WEBVTT

00:06.875 --> 00:09.916
[nerwowy oddech]

00:10.000 --> 00:13.000
[tajemnicza muzyka]

00:28.125 --> 00:31.125
[nadal nerwowy oddech]

00:41.083 --> 00:44.083
[skrzypienie drzwi]

00:49.166 --> 00:52.166
[nadal nerwowy oddech]

00:59.083 --> 01:02.083
[spokojna piosenka z radia]

01:08.666 --> 01:10.166
[dr Cunningham] Dobrze.

01:21.083 --> 01:23.750
[skrzypienie drzwi]

01:37.500 --> 01:40.500
[niepokojąca muzyka]

01:41.916 --> 01:44.916
[nerwowy oddech]

01:45.666 --> 01:47.666
[oddech przyspiesza]

01:47.750 --> 01:50.750
[niepokojąca muzyka narasta]

01:58.166 --> 02:03.541
[bicie zegara]

02:24.750 --> 02:27.750
[powolny nerwowy oddech]

02:38.666 --> 02:43.250
[coraz cięższy nerwowy oddech]

02:55.041 --> 02:58.625
[pikanie budzika]

02:59.375 --> 03:00.750
[ziewa]

03:04.958 --> 03:08.125
[pikanie budzika]

03:08.208 --> 03:11.208
[dynamiczna piosenka rockowa]

03:30.708 --> 03:35.333
TRZY DNI, ZANIM POWIEDZĄ „TAK”

03:39.041 --> 03:45.791
PRZEPRASZAM, ŻE MYŚLAŁAM,
ŻE CHCECIE MNIE ZABIĆ

03:47.041 --> 03:52.166
To wiele dla mnie znaczy,
że przyjęliście mnie do swojej rodziny.

03:52.916 --> 03:55.708
Chcę wam podziękować.

03:55.791 --> 03:57.166
I…

03:58.250 --> 04:01.125
I tyle. Mam nadzieję, że mi wybaczycie.

04:04.958 --> 04:07.625
Nie bawię się już takimi zabawkami.

04:07.708 --> 04:10.666
Chciałbym kamerę. Jakąś fajną.

04:10.750 --> 04:15.333
No wiesz, to miał być tylko gest.

04:16.583 --> 04:18.541
Lepiej napisz kartkę.

04:19.708 --> 04:22.000
Dobry pomysł.

04:22.083 --> 04:24.541
Kartki są w szufladzie z pierdołami.

04:30.541 --> 04:32.000
[wsuwa szufladę]

04:32.083 --> 04:33.083
Dzięki.

04:47.708 --> 04:50.708
- [niepokojąca muzyka]
- [nerwowy oddech]

05:08.625 --> 05:12.625
- [nerwowy oddech przyspiesza]
- [muzyka narasta]

05:12.708 --> 05:13.708
O!

05:13.791 --> 05:17.166
- [mężczyzna] Przepraszam panią.
- [Rachel] Ja pierdolę.

05:17.791 --> 05:20.791
[nerwowy oddech]

05:26.833 --> 05:29.291
[Rachel] Cześć. Z kim rozmawiasz?

05:29.375 --> 05:32.541
Czekam na linii
neurochirurgii Johns Hopkins.

05:32.625 --> 05:35.375
Gadałem już z jakimś chujkiem z UCSF,

05:35.458 --> 05:37.708
znalazłem też super chirurga z Paryża.

05:37.791 --> 05:39.833
- Robi obiecujące badania.
- Po co?

05:41.000 --> 05:42.208
Żeby pomóc mamie.

05:42.291 --> 05:44.125
Ona chyba nie chce pomocy.

05:44.208 --> 05:46.416
Przecież ona ma guza mózgu.

05:46.500 --> 05:50.500
Myślę, że ten guz wpływa na jej umysł.

05:50.583 --> 05:53.250
Zaburza jej sposób myślenia.

05:53.333 --> 05:55.666
To wszystko się spina.

05:55.750 --> 05:57.250
Wydaje się zdrowa,

05:57.333 --> 05:59.000
zachowuje się jak zawsze

05:59.083 --> 06:02.791
z wyjątkiem tej jednej
absurdalnej decyzji.

06:04.125 --> 06:05.458
[wzdycha]

06:06.791 --> 06:08.375
Ona nie musi umierać.

06:09.291 --> 06:12.208
Potrzebuje najlepszego
neurochirurga świata.

06:12.291 --> 06:14.833
Nie wiem, czemu Jules nikogo nie szuka.

06:14.916 --> 06:18.791
- Chyba zna kogoś, kto zna kogoś w Sinai.
- Umyj się i ubierz.

06:18.875 --> 06:19.958
Jestem zajęty.

06:20.041 --> 06:22.791
- Nicky…
- To dla mnie teraz najważniejsze!

06:23.458 --> 06:25.875
[klikanie klawiatury]

06:25.958 --> 06:27.250
Przełóżmy ślub.

06:30.375 --> 06:31.375
Poważnie?

06:31.458 --> 06:34.416
Żebyś mógł się skupić na tym,
co najważniejsze.

06:35.125 --> 06:38.375
- Nie o to mi chodziło.
- Mnie też nie.

06:38.458 --> 06:41.541
Twoja mama zrzuciła na ciebie bombę.

06:41.625 --> 06:44.666
Zgadzam się,
że to jest ważniejsze niż ślub.

06:45.875 --> 06:50.375
Może nie chcemy pobierać się
w takich okolicznościach.

06:56.375 --> 06:57.500
Chodź tu.

06:57.583 --> 06:59.041
[Nicky wzdycha]

07:02.916 --> 07:05.208
[głośne pocałunki]

07:09.500 --> 07:10.750
[Nicky] Kto to?

07:11.333 --> 07:12.541
[Rachel] Hm?

07:12.625 --> 07:14.041
Co to za typek?

07:14.708 --> 07:16.708
[Rachel] O… [odchrząkuje]

07:17.875 --> 07:23.083
To moje głupie przeprosiny za to,
że ujawniłam wasz rodzinny sekret.

07:23.166 --> 07:24.166
NA ZAWSZE

07:26.000 --> 07:28.125
Możemy wziąć ślub zgodnie z planem.

07:28.208 --> 07:30.958
Dla nas to niczego nie zmienia.

07:31.041 --> 07:31.958
Tak.

07:34.041 --> 07:35.583
Tylko że to…

07:37.583 --> 07:39.375
zmienia bardzo wiele.

07:41.250 --> 07:43.541
Nie chcę, żeby to nas powstrzymało.

07:47.416 --> 07:48.666
Jestem z tobą.

07:50.541 --> 07:52.416
- Naprawdę?
- Jestem z tobą.

07:52.916 --> 07:54.125
Na zawsze?

07:54.208 --> 07:57.458
- Na zawsze. [śmieje się]
- [otwarcie drzwi]

07:57.541 --> 08:00.708
- Portia.
- Gdzie suknia? Trzeba zrobić poprawki.

08:00.791 --> 08:03.333
Muszę zrobić 500 rzeczy. Nie dotykaj jej.

08:03.416 --> 08:06.541
- Przywieźli osiem stołów. Przestań.
- Pomagam.

08:06.625 --> 08:09.500
- Trzeba ustalić menu.
- [Rachel] Pomogę ci.

08:10.458 --> 08:11.291
Co?

08:11.875 --> 08:12.875
Pomogę ci.

08:13.666 --> 08:15.000
Suknia jest tam.

08:15.083 --> 08:17.333
Garnitur tam. Czego jeszcze ci trzeba?

08:19.500 --> 08:21.875
Nie miałam kiedy ci podziękować…

08:21.958 --> 08:24.000
- Widziałam ciasto.
- Za to, co…

08:24.083 --> 08:25.666
I przeczytałam kartkę.

08:26.166 --> 08:28.041
To jest dziwne. Muszę spytać.

08:28.125 --> 08:30.750
- [skrzypienie]
- Myślałaś, że cię zabijemy?

08:31.333 --> 08:34.000
Przecież to jakaś paranoja.

08:34.083 --> 08:36.125
Ktoś kiedyś próbował cię zabić?

08:36.208 --> 08:38.875
- Nie.
- To skąd ci to przyszło do głowy?

08:38.958 --> 08:41.291
Tak po prostu działa mój mózg.

08:41.375 --> 08:44.125
- [skrzypienie podłogi]
- [wzdycha]

08:45.000 --> 08:50.500
Teraz na przykład mam przeczucie,
że za tymi drzwiami ktoś stoi.

08:51.125 --> 08:53.208
[znowu skrzypienie]

09:01.833 --> 09:03.541
[Portia] Zgooglowałam cię.

09:04.250 --> 09:06.041
Jakbyś nie istniała.

09:08.625 --> 09:12.125
Żadnych socjali, LinkedIna,
nawet wyników sportowych z liceum.

09:12.208 --> 09:14.166
Nie grałaś w nic czy byłaś słaba?

09:14.250 --> 09:16.458
[Rachel] Miałam edukację domową.

09:16.541 --> 09:19.958
Grałam tylko w grę
„byle nie zdziwaczeć do reszty”.

09:20.041 --> 09:23.083
- Wiem, że niezbyt się udało.
- [śmiech]

09:23.166 --> 09:26.625
Ja mam odwrotnie.
Nigdy się nie bałam, że ktoś mnie zabije.

09:29.958 --> 09:32.958
[niepokojąca muzyka]

09:33.041 --> 09:36.083
- [Rachel] Kiedy to się wydarzyło?
- [Portia] Hej.

09:36.166 --> 09:39.958
Co to jest?
Miał być cedr z naturalną krawędzią.

09:40.041 --> 09:41.250
To jakieś badyle.

09:41.333 --> 09:44.166
To szykowne wesele,
a nie Blair Witch Project.

09:44.250 --> 09:46.666
[mężczyzna] Zamawiali państwo
rustykalny buk.

09:46.750 --> 09:50.791
[Portia] Rustykalny buk?
Nie widzę tu żadnego boga.

09:50.875 --> 09:53.875
To ma być las miłości.
Mogę pogadać z Dominikiem?

09:53.958 --> 09:56.958
[mężczyzna] Nie rozmawia po akceptacji.
Pani zaakceptowała.

09:57.041 --> 09:59.583
[Portia] Ja tego nie akceptowałam.
Mam inną wizję.

09:59.666 --> 10:01.708
[Rachel] Portia, chodź. Zobacz.

10:01.791 --> 10:05.291
Myślę, że to będzie wyglądać
całkiem ładnie.

10:05.375 --> 10:06.375
- Nie.
- Tak.

10:06.458 --> 10:08.208
Tutaj zrobią to coś.

10:08.291 --> 10:10.666
Jest na to jakiś plan. Macie plan?

10:10.750 --> 10:13.708
Oczywiście. Jeden badyl tu, jeden tam.

10:13.791 --> 10:15.916
- Nie dam mu napiwku.
- Robi się łuk.

10:16.000 --> 10:19.166
Portia, te kwiaty są bardzo ładne.

10:19.250 --> 10:22.750
- Wszystko wyjdzie pięknie.
- To nie są kwiaty.

10:24.666 --> 10:25.666
Jak to?

10:26.166 --> 10:29.208
Są sztuczne.
Prawdziwe przyjadą w dniu ślubu.

10:29.291 --> 10:31.875
Co? Portia, to szaleństwo.

10:32.375 --> 10:36.000
Te wyglądają doskonale.
Możemy je zostawić.

10:37.750 --> 10:40.583
Potrzebujemy prawdziwych kwiatów.

10:40.666 --> 10:42.875
To ma być ślub, a nie szpital.

10:42.958 --> 10:46.166
Ułożyłam to wcześniej,
żeby zobaczyć efekt.

10:46.250 --> 10:49.166
Od zawsze planowaliśmy tutaj zimowy ślub.

10:49.250 --> 10:52.458
W kolorach rdzy, szałwii, zieleni i bieli.

10:52.541 --> 10:56.583
Jest za dużo rdzawego,
a za mało szałwii. Weź to.

10:57.333 --> 10:59.166
Moim zdaniem

10:59.666 --> 11:01.416
wszystko wygląda pięknie.

11:01.500 --> 11:05.833
Nie znasz się na kwiatach.
Przywiozłaś białe lilie, pogrzebowe.

11:07.333 --> 11:09.875
- Nie wiedziałam.
- [Portia] Pewnie, że nie.

11:09.958 --> 11:12.958
Przecież całą edukację pobrałaś
w jakiejś dziurze.

11:15.333 --> 11:16.791
[cicho] Łał.

11:19.541 --> 11:21.958
- Dzięki.
- W ogóle cię nie rozumiem.

11:22.041 --> 11:24.250
Masz świadkową? Piosenkę na wejście?

11:24.333 --> 11:27.583
- Kto cię zaprowadzi do ołtarza?
- Portia, naprawdę…

11:27.666 --> 11:30.791
- Nie musisz się tym martwić.
- Muszę.

11:30.875 --> 11:33.750
Ty się niczym nie martwisz,
a ktoś, kurwa, musi.

11:34.333 --> 11:38.166
- Dobrze.
- [nerwowa muzyka]

11:39.500 --> 11:41.875
Dobrze. Do ołtarza…

11:43.000 --> 11:44.708
zaprowadzę się sama.

11:44.791 --> 11:47.708
Nie wiem jeszcze, przy jakiej piosence,

11:47.791 --> 11:51.208
ale obiecuję, że jakąś wybiorę.

11:52.291 --> 11:53.125
Dobrze?

11:54.541 --> 11:56.250
Będziesz moją świadkową?

11:59.000 --> 12:00.500
Zrobisz to dla mnie?

12:02.958 --> 12:06.291
Catering nie dostał nadal
ostatecznego menu.

12:06.375 --> 12:07.625
Dobrze.

12:07.708 --> 12:10.916
Spytam wszystkich, co chcą.
Jaki jest wybór?

12:11.000 --> 12:13.291
- Kurczak albo ryba.
- A coś wege?

12:13.375 --> 12:14.500
Podpalę cię.

12:14.583 --> 12:16.583
[upiorna muzyka]

12:16.666 --> 12:21.208
TU ZDARZY SIĘ COŚ STRASZNEGO

12:21.291 --> 12:22.500
[pukanie do drzwi]

12:22.583 --> 12:24.041
Wejdź.

12:24.125 --> 12:25.625
Pomożesz mi.

12:30.041 --> 12:34.625
Jak myślisz,
które najlepiej oddaje jego charakter?

12:38.500 --> 12:41.125
[Rachel się śmieje] Co za słodziak.

12:43.416 --> 12:44.583
To.

12:44.666 --> 12:47.833
[mruczy smutno]
Nie mam żadnego twojego.

12:47.916 --> 12:50.458
Nic nie szkodzi.

12:50.541 --> 12:53.333
Nie, proszę.
Nie chcę przeszkadzać.

12:53.416 --> 12:56.833
Chciałam tylko spytać, czy chce pani…

12:58.166 --> 12:59.916
kurczaka czy rybę na weselu?

13:00.000 --> 13:02.875
Chcę być pochowana z całą rodziną.

13:03.666 --> 13:05.458
[terkot aparatu]

13:12.583 --> 13:14.250
[dmucha]

13:14.833 --> 13:16.125
Chcesz ją?

13:16.208 --> 13:19.541
Wyzbywam się już
przywiązania do przedmiotów.

13:19.625 --> 13:20.625
Dzięki.

13:21.291 --> 13:22.500
[Victoria dmucha]

13:24.916 --> 13:27.166
Gdzie może być doktor Cunningham?

13:27.250 --> 13:30.666
Pewnie obrabia psa w swoim lochu.

13:31.625 --> 13:35.791
Skończył już grób,
więc potrzebuje nowego zajęcia.

13:36.375 --> 13:41.666
Fajnie, że właśnie tak chce spędzać
ostatnie dni ze mną.

13:46.000 --> 13:48.333
[Victoria wzdycha wesoło]

13:49.125 --> 13:50.541
Mogę o coś spytać?

13:51.791 --> 13:53.958
Myśli pani, że wszyscy…

13:55.166 --> 13:58.208
dobrze sobie radzą? Wie pani, z…

13:59.083 --> 14:00.166
[głośny wdech]

14:00.250 --> 14:01.625
…z pani śmiercią?

14:02.125 --> 14:05.000
Jak mieliby sobie z tym radzić?

14:06.291 --> 14:08.666
Mogliby o tym rozmawiać,

14:08.750 --> 14:11.083
wspierać się nawzajem,

14:11.166 --> 14:13.500
przechodzić przez to z panią.

14:16.291 --> 14:19.541
Są doule, które pomagają
w takich sytuacjach…

14:19.625 --> 14:21.041
A ty sobie poradziłaś?

14:23.791 --> 14:25.208
Z pani śmiercią?

14:25.291 --> 14:28.041
Z twoją. To znaczy twojej matki.

14:29.958 --> 14:33.458
Ona umarła, zanim ją poznałam.
Nie było z czym sobie radzić.

14:38.625 --> 14:40.208
Wiem,

14:40.958 --> 14:43.125
że wychowałaś się bez matki.

14:43.208 --> 14:47.250
Naiwnie byłoby sądzić,
że skoro jej nie poznałaś,

14:47.333 --> 14:48.708
to nie ma tematu.

14:48.791 --> 14:51.333
To nie znika, gdy zamkniesz oczy.

14:51.416 --> 14:56.208
Nie pojawiłaś się znikąd. Pochodzisz z…

14:57.541 --> 15:03.083
skądś, a gdy umrzesz,
zostawisz to za sobą.

15:04.250 --> 15:06.833
Nie było z czym sobie radzić?

15:07.666 --> 15:09.208
Zostałaś ty.

15:15.458 --> 15:16.833
Wezmę jedno i drugie.

15:17.500 --> 15:19.208
Kurczaka i rybę. Czemu nie?

15:37.250 --> 15:41.250
- [narastająca niepokojąca muzyka]
- [nerwowy oddech]

15:44.916 --> 15:47.916
[leci romantyczna piosenka]

16:10.833 --> 16:12.291
[trzask szuflady]

16:13.500 --> 16:15.583
[Nell] Nie powinieneś spać w wannie.

16:15.666 --> 16:17.041
Nie spałem.

16:17.125 --> 16:19.458
Na studiach resuscytowałam jakąś laskę.

16:19.541 --> 16:21.541
Uciskałam jej klatkę i w ogóle.

16:21.625 --> 16:23.458
Na tym polega resuscytacja.

16:23.541 --> 16:25.000
Ona się topiła.

16:26.000 --> 16:27.000
Wiesz czemu?

16:27.583 --> 16:29.458
Bo zasnęła w wannie.

16:29.541 --> 16:31.583
Wiem. Już mi to opowiadałaś.

16:31.666 --> 16:34.750
Wiem już o wszystkim,
co ci się przydarzyło.

16:35.416 --> 16:38.208
Wiesz, czemu Rachel myślała,
że chcemy ją zabić?

16:38.291 --> 16:42.666
Nie wiem. Jest w niej coś pojebanego.

16:42.750 --> 16:45.333
Pewnie ci się to podoba, co?

16:47.291 --> 16:49.125
Przez twojego pana Przepraszam.

16:53.000 --> 16:56.625
Nell, co sprawia,
że gdy spokojnie leżę sobie w wannie,

16:56.708 --> 16:58.333
postanawiasz tu przyjść

16:58.416 --> 17:03.583
i wbijać mi małe szpileczki,
aż wykrwawię się na śmierć?

17:03.666 --> 17:05.708
Tak już z tobą jest.

17:06.625 --> 17:09.041
To Portia jej o nim opowiedziała.

17:09.125 --> 17:11.625
Zawsze musi być w centrum uwagi.

17:11.708 --> 17:15.583
To ona wszystko zjebała,
a nikt nigdy nic do niej nie ma.

17:15.666 --> 17:17.708
[głęboki wdech]

17:18.583 --> 17:19.625
Nieważne.

17:20.583 --> 17:21.583
Nieważne.

17:22.333 --> 17:23.375
Nieważne.

17:24.208 --> 17:28.625
Nie moja wina, że Nicky’ego jarają
pokrzywdzone, egocentryczne laski.

17:28.708 --> 17:31.791
Płaszczy się, a one robią z nim, co chcą.

17:31.875 --> 17:33.833
Myśli, że im pomaga.

17:33.916 --> 17:35.458
[śmieje się]

17:36.416 --> 17:38.791
Ja tylko chcę mieć spokój.

17:39.291 --> 17:43.333
Dlaczego zakłócasz mój spokój?

17:44.833 --> 17:46.291
Biorę kąpiel.

18:09.916 --> 18:11.625
Kiedyś byłeś milszy.

18:12.125 --> 18:15.375
Chcesz mieć miło?
Trzeba było wyjść za niego.

18:15.458 --> 18:17.000
[śmieją się]

18:17.833 --> 18:21.083
Sęk w tym, Nellie,
że ty nie chcesz mieć miło.

18:21.583 --> 18:23.458
Przykro mi to mówić,

18:24.000 --> 18:26.416
ale ty też nie jesteś miła.

18:26.500 --> 18:29.583
Nie mogłaś patrzeć,
jak Nicky znosi wszystkie ciosy.

18:29.666 --> 18:32.875
Tak naprawdę chcesz kogoś, kto ci odda.

18:32.958 --> 18:34.708
Czasem miło jest być miłym.

18:34.791 --> 18:36.291
Czasem jestem miły.

18:37.833 --> 18:39.375
[śmieje się]

18:41.708 --> 18:42.708
Co?

18:43.583 --> 18:44.583
Powiedz.

18:46.250 --> 18:50.041
Przysięgliśmy sobie,
że zawsze będziemy szczerzy.

18:50.583 --> 18:52.250
I trzymamy się przysięgi.

18:53.416 --> 18:54.416
Powiedz.

18:55.166 --> 18:58.166
[niepokojąca muzyka]

19:01.000 --> 19:02.166
Powiedz to.

19:05.666 --> 19:06.750
Powiedz.

19:13.333 --> 19:14.541
Powiedz to.

19:16.916 --> 19:18.208
Albo mnie utop.

19:18.291 --> 19:22.000
[niepokojąca muzyka narasta]

19:23.041 --> 19:24.083
Utop mnie.

19:25.416 --> 19:27.666
Tak.

19:28.250 --> 19:30.875
Tak. Tak. [dyszy]

19:37.625 --> 19:40.583
- [muzyka cichnie]
- Jezu, przepraszam.

19:40.666 --> 19:43.166
[Nell] Nie idź, chwila.

19:50.083 --> 19:52.791
[dyszy]

19:57.375 --> 20:00.041
[Nell] Mam to powiedzieć? Dobra.

20:00.708 --> 20:02.916
Twoja matka umrze w ciągu miesiąca,

20:03.583 --> 20:05.291
a ty sobie z tym nie radzisz.

20:05.875 --> 20:08.166
Z niczym sobie nie poradziłeś, co?

20:08.250 --> 20:12.750
Ani ze swoim poprzednim małżeństwem,
ani z braterską zazdrością,

20:12.833 --> 20:15.458
ani ze zmyślonym lub nie
seryjnym mordercą,

20:15.541 --> 20:17.791
który cię męczy,
odkąd byłeś w wieku Jude’a.

20:17.875 --> 20:20.458
Na tamtym etapie przestałeś dorastać.

20:20.541 --> 20:24.000
Sam musisz ogarnąć swoje bagno.

20:24.625 --> 20:28.166
Inaczej wszystko
dookoła ciebie się rozleci.

20:29.833 --> 20:32.083
Jesteś wzorem dla swojego syna?

20:35.375 --> 20:37.125
Tak? Czego ci potrzeba?

20:37.208 --> 20:40.375
[Rachel] Nie chciałam przeszkadzać.
Głupia sprawa.

20:40.458 --> 20:41.875
Nie widziałam go.

20:41.958 --> 20:44.000
Miło, że przywiozłaś ciasto.

20:44.083 --> 20:46.166
[Jules] Nellie lubi, jak jest miło.

20:46.250 --> 20:48.500
Olej go. Sekret zdrowego małżeństwa.

20:48.583 --> 20:52.500
Muszę przekazać cateringowi,
czy chcecie kurczaka, czy rybę.

20:52.583 --> 20:53.458
Kurczaka.

20:53.541 --> 20:56.125
Rachel, napisałaś przysięgę?

20:57.041 --> 20:59.708
[wzdycha] Jeszcze nie.

20:59.791 --> 21:01.833
Oto sekret zdrowego małżeństwa.

21:03.500 --> 21:06.916
Przysięgliśmy sobie,
że zawsze będziemy ze sobą szczerzy,

21:07.000 --> 21:09.541
więc mówię zupełnie poważnie.

21:09.625 --> 21:13.041
Czasem marzę o tym,
żeby zatrudnić kogoś, kto cię zabije.

21:13.125 --> 21:14.666
Kochanie.

21:17.375 --> 21:21.166
Nawet w swoich fantazjach
niczego nie robisz sam?

21:23.166 --> 21:26.000
[śmieje się]

21:27.583 --> 21:30.125
Jaka ryba i jak robią tego kurczaka?

21:30.208 --> 21:31.541
Nie wiem.

21:31.625 --> 21:34.500
Nie mogę odpowiedzieć,
póki się nie dowiem.

21:34.583 --> 21:36.750
Nie pierdol. Weźmie rybę.

21:40.250 --> 21:42.250
Powinnaś napisać tę przysięgę.

21:46.166 --> 21:47.875
- Przepraszam.
- Przepraszam.

21:50.000 --> 21:53.333
- [szczekanie psa]
- [Jude] Na co patrzysz? Co tam jest?

21:54.041 --> 21:56.458
Jude. Mam coś dla ciebie.

21:56.541 --> 21:58.375
Chyba ktoś tam jest.

21:58.458 --> 22:00.500
- Co?
- Chyba ktoś tam jest.

22:01.458 --> 22:03.500
Hej, spokojnie.

22:03.583 --> 22:06.625
Znam to uczucie, ale tam nikogo nie ma.

22:07.583 --> 22:09.125
To czemu jest zamknięte?

22:11.291 --> 22:13.666
- [Rachel] Sprawdźmy.
- Widzisz?

22:14.958 --> 22:18.791
Nie wiem, ale czasem lepiej
nie otwierać zamkniętych drzwi.

22:18.875 --> 22:22.583
Może być za nimi coś,
czego nie powinieneś widzieć. Zobacz.

22:24.500 --> 22:25.708
Hm?

22:26.541 --> 22:28.625
[śmieje się] I co?

22:28.708 --> 22:31.500
Nie jest nowa ani fajna,

22:31.583 --> 22:34.083
ale kiedyś była nowa i fajna.

22:34.166 --> 22:36.833
- [Jude] Chodźmy, piesku.
- To już coś.

22:36.916 --> 22:39.416
[oddalające się kroki]

22:39.500 --> 22:42.125
[niepokojąca muzyka]

22:43.208 --> 22:45.708
[skrzypienie klamki]

22:48.166 --> 22:51.291
[Nicky] Nie myśli trzeźwo
przez guza mózgu.

22:51.375 --> 22:54.458
- Poddajesz się? Olewasz…
- Przepraszam.

22:54.541 --> 22:59.541
…czterdzieści lat małżeństwa,
ludzkie życie, życie mamy.

22:59.625 --> 23:01.750
- Poddajesz się.
- Nie poddaję się.

23:01.833 --> 23:03.666
Nie poddaję się, Nicky.

23:06.250 --> 23:09.500
W moim małżeństwie
decyzje podejmujemy wspólnie.

23:09.583 --> 23:12.875
Nie jestem obserwatorem decyzji mamy,
tylko jej częścią.

23:12.958 --> 23:14.625
Wspieram moją żonę.

23:16.916 --> 23:21.541
Przeżywam z nią jej ostatnie dni,
kontynuując tradycję jej ojca.

23:21.625 --> 23:23.916
- Obdzierając psa ze skóry?
- Rachel.

23:30.916 --> 23:32.416
Zaręczyliście się.

23:34.958 --> 23:36.333
Zadzwoniliście do nas.

23:36.833 --> 23:41.208
Nie chcieliście wielkiego wesela,
tylko coś rodzinnego tutaj.

23:41.291 --> 23:43.250
Twoja matka się ucieszyła.

23:44.166 --> 23:48.541
Nie chciała psuć wam ślubu,
więc zaplanowała wszystko na później.

23:48.625 --> 23:52.625
Tak ciężko jest zebrać rodzinę,
a to jej ostatnia uroczystość.

23:52.708 --> 23:55.500
To jej ostatnie życzenie.

23:56.000 --> 23:58.416
Nie zepsujecie jej tego, jasne?

23:58.500 --> 24:01.416
To dotyczy nas wszystkich, nie tylko jej.

24:01.500 --> 24:03.958
- Jasne?
- Jak zwołać spotkanie rodzinne?

24:05.416 --> 24:08.958
- [Nicky] Co?
- Chciałabym zebrać wszystkich. Mogę?

24:10.541 --> 24:13.458
[Rachel] Jeszcze raz przepraszam
za nieporozumienie.

24:13.541 --> 24:15.583
Może trochę teraz przeginam,

24:15.666 --> 24:19.041
ale wydaje mi się,
że bliskie rodziny takie jak wasza

24:19.125 --> 24:22.458
mogą ze sobą rozmawiać o emocjach.

24:23.041 --> 24:24.625
Jestem wśród was nowa,

24:24.708 --> 24:29.541
ale mam wrażenie,
że chcieliście wykorzystać nasze wesele

24:29.625 --> 24:33.583
jako zastępczy pogrzeb za życia.

24:33.666 --> 24:36.041
Ponieważ odsuwacie od siebie fakty,

24:36.125 --> 24:38.791
wokół ślubu narosła ogromna presja,

24:38.875 --> 24:42.875
żeby odwrócił uwagę od tego,
co się naprawdę dzieje.

24:42.958 --> 24:48.166
Myślę, że powinniśmy
coś z tym zrobić albo…

24:50.083 --> 24:52.041
odwołać ten ślub.

24:52.708 --> 24:54.125
Tak nie można.

24:54.208 --> 24:57.541
- [Jules] Wiedziałem, że tak będzie.
- Dajcie jej mówić.

24:57.625 --> 25:00.375
[Rachel] Nie możemy udawać,
że to nic poważnego.

25:00.458 --> 25:03.458
Przykrywamy pani śmierć naszym ślubem.

25:03.541 --> 25:06.125
Chyba nie tego naprawdę pani chce.

25:07.291 --> 25:11.041
Możemy coś zrobić,
żeby jakoś to wspólnie przepracować?

25:11.708 --> 25:12.875
Możemy spróbować?

25:13.583 --> 25:14.583
[Nicky] Tak.

25:15.375 --> 25:17.625
Słuchajcie, spróbujmy.

25:17.708 --> 25:19.500
Przepraszam, nie rozumiem.

25:19.583 --> 25:23.583
Chcesz odwołać ślub dlatego,
że nasza matka umiera?

25:23.666 --> 25:25.666
To trochę niesprawiedliwe.

25:25.750 --> 25:27.458
Oczywiście.

25:28.333 --> 25:29.833
Nie o to mi chodzi.

25:29.916 --> 25:34.041
Myślę, że przed ślubem powinniśmy
porozmawiać o tym, co czujecie,

25:34.125 --> 25:38.875
żeby nie skończył się katastrofą
i żebyście poczuli spokój.

25:38.958 --> 25:41.583
- To dobry początek. Dziękuję.
- Proszę.

25:41.666 --> 25:45.833
Chcesz przeprowadzić nam terapię rodzinną?

25:46.833 --> 25:48.708
Bez urazy, ale jesteś obca.

25:48.791 --> 25:51.583
Terapeuci też są kimś obcym.

25:51.666 --> 25:52.958
Jesteś terapeutką?

25:53.041 --> 25:55.541
- Robi doktorat.
- Z czego?

25:55.625 --> 25:57.583
- Z psychologii.
- Jesteś terapeutką?

25:57.666 --> 26:00.166
Nie, psycholożką behawioralną. Prawie.

26:00.250 --> 26:03.250
- Analizowałaś swoje zachowanie?
- [Nicky] Jules.

26:04.625 --> 26:06.750
- Bądź grzeczny.
- [Jules] Jestem.

26:06.833 --> 26:08.666
[dr Cunningham wzdycha]

26:08.750 --> 26:12.666
Co mamy zrobić? Usiąść w kręgu,
złapać się za ręce i płakać?

26:12.750 --> 26:16.291
To by było lepsze niż nic, czemu nie.

26:16.375 --> 26:18.666
Gdzie robisz ten doktorat?

26:19.833 --> 26:20.833
W Chicago.

26:20.916 --> 26:24.208
- Ja byłem na Northwestern.
- [Rachel] Fajnie.

26:24.291 --> 26:28.041
Chcesz coś powiedzieć swojej matce,
póki jeszcze możesz?

26:28.125 --> 26:29.750
[śmieje się]

26:29.833 --> 26:31.833
[mruczy z wahaniem]

26:36.458 --> 26:37.458
Śmiało.

26:38.625 --> 26:40.875
[głęboki wdech i wydech]

26:43.083 --> 26:44.750
[Jules mruczy z wahaniem]

26:49.375 --> 26:50.375
Nie.

27:00.208 --> 27:01.208
Dobrze.

27:04.833 --> 27:06.875
[głęboki wdech]

27:07.666 --> 27:10.375
Ktoś chciałby coś powiedzieć
pani Cunningham,

27:10.458 --> 27:11.958
póki jest z nami?

27:30.708 --> 27:32.958
Mam inny pomysł.

27:33.833 --> 27:36.333
Spędźmy trochę czasu w samotności.

27:37.083 --> 27:39.375
Pobądźmy trochę naprawdę sami.

27:39.458 --> 27:43.583
Zastanówmy się, co chcemy powiedzieć
albo zapiszmy to sobie.

27:43.666 --> 27:45.541
Zróbmy, co trzeba, a potem…

27:46.375 --> 27:48.291
spotkamy się ponownie, dobrze?

27:53.125 --> 27:54.583
Dobrze nam poszło.

27:55.541 --> 27:57.541
Nell, mogę cię prosić?

27:58.125 --> 27:59.000
Tak.

28:13.000 --> 28:15.583
[krakanie ptaka]

28:17.750 --> 28:19.458
[Nell] To było imponujące.

28:19.541 --> 28:24.208
[Rachel] Nieprawda.
Ewidentnie nie radzą sobie z sytuacją.

28:24.291 --> 28:26.833
[Nell] Odwróciłaś uwagę
od królowej Victorii.

28:26.916 --> 28:28.041
[Rachel] Nie.

28:28.125 --> 28:31.625
Tak. Jesteś tu od dwóch dni,
a wszyscy robią, co zechcesz.

28:32.208 --> 28:33.291
Jest trochę…

28:35.125 --> 28:37.666
trochę narcystyczna, prawda?

28:37.750 --> 28:40.541
Trochę? Zrobiła z waszego ślubu
swój pogrzeb.

28:41.208 --> 28:43.208
- Właśnie.
- [śmieją się]

28:44.166 --> 28:45.291
Racja.

28:47.875 --> 28:49.250
- Co?
- [śmieje się]

28:50.333 --> 28:53.833
- Nie lubisz komplementów.
- Gdzie w tym był komplement?

28:53.916 --> 28:57.416
- Powiedziałam, że mi zaimponowałaś.
- O Boże, to…

28:57.916 --> 29:00.791
Poza tym kto umie przyjmować komplementy?

29:00.875 --> 29:02.625
Ja umiem.

29:04.250 --> 29:05.250
Dajesz.

29:09.166 --> 29:10.416
[śmieje się]

29:10.500 --> 29:12.166
Nie wiem, to chyba…

29:13.541 --> 29:16.166
zła wróżba, żeby brać ślub wśród śmierci.

29:16.666 --> 29:20.833
- Całe szczęście, że nie jesteś przesądna.
- Całe szczęście.

29:21.333 --> 29:25.250
Odkąd tu przyjechałam,
mam przeczucie, że stanie się coś złego.

29:25.333 --> 29:28.416
Śmierć Victorii to coś złego.

29:28.500 --> 29:30.833
Chodzi o coś innego.

29:31.333 --> 29:34.375
- Dobra.
- Nie opuszcza mnie to wrażenie.

29:35.083 --> 29:37.291
Będę uważać na inne złe rzeczy.

29:37.375 --> 29:39.375
[skrzypienie liny]

29:40.375 --> 29:42.541
- Tu jest jedna.
- Hm.

29:47.458 --> 29:48.625
[śmieje się]

29:49.375 --> 29:50.208
Co?

29:50.291 --> 29:54.000
Bałam się, że mnie nienawidzisz,
bo biorę ślub z twoim byłym,

29:54.083 --> 29:55.333
ale tak nie jest.

29:55.416 --> 29:57.500
Nie umiesz też komplementować.

29:57.583 --> 29:59.833
- Dziękuję.
- Nie ma za co.

30:01.083 --> 30:03.416
[Nell] Co my z tym, kurwa, zrobimy?

30:05.958 --> 30:10.041
[Rachel] Czasem łatwiej jest
powiedzieć prawdę,

30:10.541 --> 30:13.250
gdy nie patrzy się drugiemu w oczy.

30:13.333 --> 30:16.833
- Będziecie mówić do kukły.
- [Jude] Cicho. Mają spotkanie.

30:16.916 --> 30:18.500
[ponura muzyka]

30:18.583 --> 30:20.375
[Rachel] Każdy po kolei

30:21.125 --> 30:22.875
powie jej, jak się czuje,

30:24.291 --> 30:28.625
a ona pochłonie wasz ból,

30:30.083 --> 30:31.916
wasz żal.

30:33.083 --> 30:34.875
Pozbędziecie się go.

30:38.125 --> 30:40.875
Dobra. Kto chce zacząć?

30:41.916 --> 30:42.958
[Nell] Ja mogę.

30:48.958 --> 30:50.083
„Victorio.

30:52.291 --> 30:54.041
Jesteś niesamowitą kobietą.

30:54.791 --> 30:56.916
W rodzinie Cunninghamów

30:57.000 --> 31:01.416
pozostanie po tobie pustka,
której nie powinno się zapełniać,

31:01.500 --> 31:06.000
nie tylko dlatego, że to niemożliwe,
a dlatego, że to koniec pewnej epoki.

31:06.500 --> 31:08.666
Powinniśmy to uszanować.

31:10.166 --> 31:13.166
Twoja obecność, siła, i niesłychana odwaga

31:13.250 --> 31:16.500
ukształtowały nas na resztę życia”.

31:17.125 --> 31:18.333
Ehm…

31:20.375 --> 31:24.458
Zawsze podziwiałem ciebie i tatę,

31:26.041 --> 31:31.083
wasze wspólne życie i wasze małżeństwo

31:31.166 --> 31:36.458
i wasze poświęcenie dla siebie nawzajem.

31:37.041 --> 31:40.083
Zawsze chciałem pójść w wasze ślady

31:40.166 --> 31:42.250
i mam nadzieję, że to robię.

31:42.333 --> 31:44.583
Widzę, jak o siebie dbacie.

31:45.166 --> 31:50.208
Pokazaliście mi, że można
tak dobrze rozumieć drugiego człowieka,

31:50.750 --> 31:52.708
żeby ochronić go przed bólem.

31:53.208 --> 31:56.125
Wiem, że nie zawsze byliśmy zgodni.

31:57.041 --> 32:00.041
Mam nadzieję,
że mnie kochasz mimo moich wad.

32:00.125 --> 32:04.666
Ja nauczyłem się
kochać ciebie mimo twoich.

32:06.000 --> 32:08.541
Kocham cię, mamo, i będę tęsknić.

32:08.625 --> 32:12.333
Kiedyś straciliśmy dwa dni na Santorini,

32:12.416 --> 32:16.125
bo nie byłem w stanie
przyznać się do błędu.

32:20.625 --> 32:25.333
I opuściłem twoje 32. urodziny
przez nieistotny wyjazd służbowy.

32:25.416 --> 32:26.541
Bardzo

32:27.750 --> 32:29.416
cię za to przepraszam.

32:31.166 --> 32:34.458
Będę opowiadać o tobie
moim przyszłym dzieciom.

32:35.666 --> 32:39.166
Będę podtrzymywać rodzinne tradycje.

32:39.875 --> 32:42.041
Będę dbać o Somerhouse

32:42.125 --> 32:45.416
i o to, żebyś na zawsze
pozostała w naszych sercach

32:46.083 --> 32:48.375
i w sercach tych, którzy cię znali.

32:49.583 --> 32:52.291
Wiem, że dopiero się poznałyśmy

32:53.708 --> 32:55.583
i przykro mi, że panią stracę.

32:57.583 --> 33:00.625
Jest pani wspaniałą matką dla Nicky’ego.

33:00.708 --> 33:03.916
Chyba miała pani rację, mówiąc,

33:05.041 --> 33:08.750
że dzieci pochłaniają swoje matki
i na odwrót.

33:08.833 --> 33:12.541
[narastająca groźna muzyka]

33:15.916 --> 33:18.916
[niepokojąca muzyka]

33:24.791 --> 33:29.583
[Jude] Rachel kupiła to ciasto,
by przeprosić, że wzięła nas za morderców.

33:31.875 --> 33:35.291
[Rachel] To dzięki pani
Nicky jest taki kochający.

33:35.916 --> 33:38.666
Ma szczęście, że pani i doktor Cunningham

33:38.750 --> 33:40.916
pokazaliście mu, skąd pochodzi,

33:41.000 --> 33:44.375
jak kochać i jak być kochanym.

33:46.000 --> 33:48.208
[Jude] Czemu drzwi są otwarte?

33:52.375 --> 33:54.625
[skrzypienie drzwi]

33:56.500 --> 33:59.500
[nerwowy oddech Jude'a]

34:15.500 --> 34:17.875
[skrzypienie drzwi]

34:17.958 --> 34:20.541
[Rachel] Cieszę się,
że Nicky to od was dostał

34:21.083 --> 34:24.833
i że wychował się
wśród bezwarunkowej miłości.

34:26.333 --> 34:28.125
Ja nie wiem, jak to jest.

34:31.916 --> 34:35.083
[Jude] Tu dziadek upamiętnia
martwe zwierzęta.

34:35.166 --> 34:37.833
Mówi, że psy wszystko widzą.

34:39.875 --> 34:42.875
[nerwowy oddech Jude'a]

34:52.583 --> 34:53.916
[łomot]

34:59.666 --> 35:02.666
[nerwowy oddech przyspiesza]

35:05.833 --> 35:08.833
[upiorna muzyka]

35:10.833 --> 35:13.833
[nadal muzyka]

35:19.916 --> 35:22.666
NA ZAWSZE

35:22.750 --> 35:24.083
[muzyka cichnie]

35:50.958 --> 35:53.958
[nerwowy oddech]

36:11.625 --> 36:12.958
[gwałtowny wdech]

36:18.041 --> 36:20.791
[nerwowy oddech przyspiesza]

36:20.875 --> 36:23.166
[przytłumione krzyki Rachel]

36:23.250 --> 36:25.250
[muzyka pełna napięcia]

36:29.708 --> 36:32.041
[napastnik stęka z wysiłku]

36:32.125 --> 36:34.125
[krzyki Rachel cichną]

36:35.958 --> 36:37.958
[napastnik dyszy]

36:39.541 --> 36:42.541
[narastająca muzyka grozy]

36:51.041 --> 36:53.041
[muzyka cichnie]

36:53.625 --> 36:56.625
[niepokojąca muzyka]
rozy]
