.

778
00:37:17,360 --> 00:37:19,737
- Chodź.
- [Peter prycha]

779
00:37:20,488 --> 00:37:22,114
Mówił, że już palił.

780
00:37:24,200 --> 00:37:25,034
Hej.

781
00:37:25,743 --> 00:37:30,164
Skąd miałem wiedzieć, że nie pijesz?
Ostatnio narąbałaś się w Whiskey Joe’s.

782
00:37:30,248 --> 00:37:33,084
I mnie zostawiłeś,
choć nie byłam w stanie ustać.

783
00:37:33,167 --> 00:37:35,169
- Miałaś zamówić ubera.
- No.

784
00:37:37,213 --> 00:37:38,214
Nie zamówiłam.

785
00:37:38,297 --> 00:37:39,840
Przeleciałam barmana,

786
00:37:39,924 --> 00:37:44,345
a potem wjechałam w parkometr
i spędziłam noc w areszcie.

787
00:37:45,638 --> 00:37:48,266
Co? Czemu nie zadzwoniłaś?

788
00:37:48,349 --> 00:37:52,395
Byłeś zajęty wrzeszczeniem na mnie
o jakąś jebaną zmianę w knajpie.

789
00:37:52,478 --> 00:37:53,938
[Morgan i Eddy się śmieją]

790
00:37:54,021 --> 00:37:56,399
Możecie nam dać chwilę? Proszę.

791
00:37:59,777 --> 00:38:01,529
Nic ci się nie stało?

792
00:38:01,612 --> 00:38:06,242
Nie udawaj, że ci na mnie zależy.
Ty poszedłeś do domu.

793
00:38:06,325 --> 00:38:09,370
[wzdycha] Czasem muszę wracać do żony.

794
00:38:09,453 --> 00:38:11,664
To nie znaczy, że cię nie kocham.

795
00:38:11,747 --> 00:38:12,748
Nie kochasz mnie.

796
00:38:12,832 --> 00:38:16,627
Kochasz to, kim byłeś w 2009.
Kochasz liceum.

797
00:38:17,545 --> 00:38:19,755
Nie rozumiem, czemu po mnie jedziesz.

798
00:38:19,839 --> 00:38:22,883
Zamknąłem restaurację przed czasem

799
00:38:22,967 --> 00:38:26,387
i okłamałem całą rodzinę,
żeby się z tobą zobaczyć.

800
00:38:26,470 --> 00:38:28,306
Wiedziałeś, że ze mną źle.

801
00:38:29,640 --> 00:38:31,392
Ale i tak mnie zostawiłeś.

802
00:38:33,436 --> 00:38:34,895
Wracaj do Allie.

803
00:38:34,979 --> 00:38:37,148
Ja od niej odchodzę!

804
00:38:37,231 --> 00:38:39,817
Powiem jej jakoś w przyszłym tygodniu!

805
00:38:39,900 --> 00:38:42,403
Nie odchodź od niej. Nie chcę ciebie.

806
00:38:43,321 --> 00:38:44,155
Dlaczego?

807
00:38:44,238 --> 00:38:46,949
Przez tego gościa?
Bo wiem, że nie tamtego.

808
00:38:47,033 --> 00:38:50,036
Bo cię nie kocham.
Przeleciałam tu trzech facetów.

809
00:38:50,119 --> 00:38:53,748
Nic dla mnie nie znaczysz.
Nie myślę o tobie. Nie lubię cię.

810
00:38:53,831 --> 00:38:57,001
Przez ciebie moje życie jest gorsze.
Ja jestem gorsza.

811
00:38:57,084 --> 00:39:01,881
[płacząc] Idę do ciebie,
kiedy chcę nienawidzić siebie.

812
00:39:01,964 --> 00:39:05,551
Gdybyś wszedł do wody i się utopił,
byłoby dla mnie lepiej.

813
00:39:06,677 --> 00:39:08,679
[oddalające się kroki]

814
00:39:13,976 --> 00:39:15,978
[posępna muzyka]

815
00:39:21,567 --> 00:39:22,860
[muzyka cichnie]

816
00:39:22,943 --> 00:39:25,071
[Michaela] Wszystko w porządku, Bruce.

817
00:39:25,154 --> 00:39:27,990
Odpręż się. Już szukamy Devon.

818
00:39:28,074 --> 00:39:29,992
- [Bruce] Ślicznotko.
- [Michaela] Tak?

819
00:39:30,076 --> 00:39:32,995
[cicho] Chcesz się stąd urwać?
Ten dom jest dziwny.

820
00:39:33,079 --> 00:39:34,372
No wiem.

821
00:39:35,081 --> 00:39:37,666
- Ale nie jestem gotowa odejść.
- [Bruce] Mmm.

822
00:39:37,750 --> 00:39:39,335
Możemy troszkę poczekać?

823
00:39:40,419 --> 00:39:42,588
- Chcę sobie pochodzić.
- Ach…

824
00:39:42,671 --> 00:39:43,631
- Dobrze.
- No.

825
00:39:44,340 --> 00:39:45,800
Wróć, Bruce. Wróć.

826
00:39:45,883 --> 00:39:47,968
Wiesz co? Możemy zatańczyć.

827
00:39:48,052 --> 00:39:50,179
- Jak to zatańczyć?
- Lubię tańczyć.

828
00:39:50,262 --> 00:39:52,723
- No, obejmij mnie.
- Nie ma muzyki.

829
00:39:52,807 --> 00:39:57,103
- Weź oddech. Szum fal jest naszą muzyką.
- Hmm.

830
00:39:57,186 --> 00:39:58,813
[Michaela] Hmm. Posłuchaj.

831
00:39:58,896 --> 00:39:59,980
Wsłuchaj się w fale.

832
00:40:00,064 --> 00:40:01,690
[Bruce oddycha głęboko]

833
00:40:01,774 --> 00:40:03,776
[melancholijna muzyka]

834
00:40:03,859 --> 00:40:07,238
Tak nam było razem dobrze.
Dlaczego odeszłaś?

835
00:40:09,323 --> 00:40:10,991
Teraz jestem tutaj.

836
00:40:12,827 --> 00:40:14,036
[śmieje się]

837
00:40:14,620 --> 00:40:15,704
Hmm?

838
00:40:15,788 --> 00:40:18,833
Czy to się dzieje naprawdę? [śmieje się]

839
00:40:18,916 --> 00:40:20,000
Czy to ważne?

840
00:40:21,544 --> 00:40:25,798
Tak dobrze mieć cię w ramionach.
Nie zawiodę cię więcej.

841
00:40:25,881 --> 00:40:26,715
Nie zawiodłeś.

842
00:40:26,799 --> 00:40:29,718
Wszystko, czego próbowałem,
pogłębiało twój smutek.

843
00:40:29,802 --> 00:40:32,763
Nie wiedziałem, jak źle z tobą było.

844
00:40:32,847 --> 00:40:35,057
Nic nie mogłeś zrobić.

845
00:40:35,766 --> 00:40:37,351
[Bruce] Byłem dla ciebie podły.

846
00:40:38,227 --> 00:40:41,939
Denerwowałem się,
kiedy wpadałaś w te nastroje.

847
00:40:42,982 --> 00:40:43,941
Wkurzałem się.

848
00:40:44,525 --> 00:40:47,027
Całą noc byłaś na nogach.

849
00:40:47,945 --> 00:40:49,447
Kipiałaś od słów.

850
00:40:50,030 --> 00:40:53,701
Tańczyłaś do muzyki,
której nikt inny nie słyszał.

851
00:40:54,535 --> 00:40:55,953
Słyszysz ją teraz?

852
00:40:56,036 --> 00:40:57,037
Tak.

853
00:40:57,955 --> 00:40:59,874
- [Michaela] Hmm.
- Słyszę.

854
00:41:00,374 --> 00:41:01,292
Chyba słyszę.

855
00:41:01,375 --> 00:41:03,252
[łagodna muzyka]

856
00:41:05,171 --> 00:41:06,964
Próbowałaś zabić Simone.

857
00:41:08,007 --> 00:41:09,633
Nie mogłem tego zrozumieć.

858
00:41:12,303 --> 00:41:14,263
Bardzo trudno to zrozumieć.

859
00:41:16,682 --> 00:41:18,684
[posępna muzyka]

860
00:41:19,477 --> 00:41:23,230
Tak długo, tak mocno
starałam się o dziecko.

861
00:41:23,856 --> 00:41:25,441
- [Bruce] Tak?
- [Michaela] Tak.

862
00:41:27,276 --> 00:41:29,778
Starałam się i je traciłam.

863
00:41:29,862 --> 00:41:31,697
Próbowałam i znowu je traciłam.

864
00:41:35,201 --> 00:41:40,080
Nasze córki wyrosły na takie mądre,
takie piękne kobiety.

865
00:41:41,832 --> 00:41:43,751
Szkoda, że ich nie widzisz.

866
00:41:45,127 --> 00:41:47,463
Też chciałabym zobaczyć moje dzieci.

867
00:41:51,175 --> 00:41:52,134
Zmęczyłem się.

868
00:41:52,760 --> 00:41:53,594
Tak?

869
00:41:54,094 --> 00:41:54,929
[Bruce] Mmm.

870
00:41:55,012 --> 00:41:56,597
- [Michaela] Mmm.
- Moje nogi.

871
00:41:57,139 --> 00:41:58,974
Może znowu usiądziemy?

872
00:41:59,058 --> 00:42:00,476
- Mmm.
- Chodź.

873
00:42:02,895 --> 00:42:04,438
Usiądź tutaj.

874
00:42:05,064 --> 00:42:07,816
[Bruce] Może na chwilkę zamknę oczy.

875
00:42:07,900 --> 00:42:09,401
[Michaela] Dobry pomysł.

876
00:42:10,528 --> 00:42:11,487
[Bruce wzdycha]

877
00:42:14,323 --> 00:42:15,574
[Michaela] O tak.

878
00:42:16,450 --> 00:42:17,493
[Bruce wzdycha]

879
00:42:17,576 --> 00:42:18,786
[muzyka cichnie]

880
00:42:24,041 --> 00:42:25,084
[cicho] Hej.

881
00:42:27,878 --> 00:42:29,255
[Peter] Proszę, kolego.

882
00:42:29,338 --> 00:42:30,339
Odpoczywaj.

883
00:42:31,257 --> 00:42:32,633
[Michaela pociąga nosem]

884
00:42:34,760 --> 00:42:36,762
[Bruce pochrapuje]

885
00:42:41,600 --> 00:42:42,768
[Simone] Devon!

886
00:42:44,186 --> 00:42:45,187
Devon!

887
00:42:48,274 --> 00:42:50,818
[Ethan] Odejdź, potworze!

888
00:42:52,111 --> 00:42:53,195
[Simone] Ethan?

889
00:42:55,072 --> 00:42:56,657
Co ty tutaj robisz?

890
00:42:58,826 --> 00:43:00,119
[cmoka] Teleportuję…

891
00:43:00,202 --> 00:43:03,122
Teleportuję się na jacht,
żeby mnie zabrał.

892
00:43:03,706 --> 00:43:04,957
[oddycha gwałtownie]

893
00:43:05,040 --> 00:43:08,210
- Zabierz mnie stąd!
- Jesteś pijany. Odprowadzę cię.

894
00:43:08,294 --> 00:43:11,547
- Nie zbliżaj się do mnie.
- Pomogę ci wrócić do domu.

895
00:43:14,258 --> 00:43:15,718
Dobrze się bawisz, co?

896
00:43:15,801 --> 00:43:17,511
Aha. Tak.

897
00:43:17,595 --> 00:43:21,181
Jestem tylko kolejnym
z twoich różowych trofeów, co?

898
00:43:21,807 --> 00:43:23,851
Dobra, sam sobie wróć.

899
00:43:24,393 --> 00:43:25,728
Devon!

900
00:43:26,312 --> 00:43:28,814
- Jesteś potworem, wiesz?
- Nie mów tak.

901
00:43:31,108 --> 00:43:33,402
[powoli] Potwór.

902
00:43:33,485 --> 00:43:35,571
Bo coś sobie zrobisz.

903
00:43:35,654 --> 00:43:36,905
[muzyka pełna napięcia]

904
00:43:36,989 --> 00:43:38,699
Jesteś pustą powłoką.

905
00:43:39,867 --> 00:43:41,035
Teraz to widzę.

906
00:43:42,036 --> 00:43:43,787
Te paciorkowate oczka.

907
00:43:46,248 --> 00:43:47,416
Niszczysz mnie.

908
00:43:49,293 --> 00:43:51,086
Nie zbliżaj się do mnie.

909
00:43:51,170 --> 00:43:53,172
[nadal muzyka pełna napięcia]

910
00:44:04,266 --> 00:44:05,809
[muzyka cichnie]

911
00:44:06,435 --> 00:44:07,394
Proszę.

912
00:44:11,857 --> 00:44:13,067
[wzdycha]

913
00:44:13,150 --> 00:44:14,485
Dobra robota.

914
00:44:15,736 --> 00:44:17,237
Nie wiedziałem, co robić.

915
00:44:18,530 --> 00:44:19,782
[prycha, oddycha głęboko]

916
00:44:20,407 --> 00:44:23,202
Co za dzień. A jutro jeszcze gala.

917
00:44:23,285 --> 00:44:24,244
[Peter] Hmm.

918
00:44:27,039 --> 00:44:30,626
Przykro mi, że nigdy…
nie udało nam się mieć dziecka.

919
00:44:34,505 --> 00:44:35,714
Mnie też.

920
00:44:38,050 --> 00:44:42,054
Wiem, że było ci w tym roku ciężko,

921
00:44:42,971 --> 00:44:45,683
bo żona Rory’ego zaszła w ciążę.

922
00:44:45,766 --> 00:44:49,186
Ale muszę ci coś powiedzieć.

923
00:44:52,189 --> 00:44:53,315
Bo…

924
00:44:53,399 --> 00:44:55,651
Kiedy mówiłem, że jestem w Japonii,

925
00:44:56,235 --> 00:44:59,029
tak naprawdę byłem na chrzcinach wnuka.

926
00:44:59,113 --> 00:45:02,700
Oczywiście był tam Rory. I Sarah.

927
00:45:02,783 --> 00:45:03,909
[oddycha głęboko]

928
00:45:03,992 --> 00:45:05,327
Byłem z dziećmi.

929
00:45:06,370 --> 00:45:07,371
Wiem.

930
00:45:09,206 --> 00:45:12,501
- Simone ci powiedziała?
- Nie. Skąd miałaby wiedzieć?

931
00:45:12,584 --> 00:45:14,169
No… nie wiem.

932
00:45:14,253 --> 00:45:15,254
No… [prycha]

933
00:45:15,337 --> 00:45:17,881
Jej nic nie umyka.
Myślałem, że to rozgryzła.

934
00:45:17,965 --> 00:45:21,135
Nie. Sama to rozgryzłam.

935
00:45:21,885 --> 00:45:25,973
Zabolało mnie, że to zataiłeś,
ale rozumiem, dlaczego to zrobiłeś.

936
00:45:26,557 --> 00:45:29,393
- Naprawdę?
- Wiedziałeś, że mnie to zrani.

937
00:45:29,476 --> 00:45:31,186
Twoje dzieci mnie nienawidzą.

938
00:45:31,770 --> 00:45:33,605
Od samego początku.

939
00:45:33,689 --> 00:45:36,859
Winią mnie za Jocelyn.
Jestem czarnym charakterem.

940
00:45:38,944 --> 00:45:42,197
Ale chcę, żebyś miał kontakt z dziećmi.

941
00:45:43,991 --> 00:45:45,784
Cieszę się, że poznałeś wnuka.

942
00:45:48,328 --> 00:45:49,329
[oddycha gwałtownie]

943
00:45:52,750 --> 00:45:54,501
Powiem ci coś fajnego.

944
00:45:55,043 --> 00:45:57,796
Kiedy Rory mnie zobaczył, rozpłakał się.

945
00:45:58,797 --> 00:46:00,382
- Naprawdę?
- Tak.

946
00:46:00,466 --> 00:46:03,135
[wzdycha] Tak go to zaskoczyło.

947
00:46:03,218 --> 00:46:05,512
Potem podeszła Sarah i się rozpłakała.

948
00:46:05,596 --> 00:46:08,557
A potem dziecko, Jonathan,
też się rozpłakało. Zabawne.

949
00:46:08,640 --> 00:46:09,558
[Peter śmieje się]

950
00:46:09,641 --> 00:46:12,311
Ulżyło mi, bo myślałam, że masz romans.

951
00:46:15,147 --> 00:46:16,023
[oddycha głęboko]

952
00:46:16,565 --> 00:46:18,358
Wiele przeszliśmy.

953
00:46:22,154 --> 00:46:23,655
Kocham panią, pani Kell.

954
00:46:25,365 --> 00:46:26,575
Ja ciebie też.

955
00:46:26,658 --> 00:46:28,869
[łagodna muzyka]

956
00:46:35,209 --> 00:46:37,211
[melancholijna muzyka]

957
00:46:41,548 --> 00:46:43,550
Przestańcie za mną iść!

958
00:46:46,470 --> 00:46:47,930
Ethan, odsuń się od urwiska.

959
00:46:48,013 --> 00:46:50,057
Niech mi ktoś pomoże!

960
00:46:50,140 --> 00:46:51,350
Ja usiłuję.

961
00:46:51,433 --> 00:46:53,060
[stęka]

962
00:46:53,560 --> 00:46:54,561
Boże.

963
00:46:54,645 --> 00:46:56,522
[wiatr szumi]

964
00:46:56,605 --> 00:46:57,815
Ty mi to zrobiłaś.

965
00:46:59,775 --> 00:47:00,651
Ty!

966
00:47:01,360 --> 00:47:03,529
- Ty to zrobiłaś!
- Ethan?

967
00:47:03,612 --> 00:47:06,156
- [muzyka narasta i urywa się]
- [Ethan krzyczy]

968
00:47:06,240 --> 00:47:07,074
[uderzenie]

969
00:47:07,157 --> 00:47:08,742
[oddycha gwałtownie]

970
00:47:08,826 --> 00:47:09,743
[Simone] Pomocy!

971
00:47:09,827 --> 00:47:12,538
- [Michaela] Co się stało?
- Ethan spadł z klifu!

972
00:47:12,621 --> 00:47:13,455
O Boże.

973
00:47:13,539 --> 00:47:16,375
[Peter] Dzwoń po karetkę
i czekaj na nią przed domem.

974
00:47:16,458 --> 00:47:17,501
[dramatyczna muzyka]

975
00:47:17,584 --> 00:47:20,629
[Michaela] Potrzebuję karetki
na Sconset Point 4.

976
00:47:20,712 --> 00:47:23,048
Mężczyzna spadł z klifu.

977
00:47:23,131 --> 00:47:26,093
- Nie wiem. Tak. Dziękuję.
- [drzwi otwierają się]

978
00:47:26,176 --> 00:47:27,928
Przepraszam.

979
00:47:28,011 --> 00:47:30,889
Czekam w tym parnym pokoju
od trzech godzin.

980
00:47:30,973 --> 00:47:33,308
Cyrus, teraz nie mogę. Był wypadek.

981
00:47:33,392 --> 00:47:35,811
- Musimy porozmawiać.
- Nie mam czasu.

982
00:47:35,894 --> 00:47:38,313
Musi pani to zobaczyć.

983
00:47:39,147 --> 00:47:41,149
[niepokojąca muzyka]

984
00:47:44,361 --> 00:47:45,654
Kiedy je zrobiłeś?

985
00:47:46,196 --> 00:47:47,030
Dziś.

986
00:47:47,698 --> 00:47:50,075
Robiłem zdjęcia do artykułu o pani.

987
00:47:50,158 --> 00:47:53,120
- Magazyn na pewno zapłaci.
- Dostaniesz pieniądze.

988
00:47:53,787 --> 00:47:54,746
Wyjdź, proszę.

989
00:47:55,414 --> 00:47:56,832
[oddalające się kroki]

990
00:47:58,542 --> 00:47:59,626
[drzwi otwierają się]

991
00:48:01,336 --> 00:48:02,337
[drzwi zamykają się]

992
00:48:02,421 --> 00:48:04,548
[muzyka narasta]

993
00:48:12,055 --> 00:48:14,850
[muzyka narasta i urywa się]

994
00:48:14,933 --> 00:48:16,935
[tajemnicza muzyka]

995
00:48:21,857 --> 00:48:23,775
NA PODSTAWIE SZTUKI
MOLLY SMITH METZLER

996
00:49:17,913 --> 00:49:19,831
[muzyka cichnie]

997
00:49:19,915 --> 00:49:21,792
[kusząca wokalizacja]

998
00:50:10,549 --> 00:50:13,635
Napisy dla niesłyszących:
Anetta Radolińska-Czwaczka

999
00:50:13,719 --> 00:50:16,888
na podstawie tłumaczenia
Juliusza P. Brauna

1000
00:50:18,974 --> 00:50:20,892
[muzyka cichnie]

