1
00:00:07,507 --> 00:00:09,509
[hukanie sowy]

2
00:00:10,135 --> 00:00:12,137
[cykanie świerszczy]

3
00:00:14,264 --> 00:00:16,266
[intrygująca muzyka]

4
00:00:19,394 --> 00:00:21,396
[skrobanie pióra o papier]

5
00:00:25,608 --> 00:00:27,986
Mojej uwadze nie umknął ostatnio fakt,

6
00:00:28,778 --> 00:00:32,615
że mogę już więcej nie mieć
władzy nad drugim człowiekiem.

7
00:00:34,034 --> 00:00:34,909
Hm.

8
00:00:37,412 --> 00:00:39,164
Moi studenci,

9
00:00:39,998 --> 00:00:43,168
kiedyś na wyścigi
próbujący mi zaimponować,

10
00:00:43,251 --> 00:00:45,420
teraz uważają moje nauki

11
00:00:45,920 --> 00:00:47,547
za niedzisiejsze.

12
00:00:52,927 --> 00:00:57,974
Wielbiąca mnie kiedyś córka
podmiotowość mą widzi teraz raczej

13
00:00:58,892 --> 00:01:00,060
bezużyteczną.

14
00:01:02,062 --> 00:01:06,483
I choć możliwe, że mężczyzna
byłby dla mnie skłonny do ustępstw,

15
00:01:06,566 --> 00:01:11,237
to obiektem spontanicznej erekcji
nie będę już nigdy.

16
00:01:13,448 --> 00:01:15,283
Jako starsza kobieta,

17
00:01:15,366 --> 00:01:17,702
a nie ma nic bardziej uwłaczającego,

18
00:01:17,786 --> 00:01:20,538
bezpowrotnie stracę dar zniewalania.

19
00:01:21,414 --> 00:01:22,957
[mężczyzna pojękuje]

20
00:01:31,257 --> 00:01:32,383
[mężczyzna stęka]

21
00:01:32,884 --> 00:01:35,887
- Strasznie to przygnębiające.
- [mężczyzna jęczy]

22
00:01:35,970 --> 00:01:39,557
- Czyż nie?
- [mężczyzna krzyczy]

23
00:01:39,641 --> 00:01:42,060
Kurwa! Co jest? Co…

24
00:01:42,143 --> 00:01:43,645
- Przepraszam.
- [krzyk]

25
00:01:43,728 --> 00:01:47,065
[intensywna muzyka chóralna]

26
00:01:48,566 --> 00:01:50,985
ZAWSZE MIESZKAŁYŚMY W ZAMKU

27
00:01:52,070 --> 00:01:54,489
SZEŚĆ TYGODNI WCZEŚNIEJ
(INNA EPOKA)

28
00:01:54,572 --> 00:01:56,658
[beztroska muzyka smyczkowa]

29
00:01:56,741 --> 00:01:59,869
Robimy sałatkę sezonową
na spotkanie grona katedry.

30
00:02:01,037 --> 00:02:04,666
To mój trzydziesty rok w tym koledżu

31
00:02:04,749 --> 00:02:07,752
i trzydzieste spotkanie grona katedry.

32
00:02:08,545 --> 00:02:09,462
Ale…

33
00:02:10,171 --> 00:02:13,675
pierwsze zaliczyłam
jeszcze prenatalnie… [śmieje się]

34
00:02:13,758 --> 00:02:15,802
To sałatka pełna „walcie się”.

35
00:02:15,885 --> 00:02:18,805
Aż wszystkim będzie głupio, co przynieśli.

36
00:02:18,888 --> 00:02:20,682
- [klientka] Tamten.
- [klient] Ten?

37
00:02:22,475 --> 00:02:24,352
- [klientka] Dziękuję.
- Proszę.

38
00:02:24,978 --> 00:02:26,396
[nadal beztroska muzyka]

39
00:02:33,945 --> 00:02:35,071
Mm.

40
00:02:38,658 --> 00:02:40,660
[muzyka kończy się akcentem]

41
00:02:48,793 --> 00:02:52,463
Dziś może być fajnie.
Wybuchł skandal seksualny.

42
00:02:53,006 --> 00:02:56,009
Intymne kontakty profesora
ze swoimi studentkami.

43
00:02:56,509 --> 00:02:58,511
[intrygująca muzyka]

44
00:03:01,890 --> 00:03:03,766
I ślepy traf chciał…

45
00:03:03,850 --> 00:03:04,976
[dźwięk powiadomienia]

46
00:03:05,059 --> 00:03:08,229
…że owym profesorem jest mój mąż.

47
00:03:08,313 --> 00:03:09,772
DAJ ZNAĆ, JAK WDEPNĄŁEM

48
00:03:11,858 --> 00:03:15,528
Dobra. A jak sytuacja z Title IX?

49
00:03:16,070 --> 00:03:17,822
Andre, naświetlisz nam to?

50
00:03:19,908 --> 00:03:22,243
Okej, to bez pieszczenia się.

51
00:03:23,286 --> 00:03:26,039
Liczba oskarżycielek wzrosła do sześciu.

52
00:03:26,122 --> 00:03:29,626
Sześć młodych kobiet.
No może już niemłodych.

53
00:03:29,709 --> 00:03:33,755
Liczba podpisów pod petycją
o usunięcie Johna to…

54
00:03:34,339 --> 00:03:36,925
Wow. Ponad 1000 z poparciem absolwentów.

55
00:03:37,008 --> 00:03:38,426
[mężczyzna] Co?

56
00:03:38,509 --> 00:03:42,138
Na studiach chciałam przelecieć
wszystkich moich wykładowców.

57
00:03:42,222 --> 00:03:44,807
Starych, młodych, mężczyzn, kobiety, ale…

58
00:03:45,475 --> 00:03:46,935
Byłam zbyt nieśmiała.

59
00:03:47,977 --> 00:03:50,563
George Bernard Shaw miał chyba rację,

60
00:03:51,064 --> 00:03:53,691
że jędrna dupa na młodych się marnuje.

61
00:03:56,903 --> 00:03:57,779
Jesteśmy.

62
00:03:59,239 --> 00:04:00,698
Opowiadałam ci,

63
00:04:00,782 --> 00:04:03,201
jak wieki temu weszłam do jego gabinetu,

64
00:04:03,284 --> 00:04:07,247
a on z twarzą między piersiami jednej…

65
00:04:08,456 --> 00:04:10,917
- Jak to się mówi?
- Seksualny drapieżnik?

66
00:04:11,000 --> 00:04:13,211
- To były inne czasy.
- Mmm… czyżby?

67
00:04:13,294 --> 00:04:16,172
Kochana, dzisiaj? Nie. Było inaczej.

68
00:04:16,256 --> 00:04:18,424
- Może nie wchodźmy…
- Waterboarding.

69
00:04:18,508 --> 00:04:19,634
Nie, nie to.

70
00:04:19,717 --> 00:04:21,469
Chyba chodzi o motorboating.

71
00:04:21,552 --> 00:04:22,553
Co? Nie.

72
00:04:22,637 --> 00:04:24,222
- Motorboating.
- Sprawdzę.

73
00:04:24,305 --> 00:04:26,391
- Jedno słowo.
- [mężczyzna 2] Słuchajcie…

74
00:04:30,520 --> 00:04:32,897
Dobra, wchodzimy.

75
00:04:34,732 --> 00:04:39,153
[Andre] John pozostanie zawieszony
do wyznaczenia terminu przesłuchania.

76
00:04:39,237 --> 00:04:41,614
Przygotowywany jest raport.

77
00:04:41,698 --> 00:04:46,452
Ale gratuluję Davidowi, że tak szybko
został naszym przewodniczącym.

78
00:04:46,536 --> 00:04:47,787
Świetnie ci idzie.

79
00:04:47,870 --> 00:04:49,914
- Brawa dla niego.
- Tak, David!

80
00:04:49,998 --> 00:04:52,375
„Motorboating polega na wpychaniu twarzy

81
00:04:52,458 --> 00:04:57,130
między dwie duże piersi
z energicznym kręceniem głową,

82
00:04:57,213 --> 00:05:01,050
wydając przy tym odgłos »brrr«”.

83
00:05:02,302 --> 00:05:04,846
Przedstawiam grono akademickie.

84
00:05:04,929 --> 00:05:06,222
[David] To może być…

85
00:05:06,306 --> 00:05:10,143
Wybaczcie, przepraszam.
Pomyliłam godziny. Nie wierzę.

86
00:05:10,226 --> 00:05:12,645
- Omawiamy coś innego.
- [bohaterka] Kontynuujcie.

87
00:05:12,729 --> 00:05:15,356
Davidzie, znajdzie się dla mnie krzesło?

88
00:05:15,440 --> 00:05:16,733
Przepraszam.

89
00:05:16,816 --> 00:05:19,235
- [rozmarzona muzyka]
- Proszę wziąć moje.

90
00:05:19,736 --> 00:05:22,989
[David] Zapomniałem.
Poznałaś już Vladimira Vladinskiego?

91
00:05:23,072 --> 00:05:27,827
O, to nasz… yyy… nowy adiunkt?

92
00:05:27,910 --> 00:05:29,370
Nie.

93
00:05:29,454 --> 00:05:32,165
Nie poznaliśmy się.

94
00:05:32,248 --> 00:05:33,374
Proszę siadać.

95
00:05:33,458 --> 00:05:35,001
Och! Nie trzeba.

96
00:05:35,084 --> 00:05:38,755
Muszę dbać o plecy i…
Ze względu na starszeństwo.

97
00:05:39,505 --> 00:05:42,508
Udam, że tego nie słyszałam, ale…

98
00:05:43,968 --> 00:05:46,054
[David] Dobra, kontynuujmy.

99
00:05:46,137 --> 00:05:49,349
- Miałem na myśli hierarchię w pracy.
- Żartuję.

100
00:05:49,432 --> 00:05:52,977
Potrzebujemy jeszcze
dwóch ochotników do Meckleburga…

101
00:05:53,061 --> 00:05:54,520
[szeptem] Jak zakupy?

102
00:05:54,604 --> 00:05:56,606
Och, rozpakowane.

103
00:05:57,690 --> 00:05:59,317
- Nieźle.
- Tak.

104
00:06:00,443 --> 00:06:01,527
[David] Empatyczny…

105
00:06:01,611 --> 00:06:04,238
Torebka na podłodze przynosi pecha.

106
00:06:05,531 --> 00:06:08,576
Bądźcie zwięźli. Zachowujcie poufność.

107
00:06:08,659 --> 00:06:12,163
Angażujcie się konstruktywnie.
Utrzymujcie perspektywę.

108
00:06:12,246 --> 00:06:13,289
Są pytania?

109
00:06:13,790 --> 00:06:15,833
Otóż to.

110
00:06:15,917 --> 00:06:17,627
[muzyka zdradzająca napięcie]

111
00:06:25,468 --> 00:06:28,262
Mm. Moja sałatka zrobiła furorę.

112
00:06:28,346 --> 00:06:30,431
Pochłonęli ją, więc…

113
00:06:30,515 --> 00:06:33,768
Uuu! Ciasto Davida.

114
00:06:33,851 --> 00:06:35,812
[śmieje się] Chcesz kawałek?

115
00:06:35,895 --> 00:06:38,147
Nie, dziękuję, nie jem glutenu.

116
00:06:38,231 --> 00:06:40,024
Cierpisz na celiakię?

117
00:06:40,108 --> 00:06:42,443
Kolega mojego syna ją ma.

118
00:06:42,527 --> 00:06:43,986
Raczej na dysmorfofobię.

119
00:06:44,070 --> 00:06:46,072
[wybucha głośnym śmiechem]

120
00:06:47,448 --> 00:06:49,409
Jeszcze raz dziękuję za krzesło.

121
00:06:49,492 --> 00:06:51,994
Nie ma za co. Podobno siedzenie zabija.

122
00:06:52,078 --> 00:06:53,413
Też tak słyszałam.

123
00:06:53,496 --> 00:06:55,998
Próbowałeś tych wysokich biurek stojących?

124
00:06:56,082 --> 00:06:57,667
Nie, a powinienem, prawda?

125
00:06:57,750 --> 00:07:00,211
- Nie wiem.
- Zrobiłoby dobrze moim udom.

126
00:07:00,294 --> 00:07:02,880
O! Ha… ha…

127
00:07:02,964 --> 00:07:03,923
Yy…

128
00:07:04,632 --> 00:07:07,051
Przywykłeś już do wiejskiego życia?

129
00:07:07,635 --> 00:07:10,471
Szczerze mówiąc, nie jest łatwo.

130
00:07:10,555 --> 00:07:11,806
[kobieta] O mój Boże!

131
00:07:12,432 --> 00:07:13,391
Hej.

132
00:07:14,350 --> 00:07:17,103
O Boże! Cześć!

133
00:07:17,186 --> 00:07:18,062
Jestem Cynthia.

134
00:07:18,146 --> 00:07:20,273
Też dla nas uczysz, tak?

135
00:07:20,356 --> 00:07:22,108
Tak! Ma jedne zajęcia.

136
00:07:22,191 --> 00:07:24,610
Cześć. Uwielbiam twoją powieść.

137
00:07:24,694 --> 00:07:28,114
Zajebiście kształtująca.
Tak się cieszę, że cię poznałam.

138
00:07:28,197 --> 00:07:31,159
Cóż, jestem raczej rozczarowująca.

139
00:07:31,242 --> 00:07:34,245
Fajnie, ja też.
Wybacz, byłabym tu wcześniej,

140
00:07:34,328 --> 00:07:38,166
ale nasza córka narobiła w swoje ubranko.

141
00:07:38,249 --> 00:07:39,125
[Vladimir] O nie.

142
00:07:39,208 --> 00:07:42,295
Mówiłam mu,
że musi przeczytać twoją książkę.

143
00:07:42,378 --> 00:07:45,089
Jesteśmy kwita, bo ja nie czytałam jego.

144
00:07:45,173 --> 00:07:46,466
Nie dorównuje twojej.

145
00:07:46,549 --> 00:07:47,967
- Ojej, yy…
- Dzięki.

146
00:07:48,050 --> 00:07:50,928
Może wpadniecie na koktajl w tym tygodniu?

147
00:07:51,012 --> 00:07:54,348
I wymienimy się egzemplarzami.

148
00:07:54,432 --> 00:07:58,769
Ja nie piję, ale on uwielbia,
kiedy mnie nie ma.

149
00:07:58,853 --> 00:08:00,313
- Nie musimy pić.
- O nie.

150
00:08:00,396 --> 00:08:04,108
Bardzo chcę, żeby pił. To… to mu służy.

151
00:08:04,192 --> 00:08:05,276
- Tak.
- Ups.

152
00:08:05,359 --> 00:08:06,986
- Oj, przepraszam.
- Przepraszam.

153
00:08:07,069 --> 00:08:10,198
- Pożyczę ich na chwilę, co?
- Dobrze. Wyślę ci maila.

154
00:08:10,281 --> 00:08:11,157
[Vladimir] Dobra.

155
00:08:11,240 --> 00:08:14,702
To bardziej dotyczy Vladimira,
bo on pracuje na pełny etat.

156
00:08:14,785 --> 00:08:17,413
Chodzi o plan emerytalny.

157
00:08:19,832 --> 00:08:21,375
[kobieta] To niesprawiedliwe.

158
00:08:21,459 --> 00:08:24,128
Jest w okropnej sytuacji. Szkoda mi jej.

159
00:08:24,837 --> 00:08:28,299
Nie do pomyślenia.
Nawet się o tym nie zająknęła.

160
00:08:28,799 --> 00:08:31,385
Ale wiesz… Nic dziwnego.

161
00:08:33,596 --> 00:08:35,056
[kobieta 3] Martwię się o…

162
00:08:41,187 --> 00:08:42,271
Trzymaj się.

163
00:08:45,441 --> 00:08:46,359
Hej.

164
00:08:46,901 --> 00:08:49,612
- Mam pytanie.
- Może mam odpowiedź.

165
00:08:50,112 --> 00:08:52,657
Widziałeś ten raport?

166
00:08:53,574 --> 00:08:54,575
Pewnie.

167
00:08:55,326 --> 00:08:56,786
Wyślesz mi go?

168
00:08:59,497 --> 00:09:00,540
Proszę?

169
00:09:02,208 --> 00:09:04,043
- Dobra.
- Dzięki.

170
00:09:04,961 --> 00:09:06,504
Och, smacznego.

171
00:09:06,587 --> 00:09:08,965
- Mmm!
- Mm! [M się zaciąga]

172
00:09:09,048 --> 00:09:10,424
[oboje chichoczą]

173
00:09:10,508 --> 00:09:12,343
UCHYBIENIA ETYKI ZAWODOWEJ

174
00:09:12,426 --> 00:09:14,053
TYLKO DLA CIEBIE.
ANDRE

175
00:09:15,096 --> 00:09:17,306
[tajemnicza muzyka]

176
00:09:35,408 --> 00:09:36,742
Skandaliczne.

177
00:09:36,826 --> 00:09:39,453
[piosenka Play With Fire
– Barbara & Ernie]

178
00:09:41,622 --> 00:09:43,624
[nadal spokojna piosenka soulowa]

179
00:09:52,174 --> 00:09:54,677
Bardzo trudno mi zrozumieć, jak…

180
00:09:54,760 --> 00:09:57,305
- [John] Soliłaś?
- Tak.

181
00:09:58,222 --> 00:09:59,932
…romanse za obopólną zgodą,

182
00:10:00,016 --> 00:10:01,767
tak przecież błogie,

183
00:10:01,851 --> 00:10:03,936
i nie pomimo dynamiki władzy,

184
00:10:04,020 --> 00:10:06,147
lecz właśnie z jej powodu,

185
00:10:06,230 --> 00:10:09,817
po tym wszystkim
tak dotkną i będą tak niszczące.

186
00:10:09,900 --> 00:10:12,653
- Sypałaś czymś jeszcze?
- Kuminem.

187
00:10:12,737 --> 00:10:13,904
[John] Kurwa.

188
00:10:14,905 --> 00:10:18,784
Też reprezentuję płeć żeńską
i jestem trochę urażona.

189
00:10:19,327 --> 00:10:21,078
Chcę powiedzieć tym kobietom,

190
00:10:21,162 --> 00:10:24,749
że ich smutek to nie tyle
wynik uprawianego seksu,

191
00:10:24,832 --> 00:10:27,710
ile przesiadywania w Internecie

192
00:10:27,793 --> 00:10:30,129
i dumania, co ludzie o nich pomyślą.

193
00:10:30,212 --> 00:10:32,089
[John] Świeże mięso.

194
00:10:32,173 --> 00:10:33,466
Zaczynamy.

195
00:10:35,509 --> 00:10:36,594
Jeszcze.

196
00:10:36,677 --> 00:10:39,305
[nadal spokojna piosenka funkowa]

197
00:10:42,391 --> 00:10:46,145
[bohaterka] Żeby było jasne,
mieliśmy z Johnem taką umowę,

198
00:10:46,228 --> 00:10:48,731
dziś określaną pewnie
otwartym małżeństwem,

199
00:10:48,814 --> 00:10:51,359
ale bez tej okropnej komunikacji.

200
00:10:51,442 --> 00:10:53,778
- Czytali mój list?
- [bohaterka] Nie wypłynął.

201
00:10:53,861 --> 00:10:56,238
Uprzątniesz kompostownik do niedzieli?

202
00:10:56,322 --> 00:10:58,949
Nie! Znikaj, koleżko! [klaszcze]

203
00:10:59,033 --> 00:11:00,785
Muszą przeczytać mój list.

204
00:11:00,868 --> 00:11:03,412
Od dziesięciu lat
nie patrzę na akademiczki.

205
00:11:03,496 --> 00:11:06,582
To lata 60., że nazywasz je akademiczkami?

206
00:11:07,667 --> 00:11:09,627
A, wyznaczają termin przesłuchania.

207
00:11:09,710 --> 00:11:11,962
I dobrze, bo nigdy nie złamałem zasad.

208
00:11:12,046 --> 00:11:13,297
Formalnie.

209
00:11:13,381 --> 00:11:14,632
[John] Właśnie.

210
00:11:16,008 --> 00:11:17,927
Podasz mi ręcznik, proszę?

211
00:11:22,014 --> 00:11:23,474
Nie odpowiedziałeś.

212
00:11:23,557 --> 00:11:26,644
Uprzątniesz kompostownik do niedzieli?

213
00:11:26,727 --> 00:11:29,063
Może. Poznałaś nowych profesorów?

214
00:11:29,146 --> 00:11:30,272
Tych na nasze miejsca?

215
00:11:30,356 --> 00:11:32,900
- [John] Nie zastępują nas.
- Miejmy nadzieję.

216
00:11:33,401 --> 00:11:34,735
Ale tak, poznałam ich.

217
00:11:34,819 --> 00:11:37,822
Są młodzi, świeży i obiecujący.

218
00:11:37,905 --> 00:11:39,573
Wybijemy im to z głowy.

219
00:11:39,657 --> 00:11:42,993
Są parą, a Vlad w niedzielę
wpada na koktajl.

220
00:11:43,077 --> 00:11:45,663
- Wreszcie lepsza lektura.
- Wtedy co Sid?

221
00:11:45,746 --> 00:11:46,747
Cholera!

222
00:11:46,831 --> 00:11:48,916
Dobra, przełożę to.

223
00:11:50,084 --> 00:11:52,294
- Kiedy wpadnie Sid…
- Mhm.

224
00:11:52,378 --> 00:11:55,256
Nie mówmy jej o tym wszystkim.

225
00:11:56,257 --> 00:11:59,260
Słuchaj, nasza córka
nie musi wiedzieć o tym…

226
00:11:59,343 --> 00:12:01,303
Łosoś na kolację w sobotę?

227
00:12:03,931 --> 00:12:07,351
- Tak, zgrilluję.
- Przyniosę świeże rzeczy ze stoiska.

228
00:12:07,435 --> 00:12:09,895
Moja sałata prawie dojrzała, możemy użyć.

229
00:12:09,979 --> 00:12:10,938
Pewnie.

230
00:12:11,021 --> 00:12:14,900
I zrób makaron.
Nie mogę jeść tylko ryb i warzyw,

231
00:12:14,984 --> 00:12:16,277
bo zmarnieję.

232
00:12:16,360 --> 00:12:18,904
Ja chyba zrezygnuję z glutenu.

233
00:12:19,905 --> 00:12:21,907
- Nie rób tego.
- [śmieje się]

234
00:12:21,991 --> 00:12:22,825
Czemu?

235
00:12:27,037 --> 00:12:29,248
Nie chcę mówić o tym Sid.

236
00:12:30,040 --> 00:12:31,542
- [wzdycha głęboko]
- Dziękuję.

237
00:12:33,919 --> 00:12:36,672
- Wiem, że to dla ciebie trudne.
- Mhm.

238
00:12:37,631 --> 00:12:41,427
- Doceniam to, co robisz. Tylko tyle.
- Mmm.

239
00:12:42,178 --> 00:12:44,180
- Jak sentymentalnie.
- Poważnie.

240
00:12:44,847 --> 00:12:47,892
Robię tylko to, co zawsze.

241
00:12:47,975 --> 00:12:50,311
[piosenka Femininomenon – Chappell Roan]

242
00:12:50,394 --> 00:12:52,271
[nadal energiczna piosenka popowa]

243
00:12:54,106 --> 00:12:55,816
- Dzień dobry.
- Dzień dobry.

244
00:12:55,900 --> 00:12:59,361
[bohaterka] Przez lata byliśmy z Johnem
złotą parą na kampusie.

245
00:13:02,239 --> 00:13:06,243
On, znawca poezji
i charyzmatyczny kierownik,

246
00:13:06,327 --> 00:13:10,790
ja, desperacko pożądana
profesorka kreatywnego pisania

247
00:13:10,873 --> 00:13:15,336
i prowadząca z zamiłowania
najpopularniejszy kurs na wydziale.

248
00:13:18,964 --> 00:13:20,382
Co tam, laski?

249
00:13:20,883 --> 00:13:25,304
Kobiety w amerykańskiej beletrystyce.
Tytuł też kobyła, co?

250
00:13:28,599 --> 00:13:29,975
To było dwuznaczne.

251
00:13:30,643 --> 00:13:31,936
[pukanie]

252
00:13:37,525 --> 00:13:38,901
[bohaterka] Cappuccino.

253
00:13:38,984 --> 00:13:40,486
Tak. Masz sojowe?

254
00:13:40,569 --> 00:13:42,571
- Sojowe.
- Dziękuję.

255
00:13:42,655 --> 00:13:44,198
- Świetnie.
- Z mlekiem.

256
00:13:44,281 --> 00:13:46,242
Więc…

257
00:13:47,326 --> 00:13:49,537
- Gadałyśmy już o tym.
- Mhm.

258
00:13:49,620 --> 00:13:53,249
I chcemy coś powiedzieć.

259
00:13:53,332 --> 00:13:56,335
Tak, właśnie na tym mi zależy. Proszę.

260
00:13:56,418 --> 00:13:57,461
Przepraszam.

261
00:13:57,545 --> 00:13:58,629
W porządku.

262
00:13:59,630 --> 00:14:01,090
- Ze mną?
- [studentka] Ee…

263
00:14:01,173 --> 00:14:07,304
Chciałyśmy tylko… ci powiedzieć…

264
00:14:08,097 --> 00:14:11,767
ee… że nie musisz
grać roli wspierającej żony.

265
00:14:13,811 --> 00:14:14,895
Wow.

266
00:14:15,729 --> 00:14:16,856
Okej.

267
00:14:17,439 --> 00:14:19,650
- Rozwiń.
- Tak.

268
00:14:19,733 --> 00:14:24,280
Uważamy, że wciąż jesteś
seksowną, genialną panią.

269
00:14:24,822 --> 00:14:26,907
Naprawdę jesteś gorąca.

270
00:14:26,991 --> 00:14:28,826
Tak. [śmieje się]

271
00:14:28,909 --> 00:14:33,080
I, no… uważamy, że nie musisz
trwać przy swoim mężczyźnie.

272
00:14:34,456 --> 00:14:36,458
[delikatna muzyka gitarowa]

273
00:14:37,209 --> 00:14:40,045
Moje drogie koleżanki.

274
00:14:40,129 --> 00:14:44,300
Bardzo schlebia mi wasza troska.

275
00:14:51,599 --> 00:14:54,727
Będziemy to mieć na głowie.
A tego próbuję uniknąć.

276
00:14:54,810 --> 00:14:57,146
- Tylko tyle.
- [warczy] Boże!

277
00:14:57,229 --> 00:15:00,024
[bohaterka] Miałam kiedyś romans
z tym mężczyzną.

278
00:15:00,524 --> 00:15:04,361
Na spotkaniach,
kiedy miałam na sobie odpowiednie spodnie,

279
00:15:04,445 --> 00:15:07,823
ledwie zarys jego profilu
doprowadzał mnie do orgazmu.

280
00:15:09,074 --> 00:15:11,076
Czas leczy rany.

281
00:15:11,160 --> 00:15:12,453
No wiecie.

282
00:15:13,787 --> 00:15:14,830
Zwarta i gotowa?

283
00:15:15,497 --> 00:15:17,374
- Już prawie.
- Słuchaj.

284
00:15:17,458 --> 00:15:21,670
Rozmawiałam ze studentkami,
podobno widziały się dziś z tobą.

285
00:15:21,754 --> 00:15:23,255
[bohaterka] Mhm.

286
00:15:23,339 --> 00:15:25,674
Trochę się o nie martwię.

287
00:15:25,758 --> 00:15:28,802
- Były bardzo spięte rozmową z tobą.
- [David głośno chrupie]

288
00:15:28,886 --> 00:15:29,970
Okej.

289
00:15:30,054 --> 00:15:34,892
Bo czasem ofiarom
nie wierzą popleczniczki,

290
00:15:34,975 --> 00:15:36,727
zwłaszcza te starsze kobiety.

291
00:15:36,810 --> 00:15:37,853
[wzburzona] David.

292
00:15:37,937 --> 00:15:42,191
Więc miejmy na względzie,
na co narażamy studentów.

293
00:15:42,274 --> 00:15:44,485
Ale były spięte zagadaniem do mnie

294
00:15:44,568 --> 00:15:46,737
czy spięte po rozmowie ze mną?

295
00:15:46,820 --> 00:15:48,656
Tego do końca nie wiem.

296
00:15:48,739 --> 00:15:52,284
Ale obok słowa „spięte”
nie przechodzę obojętnie.

297
00:15:52,368 --> 00:15:55,287
- Jasne. Flo, jesteś tu od niedawna.
- Od ośmiu lat.

298
00:15:55,371 --> 00:15:57,164
Możesz tego nie wiedzieć.

299
00:15:57,247 --> 00:15:58,582
Ale będę wdzięczna,

300
00:15:58,666 --> 00:16:02,419
jeśli podnoszenie tej kwestii
przy mnie w kuluarach sobie darujesz.

301
00:16:02,503 --> 00:16:04,213
Przepraszam. W porządku?

302
00:16:04,296 --> 00:16:06,882
A ty, Davidzie, zechcesz te chrupki

303
00:16:06,966 --> 00:16:09,551
prosto z podłogi jeść jeszcze głośniej?

304
00:16:09,635 --> 00:16:10,886
- Cześć.
- [Flo] O, hej.

305
00:16:10,970 --> 00:16:11,887
Cześć.

306
00:16:11,971 --> 00:16:13,514
[Flo] Zwarty i gotowy?

307
00:16:13,597 --> 00:16:14,807
Zobaczymy.

308
00:16:14,890 --> 00:16:16,392
Gdzie masz gabinet?

309
00:16:16,475 --> 00:16:18,560
- Na górze?
- Dałem mu 406.

310
00:16:18,644 --> 00:16:20,437
Mój stary gabinet.

311
00:16:20,521 --> 00:16:22,481
A więc stąd te dobre wibracje.

312
00:16:22,564 --> 00:16:24,316
[śmieje się]

313
00:16:24,817 --> 00:16:26,819
[rozmarzona muzyka]

314
00:16:33,993 --> 00:16:35,869
Przepraszam, że przeszkodziłem.

315
00:16:35,953 --> 00:16:39,790
To nic, tego nam właśnie było trzeba.

316
00:16:41,583 --> 00:16:43,085
- [Flo] Yyy…
- Dobra.

317
00:16:44,420 --> 00:16:46,422
[pogodna muzyka]

318
00:16:47,006 --> 00:16:48,590
[gwizd pociągu]

319
00:16:53,345 --> 00:16:54,847
[nadal pogodna muzyka]

320
00:16:56,223 --> 00:16:57,224
Mamo!

321
00:16:58,851 --> 00:16:59,810
[bohaterka] Cześć!

322
00:17:03,772 --> 00:17:04,857
Mm!

323
00:17:05,482 --> 00:17:07,067
Mmm, ładnie pachniesz.

324
00:17:07,151 --> 00:17:08,610
Pokaż się.

325
00:17:08,694 --> 00:17:10,362
Fajnie wyglądasz.

326
00:17:10,446 --> 00:17:12,573
- A Alexis?
- Przyjedzie jutro.

327
00:17:12,656 --> 00:17:13,574
Pociągiem?

328
00:17:13,657 --> 00:17:14,742
Kupiła samochód.

329
00:17:14,825 --> 00:17:15,784
Ale dorośle.

330
00:17:15,868 --> 00:17:19,329
Ma 35 lat. Ty w jej wieku
miałaś ośmioletnią mnie i etat.

331
00:17:19,413 --> 00:17:21,582
[bohaterka] Teraz masz 27 lat,
a ja 40.

332
00:17:21,665 --> 00:17:25,044
- Niesamowite! [śmieje się]
- Żarty z wieku są słabe, mamo.

333
00:17:28,547 --> 00:17:32,426
[Sid] Alexis zaczyna myśleć o dziecku.

334
00:17:32,509 --> 00:17:34,011
- Och.
- Tak.

335
00:17:34,511 --> 00:17:37,806
Okej. Ale jesteś strasznie młoda.

336
00:17:37,890 --> 00:17:40,642
- Byłaś w moim wieku.
- To były inne czasy.

337
00:17:40,726 --> 00:17:42,770
Wiek Alexis to ciąża geriatryczna.

338
00:17:42,853 --> 00:17:45,022
- Tak. Ale mówię o tobie.
- Wiem.

339
00:17:45,105 --> 00:17:47,983
W Nowym Jorku
byłabym nastoletnią mamą. Lans.

340
00:17:48,067 --> 00:17:50,819
- Dziecko to poważna sprawa.
- Żartowałam.

341
00:17:50,903 --> 00:17:53,906
To, co służy partnerce,
niekoniecznie służy tobie.

342
00:17:53,989 --> 00:17:55,449
- Mamo!
- Lubię Alexis.

343
00:17:55,532 --> 00:17:57,659
- Kocham Alexis.
- Przestań gadać.

344
00:17:57,743 --> 00:17:59,870
Ale nie powinna cię zmuszać.

345
00:17:59,953 --> 00:18:02,915
Nie zmusza mnie!
Tylko o tym gadamy. Czemu…

346
00:18:02,998 --> 00:18:05,250
Wciąż spłacam twój kredyt studencki.

347
00:18:05,334 --> 00:18:08,128
Dobra, mamo.
Boże, niepotrzebnie ci mówiłam.

348
00:18:08,212 --> 00:18:11,715
Więcej nic ci nie powiem
i będzie między nami idealnie.

349
00:18:11,799 --> 00:18:12,966
Dziękuję, mamo.

350
00:18:13,050 --> 00:18:15,886
Kochanie. Stresuję się. Przepraszam.

351
00:18:15,969 --> 00:18:17,012
W porządku.

352
00:18:17,096 --> 00:18:19,306
Nie mów, że jest w porządku.

353
00:18:21,058 --> 00:18:24,770
- Wstąpisz ze mną do cukierni?
- [Sid] Nie możesz mnie podrzucić?

354
00:18:33,362 --> 00:18:35,322
[nerwowa muzyka

355
00:18:39,284 --> 00:18:41,870
Była studentka, którą musiałam oblać.

356
00:18:53,924 --> 00:18:55,884
Mogę prosić roladę bûche de Noël?

357
00:18:55,968 --> 00:18:57,761
Mamy tylko 30-centymetrową.

358
00:18:57,845 --> 00:19:01,598
Świetnie. Moja córka ją uwielbia. Ona…

359
00:19:03,475 --> 00:19:06,603
Nie przyszła na zajęcia
i nie wykonała swojej pracy.

360
00:19:06,687 --> 00:19:08,147
To nic osobistego.

361
00:19:11,942 --> 00:19:14,361
- Mogę zapłacić?
- A mogę zapakować?

362
00:19:14,444 --> 00:19:16,238
Oczywiście. Nie ma pośpiechu.

363
00:19:21,368 --> 00:19:22,619
Karta.

364
00:19:24,496 --> 00:19:25,706
[piknięcie terminala]

365
00:19:29,042 --> 00:19:30,460
Och! Przepraszam.

366
00:19:30,544 --> 00:19:31,420
W porządku.

367
00:19:31,503 --> 00:19:35,674
Już pomijając wszystko inne, myślę:
„Gdzie ty masz godność?”.

368
00:19:36,466 --> 00:19:37,843
Powinna się wstydzić.

369
00:19:38,510 --> 00:19:40,512
[John] To teatr grecki. To Oresteja.

370
00:19:40,596 --> 00:19:41,930
[bohaterka] Ani trochę.

371
00:19:42,014 --> 00:19:43,473
To rodzinna tragedia.

372
00:19:43,557 --> 00:19:46,018
Każda akcja rodzi konsekwencje,

373
00:19:46,101 --> 00:19:47,811
z którymi trzeba się liczyć.

374
00:19:47,895 --> 00:19:48,729
Klasyka.

375
00:19:48,812 --> 00:19:50,397
Caitlyn to Klitajmestra.

376
00:19:50,480 --> 00:19:52,983
Khloe to Elektra. My jesteśmy Furiami.

377
00:19:53,066 --> 00:19:55,694
- Cudna rozmowa.
- A ja przy tym dorastałam.

378
00:19:55,777 --> 00:19:58,113
Kocham popkulturę, uwielbiam.

379
00:19:58,197 --> 00:20:00,449
Ale to nie jest grecka tragedia.

380
00:20:00,532 --> 00:20:05,162
Istotą tragedii
jest zbudować coś z dysfunkcji.

381
00:20:05,245 --> 00:20:07,164
Dokładnie jak w The Kardashians.

382
00:20:07,247 --> 00:20:10,542
[bohaterka] Nie. Sam bezład
nie jest jak grecka tragedia.

383
00:20:10,626 --> 00:20:13,378
To fenomenologiczna
i ontologiczna sprzeczność.

384
00:20:13,462 --> 00:20:14,504
Nie świntusz.

385
00:20:14,588 --> 00:20:18,175
Tragedia to pojedyncza,
skończona i całościowa akcja.

386
00:20:18,258 --> 00:20:21,303
Po prostu twoja matka
nie pojmuje ewoluujących form.

387
00:20:21,386 --> 00:20:24,640
- Co?
- [John] Nie jest niezależną myślicielką.

388
00:20:24,723 --> 00:20:28,352
Czeka na próbę czasu,
żeby samej nie weryfikować.

389
00:20:28,435 --> 00:20:29,436
Przestań.

390
00:20:29,519 --> 00:20:30,604
Dla niej musi być:

391
00:20:30,687 --> 00:20:33,649
„Rękawiczka lady Parsons
u kawalera! Skandal!”.

392
00:20:33,732 --> 00:20:36,777
„Lily umiera, plotąc kapelusze,
Starking tęskni”.

393
00:20:36,860 --> 00:20:39,655
Nazywa się Selden.
Czemu się ze mnie nabijasz?

394
00:20:39,738 --> 00:20:41,198
Tkwi zamknięta w wieży.

395
00:20:41,281 --> 00:20:43,617
Ja przynajmniej jestem w wieży, John,

396
00:20:43,700 --> 00:20:44,701
w środku.

397
00:20:44,785 --> 00:20:47,204
Nie jak ty, którego nie ma w wieży,

398
00:20:47,287 --> 00:20:51,458
bo go z niej wypieprzyli
za sprowadzanie tam małych dziewczynek.

399
00:20:51,541 --> 00:20:53,418
- Hej. Hej!
- Co?

400
00:20:53,502 --> 00:20:57,547
Twojego ojca zawiesili,
bo uprawiał seks ze studentkami!

401
00:20:57,631 --> 00:20:59,675
A ja ponoszę tego konsekwencje.

402
00:20:59,758 --> 00:21:04,471
Ludzie o mnie gadają,
osądzają, studenci są „spięci”!

403
00:21:04,554 --> 00:21:07,599
- A ty sobie siedzisz i kpisz ze mnie!
- [Sid] Ludzie.

404
00:21:07,683 --> 00:21:08,809
[John] Konsekwencje?

405
00:21:08,892 --> 00:21:12,479
Czekasz tylko na moją emeryturę,
potem mogę wypierdalać.

406
00:21:12,562 --> 00:21:15,315
- Co się dzieje?
- [bohaterka] Tak. Właśnie tak, John.

407
00:21:15,399 --> 00:21:18,485
Przy tobie i twojej pracy spędziłam 30 lat

408
00:21:18,568 --> 00:21:21,488
i chcę mieć już tylko święty spokój.

409
00:21:21,571 --> 00:21:22,572
[Sid] Przestań!

410
00:21:22,656 --> 00:21:24,408
Ale teraz stracisz emeryturę,

411
00:21:24,491 --> 00:21:29,288
bo 21-letnia studentka komunikacji
zrobiła ci motorboating.

412
00:21:29,371 --> 00:21:31,623
Będę się tłukła w moim domu z tobą

413
00:21:31,707 --> 00:21:35,168
i tymi obwisłymi jajami
wystającymi z szortów

414
00:21:35,252 --> 00:21:36,670
już do końca życia.

415
00:21:36,753 --> 00:21:37,671
Przestań!

416
00:21:39,089 --> 00:21:40,966
- [Sid łka]
- O mój Boże.

417
00:21:42,092 --> 00:21:44,428
- Przepraszam.
- [John] Kochanie…

418
00:21:44,511 --> 00:21:47,472
- Nie jest tak źle.
- [Alexis] Oddychaj.

419
00:21:47,556 --> 00:21:50,392
- Wiedziałam o tym.
- Wiedziałaś?

420
00:21:50,475 --> 00:21:54,479
- Nie o szczegółach, ale…
- Żyliśmy w otwartym małżeństwie.

421
00:21:54,563 --> 00:21:55,939
Co, kurwa?

422
00:21:56,023 --> 00:21:56,857
Co?

423
00:21:56,940 --> 00:21:59,192
- Jestem jedynaczką, matka.
- Matka?

424
00:21:59,276 --> 00:22:01,486
W domu była tylko nasza trójka.

425
00:22:01,570 --> 00:22:03,739
Ukrywaliście przede mną coś takiego?

426
00:22:03,822 --> 00:22:07,367
- Chcieliśmy ci powiedzieć…
- [Sid] Wiedziałaś, że je pieprzy?

427
00:22:07,451 --> 00:22:10,370
- To nie było wbrew zasadom.
- O niczym tak…

428
00:22:10,454 --> 00:22:12,664
Wiesz, kto o niczym też nie wiedział?

429
00:22:12,748 --> 00:22:14,875
Niemcy podczas II wojny światowej.

430
00:22:14,958 --> 00:22:17,669
To jest nieadekwatne porównanie.

431
00:22:17,753 --> 00:22:19,671
- Wychodzę.
- Ale kupiłam roladę.

432
00:22:19,755 --> 00:22:21,590
- Wezmę.
- Ale ja też chciałam.

433
00:22:21,673 --> 00:22:22,966
To kurwa nie dawaj!

434
00:22:23,050 --> 00:22:24,634
Ukrój jej.

435
00:22:25,218 --> 00:22:29,097
Sid, skarbie. Porozmawiajmy o tym.

436
00:22:29,598 --> 00:22:31,350
- Kochanie.
- Wzięłaś roladę?

437
00:22:33,018 --> 00:22:34,436
Zostawiłaś mi kawałek?

438
00:22:34,519 --> 00:22:36,104
[krzyczy]

439
00:22:36,646 --> 00:22:38,106
- Młoda damo!
- Możemy jechać?

440
00:22:38,190 --> 00:22:41,026
[bohaterka] Co to za zachowanie!

441
00:22:41,109 --> 00:22:44,488
To ciasto za 48 dolarów!

442
00:22:58,710 --> 00:23:01,588
Och! Wynoś się stąd!

443
00:23:03,090 --> 00:23:04,049
To też mój dom.

444
00:23:04,132 --> 00:23:06,468
Dziś śpij gdzie indziej, błagam.

445
00:23:06,551 --> 00:23:09,471
Poważnie. Mam dość.
Koniec wspierającej żony.

446
00:23:09,554 --> 00:23:11,807
Koniec zaciskania zębów. Skończyłam.

447
00:23:11,890 --> 00:23:13,225
Uspokój się.

448
00:23:13,809 --> 00:23:15,519
- Wypierdalaj!
- [blender brzęczy]

449
00:23:15,602 --> 00:23:16,937
Żartujesz?

450
00:23:17,020 --> 00:23:18,480
- Dobra.
- Wynoś się!

451
00:23:18,563 --> 00:23:20,565
Pieprzona wariatka. Dobra.

452
00:23:20,649 --> 00:23:21,983
[blender nadal brzęczy]

453
00:23:23,568 --> 00:23:24,736
[blender cichnie]

454
00:23:28,865 --> 00:23:31,284
[wzdycha ciężko]

455
00:23:31,368 --> 00:23:33,453
[smętna muzyka gitarowa]

456
00:23:39,167 --> 00:23:41,545
[prowadząca] Czy w naszym
dyskursie kulturowym

457
00:23:41,628 --> 00:23:43,422
jest jeszcze miejsce dla powieści?

458
00:23:43,505 --> 00:23:47,884
W tej kwestii zawsze przypomina mi się
wywiad z Vladimirem Nabokovem.

459
00:23:48,593 --> 00:23:51,555
Powiedział bodajże: „Nie chcę poruszać”…

460
00:23:51,638 --> 00:23:54,141
…rodzice chcieli, żebym został inżynierem.

461
00:23:54,724 --> 00:23:56,476
[prowadząca] Jakie masz plany?

462
00:23:57,269 --> 00:23:58,979
Uczę.

463
00:23:59,062 --> 00:24:02,941
I jak sama wspomniałaś,
moja żona też jest pisarką.

464
00:24:03,024 --> 00:24:04,359
Poznaliśmy się w Iowa.

465
00:24:04,443 --> 00:24:08,488
To bardzo pomaga,
bo oboje rozumiemy ten proces.

466
00:24:08,572 --> 00:24:12,492
Ale przy małym dziecku
to jest cholernie trudne.

467
00:24:15,495 --> 00:24:17,038
[dźwięk powiadomienia]

468
00:24:17,831 --> 00:24:19,332
[ziewa głośno]

469
00:24:20,667 --> 00:24:22,502
- [dźwięk powiadomienia]
- [stęka]

470
00:24:24,754 --> 00:24:25,714
JESTEM W DOMKU.

471
00:24:25,797 --> 00:24:28,133
PIŹDZI TUTAJ.
WRÓCĘ PO PIĄTEJ.

472
00:24:28,216 --> 00:24:30,218
JEŚLI JUŻ CI PRZESZŁO.

473
00:24:31,261 --> 00:24:34,389
OTWARTE MAŁŻEŃSTWO?
POWINNAŚ MI POWIEDZIEĆ

474
00:24:34,473 --> 00:24:37,851
Chcę tylko życia bez komplikacji.

475
00:24:38,560 --> 00:24:40,228
[niepokojąca, intrygująca muzyka]

476
00:24:40,312 --> 00:24:41,521
[jęczy]

477
00:24:43,815 --> 00:24:46,276
Jeśli nie mogę mieć władzy,

478
00:24:46,359 --> 00:24:50,113
czy mogę być wolna
choćby od cudzych dramatów?

479
00:24:52,824 --> 00:24:54,701
Wolna od ich zachowania.

480
00:24:54,784 --> 00:24:57,787
Wolna od ich potrzeb i pragnień.

481
00:24:57,871 --> 00:24:59,289
[dzwonek do drzwi]

482
00:25:04,669 --> 00:25:06,463
Czy to jest samolubne?

483
00:25:07,923 --> 00:25:11,510
Po prostu jestem na takim etapie życia…

484
00:25:11,593 --> 00:25:13,261
[dzwonek do drzwi]

485
00:25:13,345 --> 00:25:16,598
…że nie chcę myśleć o nikim innym.

486
00:25:20,977 --> 00:25:22,979
[rozmarzona muzyka]

487
00:25:26,441 --> 00:25:27,901
[zmysłowy oddech]

488
00:25:30,278 --> 00:25:32,280
[stłumiony krzyk]

489
00:25:32,989 --> 00:25:34,449
[muzyka cichnie]

490
00:25:36,409 --> 00:25:37,869
To dobra pora?

491
00:25:38,870 --> 00:25:41,248
[piosenka Dancing Barefoot – Patty Smith]

492
00:25:43,083 --> 00:25:45,168
[nadal energiczna piosenka rockowa]

493
00:25:49,923 --> 00:25:51,841
NA PODSTAWIE POWIEŚCI
JULII MAY JONAS

