WEBVTT

00:09.879 --> 00:15.520
W Stanach nie ma zwyczaju
wyjeżdżania na studia za granicę.

00:17.040 --> 00:20.080
Ale moja mama uznała,
że mogę pojechać do Hiszpanii.

00:24.920 --> 00:27.680
Miałam tylko 18 lat.

00:27.760 --> 00:29.920
To było dla mnie jak przygoda.

00:32.000 --> 00:34.559
Nie wiem dokładnie, kiedy wszystko…

00:35.680 --> 00:37.000
tak się spieprzyło.

00:42.440 --> 00:43.720
W Hiszpanii

00:44.640 --> 00:46.520
byłam najmłodsza w programie.

00:49.080 --> 00:53.360
To byli amerykańscy studenci,
którzy uczyli się w Hiszpanii.

00:54.760 --> 00:56.720
Studiowałam za granicą w Sewilli.

00:56.800 --> 00:57.960
- Sewilla.
- Sewilla.

00:59.959 --> 01:03.080
W Hiszpanii stwierdziliśmy:
„Pojedźmy na wycieczkę”.

01:03.160 --> 01:04.640
Cześć!

01:04.720 --> 01:06.720
Polecono nam Discover Excursions.

01:06.800 --> 01:07.960
ODKRYJ SEWILLĘ

01:08.039 --> 01:10.280
Po raz pierwszy byłyśmy dorosłe.

01:10.360 --> 01:14.600
Na fotkach z tamtego okresu widać,
że wszystkie byłyśmy podatne na atak.

01:19.240 --> 01:22.119
Stało się coś bardzo złego.
Nie mam na to słów.

01:23.240 --> 01:25.520
Zadzwoniła do mnie z płaczem.

01:25.600 --> 01:26.920
Co się stało?

01:27.920 --> 01:30.240
Nigdy bym nie zgadła, co się działo.

01:30.320 --> 01:32.960
To się działo latami.

01:35.119 --> 01:37.199
Pod koniec było chyba z 50 osób.

01:40.720 --> 01:42.880
Pomyślałam, że to istny obłęd.

01:45.800 --> 01:48.040
Jakbyśmy były w pokoju z diabłem.

01:48.119 --> 01:51.839
DRAPIEŻCA Z SEWILLI

01:51.920 --> 01:55.600
ODCINEK 1: PODRÓŻ

02:02.360 --> 02:06.520
Nazywam się Gabrielle Vega. Mam 30 lat.

02:09.039 --> 02:11.519
Jestem najstarszą z trzech sióstr.

02:14.239 --> 02:19.760
Dorastałam na normalnych
przedmieściach w USA.

02:20.959 --> 02:23.440
Miałyśmy rowery. Ciągle byłyśmy na dworze.

02:23.519 --> 02:26.400
To było cudowne dzieciństwo.

02:26.480 --> 02:28.560
Jestem konikiem, mamo.

02:28.640 --> 02:31.320
Mój tata jest Amerykaninem
w pierwszym pokoleniu.

02:32.920 --> 02:35.120
Moja mama jest z New Jersey.

02:35.760 --> 02:37.920
Ja nie mam hiszpańskich korzeni.

02:38.000 --> 02:42.799
Ale rodzina mojego męża
ma głębokie korzenie w Hiszpanii.

02:43.679 --> 02:48.560
Jego dziadkowie pochodzili z Asturii.

02:48.640 --> 02:52.679
Moim rodzicom spodobał się pomysł,
żebym pojechała do Hiszpanii

02:52.760 --> 02:55.360
i poznała miejsce pochodzenia rodziny.

02:56.120 --> 02:57.120
To wszystko.

02:57.880 --> 03:01.040
Pamiętam, jak pakowałam się
wieczorem przed wyjazdem,

03:01.120 --> 03:03.519
byłam sama i…

03:04.720 --> 03:07.400
ogarnął mnie sentymentalny nastrój.

03:07.480 --> 03:10.040
Zaczęłam pisać listy.

03:10.560 --> 03:14.720
To chyba jedyny list,
jaki kiedykolwiek do mnie napisała.

03:14.799 --> 03:16.600
Miał duże znaczenie.

03:17.519 --> 03:20.160
Była podekscytowana
i naprawdę się nie bała.

03:20.239 --> 03:25.200
Dlatego się cieszyliśmy, że ją wysyłamy.

03:25.679 --> 03:28.880
Myślę, że mój tata
może nad tym nie ubolewa,

03:28.959 --> 03:33.440
ale żałuje, że nie nauczył nas
hiszpańskiego, kiedy byłyśmy młodsze.

03:33.519 --> 03:38.920
Szukał, gdzie mogłabym nauczyć się
najczystszej wersji hiszpańskiego.

03:39.000 --> 03:41.600
I znalazł, że w Salamance.

03:42.119 --> 03:45.480
Dlatego właśnie postanowiłam tam pojechać.

03:46.720 --> 03:50.440
SALAMANKA

04:03.320 --> 04:06.920
Miałam wrażenie, że świat się otworzył

04:07.000 --> 04:09.600
i będę robić wszystko, co tylko mogę.

04:16.599 --> 04:18.399
Nic nie wiedziałam o Salamance.

04:23.320 --> 04:28.800
To naprawdę piękne miejsce.
Nauczyłam się o nim wielu drobiazgów.

04:28.880 --> 04:31.800
Że z przyjaciółmi umawia się
na placu pod zegarem.

04:31.880 --> 04:33.599
Właśnie w tamtym miejscu.

04:33.680 --> 04:36.160
Ustala się godzinę spotkania i się idzie.

04:36.840 --> 04:40.440
Nie umiałam pić. Nie umiałam się zachować.

04:40.520 --> 04:44.520
Po raz pierwszy byłam sama.
Nie znałam języka.

04:45.200 --> 04:47.080
To było bardzo nowe.

04:47.160 --> 04:49.640
Ale pamiętam, że mieszkając tam, czułam,

04:49.720 --> 04:52.200
jakbym po raz pierwszy zobaczyła kolory.

04:52.280 --> 04:54.000
Bardzo mi się to podobało

04:54.080 --> 04:57.240
i próbowałam jak najgłębiej
się w tym zanurzyć.

05:05.120 --> 05:07.240
UNIWERSYTET W SALAMANCE

05:07.320 --> 05:13.640
Byłam z dzieciakami
w wieku około 21, 22, 23 lat.

05:16.720 --> 05:20.440
Myśleliśmy o wycieczkach,
bo w Europie jest sporo do zobaczenia.

05:20.520 --> 05:24.720
Uznałam: „Mogę jechać do Francji,
do Maroka, Afryki”.

05:24.800 --> 05:28.800
Inni mówili: „Może nie do Afryki.
Ale jest taka opcja i to super”.

05:28.880 --> 05:32.520
Zawsze wiedziałam,
że chcę pojechać na tę wycieczkę,

05:32.599 --> 05:34.560
bo to całkiem obce miejsce.

05:36.560 --> 05:41.000
Discover Excursions
było w naszej grupie znane.

05:41.080 --> 05:42.640
BIURO W SEWILLI

05:42.720 --> 05:47.320
Wiedziałam, że jeżdżą do Maroka
i że wiele osób z nimi podróżuje.

05:50.760 --> 05:54.000
Chcesz miło i łatwo wybrać się do Maroka?

05:55.479 --> 05:59.160
Udaj się z nami
w bezpieczną i pouczającą podróż.

06:01.080 --> 06:02.599
Pojedź na wielbłądzie.

06:03.120 --> 06:05.479
Spróbuj pysznego jedzenia.

06:05.560 --> 06:09.280
I ciesz się słonecznymi dniami
na bezkresnej pustyni.

06:10.640 --> 06:14.400
Zaufaj nam. Zaskoczy cię to,
czego doświadczysz w Afryce.

06:16.200 --> 06:19.720
Więcej niż podróże.

06:20.919 --> 06:23.680
Byliśmy dla tamtej firmy grupą docelową.

06:23.760 --> 06:27.599
„Chcesz jechać do Maroka?
Najlepiej właśnie z nimi”.

06:27.680 --> 06:31.000
Mieli cały marketing.
Zdjęcia nas wszystkich.

06:31.080 --> 06:32.960
Amerykańskich dzieciaków.

06:33.039 --> 06:37.280
Discover Excursions to był legalny biznes.

06:38.120 --> 06:38.960
Witam.

06:39.039 --> 06:43.320
Mamy otwarte od poniedziałku do piątku,
od godziny 10 do 20. Bez sjesty.

06:43.400 --> 06:47.400
Panował pełen profesjonalizm.
Ceny były przystępne.

06:47.479 --> 06:50.680
Ale było to też bardzo…

06:50.760 --> 06:54.359
zabawowe, młode środowisko.

06:54.440 --> 06:56.039
Przewodnicy byli młodzi.

06:56.960 --> 07:00.359
Jako uczestnicy programu
postanowiliśmy pojechać razem.

07:03.160 --> 07:04.440
Zorganizowali to.

07:04.520 --> 07:07.720
Dni były zaplanowane.
Mieliśmy plan podróży.

07:07.799 --> 07:11.760
Grupa liczyła chyba 200 osób.
Pojechało sporo dzieciaków.

07:11.840 --> 07:14.719
Chyba dwa autobusy. Było nas mnóstwo.

07:21.280 --> 07:24.239
Pamiętam, jak powiedziała nam,
że jedzie do Maroka.

07:24.320 --> 07:26.120
Uznaliśmy, że to super.

07:26.200 --> 07:27.919
Była podekscytowana.

07:32.000 --> 07:34.440
Pojechaliśmy do Maroka

07:34.520 --> 07:37.960
i jeździliśmy po północnej części kraju.

07:39.239 --> 07:40.599
Wow!

07:47.280 --> 07:48.799
O Boże!

07:51.760 --> 07:54.680
Byłam pod wrażeniem piękna tego kraju.

07:54.760 --> 07:57.560
Były tam niesamowite góry.

07:57.640 --> 08:00.679
Architektura była zupełnie inna.

08:02.919 --> 08:06.479
Głównym przewodnikiem,
jak mi się wydaje, był Manuel.

08:08.159 --> 08:10.120
Pamiętam, jak Manuel

08:11.679 --> 08:13.400
rozmawiał z nami w autobusie.

08:13.479 --> 08:15.440
Stał na przodzie i opowiadał,

08:15.520 --> 08:18.159
że będzie super i co będziemy robić.

08:20.960 --> 08:24.320
Sprawiał wrażenie przyjaznej,
ciepłej i wesołej osoby.

08:25.359 --> 08:28.239
Był pewnie tuż przed albo po trzydziestce.

08:28.320 --> 08:31.120
Wydawał się miłym facetem,
który nas oprowadzi

08:31.200 --> 08:33.400
i cieszy się, że tam jesteśmy.

08:37.400 --> 08:40.039
Pojechaliśmy do Szafszawanu.

08:40.120 --> 08:44.000
Poszłam na targ,
który był naprawdę niezwykły.

08:44.079 --> 08:49.199
Pamiętam, że przytłoczyła mnie
napastliwość sprzedawców.

08:53.360 --> 08:56.360
Byłam z przyjaciółmi
i wszystko nas ekscytowało,

08:56.440 --> 08:59.480
bo znaleźliśmy się w innym świecie.

08:59.560 --> 09:01.480
Mówili tam wieloma językami.

09:01.560 --> 09:05.240
Po francusku, angielsku, hiszpańsku…
To było oszałamiające.

09:05.320 --> 09:09.040
Zapachy tak samo.
I nie w złym sensie. To było jak…

09:09.120 --> 09:11.600
Jakbym była w zupełnie nowym miejscu.

09:18.079 --> 09:21.959
To była chyba sobota.
Ostatnia noc wycieczki.

09:22.040 --> 09:24.120
Cześć, kotku.

09:24.720 --> 09:26.079
Ale jest śliczny.

09:26.160 --> 09:31.199
Chcieli, żebyśmy czuli się komfortowo.
Kładli nacisk na bezpieczeństwo.

09:32.560 --> 09:36.440
„Maroko nie jest zbyt bezpieczne.
Nie powinniście wychodzić.

09:36.520 --> 09:38.600
W hotelu jest bar”.

09:38.680 --> 09:41.720
Był chyba na ostatnim piętrze hotelu.

09:41.800 --> 09:44.400
„Możemy tam iść, jeśli chcecie się napić.

09:44.480 --> 09:46.199
Lepiej nie wychodźcie,

09:46.280 --> 09:49.600
bo w nocy może być trochę groźnie,
a jest nas sporo”.

09:49.680 --> 09:52.160
Namawiali nas, żebyśmy zostali w hotelu.

09:54.720 --> 09:59.360
Poszłyśmy do baru. Ja, Ashley i Nicole.

09:59.440 --> 10:02.560
Spałyśmy w jednym pokoju razem, we trzy.

10:02.640 --> 10:04.480
Poznałam je dzięki programowi.

10:05.240 --> 10:08.199
Pamiętam,
że paliłam papierosa z przyjaciółkami.

10:09.400 --> 10:10.920
I pojawił się Manuel.

10:17.680 --> 10:20.199
Spytał: „Będziecie jeszcze piły?”.

10:20.280 --> 10:21.720
Stwierdziłyśmy, że tak.

10:21.800 --> 10:28.600
Wpadł na pomysł, że zamówi szampana
i będziemy mogli posiedzieć w pokoju.

10:28.680 --> 10:31.120
„Ja go zamówię. Nie przejmujcie się tym”.

10:31.199 --> 10:33.320
A my się zgodziłyśmy.

10:33.400 --> 10:37.120
Nawet się nie zastanawiałam.
Uznałam, że to dobry pomysł.

10:37.199 --> 10:42.760
I poszliśmy we czworo
do naszego pokoju hotelowego.

10:45.800 --> 10:48.000
Zamówił szampana do pokoju.

10:49.959 --> 10:54.839
To on otworzył drzwi, kiedy go przynieśli.

10:54.920 --> 10:57.640
A my siedziałyśmy na łóżkach i gadałyśmy.

10:57.719 --> 10:59.320
Cała nasza trójka.

10:59.400 --> 11:00.320
No i…

11:03.920 --> 11:05.280
Podszedł do nas.

11:05.360 --> 11:07.839
Jestem pewna, że stał tam jakiś mebel.

11:07.920 --> 11:10.480
Taki, jak stawiają często przed łóżkami.

11:10.560 --> 11:14.320
Postawił tam szampana.
Siedziałyśmy za nim na łóżkach.

11:14.400 --> 11:17.000
Zaczął nam go nalewać, plecami do nas.

11:21.560 --> 11:23.000
Było bardzo luźno.

11:23.079 --> 11:26.400
Panowała bardzo przyjazna atmosfera.

11:30.560 --> 11:33.079
I pamiętam,

11:33.160 --> 11:38.600
jak jego zachowanie zaczęło się zmieniać.

11:40.360 --> 11:43.079
Chciał grać w różne gry.

11:44.079 --> 11:47.440
Zaczął nas pytać,

11:47.520 --> 11:50.760
z iloma osobami spałyśmy.

11:50.839 --> 11:52.839
I jeszcze…

11:54.640 --> 11:56.000
zaczął proponować

11:56.079 --> 11:59.719
wymianę koszulek
albo zabawę w prawdę czy wyzwanie.

12:02.120 --> 12:06.040
Spytał, czy nie mamy nic przeciwko,
że trochę się rozbierze.

12:07.800 --> 12:10.079
I zdjął spodnie.

12:10.800 --> 12:12.839
Był w bieliźnie, wziął poduszkę

12:13.440 --> 12:15.280
i położył ją na sobie.

12:17.160 --> 12:20.040
Pomyślałam: „Co to ma, kurwa, być?”.

12:20.120 --> 12:23.400
Ale potem zaczęłam to racjonalizować.

12:25.120 --> 12:27.480
Może to tylko różnice kulturowe?

12:27.560 --> 12:31.839
Może on jest po prostu inny?

12:31.920 --> 12:33.079
Sama nie wiem.

12:37.400 --> 12:41.800
Pamiętam, że zaczęłam czuć się
bardzo, bardzo zmęczona.

12:43.839 --> 12:46.800
Przy szafie stało składane łóżko.

12:46.880 --> 12:49.680
Wstałam z łóżka i do niego podeszłam.

12:50.560 --> 12:53.199
Położyłam się i zasnęłam.

13:03.680 --> 13:06.120
Nie wiem, ile spałam. Nie mam pojęcia.

13:09.160 --> 13:11.959
Pamiętam,
że w pewnym momencie się obudziłam.

13:13.880 --> 13:15.959
W pokoju nikogo nie było.

13:16.040 --> 13:18.320
Czułam się okropnie.

13:18.400 --> 13:21.079
Nigdy w życiu tak się nie czułam.

13:21.160 --> 13:23.719
Ani wcześniej, ani później.

13:26.920 --> 13:29.839
Jakby mój umysł i ciało
były od siebie odłączone.

13:29.920 --> 13:32.920
Mój mózg działał bardzo wolno.

13:33.000 --> 13:35.640
Byłam wyczerpana. Nie wiem, co to było.

13:37.400 --> 13:41.240
Pamiętam, że kiedy wstałam,
oparłam się o ścianę

13:41.320 --> 13:43.920
i zaczęłam wlec się noga za nogą,

13:44.000 --> 13:46.120
by dotrzeć do łazienki.

13:46.199 --> 13:50.120
Otworzyłam drzwi do łazienki i wtedy…

13:52.520 --> 13:56.719
Nicole, Ashley i Manuel
stali we trójkę pod prysznicem.

13:56.800 --> 13:59.760
One były w koszulkach i majtkach,
a on w majtkach.

14:00.959 --> 14:02.480
Zamknęłam drzwi

14:03.120 --> 14:06.000
i pomyślałam: „Co to, kurwa, było?”.

14:06.079 --> 14:08.160
A potem…

14:10.560 --> 14:12.480
wyszli szybko z łazienki.

14:12.560 --> 14:15.560
Trochę tak, jakby byli zawstydzeni.

14:15.640 --> 14:19.040
Więc weszłam i usiadłam na sedesie.

14:19.120 --> 14:21.079
Byłam zwrócona twarzą do drzwi.

14:21.599 --> 14:23.079
I…

14:23.560 --> 14:25.520
pamiętam tylko…

14:29.719 --> 14:32.040
To wspomnienie prześladuje mnie od lat.

14:32.120 --> 14:36.199
Pamiętam, że drzwi się otworzyły,

14:36.280 --> 14:41.520
zobaczyłam, jak się do mnie zbliża,
a potem włożył mi penisa do ust.

14:41.599 --> 14:44.079
A potem dostałam w głowę.

14:44.160 --> 14:46.319
I straciłam przytomność.

15:07.880 --> 15:12.640
Obudziłam się rano na składanym łóżku.
Byłam w ubraniu.

15:12.719 --> 15:17.760
Moje współlokatorki,
Nicole i Ashley, spały w łóżkach.

15:17.839 --> 15:20.280
Jego nie było w pokoju.

15:20.959 --> 15:22.240
Zniknął.

15:22.319 --> 15:25.439
A ja czułam duży ból.

15:25.520 --> 15:27.199
Byłam bardzo obolała.

15:27.280 --> 15:30.479
Pamiętam, że ściągnęłam koc,

15:30.560 --> 15:33.000
popatrzyłam na swoje nogi i miałam…

15:33.079 --> 15:35.640
Byłam w spodniach i zobaczyłam,

15:35.719 --> 15:37.520
że mam na kolanach siniaki.

15:39.880 --> 15:43.479
Czułam, że coś jest bardzo nie tak.
Byłam obolała.

15:43.560 --> 15:46.760
Czułam, że nad sobą nie panuję
i jestem ociężała.

15:47.959 --> 15:49.520
Pamiętam, że wstałam.

15:50.680 --> 15:53.839
Weszłam pod prysznic i się umyłam.

15:53.920 --> 15:56.079
One się obudziły

15:56.160 --> 15:59.079
i musiałyśmy zebrać swoje rzeczy,

15:59.160 --> 16:02.000
bo zaraz wracałyśmy do Hiszpanii.

16:02.079 --> 16:07.319
Pamiętam, że byłam cholernie wyczerpana.

16:15.160 --> 16:16.839
Spakowałam się.

16:18.199 --> 16:20.439
Zeszłam z wszystkim na dół.

16:21.400 --> 16:26.040
Usiadłam na kanapie
przed wyjściem z hotelu.

16:27.240 --> 16:29.680
Pamiętam, że położyłam głowę na oparciu,

16:30.599 --> 16:31.680
zamknęłam oczy

16:32.760 --> 16:34.319
i wróciło wspomnienie…

16:37.640 --> 16:40.640
jak otwierają się drzwi
i wkłada mi penisa do ust.

16:44.520 --> 16:46.880
Miałam poczucie, że zwymiotuję.

16:52.359 --> 16:58.800
Wspomnienie było bardzo żywe,
wyraźne i przerażające.

17:00.040 --> 17:03.560
Wtedy zdałam sobie sprawę, co się stało.

17:08.280 --> 17:10.240
Najdziwniejsze było to…

17:11.880 --> 17:13.720
że nie mogłam się załamać.

17:14.599 --> 17:16.079
Nie mogłam panikować.

17:16.800 --> 17:18.720
Byłam w obcym kraju.

17:18.800 --> 17:20.520
Musiałam przez to przejść.

17:20.599 --> 17:24.240
Musiałam myśleć: „Wsiądź do autobusu.

17:24.319 --> 17:25.359
Poradzisz sobie”.

17:26.680 --> 17:32.080
Manuel stał przy drzwiach autobusu,
kiedy mieliśmy wracać do Salamanki.

17:34.760 --> 17:39.480
Podeszłam, by wejść do środka,
a on w ogóle na mnie nie popatrzył.

17:41.640 --> 17:43.040
Nie byłam…

17:43.520 --> 17:47.520
Jakbym była całkowicie niewidzialna.
I tak było dla mnie lepiej.

17:57.960 --> 17:59.840
Ale nie płakałam.

18:00.560 --> 18:02.280
W ogóle nie zareagowałam.

18:04.120 --> 18:07.440
Po prostu
całkowicie się w sobie zamknęłam.

18:07.520 --> 18:10.200
Niczego nie było po mnie widać.

18:17.840 --> 18:22.200
SIEDEM MIESIĘCY PÓŹNIEJ

18:25.080 --> 18:30.520
Wróciłam do Stanów chyba w maju 2014 roku.

18:31.600 --> 18:34.200
Pamiętam, że płakałam w samolocie,

18:35.560 --> 18:40.000
bo tego, co się stało,
wciąż nie dopuszczałam nawet do siebie.

18:46.320 --> 18:48.200
Kiedy wróciła,

18:48.280 --> 18:50.560
nie była sobą.

18:50.640 --> 18:53.919
Była wycofana i inna.

18:54.000 --> 18:57.000
Pytaliśmy, co się dzieje.

18:57.080 --> 18:59.200
Odpowiadała: „Nie chcę tu być.

18:59.280 --> 19:01.760
Nie chcę tu być. Nie chcę…

19:01.840 --> 19:04.440
Odzwyczaiłam się od Stanów”.

19:06.280 --> 19:07.760
Zaczęłam to sprawdzać.

19:07.840 --> 19:10.960
To powszechne u dzieci,
które studiowały za granicą.

19:11.640 --> 19:14.200
Tak zwany odwrócony szok kulturowy.

19:15.000 --> 19:18.960
Jeśli dzieci wracają i nie są sobą,
to jest to normalne.

19:19.040 --> 19:21.320
Powtarzała, że to dlatego.

19:25.159 --> 19:28.000
Najbardziej bałam się zwrócić do rodziców

19:28.080 --> 19:30.720
i im o tym powiedzieć, bo tak wiele…

19:33.840 --> 19:35.240
tak wiele…

19:36.480 --> 19:40.080
chciałam im oszczędzić.

19:44.280 --> 19:47.480
Jestem pierwszym dzieckiem. Ich córką.

19:48.760 --> 19:52.040
Nie znam nikogo, komu się to zdarzyło.

19:53.360 --> 19:56.840
Nie chciałam, żeby czuli,
że zawiedli mnie jako rodzice,

19:56.919 --> 19:58.320
że do tego dopuścili.

20:01.640 --> 20:03.840
Była w domu tylko przez miesiąc.

20:03.919 --> 20:07.679
A potem nadszedł czas,
by zacząć naukę na uniwersytecie,

20:07.760 --> 20:10.960
który był oddalony
siedem godzin jazdy od naszego domu.

20:12.760 --> 20:17.440
Gabrielle nie okazywała entuzjazmu.
Nie była podekscytowana.

20:20.919 --> 20:24.200
Byłam w bardzo głębokiej depresji.

20:24.280 --> 20:28.120
Nigdy wcześniej
nie mierzyłam się z taką depresją.

20:28.200 --> 20:30.000
I…

20:30.080 --> 20:33.360
Wszystko w moim życiu zrobiło się trudne.

20:33.440 --> 20:36.080
Wszystko zrobiło się bardzo trudne.

20:40.360 --> 20:44.360
Zaczęłam mieć myśli samobójcze.

20:44.440 --> 20:48.360
Natrętne myśli o tym, żeby się zabić.

20:50.880 --> 20:53.440
Pomyślałam: „Musisz powiedzieć rodzicom.

20:53.520 --> 20:56.760
Gabby, musisz powiedzieć rodzicom,
co się dzieje”.

20:58.960 --> 21:01.360
Byłam na dworze. To była sobota.

21:04.520 --> 21:07.800
Dzień był piękny. Wtedy zadzwoniła.

21:10.200 --> 21:12.240
Powiedziała: „Jadę do domu”.

21:12.320 --> 21:15.200
Spytałam: „Dlaczego? Co się dzieje?”.

21:15.280 --> 21:18.040
Powiedziałam: „Zostałam zgwałcona,

21:18.120 --> 21:21.320
kiedy byłam w Hiszpanii,
i muszę przyjechać do domu”.

21:24.520 --> 21:25.960
I…

21:28.560 --> 21:31.240
Po tym wszystko mi się trochę rozmywa.

21:32.880 --> 21:36.040
Nie powiedziałam:
„Co się stało?”, tylko „Przyjedź”.

21:37.800 --> 21:42.159
Przez dwa i pół roku nie mówiłam rodzinie.
Myśleli, że mam depresję.

21:45.520 --> 21:47.000
Nie miałam pojęcia.

21:47.080 --> 21:50.200
Jak jako matka mogłam go nie mieć?
Ale tak było.

21:50.280 --> 21:53.240
Nawet moja teściowa, abuela,

21:53.320 --> 21:57.960
pytała: „Myślisz, że coś jej się stało?
Chyba coś jej się w Hiszpanii stało”.

21:58.040 --> 22:01.200
Odpowiadałam:
„Nic się jej nie stało. To normalne”.

22:01.280 --> 22:07.360
Teraz myślę, że nawet ona zauważyła,
że Gabrielle nie jest sobą.

22:13.960 --> 22:16.679
Rodzice otworzyli drzwi i…

22:18.760 --> 22:23.280
przytulili mnie i od tego zaczęliśmy.

22:23.360 --> 22:27.320
Byłam zdesperowana.
Tego właśnie potrzebowałam.

22:27.399 --> 22:29.240
Potrzebowałam rodziny.

22:29.320 --> 22:31.919
I musiałam pogodzić się z faktem, że…

22:32.919 --> 22:34.280
wszystko tłumiłam.

22:34.360 --> 22:36.880
Musiałam się z tym zmierzyć, powiedzieć im

22:36.960 --> 22:39.600
i podzielić się tym ciężarem.

22:41.840 --> 22:43.120
Tak.

22:44.080 --> 22:47.960
Spytałam: „Znałaś go?”.
Odpowiedziała: „Tak. To był przewodnik.

22:48.040 --> 22:50.760
Był właścicielem biura podróży”.

22:54.200 --> 22:56.000
Tak się właśnie czuła.

22:56.080 --> 22:59.520
Nie chciała nawet wypowiadać tego na głos

22:59.600 --> 23:02.040
ani mówić o szczegółach.

23:02.120 --> 23:07.080
Chciała tylko czuć się bezpiecznie
w swoim domu, z nami.

23:08.679 --> 23:12.360
Spytali, czy chcę iść na policję.
Powiedziałam, że nie.

23:12.439 --> 23:16.840
„Nie chcę iść na policję.
Nie chcę mieć z tym nic wspólnego”.

23:20.679 --> 23:25.399
To był czas na odzyskanie sił i…
uzdrowienie.

23:27.520 --> 23:29.720
Tak, było ciężko. Naprawdę ciężko.

23:30.840 --> 23:32.480
To był ciężki okres.

23:40.240 --> 23:45.560
DWA LATA PÓŹNIEJ

23:47.000 --> 23:50.439
25 STYCZNIA 2018

23:50.520 --> 23:53.280
FLORYDA

23:55.320 --> 23:58.640
Jestem artystką i projektantką graficzną.

23:58.720 --> 24:03.560
W 2018 byłam na ostatnim roku studiów

24:03.640 --> 24:06.520
na Uniwersytecie Stanu Floryda
w Tallahassee.

24:11.880 --> 24:15.080
Najgorszą chwilę w życiu
przeżyłam na uniwersytecie.

24:15.159 --> 24:17.439
NAJSMUTNIEJSZA CHWILA W MOIM ŻYCIU

24:17.520 --> 24:19.640
Pamiętam, jak wyszłam i płakałam.

24:21.120 --> 24:23.840
Pracowałam nad pewnym projektem.

24:23.919 --> 24:29.000
To była instalacja
na temat ludzkich doświadczeń.

24:29.080 --> 24:31.520
Najlepszych i najgorszych.

24:31.600 --> 24:35.360
Stała za tym idea,

24:35.439 --> 24:39.600
że kształtują nas
nasze najlepsze i najgorsze doświadczenia.

24:39.679 --> 24:43.240
Miałam wrażenie,
że mój świat się zatrzymał.

24:43.720 --> 24:46.200
Byłam kompletnie zagubiona.

24:46.280 --> 24:52.320
Ogłosiłam się na Facebooku, Instagramie
i innych mediach społecznościowych,

24:52.399 --> 24:56.840
żeby znaleźć ludzi,
którzy nagrają odpowiedzi na moje pytania.

24:56.919 --> 24:59.520
PROWADZĘ ROZMOWY NA TEMAT WSPOMNIEŃ

25:00.800 --> 25:06.120
Gabrielle była jedną z osób,
które odpowiedziały

25:06.200 --> 25:11.560
i wysłały nagranie z opowieścią
o swoim najlepszym i najgorszym dniu.

25:11.640 --> 25:13.880
25 STYCZNIA 2018

25:13.960 --> 25:15.360
PROSZĘ BARDZO :)

25:15.439 --> 25:19.760
Kiedy usłyszałam o jej najgorszym dniu,

25:19.840 --> 25:22.960
było w tym coś bardzo znajomego.

25:24.199 --> 25:28.040
Mówi Gabrielle.
Zacznę odpowiadać na twoje pytania.

25:28.640 --> 25:32.640
Najsmutniejsza chwila w moim życiu?
Pewnie wtedy, gdy mnie zgwałcono.

25:35.560 --> 25:37.679
Byłam sama w Maroku.

25:37.760 --> 25:41.280
No, nie całkiem sama.
Z dwiema przyjaciółkami.

25:41.360 --> 25:42.880
I…

25:44.560 --> 25:50.240
pojechałyśmy na wycieczkę
i przewodnik zrobił mi pojebane rzeczy.

25:50.320 --> 25:53.600
To było naprawdę trudne dla 19-latki.

25:55.560 --> 25:57.040
Po tamtym dniu

25:58.360 --> 25:59.919
wszystko

26:00.439 --> 26:01.640
było już inne.

26:01.720 --> 26:03.800
Nie byłam już dzieckiem.

26:05.960 --> 26:10.000
Nie podała nazwy firmy.
Nie podała nazwiska Manu.

26:10.080 --> 26:12.960
Miałam po prostu przeczucie.

26:13.040 --> 26:16.919
I to mnie skłoniło,
by się do niej odezwać.

26:17.840 --> 26:20.040
BARDZO CI ZA TO DZIĘKUJĘ!

26:20.120 --> 26:22.320
JESTEM NAPRAWDĘ WDZIĘCZNA.

26:24.159 --> 26:27.880
Odpisała, że bardzo mi dziękuje,
że to wysłałam,

26:27.960 --> 26:30.240
że jest mi wdzięczna

26:30.320 --> 26:32.040
i że jest jej przykro.

26:32.120 --> 26:36.480
Spytałam, czy firma, z którą pojechała,

26:36.560 --> 26:38.960
nazywała się Discover Excursions.

26:39.840 --> 26:41.600
Odpowiedziała, że tak.

26:41.679 --> 26:46.520
Spytała, czy osoba,
o której mówię, ma na imię Manu.

26:47.120 --> 26:49.000
Odpowiedziałam, że tak.

26:51.840 --> 26:56.840
Zaczęłam strasznie panikować.

26:56.919 --> 27:01.040
Wiedziałam o czymś podobnym,
co stało się innej osobie.

27:04.840 --> 27:09.800
Wyjechałam na studia
do Hiszpanii w 2017 roku.

27:17.360 --> 27:20.000
Moja starsza siostra poleciła nam

27:20.080 --> 27:22.120
Discover Excursions.

27:22.960 --> 27:26.199
Chcieliśmy pojechać
na wycieczkę do Maroka.

27:26.280 --> 27:27.560
ZAREZERWUJ TERAZ!

27:27.640 --> 27:30.199
Chcemy wierzyć, że przewodnik

27:30.280 --> 27:32.960
będzie miał na uwadze nasze dobro,

27:33.040 --> 27:35.000
kiedy jesteśmy z nim za granicą.

27:36.120 --> 27:37.600
O Boże!

27:37.679 --> 27:38.520
Co?

27:38.600 --> 27:40.480
Pamiętam, że…

27:41.199 --> 27:44.560
w trakcie tych wycieczek
był jeden wieczór,

27:44.640 --> 27:48.000
kiedy urządzali wielką imprezę.

27:59.520 --> 28:04.320
I był to właśnie wieczór, podczas którego…

28:04.960 --> 28:07.640
napadł na inną dziewczynę.

28:10.240 --> 28:12.560
Dziwnie się przy niej zachowywał.

28:14.000 --> 28:16.360
Po prostu…

28:17.280 --> 28:18.840
kleił się do Catherine.

28:18.919 --> 28:21.760
Miałam wrażenie, jakby ją śledził.

28:21.840 --> 28:25.439
Ciągle był w jej pobliżu,
ciągle z nią rozmawiał.

28:28.840 --> 28:31.880
Spytałam Liz:
„Możesz mnie z nią skontaktować?”.

28:32.800 --> 28:34.360
TAK

28:34.439 --> 28:36.240
WIADOMOŚĆ – DODAJ DO KONTAKTÓW

28:37.480 --> 28:40.120
Skontaktowałam się z tą dziewczyną.

28:40.199 --> 28:43.639
Powiedziała: „Tak, Manuel
popchnął mnie na łóżko

28:43.720 --> 28:45.720
i próbował się na mnie położyć.

28:45.800 --> 28:51.040
Wystraszyłam się,
ale słyszałam, że coś gorszego

28:51.120 --> 28:54.679
przydarzyło się dwóm innym dziewczynom
na innej wycieczce”.

28:55.720 --> 28:58.399
Spytałam:
„Możesz mnie z nimi skontaktować?

28:58.480 --> 29:01.639
Muszę je znaleźć i z nimi porozmawiać”.

29:02.760 --> 29:04.320
I…

29:05.840 --> 29:08.600
to był mój pierwszy kontakt
z Hayley i Carly.

29:09.520 --> 29:12.840
HAYLEY / CARLY
(PORTUGALIA)

29:13.919 --> 29:17.679
PORTUGALIA

29:17.760 --> 29:18.600
28 MAJA 2017

29:18.679 --> 29:22.639
Powiedziały mi w zasadzie, że…

29:22.720 --> 29:28.879
osaczył je w pokoju hotelowym w Portugalii
na jednej z wycieczek Discover Excursions.

29:29.919 --> 29:30.959
GŁOS CARLY

29:31.040 --> 29:35.280
Bardzo nalegał, żebyśmy cały czas piły.

29:36.120 --> 29:39.199
Chciał grać w prawdę czy wyzwanie.

29:39.280 --> 29:42.439
Chciał, żebyśmy go całowały
i dla niego tańczyły.

29:42.520 --> 29:45.720
Chwycił jedną z nich za nadgarstek
i nie chciał puścić.

29:45.800 --> 29:48.199
Próbował je zmusić, by go dotknęły.

29:50.240 --> 29:54.360
Powiedział: „Jedna z was mnie dotknie,
a druga pocałuje”.

29:54.959 --> 29:57.199
Powiedział, że nie możemy wyjść

29:57.280 --> 30:00.120
i zostawić go z ciśnieniem w jajach.

30:00.199 --> 30:02.879
Były przerażone. I to bardzo.

30:02.959 --> 30:07.159
Hayley była w stanie
wykręcić się z jego uchwytu.

30:07.240 --> 30:10.439
I kiedy powiedziała mu, że ma mnie puścić,

30:10.520 --> 30:13.879
to odpowiedział, że nie może,

30:13.959 --> 30:16.520
bo ktoś musi dokończyć robotę.

30:16.600 --> 30:19.840
Musiała wybiec na korytarz,
otworzyć drzwi i powiedzieć:

30:19.919 --> 30:23.120
„Jeśli nie wyjdziesz,
powiemy wszystkim, co robisz”.

30:23.199 --> 30:24.720
Puścił mnie.

30:24.800 --> 30:29.280
Następnego dnia już go nie było.

30:29.360 --> 30:32.320
Pozostali przewodnicy powiedzieli,

30:32.399 --> 30:35.560
że miał pilną sprawę rodzinną.

30:39.360 --> 30:42.600
Kiedy znalazłam te trzy kobiety,

30:43.280 --> 30:46.639
moje nastawienie całkowicie się zmieniło.

30:53.639 --> 30:56.120
Zadzwoniła do mnie z płaczem.

30:56.199 --> 30:58.600
„Robi to innym dziewczynom!”

30:58.679 --> 31:00.800
Spytałam: „O czym ty mówisz?”.

31:01.720 --> 31:06.800
Jechałam autem do domu,
rozmawiając z mamą przez telefon

31:06.879 --> 31:09.720
i od razu skupiając się na tym, co zrobię.

31:11.560 --> 31:15.159
Dojechałam do domu
i zaczęłam postować na Facebooku.

31:17.600 --> 31:19.480
HEJ! MAM NADZIEJĘ, ŻE U WAS OK.

31:19.560 --> 31:21.280
„Mój gwałciciel nadal gwałci.

31:21.360 --> 31:24.879
Jeśli znacie kogoś,
kto jedzie do Hiszpanii, powiedzcie mu,

31:24.959 --> 31:29.320
że Manuel Blanco Vela
z Discover Excursions krzywdzi kobiety.

31:29.399 --> 31:31.040
Proszę, udostępnijcie to.

31:31.120 --> 31:31.959
#MeToo”.

31:32.040 --> 31:35.120
Zaczęłam bez przerwy pisać.

31:35.199 --> 31:38.120
A potem rozkręciłam się jeszcze bardziej

31:38.199 --> 31:40.520
i zaczęłam wysyłać tę samą wiadomość.

31:41.600 --> 31:42.879
UDOSTĘPNIJ

31:42.959 --> 31:44.879
„Dawno nie mieliśmy kontaktu.

31:44.959 --> 31:48.480
Mój gwałciciel nadal gwałci.
Możesz udostępnić mój status?”

31:48.560 --> 31:50.240
To było szalone.

31:51.199 --> 31:54.840
Wysłałam to do jakichś 200 osób.

31:54.919 --> 31:57.399
Prywatne wiadomości na Facebooku.

31:57.480 --> 31:58.719
WYŚLIJ

31:58.800 --> 32:02.360
Mój tata miał kontakty w Miami.

32:02.439 --> 32:05.560
Znał konsula generalnego
w ambasadzie Hiszpanii.

32:11.320 --> 32:16.040
Pojechałam tam i powiedziałam im,
co się dzieje i że znalazłam te kobiety.

32:16.120 --> 32:19.320
Pamiętam, że konsul generalny
był bardzo miły.

32:20.600 --> 32:23.000
Chciał mi pomóc, ale się wahał.

32:23.080 --> 32:26.120
Mówił: „Nie powinnaś iść z tym do mediów.

32:26.199 --> 32:28.600
Nie powinnaś z nikim o tym rozmawiać”.

32:28.679 --> 32:31.879
Ciekawe, czemu nie chciał,
żebyśmy poszli do mediów.

32:31.959 --> 32:34.760
Bo to zła prasa dla kraju.

32:40.080 --> 32:43.360
Kiedy tylko mi to odradził,
wiedziałam, że to zrobię.

32:45.399 --> 32:49.240
NOWY JORK
11 KWIETNIA 2018

32:57.600 --> 33:00.840
Siedzieliśmy za kulisami
i zaczęłam panikować.

33:00.919 --> 33:03.560
Prawie straciłam przytomność.

33:03.639 --> 33:05.760
- Minuta!
- Tak. Jedna minuta.

33:05.840 --> 33:07.520
Zaczynamy. Udanego programu.

33:12.000 --> 33:15.080
Pamiętam, że stałam za sceną

33:16.280 --> 33:20.560
i zaczęłam po prostu płakać.

33:23.080 --> 33:28.199
- Kamera numer trzy…
- Cztery, trzy, dwa, jeden.

33:29.159 --> 33:30.320
Jesteśmy na żywo.

33:30.399 --> 33:34.360
Zaczęłam się załamywać.
Megyn podeszła do mnie i powiedziała:

33:34.439 --> 33:38.840
„Postępujesz naprawdę słusznie.
To ci pomoże i go dorwiesz”.

33:38.919 --> 33:40.600
Pomyślałam:

33:40.679 --> 33:43.159
„Jeśli Megyn Kelly tak mówi, to walić to.

33:43.240 --> 33:44.800
Muszę to zrobić”.

33:44.879 --> 33:49.240
Wyszła na scenę, a potem ja wyszłam.

33:49.320 --> 33:52.120
Pamiętam, że na nią patrzyłam.

33:52.199 --> 33:54.320
Zadała mi pytanie

33:54.399 --> 33:57.439
i nie pamiętam dosłownie niczego potem.

34:00.080 --> 34:02.399
Ale podobno poszło bardzo dobrze.

34:02.480 --> 34:05.480
Siedzieliśmy z mężem za kulisami
w trakcie nagrania.

34:05.560 --> 34:07.240
Byliśmy z niej bardzo dumni.

34:07.320 --> 34:13.159
Myślę, że wtedy już wiedzieliśmy,
że to będzie coś wielkiego.

34:14.760 --> 34:16.239
Wiedziałam…

34:18.040 --> 34:20.920
że wchodzę na zupełnie
nieznane terytorium.

34:21.000 --> 34:22.799
Nie miałem pojęcia, co…

34:23.719 --> 34:24.920
Byłam…

34:25.000 --> 34:27.799
Nie miałam pojęcia, że tak się to potoczy.

34:32.120 --> 34:36.040
Po tamtym programie
wiele osób zaczęło się do mnie odzywać.

34:37.600 --> 34:41.000
Mój telefon nie milknął.

34:42.560 --> 34:44.040
Podczas rozmowy

34:44.120 --> 34:49.839
pokazali zdjęcie człowieka,
którego znałam jako Manu White’a.

34:50.480 --> 34:53.159
Zaczęłam krzyczeć: „To on!”.

34:54.319 --> 34:57.799
Siedziałam tam i myślałam:
„Rany, to szaleństwo”.

34:57.880 --> 35:00.920
Chyba nie podano nazwiska,
ale wiedziałam, że to Manu.

35:02.799 --> 35:06.760
Kiedy usłyszałam opowieść Gabrielle,
wszystko się złożyło.

35:08.240 --> 35:11.880
Za żadne skarby nie podejrzewałabym Manu.

35:11.960 --> 35:14.720
Poczułam, że wszystko jest jasne.

35:14.799 --> 35:16.120
Ale poczułam też…

35:16.880 --> 35:18.640
ogromny gniew.

35:19.799 --> 35:24.600
Kiedy usłyszałam opowieść Gabrielle,
stało się dla mnie jasne,

35:24.680 --> 35:27.319
że jest seryjnym drapieżcą

35:27.400 --> 35:31.080
i że popełnił te zbrodnie i napaści.

35:31.160 --> 35:34.799
Wtedy zrozumiałam,
że to, co mi się zdarzyło,

35:34.880 --> 35:39.360
zdarzało się kobietom
przez wiele lat potem.

35:39.440 --> 35:41.280
I przedtem pewnie też.

35:41.360 --> 35:45.000
Mówiłam rodzicom:
„Znalazłam dziewczynę z Rhode Island.

35:45.080 --> 35:47.240
Znalazłam dziewczynę z Wirginii.

35:47.319 --> 35:51.040
Znalazłam dwie z Florydy. Trzy.
Jedna jest w Nowym Jorku”.

35:51.120 --> 35:54.799
Znajdowałam je wszystkie,
a moi rodzice byli w szoku.

36:01.680 --> 36:05.160
SEWILLA
HISZPANIA

36:10.400 --> 36:12.720
Tę część historii

36:12.799 --> 36:16.120
opisałam w wiadomości do Gabrielle.

36:16.200 --> 36:19.000
Pewnego dnia,

36:19.080 --> 36:22.120
to był chyba początek kwietnia,

36:23.160 --> 36:27.520
przyszłam do biura, a Manu tam nie było.

36:28.960 --> 36:32.080
Moim zadaniem było przeglądanie…

36:32.160 --> 36:36.400
Na Facebooku były różne grupy
dla studentów za granicą.

36:36.480 --> 36:41.400
Do każdej osoby miałam wysłać wiadomość

36:41.480 --> 36:43.720
z konta Discover Excursions:

36:43.799 --> 36:47.960
„Pojedź do Maroka. Oto kod rabatowy”.

36:52.200 --> 36:55.720
Zobaczyłam,
jak chodzi wte i wewte z telefonem.

36:57.120 --> 37:00.440
A potem wszedł
i zwrócił się do mnie jak zwykle:

37:00.520 --> 37:02.520
„Aubrey, pora na lunch.

37:02.600 --> 37:06.920
Muszę ci powiedzieć, co się dzieje”.

37:07.000 --> 37:08.120
Zgodziłam się.

37:10.040 --> 37:11.680
No i poszliśmy na lunch.

37:12.359 --> 37:15.280
Usiadł. Zamówił. Jak zwykle.

37:15.359 --> 37:17.799
Zawsze zamawiał dla nas wszystko.

37:17.880 --> 37:22.720
Potem wyszedł i dalej chodził wte i wewte,
rozmawiając przez telefon.

37:22.799 --> 37:25.600
Zachowywał się trochę gorączkowo.

37:28.960 --> 37:33.319
W końcu przyszedł.
Usiadł, ale nie mógł nic zjeść.

37:33.400 --> 37:36.760
I zaczął próbować mi wyjaśniać:

37:36.839 --> 37:39.120
„Pewne dziewczyny

37:39.200 --> 37:44.600
chcą zniszczyć moją reputację,
zaszkodzić mi

37:44.680 --> 37:46.760
i mnie oskubać.

37:46.839 --> 37:49.799
Nie wiem, czemu chcą coś takiego zrobić.

37:49.880 --> 37:53.120
To straszne. Moja biedna rodzina.

37:53.200 --> 37:55.200
To zniszczy moją reputację.

37:55.280 --> 37:58.160
Moja mama przez to ucierpi”.

37:58.760 --> 38:02.960
Ja na to: „O rany.
No tak. To jakiś obłęd”.

38:03.880 --> 38:06.720
Próbował to przekręcić.

38:06.799 --> 38:09.480
Chciał, żebym mu współczuła.

38:09.560 --> 38:10.760
I potem…

38:11.520 --> 38:15.280
wróciłam do biura, a on wyszedł.

38:16.400 --> 38:20.520
Wiedziałam, że to było w The Today Show.
Obejrzałam ten program.

38:22.359 --> 38:26.280
I zobaczyłam, jak bardzo jest źle.

38:28.799 --> 38:30.440
A potem wyszłam.

38:30.520 --> 38:35.760
I chyba następnego dnia
biuro zostało zamknięte.

38:38.200 --> 38:42.200
Śledzimy na bieżąco tę sprawę,
która nabrała ostatnio rozgłosu.

38:42.280 --> 38:45.680
Policja bada, czy właściciel
biura podróży z Sewilli

38:45.760 --> 38:49.760
zgwałcił dziesiątki klientek,
głównie ze Stanów Zjednoczonych.

38:49.839 --> 38:52.400
Studentka z Florydy
złożyła niedawno skargę,

38:52.480 --> 38:55.880
co wywołało falę podobnych zeznań.

38:55.960 --> 38:58.440
Jesteśmy przy siedzibie
tego biura podróży,

38:58.520 --> 39:00.799
które, jak widać, jest zamknięte.

39:00.880 --> 39:03.400
Próbowaliśmy porozmawiać
z jego dyrektorem,

39:03.480 --> 39:07.240
który do tej pory nie odpowiedział
na wiadomości od mediów.

39:11.920 --> 39:16.520
Zadzwoniłem do Discover Excursions.
Nikt nie odebrał.

39:16.600 --> 39:19.440
Poszedłem tam osobiście,
bo to blisko redakcji.

39:19.520 --> 39:21.560
Zamknięte. Nikogo nie było.

39:21.640 --> 39:23.760
Zdobyłem numer Manuela Blanco.

39:23.839 --> 39:24.880
Zadzwoniłem.

39:24.960 --> 39:26.400
Odebrał telefon.

39:26.920 --> 39:31.120
Powiedziałem, że jestem
z Diario de Sevilla, a on się rozłączył.

39:33.040 --> 39:35.520
Postanowiłem napisać na WhatsAppie.

39:35.600 --> 39:38.319
Wysłał bardzo krótką odpowiedź.

39:39.000 --> 39:43.080
„W imieniu firmy możemy tylko powiedzieć,
że to same oszczerstwa.

39:43.160 --> 39:45.120
Nie ma pozwów ani dowodów.

39:45.200 --> 39:47.720
Wszystko rozniosło się
bez żadnych podstaw.

39:47.799 --> 39:51.600
Prawnicy firmy wiedzą o sprawie,
tak w USA, jak i w Hiszpanii”.

39:51.680 --> 39:54.040
Wysłał mi tylko taką wiadomość.

39:54.120 --> 39:56.839
Zacytowałem całość
w swojej notce prasowej.

40:00.000 --> 40:02.680
Ludzie zaczęli wysyłać mi różne rzeczy.

40:02.760 --> 40:05.920
Jestem pewna, że ktoś wysłał mi

40:06.000 --> 40:12.880
zrzut ekranu z Google z napisem
„Zamknięte na stałe”.

40:14.799 --> 40:17.680
To było zajebiste.

40:17.760 --> 40:21.520
To było super. Niesamowite. Jakby…

40:21.600 --> 40:26.560
Pomyślałam:
„Okej, teraz dostęp jest odcięty.

40:28.160 --> 40:32.520
Pierdol się. Pierdolę twoich przyjaciół
i wszystkich, którzy cię wspierali.

40:32.600 --> 40:33.960
Pierdol się”.

40:44.200 --> 40:47.120
MNIE TEŻ TO SPOTKAŁO

40:47.640 --> 40:50.319
MNIE TEŻ MANUEL ZGWAŁCIŁ

40:50.400 --> 40:55.480
Powiedziałabym, że większość wiadomości
przyszła w tamtym tygodniu.

40:55.560 --> 40:57.520
Potem powoli napływały następne.

40:57.600 --> 40:59.960
Bo potem dziewczyny pisały:

41:00.040 --> 41:03.760
„Zgwałcił moją przyjaciółkę,
ale ona boi się do ciebie odezwać”.

41:06.520 --> 41:09.040
„Zgwałcił mnie, ale…”

41:09.880 --> 41:12.520
„Nie chcę mówić rodzinie.
Nie wiem, co robić”.

41:12.600 --> 41:15.640
Wiele osób zgłaszało się do mnie,
próbując…

41:15.720 --> 41:18.000
Zgłaszały się i wszystko mi mówiły.

41:18.960 --> 41:20.560
To była jedna z tych chwil,

41:20.640 --> 41:25.720
w których zrozumiałam,
że nie mam pojęcia, w co się wpakowałam.

41:26.400 --> 41:29.280
Dostałam na Facebooku prywatną wiadomość.

41:32.200 --> 41:33.760
Napisała:

41:33.839 --> 41:36.040
„Manuel Blanco Vela zabił moją córkę”.

41:36.120 --> 41:38.000
MINUTA TEMU

41:38.080 --> 41:41.040
MANUEL BLANCO VELA ZABIŁ MOJĄ CÓRKĘ.

42:37.920 --> 42:42.920
Napisy: Marzena Falkowska
MOJĄ CÓRKĘ.
