1
00:00:15,160 --> 00:00:17,000
Znacie państwo tę historię.

2
00:00:17,080 --> 00:00:20,560
Adam i Ewa żyli
samotnie i szczęśliwie w raju.

3
00:00:20,640 --> 00:00:23,400
Wszystko było idealne, aż pewnego dnia

4
00:00:23,480 --> 00:00:27,800
Ewa wpadła na świetny pomysł
ugryzienia jabłka.

5
00:00:31,080 --> 00:00:32,440
Niezła niespodzianka.

6
00:00:33,040 --> 00:00:36,120
My, kobiety, ponosimy winę za to,
że wszystko zeszło na psy.

7
00:00:36,640 --> 00:00:39,320
My, grzeszne kobiety.

8
00:00:39,840 --> 00:00:41,840
Odkąd wyrzucono nas z raju,

9
00:00:41,920 --> 00:00:44,760
żyjemy rozdarte
między naszymi pragnieniami

10
00:00:44,840 --> 00:00:46,720
a tym, co powinnyśmy robić.

11
00:00:46,800 --> 00:00:48,160
To znaczy, według Boga.

12
00:00:49,160 --> 00:00:51,760
Więc co się zwykle dzieje? Grzeszymy.

13
00:00:51,840 --> 00:00:53,040
Potem tego żałujemy.

14
00:00:53,120 --> 00:00:54,200
WINNA

15
00:00:55,960 --> 00:00:57,360
WINNA

16
00:00:59,840 --> 00:01:02,520
A czasem żałujemy, że nie zgrzeszyłyśmy.

17
00:01:02,600 --> 00:01:03,480
NIEWINNA

18
00:01:04,160 --> 00:01:07,280
Ale choć to jasne,
że nie powinnam była tego robić,

19
00:01:08,240 --> 00:01:09,120
nie żałuję.

20
00:01:10,880 --> 00:01:12,160
Wiecie państwo czemu?

21
00:01:12,680 --> 00:01:14,680
Bo choć możemy próbować,

22
00:01:14,760 --> 00:01:18,480
są chwile, kiedy to niemożliwe,
by kontrolować nasze impulsy.

23
00:01:29,360 --> 00:01:33,240
Innym razem musimy zgrzeszyć,
by uniknąć cięższego grzechu.

24
00:01:44,240 --> 00:01:48,320
GRZESZNICA

25
00:01:57,120 --> 00:01:57,960
EJŻE!

26
00:02:05,040 --> 00:02:06,480
PRZEWODNICZKI MŁODYCH DAM

27
00:02:06,560 --> 00:02:08,320
LEKCJA 4: ZWALCZAJ POKUSY

28
00:02:13,960 --> 00:02:15,360
Nie odchodź, Eleno.

29
00:02:17,960 --> 00:02:20,440
Możemy coś zamówić. Może śniadanie.

30
00:02:20,520 --> 00:02:21,640
Nie, muszę iść.

31
00:02:22,160 --> 00:02:23,640
Odprowadzę cię do domu.

32
00:02:32,320 --> 00:02:34,320
Proszę, proszę, kogo ja widzę.

33
00:02:35,040 --> 00:02:38,760
Ewo, masz jakieś rady
dla podobnej tobie grzesznicy?

34
00:02:39,280 --> 00:02:40,320
Eleno!

35
00:02:40,400 --> 00:02:42,880
Proszę ją wezwać. Chcę z nią porozmawiać.

36
00:02:43,600 --> 00:02:46,000
Nie zniosę tego. Eleno!

37
00:02:46,080 --> 00:02:47,240
Nie ma jej.

38
00:02:47,320 --> 00:02:49,360
Nie rób scen. Uspokój się.

39
00:02:49,440 --> 00:02:51,200
Jak mam się uspokoić, Angustias?

40
00:02:51,720 --> 00:02:54,520
Miałam pracę. Miałam gdzie mieszkać…

41
00:02:55,440 --> 00:02:56,560
Gdzie się podzieję?

42
00:02:58,200 --> 00:02:59,680
Znasz Dolores Infantes?

43
00:02:59,760 --> 00:03:01,080
To moja przyjaciółka.

44
00:03:01,160 --> 00:03:03,680
Ma wolny pokój.
Możesz tam zostać kilka dni.

45
00:03:03,760 --> 00:03:05,240
Znajdziesz inną pracę.

46
00:03:05,960 --> 00:03:06,960
Zaufaj mi.

47
00:03:34,640 --> 00:03:35,800
Zapasowy.

48
00:03:36,360 --> 00:03:38,720
Zamierzam jeszcze zostać w mieście.

49
00:03:39,520 --> 00:03:40,920
Miała być jedna noc.

50
00:03:43,600 --> 00:03:45,080
To było miłe pożegnanie.

51
00:03:48,280 --> 00:03:49,520
Nie chcę się żegnać.

52
00:03:51,600 --> 00:03:53,840
Eleno!

53
00:04:06,720 --> 00:04:08,120
Jak on to zrobił?

54
00:04:58,240 --> 00:04:59,920
Wszystko w porządku?

55
00:05:01,160 --> 00:05:03,680
Tak, dziękuję.

56
00:05:07,680 --> 00:05:08,560
Tak!

57
00:05:09,160 --> 00:05:11,040
- Chwileczkę!
- Panno Biando!

58
00:05:11,120 --> 00:05:13,360
- Tak?
- Nie chciałam przeszkadzać.

59
00:05:13,440 --> 00:05:14,880
To nic. Nie szkodzi.

60
00:05:15,880 --> 00:05:17,720
- Gdzie pani była?
- Ja?

61
00:05:20,960 --> 00:05:24,040
Co się stało? To ważne,
skoro panienka mnie szukała.

62
00:05:25,200 --> 00:05:26,520
Santiago mnie pocałował.

63
00:05:27,120 --> 00:05:28,000
Wczoraj.

64
00:05:28,480 --> 00:05:30,240
To było magiczne.

65
00:05:31,520 --> 00:05:32,560
Magiczne?

66
00:05:34,800 --> 00:05:37,160
Z Eduardo było namiętnie, wie pani?

67
00:05:39,080 --> 00:05:41,440
Ale z Santiagiem było czule.

68
00:05:42,480 --> 00:05:43,800
Słodko, ale stanowczo.

69
00:05:44,440 --> 00:05:45,800
Umie całować.

70
00:05:46,440 --> 00:05:47,560
Wyobrażam sobie.

71
00:05:48,440 --> 00:05:49,480
Co było potem?

72
00:05:50,160 --> 00:05:51,240
Odszedł.

73
00:05:52,080 --> 00:05:53,800
A ja wciąż się uśmiecham.

74
00:05:58,280 --> 00:06:01,320
Nie cieszy się pani?
To koniec naszych kłopotów.

75
00:06:02,320 --> 00:06:06,200
Tak. Oczywiście, że się cieszę.
Tylko mnie to zaskoczyło.

76
00:06:07,040 --> 00:06:08,160
Ale tak…

77
00:06:09,560 --> 00:06:11,000
Cieszę się.

78
00:06:11,520 --> 00:06:14,120
Nie mogę się doczekać spotkania i zalotów.

79
00:06:14,200 --> 00:06:17,800
Porozmawia z moim ojcem
i urządzimy porządny ślub. A potem…

80
00:06:28,400 --> 00:06:29,640
TYDZIEŃ PÓŹNIEJ

81
00:06:31,760 --> 00:06:34,400
Im bardziej jest wściekła,
tym lepiej celuje.

82
00:06:36,840 --> 00:06:39,920
Nie rozumiem! Santiago spędził
pół życia w tym domu!

83
00:06:40,000 --> 00:06:41,680
A teraz znika na siedem dni.

84
00:06:42,160 --> 00:06:44,720
Czemu nie wrócił?
Czemu mnie nie odwiedził?

85
00:06:44,800 --> 00:06:49,080
Pewnie pisze zarzuelę albo jest
w trakcie twórczego przedsięwzięcia.

86
00:06:51,480 --> 00:06:54,520
To żadna wymówka,
jeśli naprawdę mu na mnie zależy.

87
00:06:54,600 --> 00:06:57,400
Kochana, niektórzy tchórzą
w sprawach miłosnych.

88
00:06:58,000 --> 00:06:59,320
Prawda, pani Eleno?

89
00:07:00,000 --> 00:07:01,880
Tak, miłość jest skomplikowana.

90
00:07:01,960 --> 00:07:03,280
Jak ta gra.

91
00:07:03,360 --> 00:07:06,320
Ale to nie powód,
by się poddawać. Pani kolej.

92
00:07:07,080 --> 00:07:08,800
Strach oddala nas od innych.

93
00:07:10,640 --> 00:07:13,200
Wtedy nie mogą nas skrzywdzić.

94
00:07:14,320 --> 00:07:16,600
Ale nie mogą nas też uszczęśliwić.

95
00:07:17,280 --> 00:07:20,400
Zasada numer jeden,
nie zakochuj się w tchórzu.

96
00:07:24,800 --> 00:07:28,400
Zwykle nie biorę jej rad do serca,
ale Esther ma rację.

97
00:07:29,240 --> 00:07:32,200
Jeśli Santiago jest tchórzem,
to ja będę odważna.

98
00:07:32,720 --> 00:07:34,080
Pomówi panienka z nim?

99
00:07:34,960 --> 00:07:35,920
Nie.

100
00:07:37,200 --> 00:07:38,160
Więc co?

101
00:07:39,920 --> 00:07:41,040
Pani to zrobi.

102
00:07:43,160 --> 00:07:44,960
Niezwykły pokaz odwagi.

103
00:07:45,440 --> 00:07:46,880
To nierozsądne.

104
00:07:47,920 --> 00:07:49,720
Nie dogadujemy się z Santiagiem.

105
00:07:49,800 --> 00:07:52,560
Czemu pani tak mówi?
To na pewno nieprawda.

106
00:07:53,080 --> 00:07:55,080
Proszę mi wierzyć. To zły pomysł.

107
00:07:55,160 --> 00:07:58,120
Jest pani moją prawą ręką
i najlepszą przyzwoitką.

108
00:07:58,200 --> 00:08:00,040
Przy pani na pewno się otworzy.

109
00:08:02,400 --> 00:08:04,160
Oczywiście, że się otworzy.

110
00:08:05,000 --> 00:08:08,040
Świetny pomysł. Dziękuję, Esther.

111
00:08:10,360 --> 00:08:12,200
Wciąż ze mną pani nie rozmawia.

112
00:08:13,640 --> 00:08:14,840
Co mam powiedzieć?

113
00:08:15,560 --> 00:08:18,640
Znoszę panienki insynuacje
ze stoicką cierpliwością.

114
00:08:19,320 --> 00:08:22,320
Pomówmy na osobności,
zamiast uciekać się do sarkazmu.

115
00:08:24,240 --> 00:08:27,520
Dobrze. Porozmawiajmy,
jeśli panienka chce.

116
00:08:31,120 --> 00:08:32,600
To był błąd.

117
00:08:33,280 --> 00:08:36,240
Nie dla mnie.
Choć to jasne, że pani żałuje.

118
00:08:40,920 --> 00:08:42,480
Tego nie powiedziałam.

119
00:08:42,560 --> 00:08:44,200
Więc nie żałuje pani?

120
00:08:44,280 --> 00:08:45,880
Tego też nie powiedziałam.

121
00:08:46,560 --> 00:08:49,760
Wciąż pani milczy, Josefino.
Stąd to całe zamieszanie.

122
00:08:56,440 --> 00:08:58,560
Przyznaję, ma panienka rację.

123
00:09:00,840 --> 00:09:03,480
Wie pani, jak długo na to czekałam?

124
00:09:04,760 --> 00:09:06,760
Czasem uczucia nas zwodzą.

125
00:09:09,040 --> 00:09:11,200
Dobrze. Muszę podjąć decyzję.

126
00:09:11,760 --> 00:09:15,000
Niech pan Monsalve mnie odwiedzi.
Chcę go lepiej poznać.

127
00:09:16,200 --> 00:09:18,560
Panno Esther.

128
00:09:18,640 --> 00:09:21,000
Nie musi mi pani mówić, że to zły wybór.

129
00:09:21,520 --> 00:09:23,120
Sama to ocenię.

130
00:09:26,560 --> 00:09:27,880
Dzień dobry.

131
00:09:28,400 --> 00:09:31,480
- Panno Zapico. Josefino.
- Adelo.

132
00:09:33,160 --> 00:09:34,280
Sprawunki?

133
00:09:34,360 --> 00:09:37,720
To dla pani domu.
Mam nadzieję, że osłodzą jej dzień.

134
00:09:37,800 --> 00:09:41,680
- Jak radzi sobie ze śmiercią kuzynki?
- Donna Paquita jest wspaniała.

135
00:09:42,240 --> 00:09:45,760
Z chrześcijańską pokorą
i godnym podziwu hartem ducha.

136
00:09:51,320 --> 00:09:54,040
Nie muszę chyba pytać, jak się pani czuje?

137
00:09:55,320 --> 00:09:58,400
Mam wrażenie, że znacznie lepiej.

138
00:09:59,000 --> 00:10:00,080
Wygląda pani gorzej.

139
00:10:00,160 --> 00:10:03,520
Nie przesadzaj.
Jest lepiej niż tydzień temu.

140
00:10:06,320 --> 00:10:07,920
Pewnie mówiłaś ludziom,

141
00:10:08,000 --> 00:10:11,160
że znoszę to z hartem ducha
i chrześcijańską pokorą?

142
00:10:11,240 --> 00:10:13,120
Z godnym podziwu hartem ducha.

143
00:10:13,200 --> 00:10:15,000
Tak jak pani prosiła.

144
00:10:16,720 --> 00:10:19,720
Wolałabym umrzeć zamiast mojej kuzynki.

145
00:10:20,280 --> 00:10:22,120
Co ja mam z tego życia?

146
00:10:22,200 --> 00:10:25,000
Proszę tak nie mówić. Ma pani po co żyć.

147
00:10:25,080 --> 00:10:26,080
Ma pani syna.

148
00:10:26,160 --> 00:10:27,880
Nigdy go nie widuję.

149
00:10:28,920 --> 00:10:31,720
Mam tylko pieniądze, Adelito.

150
00:10:31,800 --> 00:10:33,400
Pieniądze są ważne.

151
00:10:33,480 --> 00:10:36,640
To nie wystarczyło,
żebym znalazła sobie męża.

152
00:10:36,720 --> 00:10:38,800
Męża? Po co pani mąż?

153
00:10:38,880 --> 00:10:40,600
Po co mi mąż?

154
00:10:43,160 --> 00:10:44,720
Żeby nie być samotną.

155
00:10:44,800 --> 00:10:45,960
Widzisz?

156
00:10:46,040 --> 00:10:50,120
Nawet ty widzisz, jaka jestem samotna.

157
00:11:01,400 --> 00:11:03,800
Mogę spytać, gdzie pan był?

158
00:11:05,040 --> 00:11:06,160
W interesach.

159
00:11:06,680 --> 00:11:09,720
Pańska matka jest załamana
stratą swojej kuzynki,

160
00:11:09,800 --> 00:11:11,640
a pan zajmuje się interesami?

161
00:11:12,480 --> 00:11:16,200
- Nie widzi pan jej złamanego serca?
- Złamanego, co?

162
00:11:17,240 --> 00:11:21,120
Porównuje pan śmierć bliskiej osoby
do odrzucenia przez kobietę?

163
00:11:21,200 --> 00:11:24,800
Nie, wyjaśniam,
dlaczego nie chciałem tu wracać.

164
00:11:24,880 --> 00:11:27,160
- Nie chciałem pani widzieć.
- A ja pana.

165
00:11:27,640 --> 00:11:30,600
Ale musimy być dzielni dla tych,
których kochamy.

166
00:11:30,680 --> 00:11:32,640
Widzę, czemu pańska matka chce męża.

167
00:11:32,720 --> 00:11:34,240
Co pani wygaduje?

168
00:11:34,320 --> 00:11:38,800
Pańska matka jest wymagająca,
ale ma niezwykłe serce.

169
00:11:38,880 --> 00:11:42,560
Niech się pan cieszy, że ją ma.
Ja nie mam takiego szczęścia.

170
00:11:45,360 --> 00:11:46,640
A ten pocałunek?

171
00:11:46,720 --> 00:11:49,160
Odrzuciłabym go tysiąc razy. A dlaczego?

172
00:11:49,840 --> 00:11:51,800
Bo nie całuję zapitych lowelasów.

173
00:11:51,880 --> 00:11:53,760
Do zobaczenia na herbacie.

174
00:11:53,840 --> 00:11:57,520
Jeśli matka tyle dla pana znaczy,
czas zacząć to okazywać.

175
00:11:58,760 --> 00:12:01,920
Z determinacją. Tak należy postępować.

176
00:12:02,520 --> 00:12:04,880
Zwłaszcza dla kogoś, kogo kochasz.

177
00:12:05,400 --> 00:12:06,840
Mówię o mojej panience.

178
00:12:08,000 --> 00:12:10,040
Dobrze. Zapytam go. I tyle.

179
00:12:12,360 --> 00:12:13,600
Nie śmiejcie się.

180
00:12:14,120 --> 00:12:16,720
Mówiłam, czasem nie możemy
kontrolować impulsów.

181
00:12:18,000 --> 00:12:19,400
Kogo ja oszukuję?

182
00:12:20,320 --> 00:12:21,440
To się źle skończy.

183
00:12:23,120 --> 00:12:24,840
To się bardzo źle skończy.

184
00:12:38,960 --> 00:12:40,800
Naprawdę się staram, Santiago.

185
00:12:41,320 --> 00:12:44,400
Ale codziennie pokazują,
że nie należę do ich świata.

186
00:12:45,120 --> 00:12:48,800
Rzucają kapeluszami,
krzywo patrzą, śmieją się.

187
00:12:49,800 --> 00:12:52,880
Saro, zasłużyłaś na swoje miejsce,
tak jak oni.

188
00:12:55,600 --> 00:12:56,960
Nie jesteś im nic winna.

189
00:13:01,920 --> 00:13:04,400
Chciałabym, żeby wszyscy byli tacy jak ty.

190
00:13:04,920 --> 00:13:07,520
Wkrótce ci idioci zostawią cię w spokoju.

191
00:13:10,440 --> 00:13:13,120
Zaczynam się martwić.
Nie słyszę bicia serca.

192
00:13:14,440 --> 00:13:15,280
Odwróć się.

193
00:13:18,480 --> 00:13:19,640
Santi!

194
00:13:22,280 --> 00:13:24,440
- Santi?
- Tak.

195
00:13:25,600 --> 00:13:27,240
Przyszła panna Bianda!

196
00:13:27,320 --> 00:13:28,320
Panno Biando!

197
00:13:28,400 --> 00:13:29,320
Panno Biando.

198
00:13:31,520 --> 00:13:33,040
Przygotuję kawę.

199
00:13:33,120 --> 00:13:34,840
Nie, już piłem. Dziękuję.

200
00:13:34,920 --> 00:13:38,880
Nie, dla pani. Tego wymagają maniery.

201
00:13:40,200 --> 00:13:42,680
Co panią tu sprowadza, panno Biadno?

202
00:13:42,760 --> 00:13:45,800
Ponoć pan Torres pożyczył książkę
siostrze panienki.

203
00:13:46,360 --> 00:13:47,200
Książkę?

204
00:13:47,680 --> 00:13:48,520
Jaką?

205
00:13:48,600 --> 00:13:49,960
Don Juana Tenorio.

206
00:13:50,040 --> 00:13:51,360
A, tę.

207
00:13:54,160 --> 00:13:58,840
Powinnam już iść. Zajdę do domu
przed pójściem na zajęcia.

208
00:13:59,720 --> 00:14:01,000
Do zobaczenia.

209
00:14:02,080 --> 00:14:03,600
Dziękuję za prezent.

210
00:14:06,960 --> 00:14:10,320
Sprytna wzmianka o Don Juanie.
Powinna pani zostać pisarką.

211
00:14:10,400 --> 00:14:12,720
Czemu nie odwiedzał pan Mencíów?

212
00:14:13,320 --> 00:14:14,200
Pracowałem.

213
00:14:23,520 --> 00:14:26,000
Miałem sporo zajęć. Pracuję nad librettem.

214
00:14:26,080 --> 00:14:30,320
To coś innego niż pisanie powieści.
Przypomina teatr, ale nie całkiem.

215
00:14:30,400 --> 00:14:32,720
- Proszę…
- Pocałował pan Cristinę?

216
00:14:34,640 --> 00:14:35,720
Tak.

217
00:14:36,760 --> 00:14:38,560
Nie powinienem, ale chciałem…

218
00:14:40,200 --> 00:14:41,080
się upewnić.

219
00:14:42,040 --> 00:14:44,640
Lepiej zrozumieć… co się dzieje.

220
00:14:44,720 --> 00:14:46,960
Czemu nie umówił się pan na spotkanie?

221
00:14:54,080 --> 00:14:54,960
Co?

222
00:14:58,240 --> 00:14:59,120
Proszę mówić.

223
00:15:03,160 --> 00:15:04,960
A co mam powiedzieć?

224
00:15:05,960 --> 00:15:07,960
Czemu się pan do niej nie zaleca?

225
00:15:10,360 --> 00:15:13,360
Bo nie jestem pewien,
czy chcę się z nią umawiać.

226
00:15:15,120 --> 00:15:16,720
- Porzuci pan sprawę?
- Nie.

227
00:15:17,880 --> 00:15:20,960
Wszystko jest dla pani
zawsze jasne jak słońce.

228
00:15:22,440 --> 00:15:25,680
Inni potrzebują czasu,
by wiedzieć, czego chcą.

229
00:15:28,520 --> 00:15:29,880
Rozumie pani, co mówię?

230
00:15:32,080 --> 00:15:34,360
Moje uczucia się zmieniły.

231
00:15:35,600 --> 00:15:38,040
Pańskie uczucia zmieniają się jak fale.

232
00:15:38,120 --> 00:15:40,000
- To bolało!
- Jest pan tchórzem!

233
00:15:40,080 --> 00:15:42,040
- Nie jestem!
- Proszę udowodnić!

234
00:16:03,520 --> 00:16:04,680
Panno Biando!

235
00:16:05,360 --> 00:16:06,480
Panno Biando!

236
00:16:10,840 --> 00:16:12,280
Czekaj. Eleno!

237
00:16:12,360 --> 00:16:13,320
Eleno!

238
00:16:13,840 --> 00:16:15,160
GRZESZNICA
ZDRAJCZYNI

239
00:16:15,240 --> 00:16:16,400
NIERZĄDNICA
JUDASZ

240
00:16:16,480 --> 00:16:17,440
To był błąd.

241
00:16:18,000 --> 00:16:19,960
Nie wiem, jak to się stało.

242
00:16:31,480 --> 00:16:32,560
Panno Biando.

243
00:16:35,440 --> 00:16:36,600
Panienko?

244
00:16:37,560 --> 00:16:39,680
Powie mi pani, co się dzieje?

245
00:16:40,320 --> 00:16:43,120
PRZYŁAPANA

246
00:16:48,600 --> 00:16:50,960
Cristino, możemy porozmawiać?

247
00:16:52,120 --> 00:16:53,080
Coś się stało?

248
00:16:53,640 --> 00:16:54,840
Usiądziemy?

249
00:16:55,480 --> 00:16:56,360
Oczywiście.

250
00:17:05,080 --> 00:17:08,720
Myślałem o tym od kilka dni.

251
00:17:10,560 --> 00:17:12,560
Po ponownym omówieniu sprawy

252
00:17:13,160 --> 00:17:17,120
Angustias przekonała mnie,
że najlepiej dla ciebie i rodziny będzie

253
00:17:18,360 --> 00:17:19,680
zmienić przyzwoitkę.

254
00:17:19,760 --> 00:17:20,800
Co?

255
00:17:20,880 --> 00:17:23,560
Panna Bianda ma na was zły wpływ.

256
00:17:23,640 --> 00:17:25,560
- Nieprawda.
- Nie słuchała mnie.

257
00:17:25,640 --> 00:17:28,360
- Chciała nas chronić.
- Nie ufam jej.

258
00:17:28,440 --> 00:17:29,720
Ojcze, nie możesz.

259
00:17:29,800 --> 00:17:32,400
Mamy idealne zastępstwo, Alicię Casas.

260
00:17:32,480 --> 00:17:34,320
Opuściła Albę de Senovillę.

261
00:17:34,400 --> 00:17:37,400
- Elena musi zostać. Potrzebuję jej.
- Dlaczego?

262
00:17:43,960 --> 00:17:44,960
Eleno.

263
00:17:50,640 --> 00:17:53,320
Też chciałabym poznać więcej szczegółów.

264
00:17:53,400 --> 00:17:54,840
Daj nam chwilę.

265
00:17:55,440 --> 00:17:58,520
- Elena i ja…
- Oszczędź mi bajek. Wiem.

266
00:17:59,760 --> 00:18:01,880
Panno Biando, proszę do mnie.

267
00:18:11,440 --> 00:18:12,440
Proszę.

268
00:18:13,880 --> 00:18:18,200
Kiedy chciała mi pani powiedzieć,
że mój chrześniak jest zalotnikiem córki?

269
00:18:19,240 --> 00:18:20,400
Zalotnikiem?

270
00:18:21,440 --> 00:18:23,120
Cristina mnie poinformowała.

271
00:18:25,040 --> 00:18:28,640
Pańska córka jest młoda.
Powiedziała to zbyt pochopnie.

272
00:18:28,720 --> 00:18:30,520
Nie jest zainteresowany?

273
00:18:30,600 --> 00:18:33,160
Za wcześnie,
by uznać to za formalne zaloty.

274
00:18:33,840 --> 00:18:37,560
Zaczną ostrożne, powolne zaloty,
po których zobaczymy…

275
00:18:37,640 --> 00:18:39,200
Zamierzałem panią zwolnić.

276
00:18:41,480 --> 00:18:43,560
Dopóki Cristina mi nie powiedziała.

277
00:18:44,960 --> 00:18:46,360
- Zwolnić mnie?
- Tak.

278
00:18:47,640 --> 00:18:49,440
Ale Cristina i mój chrześniak…

279
00:18:49,960 --> 00:18:52,160
Cóż, nie ma niczego…

280
00:18:53,160 --> 00:18:54,960
co by mnie bardziej ucieszyło.

281
00:18:57,200 --> 00:18:59,400
Wiem, jak trudno musi być Santiagowi.

282
00:19:00,200 --> 00:19:02,120
To bardzo osobliwy młodzieniec.

283
00:19:03,320 --> 00:19:06,080
Cristina mówiła,
że prawie się nie odzywał.

284
00:19:06,760 --> 00:19:10,120
Dziś zaproszę go do siebie
i dam mu moje błogosławieństwo.

285
00:19:10,640 --> 00:19:11,880
To nierozsądne.

286
00:19:11,960 --> 00:19:15,080
Nie pytam o pani opinię.
Proszę wykonywać swoją pracę.

287
00:19:15,640 --> 00:19:17,120
Zaproszę chrześniaka

288
00:19:17,200 --> 00:19:20,520
i zadba pani, by ich życzliwość
przerodziła się w zaloty.

289
00:19:22,200 --> 00:19:25,320
Eduardo znika,
a ty nagle interesujesz się Santiagiem?

290
00:19:25,840 --> 00:19:28,160
Nigdy nie zwracałaś na niego uwagi.

291
00:19:28,240 --> 00:19:29,200
Zwracałam.

292
00:19:30,840 --> 00:19:32,800
Czemu desperacko szukasz zalotnika?

293
00:19:35,600 --> 00:19:39,920
- Myślałaś, że nie zauważę?
- Wstydziłam się tego błędu.

294
00:19:40,000 --> 00:19:42,080
Ale nie wstyd ci kłamać o ciąży?

295
00:19:42,160 --> 00:19:43,400
Co mam zrobić?

296
00:19:43,920 --> 00:19:47,280
Być samotną matką?
Przyniosłabym wstyd ojcu i rodzinie.

297
00:19:47,360 --> 00:19:48,480
Nie obchodzi mnie to.

298
00:19:48,560 --> 00:19:51,920
Bo zawsze robisz, co chcesz.
Tylko ty idziesz na studia.

299
00:19:52,000 --> 00:19:55,640
Nic cię nie obchodzi,
ale ja nie mam nic. Nic nie mogę zrobić.

300
00:19:55,720 --> 00:19:56,800
Nie kochasz go.

301
00:19:56,880 --> 00:19:57,960
Kocham.

302
00:19:58,040 --> 00:19:58,880
Co się dzieje?

303
00:19:59,920 --> 00:20:01,160
Proszę, nic nie mów.

304
00:20:04,160 --> 00:20:05,160
Dziękuję.

305
00:20:08,240 --> 00:20:10,480
Odwieziesz mnie na zajęcia?

306
00:20:20,440 --> 00:20:22,720
Nie wiem, co zaszło z twoją siostrą,

307
00:20:22,800 --> 00:20:26,400
ale cokolwiek zrobiła,
na pewno miała dobre intencje.

308
00:20:26,480 --> 00:20:28,440
- Oczywiście.
- Córeczko.

309
00:20:28,520 --> 00:20:33,120
Nie kłopocz się, ojcze. Nie oczekiwałam,
że staniesz po mojej stronie.

310
00:20:33,200 --> 00:20:35,760
- Nie wiedziałem, że są strony.
- Są, ojcze.

311
00:20:36,640 --> 00:20:39,560
Wszyscy myślą, że mam silną wolę
i robię, co chcę,

312
00:20:39,640 --> 00:20:41,960
ale też mam uczucia i problemy.

313
00:20:44,440 --> 00:20:45,560
Wiem.

314
00:20:47,160 --> 00:20:48,960
Hej. Chodź tu.

315
00:20:49,880 --> 00:20:50,840
Uspokój się.

316
00:21:05,200 --> 00:21:08,000
Byłoby ci łatwiej, gdybyś miał synów.

317
00:21:13,640 --> 00:21:16,080
Dla nas też byłoby łatwiej.

318
00:21:32,520 --> 00:21:33,520
Saro!

319
00:21:34,480 --> 00:21:36,480
Co tu ojciec robi?

320
00:21:36,560 --> 00:21:39,040
Staję po twojej stronie, skoro są strony.

321
00:21:39,120 --> 00:21:41,520
Sama sobie poradzę, ojcze. Proszę.

322
00:21:42,040 --> 00:21:43,520
- Nadchodzi.
- Idź już!

323
00:21:58,680 --> 00:22:00,320
Co panowie wyprawiacie?

324
00:22:02,440 --> 00:22:04,200
Powinniście się wstydzić!

325
00:22:06,360 --> 00:22:10,920
Oskarża pan wykształconych ludzi.
Uniwersytet to nie plac zabaw.

326
00:22:11,000 --> 00:22:13,560
Ci ludzie rzucają kamieniami, jakby byli…

327
00:22:13,640 --> 00:22:18,440
Mój chrześniak pisze dla El Corresponsal.
Powie redaktorowi, co tu się dzieje.

328
00:22:19,040 --> 00:22:21,320
Taka historia dobrze by się sprzedała.

329
00:22:24,120 --> 00:22:25,720
Myśli pani, że mnie wydała?

330
00:22:26,200 --> 00:22:27,520
Oczywiście, że nie.

331
00:22:28,120 --> 00:22:31,200
To siostra panienki.
Potrafi dochować tajemnicy.

332
00:22:32,000 --> 00:22:35,240
Co do Santiaga, zrobiłam to,
żeby nie straciła pani pracy.

333
00:22:35,320 --> 00:22:37,920
Jestem wdzięczna, ale…

334
00:22:40,800 --> 00:22:42,680
teraz mamy większy problem.

335
00:22:42,760 --> 00:22:45,360
Jaki problem? Co powiedział Santiago?

336
00:22:46,680 --> 00:22:47,800
Muszę być szczera.

337
00:22:50,760 --> 00:22:52,240
Zdołałam go przekonać.

338
00:22:53,480 --> 00:22:55,640
Ale? Bo jest jakieś „ale”.

339
00:22:58,280 --> 00:22:59,800
A „ale” oznacza problem.

340
00:23:09,120 --> 00:23:11,000
Po pierwsze muszę powiedzieć,

341
00:23:12,280 --> 00:23:13,640
że polubiłam panienkę.

342
00:23:14,600 --> 00:23:17,800
To nie tylko praca.
Traktuję panienkę jak przyjaciółkę.

343
00:23:19,520 --> 00:23:20,800
Z głębi serca.

344
00:23:22,640 --> 00:23:23,640
Ja panią też.

345
00:23:25,640 --> 00:23:27,800
Nie wie pani, jak dobrze ją mieć.

346
00:23:28,480 --> 00:23:30,400
Mam ogromne szczęście.

347
00:23:32,040 --> 00:23:33,400
Jest mi pani bliska.

348
00:23:37,480 --> 00:23:38,680
Ale po co ten wstęp?

349
00:23:42,520 --> 00:23:43,760
Santiago się waha.

350
00:23:44,680 --> 00:23:45,560
Waha?

351
00:23:48,520 --> 00:23:50,440
Z powodu jego związku z rodziną.

352
00:23:50,960 --> 00:23:52,200
Nie chce go narażać.

353
00:23:52,280 --> 00:23:53,120
TCHÓRZ

354
00:23:53,200 --> 00:23:54,480
Tak, jestem tchórzem.

355
00:23:54,960 --> 00:23:56,880
Nie chcę jej krzywdzić. Przykro mi.

356
00:23:57,400 --> 00:23:58,920
Czemu miałby go narażać?

357
00:23:59,480 --> 00:24:00,840
Ojciec jest zachwycony.

358
00:24:00,920 --> 00:24:04,480
Zna panienka Santiaga lepiej niż ja.
Lepiej go nie naciskać.

359
00:24:05,080 --> 00:24:05,960
Oczywiście.

360
00:24:06,480 --> 00:24:09,040
Oby nie uciekł
po rozmowie z ojcem panienki.

361
00:24:09,600 --> 00:24:10,760
Co?

362
00:24:12,240 --> 00:24:14,920
Ojciec panienki chce
dać mu błogosławieństwo.

363
00:24:15,640 --> 00:24:18,320
- Odradzałam to, ale…
- Wszystko zepsułam.

364
00:24:19,320 --> 00:24:21,600
Skąd mogłam wiedzieć, że Santiago…

365
00:24:21,680 --> 00:24:23,280
Co poczniemy?

366
00:24:23,360 --> 00:24:24,680
Dobre pytanie.

367
00:24:29,520 --> 00:24:32,920
Wie pani, że wolałabym ją
niż pannę Biandę.

368
00:24:33,000 --> 00:24:37,000
Ale pomogła rodzinie,
a tylko to się liczy.

369
00:24:37,080 --> 00:24:40,240
Dawno nie widziałam
Don Pedra tak szczęśliwego.

370
00:24:41,520 --> 00:24:42,640
Rozumiem.

371
00:24:42,720 --> 00:24:43,880
Przykro mi, Alicio.

372
00:24:46,240 --> 00:24:47,280
Bez obaw.

373
00:24:48,400 --> 00:24:49,400
Dam sobie radę.

374
00:24:57,680 --> 00:25:00,520
Panno Casas, nie trzeba było.

375
00:25:00,600 --> 00:25:02,320
Chciałam wyrazić wdzięczność.

376
00:25:03,680 --> 00:25:05,160
Uratował mi pan życie.

377
00:25:05,240 --> 00:25:06,360
Przesadza pani.

378
00:25:07,480 --> 00:25:08,440
Już pani lepiej?

379
00:25:09,360 --> 00:25:10,440
Znacznie.

380
00:25:16,000 --> 00:25:16,920
Smakują?

381
00:25:22,640 --> 00:25:23,520
Bardzo.

382
00:25:30,880 --> 00:25:32,840
Chciałem panią znów zobaczyć.

383
00:25:34,040 --> 00:25:36,800
Nie spodziewałem się,
że to nastąpi tak szybko.

384
00:25:41,160 --> 00:25:42,880
Improwizowałem.

385
00:25:44,200 --> 00:25:46,520
Mam nadzieję, że się pani spodoba.

386
00:25:47,600 --> 00:25:49,080
Pięknie pan wiosłuje.

387
00:25:56,640 --> 00:25:57,560
Ależ gorąco!

388
00:25:58,600 --> 00:25:59,600
I parno.

389
00:26:01,360 --> 00:26:03,080
Chyba będzie padać.

390
00:26:06,360 --> 00:26:07,720
Pomóc panu?

391
00:26:07,800 --> 00:26:08,800
Ależ nie.

392
00:26:09,440 --> 00:26:10,640
Żaden problem.

393
00:26:20,840 --> 00:26:22,480
Oby panie nie zemdlały.

394
00:26:23,040 --> 00:26:27,000
Josefina nie wygląda najlepiej.
Dobrze się pani bawi?

395
00:26:28,040 --> 00:26:29,240
Jak dziecko.

396
00:26:30,840 --> 00:26:32,400
- Nie!
- Nie!

397
00:26:33,360 --> 00:26:34,800
Tylko nie to!

398
00:26:42,840 --> 00:26:44,720
Kawa z własną matką jest taka zła?

399
00:26:45,240 --> 00:26:48,360
Wie pani, jak jest, gdy pada.
Lázaro zaraz przybędzie.

400
00:26:48,440 --> 00:26:51,440
Moja wina, że myślałam,
że przyjdzie. Proszę jeść.

401
00:26:52,040 --> 00:26:56,000
Może to częściowo moja wina.
Może byłam dla niego zbyt surowa.

402
00:26:56,520 --> 00:26:58,360
Byłaś dla niego surowa?

403
00:26:58,440 --> 00:27:00,280
Trochę. Bardzo. Za bardzo.

404
00:27:00,360 --> 00:27:02,760
Nie mogłam znieść pani stanu.

405
00:27:02,840 --> 00:27:04,280
Serce się krajało.

406
00:27:04,360 --> 00:27:07,120
Gdzie jest najpiękniejsza
matka na świecie?

407
00:27:07,200 --> 00:27:10,640
Wiem, że się spóźniłem.
Ale żeby to wynagrodzić…

408
00:27:11,440 --> 00:27:14,320
Petunie! Jakie kolorowe!

409
00:27:14,400 --> 00:27:18,160
Urodzone wojowniczki.
Pięknieją bez względu na wszystko.

410
00:27:18,240 --> 00:27:19,800
Tak jak ty, matko.

411
00:27:19,880 --> 00:27:22,040
Zawsze znałeś się na pochlebstwach.

412
00:27:22,120 --> 00:27:25,520
Ale w ogrodzie
nie umiesz odróżnić fikusa od petunii.

413
00:27:25,600 --> 00:27:28,280
To były przeprosiny. Dołączysz do mnie?

414
00:27:28,360 --> 00:27:32,080
- Ale gdzie? Leje jak z cebra.
- W szklarni nie pada.

415
00:27:32,160 --> 00:27:35,240
Zasadzimy tę ślicznotkę
i pokażesz mi swoje kamelie.

416
00:27:36,480 --> 00:27:37,720
Miłego popołudnia.

417
00:27:46,680 --> 00:27:49,960
Dziękuję za odwiezienie
i przejażdżkę łodzią. Było miło.

418
00:27:50,040 --> 00:27:53,400
Ależ miały panie miny,
gdy zgubiłem wiosła.

419
00:27:54,760 --> 00:27:58,360
Przepraszam. Świetnie się bawiłem,
ale muszę iść…

420
00:27:58,440 --> 00:28:00,840
Spieszy się pan? Proszę zostać.

421
00:28:04,120 --> 00:28:07,040
Już nadużyłem pani uprzejmości.

422
00:28:07,920 --> 00:28:09,760
Było wspaniale. Do widzenia.

423
00:28:18,600 --> 00:28:20,480
- Miło było?
- Dość.

424
00:28:20,560 --> 00:28:23,760
A jeśli powiem, że lubię Daniela?
Co pani na to?

425
00:28:52,480 --> 00:28:55,920
Tak, czekam na Santiaga.
Ale tylko po to, żeby go ostrzec.

426
00:28:57,280 --> 00:28:58,920
Zamyśliła się pani?

427
00:28:59,760 --> 00:29:03,200
Znalazła pani zalotnika dla panienki
i zaczęła się lenić.

428
00:29:03,720 --> 00:29:07,560
Nie polubi mnie pani,
nawet jeśli wydam Carlotę za króla.

429
00:29:07,640 --> 00:29:08,640
Zaiste.

430
00:29:09,200 --> 00:29:12,680
Choć z panem Santiagiem
zaskarbiła pani sympatię Don Pedra.

431
00:29:13,600 --> 00:29:14,960
I moją przychylność.

432
00:29:15,480 --> 00:29:16,440
Na razie.

433
00:29:18,000 --> 00:29:20,640
Lepiej, żeby ślub się odbył.

434
00:29:23,560 --> 00:29:24,800
Przepraszam. Otworzę.

435
00:29:25,560 --> 00:29:27,080
Zaproszę zalotnika.

436
00:29:28,080 --> 00:29:29,280
Powie pani rodzinie?

437
00:29:36,960 --> 00:29:38,760
- Panie Torres.
- Ale leje.

438
00:29:38,840 --> 00:29:40,640
- Musimy pomówić.
- Okropność.

439
00:29:42,760 --> 00:29:44,480
Drzwi się nie otwierały.

440
00:29:44,560 --> 00:29:47,360
Jako zalotnik
nie może pan swobodnie tu wchodzić.

441
00:29:47,440 --> 00:29:48,440
Proszę słuchać.

442
00:29:48,520 --> 00:29:50,800
Don Pedro czeka.
Nie czas mówić o pocałunku.

443
00:29:50,880 --> 00:29:53,440
Będziemy udawać, że go nie było.

444
00:29:54,360 --> 00:29:55,400
Całowaliśmy się.

445
00:29:55,480 --> 00:29:58,160
- Pan mnie.
- Odwzajemniła pani.

446
00:29:58,240 --> 00:29:59,360
Nie odwzajemniłam.

447
00:29:59,440 --> 00:30:01,560
- Ależ tak…
- Nie czas na kłótnie.

448
00:30:03,280 --> 00:30:05,040
Muszę pana ostrzec.

449
00:30:05,120 --> 00:30:08,240
Panie Torres, proszę za mną…

450
00:30:10,960 --> 00:30:12,840
Oczywiście. Jasne.

451
00:30:15,440 --> 00:30:17,760
Jak baranek na rzeź.

452
00:30:22,520 --> 00:30:25,120
Santiago, dziękuję za przybycie.

453
00:30:25,200 --> 00:30:26,160
Don Pedro.

454
00:30:26,240 --> 00:30:28,320
Zwłaszcza przy tym deszczu. Prawda?

455
00:30:29,080 --> 00:30:30,200
Rzeczywiście.

456
00:30:30,840 --> 00:30:32,160
Napijesz się kawy?

457
00:30:33,800 --> 00:30:35,320
- Oczywiście.
- Świetnie.

458
00:30:35,400 --> 00:30:37,600
Nie! Zajmę się tym, ojcze.

459
00:30:37,680 --> 00:30:39,640
Dobrze. Siadaj.

460
00:30:41,120 --> 00:30:43,640
Pewnie się zastanawiasz,
czemu cię wezwałem.

461
00:30:43,720 --> 00:30:48,120
Wiesz, że jestem bezpośrednim,
uczciwym człowiekiem, prawda?

462
00:30:48,200 --> 00:30:50,720
I wolę robić rzeczy jak należy.

463
00:30:52,560 --> 00:30:54,280
Przepraszam! Wszystko dobrze?

464
00:30:54,360 --> 00:30:55,680
Trochę parzy.

465
00:30:55,760 --> 00:30:57,640
- Chodź do kuchni.
- Nie trzeba.

466
00:30:57,720 --> 00:30:59,840
- Nie czas na odwagę.
- Chodź, ojcze.

467
00:30:59,920 --> 00:31:03,360
Nic mi nie jest. Przepraszam.
Nie idzie zgodnie z planem.

468
00:31:03,440 --> 00:31:04,400
W porządku.

469
00:31:04,480 --> 00:31:07,680
Już wszystko wiem.
Masz moje błogosławieństwo.

470
00:31:08,480 --> 00:31:09,880
Mój przyszły zięć!

471
00:31:11,400 --> 00:31:12,560
Bardzo się cieszę!

472
00:31:15,760 --> 00:31:17,760
- Santiago!
- Carloto.

473
00:31:17,840 --> 00:31:19,280
Zobacz, co znalazłam.

474
00:31:19,360 --> 00:31:21,560
Magiczną latarnię z dzieciństwa.

475
00:31:21,640 --> 00:31:23,680
Wiesz, jak to działa?

476
00:31:23,760 --> 00:31:25,920
Tak.

477
00:31:29,680 --> 00:31:31,320
- Gdzie Sara?
- Sara?

478
00:31:31,400 --> 00:31:32,640
Jeszcze nie wróciła.

479
00:31:37,320 --> 00:31:39,320
Po deszczu jest dużo błota.

480
00:31:39,960 --> 00:31:42,240
Musimy tu trochę poczekać.

481
00:31:44,200 --> 00:31:46,880
Tylko pan ma dość odwagi,
by ze mną rozmawiać.

482
00:31:50,120 --> 00:31:53,680
Już wcześniej próbowałem panią ostrzec.

483
00:31:54,520 --> 00:31:57,880
Powiesili mój stetoskop
jako wiatrowskaz w dzwonnicy.

484
00:32:01,840 --> 00:32:03,400
Mogę panu pożyczyć swój.

485
00:32:07,160 --> 00:32:08,120
Camilo Keita.

486
00:32:10,320 --> 00:32:11,320
Sara Mencía.

487
00:32:33,320 --> 00:32:35,120
I zjedli kęs zakazanego owocu.

488
00:32:36,400 --> 00:32:37,520
A co potem?

489
00:32:37,600 --> 00:32:40,880
Spodobało im się.
Nie obeszło ich wygnanie z raju.

490
00:32:41,920 --> 00:32:43,200
Mieliśmy konkurs.

491
00:32:43,280 --> 00:32:45,880
Kto stworzy najlepszą historię do obrazu.

492
00:32:45,960 --> 00:32:48,880
Ale Santiago psuł zabawę.
Zawsze zbierał laury.

493
00:32:52,640 --> 00:32:54,720
A ten? Pamiętasz tę historię?

494
00:32:55,240 --> 00:32:56,960
To z historii o miecznikach?

495
00:32:58,400 --> 00:32:59,800
Właściwie nie pamiętam.

496
00:33:01,400 --> 00:33:04,680
- Co robicie?
- Saro, przestało padać?

497
00:33:04,760 --> 00:33:06,640
Tak.

498
00:33:07,360 --> 00:33:08,760
Jak zajęcia?

499
00:33:09,880 --> 00:33:12,360
Dużo lepiej. Dziękuję.

500
00:33:13,080 --> 00:33:16,120
Skoro deszcz ustał, pójdę już.

501
00:33:16,200 --> 00:33:17,920
Odprowadzę go do drzwi.

502
00:33:18,000 --> 00:33:18,880
Dobrze.

503
00:33:19,480 --> 00:33:20,400
Santiago…

504
00:33:20,480 --> 00:33:22,440
- Don Pedro.
- Do zobaczenia, synu.

505
00:33:28,000 --> 00:33:29,520
- A przyzwoitka?
- Tak.

506
00:33:32,520 --> 00:33:34,920
Saro, chodź tu.

507
00:33:35,000 --> 00:33:36,640
- Co?
- Opowiedz mi o tym.

508
00:33:36,720 --> 00:33:39,120
Spodoba ci się. Słuchaj.

509
00:33:40,200 --> 00:33:45,080
Dawno, dawno temu
w bardzo zimnym, ciemnym lesie…

510
00:33:57,160 --> 00:33:58,760
Chyba już to powiedziałam.

511
00:33:58,840 --> 00:34:01,240
Czasem nie możemy kontrolować impulsów.

512
00:34:01,320 --> 00:34:02,800
Nie, to ważne.

513
00:34:04,400 --> 00:34:05,760
Co się stało, Santiago?

514
00:34:08,080 --> 00:34:09,800
Grzech to ludzka rzecz.

515
00:34:11,440 --> 00:34:12,360
Nadludzkie jest

516
00:34:12,440 --> 00:34:15,160
dzielne radzenie sobie z konsekwencjami.

517
00:34:22,640 --> 00:34:23,640
Co się stało?

518
00:34:25,160 --> 00:34:26,280
Santiago…

519
00:34:28,520 --> 00:34:31,680
czuje coś do innej kobiety.

520
00:35:38,920 --> 00:35:43,920
Napisy: Katarzyna Błachnio-Sitkiewicz

