1
00:00:06,005 --> 00:00:08,965
NETFLIX — SERIAL ORYGINALNY

2
00:00:14,205 --> 00:00:16,525
Kiedy pierwszy raz pan to zauważył?

3
00:00:17,045 --> 00:00:19,245
Rura zaczęła przeciekać,

4
00:00:19,325 --> 00:00:21,005
tapeta namokła

5
00:00:21,085 --> 00:00:23,005
i zaczął wyłaniać się ten obraz.

6
00:00:25,405 --> 00:00:29,125
A kiedy pomyślał pan,
że przypomina sir Kennetha Branagha?

7
00:00:29,725 --> 00:00:33,405
Gdy zaczął się tworzyć cień
w tym miejscu.

8
00:00:33,485 --> 00:00:35,245
To jego usta, prawda?

9
00:00:36,125 --> 00:00:37,685
- Tylko kreska.
- Tak.

10
00:00:38,005 --> 00:00:39,805
Niesamowite. Daje do myślenia.

11
00:00:40,565 --> 00:00:41,405
Tak...

12
00:00:43,925 --> 00:00:44,965
Zrób zdjęcie.

13
00:00:47,965 --> 00:00:48,805
Tak, dobrze?

14
00:00:49,245 --> 00:00:50,085
Tak.

15
00:00:50,485 --> 00:00:52,445
To bardzo rozweseli żonę.

16
00:00:52,525 --> 00:00:53,845
- Tak?
- Ostatnio ma doła.

17
00:00:53,925 --> 00:00:57,005
- Dostała młotkiem w głowę.
- Młotkiem w głowę?

18
00:00:57,085 --> 00:01:01,045
Dwaj faceci na skuterze
uderzyli ją w głowę i wyrwali jej torebkę.

19
00:01:01,125 --> 00:01:04,125
Policja ich nie ściga,
bo dzieciaki zdejmują kaski,

20
00:01:04,205 --> 00:01:07,565
robi się niebezpiecznie
i policja może zostać pozwana...

21
00:01:08,125 --> 00:01:10,445
- Obłędna poprawność polityczna.
- Tak.

22
00:01:16,405 --> 00:01:20,205
Gang motocyklowy obrabował mu żonę,

23
00:01:21,045 --> 00:01:23,565
walnął ją w głowę młotkiem,
a on idzie do domu,

24
00:01:23,645 --> 00:01:26,485
widzi plamę odrobinę podobną
do Kennetha Branagha

25
00:01:26,725 --> 00:01:28,845
i to w tej sprawie dzwoni do gazety.

26
00:01:29,765 --> 00:01:32,165
Każda plama wygląda jak Kenneth Branagh.

27
00:01:32,485 --> 00:01:36,085
On nie ma cech charakterystycznych,
nie nadaje się na karykaturę,

28
00:01:36,165 --> 00:01:39,125
bo nie ma czego wyolbrzymiać.

29
00:01:39,205 --> 00:01:43,285
Ma tylko mętną, beżową twarz.

30
00:01:43,365 --> 00:01:45,365
Na jego miejscu nosiłbym okulary,

31
00:01:45,445 --> 00:01:46,605
wielkie i czerwone.

32
00:01:46,685 --> 00:01:50,525
Gdyby pytano, kto to Branagh,
mówiłoby się, że to ten w okularach.

33
00:01:51,285 --> 00:01:53,845
Jest przystojny, chciałbym tak wyglądać.

34
00:01:53,925 --> 00:01:56,445
Oczywiście, bo wyglądasz jak jebany Shrek.

35
00:01:57,045 --> 00:02:00,005
To byłby dla ciebie awans,
stałbyś się człowiekiem.

36
00:02:00,205 --> 00:02:01,405
Laski to uwielbiają.

37
00:02:01,485 --> 00:02:04,485
Byłem na randce z mamą grubasa.

38
00:02:04,685 --> 00:02:06,165
Do zobaczenia w biurze.

39
00:02:08,285 --> 00:02:11,605
...jakieś 40 funciaków, a on zapytał...

40
00:02:11,765 --> 00:02:13,965
- Gdzie moja kasa?
- Uspokój się.

41
00:02:14,365 --> 00:02:16,685
- Kto ty jesteś?
- Mogę być, kim chcesz.

42
00:02:16,765 --> 00:02:19,965
- Moje 60 funciaków poszło na prostytutkę?
- To koleżanka.

43
00:02:20,045 --> 00:02:21,565
Nie skasuję go.

44
00:02:22,205 --> 00:02:24,445
Nie prostytutka, a seksworkerka.

45
00:02:25,045 --> 00:02:27,365
A to przepraszam. Dawaj forsę!

46
00:02:27,645 --> 00:02:30,245
- Uważaj.
- Nie powinnaś teraz kogoś ruchać?

47
00:02:30,565 --> 00:02:32,165
Następny klient o 15.00.

48
00:02:32,885 --> 00:02:34,885
Co zrobiłeś z kasą? Przecież wiem.

49
00:02:34,965 --> 00:02:37,125
- Kupiłem dragi.
- Właśnie. Są moje.

50
00:02:37,205 --> 00:02:39,845
- Możemy się podzielić.
- Niby czemu? Są moje.

51
00:02:40,045 --> 00:02:40,925
Co kupiłeś?

52
00:02:41,325 --> 00:02:42,925
- Heroinę, haszysz.
- Dobra.

53
00:02:44,205 --> 00:02:45,885
Daj haszysz, zatrzymaj herę.

54
00:02:45,965 --> 00:02:48,525
Nie mam go ze sobą.

55
00:02:48,605 --> 00:02:50,605
- Mogę przynieść później.
- Dobra.

56
00:02:52,925 --> 00:02:53,805
Mieszkasz tu?

57
00:02:55,485 --> 00:02:56,325
Tak.

58
00:02:57,445 --> 00:02:58,285
Czemu?

59
00:02:59,005 --> 00:03:01,045
Wykopali mnie z poprzedniego garażu.

60
00:03:01,645 --> 00:03:04,845
Nie pytam o ten konkretny garaż,
tylko czemu w garażu?

61
00:03:04,925 --> 00:03:08,205
Życie, ale tego nie widać
z twojej wieży z kości słoniowej.

62
00:03:08,285 --> 00:03:10,925
Jasne, jestem księżniczką,
bo nie mieszkam w norze.

63
00:03:11,005 --> 00:03:12,925
Nie pozwól mu tam grzebać.

64
00:03:13,005 --> 00:03:15,485
Tak jakbym potrzebował
oszczanego materaca.

65
00:03:16,085 --> 00:03:17,125
Pieprzona kanalia.

66
00:03:17,245 --> 00:03:19,045
Daruj mu, dziewczyna mu umarła.

67
00:03:19,125 --> 00:03:20,205
Miał dziewczynę?

68
00:03:20,525 --> 00:03:22,725
Przedawkowała. Ona go w to wciągnęła.

69
00:03:23,485 --> 00:03:25,325
Wszyscy robimy coś wbrew sobie.

70
00:03:27,525 --> 00:03:28,485
Chcesz czegoś?

71
00:03:30,125 --> 00:03:31,005
Na przykład?

72
00:03:31,485 --> 00:03:32,325
Obojętnie.

73
00:03:32,965 --> 00:03:33,805
Obojętnie?

74
00:03:34,125 --> 00:03:35,045
Obojętnie...

75
00:03:35,725 --> 00:03:36,565
za 50 funtów.

76
00:04:21,325 --> 00:04:22,805
Masakra,

77
00:04:22,925 --> 00:04:24,165
zaraz się porzygam.

78
00:04:25,965 --> 00:04:28,725
Czemu od razu nie moczysz naczyń?

79
00:04:29,005 --> 00:04:30,845
Miało być obojętnie co za 50.

80
00:04:30,925 --> 00:04:33,285
Ile razy jadłeś paluszki rybne z fasolą?

81
00:04:33,365 --> 00:04:34,205
Nieważne.

82
00:04:34,725 --> 00:04:37,285
Udało ci się skończyć w samą porę.

83
00:04:45,245 --> 00:04:46,925
Taniej wynająć sprzątaczkę.

84
00:04:47,205 --> 00:04:48,285
Ile to kosztuje?

85
00:04:49,005 --> 00:04:50,005
Dychę za godzinę?

86
00:04:50,085 --> 00:04:52,125
- Sprzątałaby pięć godzin?
- Tak.

87
00:04:55,005 --> 00:04:56,045
W każdym razie...

88
00:04:56,765 --> 00:05:00,045
- miło się gawędziło.
- Może herbaty, nim sobie pójdziesz?

89
00:05:00,125 --> 00:05:03,005
- Dobrze.
- Nie, ja ci zrobię...

90
00:05:04,085 --> 00:05:05,285
Nie, dzięki.

91
00:05:05,365 --> 00:05:06,365
Jak masz na imię?

92
00:05:06,885 --> 00:05:07,765
Roxy.

93
00:05:08,085 --> 00:05:08,925
A naprawdę?

94
00:05:09,965 --> 00:05:11,685
A ty co, ze skarbówki jesteś?

95
00:05:14,365 --> 00:05:15,285
Daphne.

96
00:05:16,325 --> 00:05:18,445
- Co to za mina?
- Ładne imię.

97
00:05:18,525 --> 00:05:20,605
Właśnie, nie pasuje do mnie.

98
00:05:20,885 --> 00:05:23,205
- Bo nie jesteś ładna?
- Nie wiem.

99
00:05:24,285 --> 00:05:25,125
Pasuje ci.

100
00:05:25,405 --> 00:05:27,565
Gdzieś w głębi duszy jesteś Daphne.

101
00:05:28,845 --> 00:05:31,645
Nigdy nie wiadomo,
co na nas czeka za rogiem...

102
00:05:32,005 --> 00:05:34,365
Czujesz się szczęśliwy i bezpieczny,

103
00:05:35,165 --> 00:05:37,605
a za chwilę nie masz już nic.

104
00:05:38,445 --> 00:05:39,645
Potrzebny ci plan B.

105
00:05:41,125 --> 00:05:42,085
Ja...

106
00:05:43,085 --> 00:05:44,325
wiem o twojej żonie.

107
00:05:44,605 --> 00:05:46,525
- Julian mi powiedział.
- Julian?

108
00:05:46,645 --> 00:05:48,085
Ten chudy jebaniec!

109
00:05:48,365 --> 00:05:50,125
Zapraszam go, a on mnie okrada.

110
00:05:51,005 --> 00:05:53,365
Wiesz, że nie może nic na to poradzić.

111
00:05:54,925 --> 00:05:56,125
Oczywiście, że może.

112
00:05:56,525 --> 00:05:58,125
Mało wiesz o nałogach.

113
00:05:58,485 --> 00:06:00,365
Chyba coś kojarzę.

114
00:06:00,525 --> 00:06:02,445
,,To nie moja wina, to nałóg”.

115
00:06:02,525 --> 00:06:04,245
Teraz wszystko jest nałogiem.

116
00:06:04,325 --> 00:06:07,805
,,Nie moja wina,
że przejechałem człowieka po pijaku.

117
00:06:07,885 --> 00:06:10,085
Jestem alkoholikiem. Puścicie mnie?”.

118
00:06:10,525 --> 00:06:14,005
Nałóg jedzenia!
Wszyscy jesteśmy uzależnieni od jedzenia.

119
00:06:14,445 --> 00:06:16,205
Najgorszy jest seksoholizm.

120
00:06:16,485 --> 00:06:19,245
Wynaleziony przez kogoś
przyłapanego na zdradzie.

121
00:06:19,325 --> 00:06:21,805
To moi najlepsi klienci.

122
00:06:23,085 --> 00:06:24,525
Czemu się tym zajmujesz?

123
00:06:24,605 --> 00:06:25,445
Dla pieniędzy.

124
00:06:26,085 --> 00:06:27,925
Wiem, ale czemu akurat tym?

125
00:06:28,005 --> 00:06:32,325
- Pytasz tylko ze względu na mój zawód.
- Jak w ogóle zaczęłaś?

126
00:06:32,405 --> 00:06:34,725
- Pamiętasz film <i>Pretty Woman?</i>
- Tak.

127
00:06:34,805 --> 00:06:36,725
Uznałam, że to prestiżowy zawód.

128
00:06:36,805 --> 00:06:37,805
Serio?

129
00:06:37,885 --> 00:06:39,165
Jasne, że nie.

130
00:06:39,245 --> 00:06:40,885
No nie wiem.

131
00:06:41,405 --> 00:06:42,765
Zdziwiłbyś się,

132
00:06:42,845 --> 00:06:46,365
ilu spodziewa się,
że będziemy wyglądać jak Julia Roberts.

133
00:06:46,445 --> 00:06:48,285
I wtedy zjawiam się ja.

134
00:06:49,285 --> 00:06:50,125
Ale...

135
00:06:50,525 --> 00:06:51,965
mam to.

136
00:06:52,445 --> 00:06:54,685
- Czyli?
- Malutkie rączki.

137
00:06:55,005 --> 00:06:57,845
- Co w tym dobrego?
- Wszyscy klienci je kochają.

138
00:06:57,925 --> 00:07:00,725
- Czemu?
- Przy nich fiuty wyglądają na ogromne.

139
00:07:01,645 --> 00:07:03,325
Wiele się nauczyłem.

140
00:07:03,525 --> 00:07:06,085
- Jestem zaszczycona.
- To dobrze...

141
00:07:10,245 --> 00:07:11,085
Proszę.

142
00:07:14,485 --> 00:07:16,125
Na pewno nic więcej nie chcesz?

143
00:07:16,965 --> 00:07:17,805
Na pewno.

144
00:07:29,125 --> 00:07:30,285
Na razie.

145
00:07:31,725 --> 00:07:33,485
Uwielbiam twojego psa.

146
00:07:34,525 --> 00:07:35,365
Ja też.

147
00:07:39,925 --> 00:07:42,645
DOM OPIEKI JESIENNE LIŚCIE

148
00:07:42,725 --> 00:07:45,405
Chciałam dać do prania
i nie wiem, gdzie jest.

149
00:07:45,965 --> 00:07:48,165
Nic się nie stało, znajdziemy.

150
00:07:48,245 --> 00:07:49,965
- Dzień dobry.
- Dzień dobry.

151
00:07:50,485 --> 00:07:52,245
- Wszystko w porządku?
- Tak.

152
00:07:54,245 --> 00:07:55,365
Jak się masz, tato?

153
00:07:56,285 --> 00:07:57,645
Co u Lisy?

154
00:07:58,045 --> 00:08:00,045
Jezu, tato, ona nie żyje.

155
00:08:00,565 --> 00:08:01,965
Zapamiętaj to, dobra?

156
00:08:02,045 --> 00:08:05,085
Za każdym razem, gdy o nią pytasz,
to boli jak chuj.

157
00:08:05,325 --> 00:08:07,765
- Nie może się pan z nim zgodzić?
- Czemu?

158
00:08:08,125 --> 00:08:09,805
Może poczuje się lepiej.

159
00:08:09,885 --> 00:08:12,405
Znowu nikogo nie obchodzą
moje uczucia.

160
00:08:12,925 --> 00:08:15,125
Prostytutka zrobiła mi wykład,

161
00:08:15,445 --> 00:08:18,285
że mam zadbać o uczucia ćpuna,
który mnie okradł.

162
00:08:18,885 --> 00:08:19,805
To brzmi...

163
00:08:20,765 --> 00:08:25,565
Pracuję z nim, a ona zmywała naczynia.
To... skomplikowane.

164
00:08:25,805 --> 00:08:27,885
To żaden mój interes.

165
00:08:29,685 --> 00:08:30,525
Ciekawe.

166
00:08:31,765 --> 00:08:32,645
Co takiego?

167
00:08:33,085 --> 00:08:35,645
Sposób, w jaki pani to powiedziała.

168
00:08:35,725 --> 00:08:38,125
- Jakby to był pani interes.
- Nieprawda.

169
00:08:38,205 --> 00:08:40,005
- Prawda.
- O co panu chodzi?

170
00:08:40,925 --> 00:08:45,005
Nie może się pan zachowywać normalnie?
Wiem, że nie jest pan normalny.

171
00:08:45,645 --> 00:08:47,605
Jest pan zgorzkniały, zły,

172
00:08:47,965 --> 00:08:49,045
zdołowany

173
00:08:49,125 --> 00:08:52,805
i wściekły na cały świat.
Ale to, na litość boską, pański tato.

174
00:08:52,885 --> 00:08:55,605
- Wiem.
- Może pan przez te dziesięć minut

175
00:08:55,685 --> 00:08:59,525
- udawać normalnego?
- Przytyk, że jestem tu tylko 10 minut?

176
00:08:59,605 --> 00:09:02,765
Nie chciałam pana urazić.
Mówię tylko, że 10 minut...

177
00:09:02,845 --> 00:09:06,685
Nie pani interes, a jednak sporo
ma pani do powiedzenia.

178
00:09:06,765 --> 00:09:08,525
Tata może się poczuć zraniony.

179
00:09:08,645 --> 00:09:11,125
- Jak każdy.
- Rozumiem.

180
00:09:11,205 --> 00:09:14,085
Trochę to dziwne, że opiekunka mojego taty

181
00:09:14,165 --> 00:09:17,845
zachowuje się wobec mnie
tak nieprofesjonalnie, nie sądzi pani?

182
00:09:18,765 --> 00:09:20,925
Jest pan jak troll na Twitterze.

183
00:09:21,165 --> 00:09:23,765
Panu jest źle,
więc wszystkim musi być źle.

184
00:09:24,365 --> 00:09:26,565
Na początku patrzyłam przez palce,

185
00:09:26,645 --> 00:09:29,245
bo założyłam,
że codziennie ma pan zły dzień,

186
00:09:29,325 --> 00:09:31,685
ale być może jest pan po prostu chujem.

187
00:09:40,605 --> 00:09:41,445
Dobrze poszło.

188
00:09:43,125 --> 00:09:43,965
Chuj.

189
00:09:46,605 --> 00:09:47,445
Chuj.

190
00:09:48,405 --> 00:09:49,245
Tak.

191
00:09:51,525 --> 00:09:52,605
Nie do wiary.

192
00:09:52,885 --> 00:09:56,445
Jest pielęgniarką i opiekuje się
moim tatą z Alzheimerem,

193
00:09:56,885 --> 00:09:59,805
a wyżywa się na mnie, że się wkurzam.

194
00:10:00,685 --> 00:10:02,685
- Nie ma się co przejmować.
- Wiem.

195
00:10:04,045 --> 00:10:06,005
- Ale się przejmujesz?
- Tak.

196
00:10:08,005 --> 00:10:09,325
Bo wiesz, że ma rację.

197
00:10:10,125 --> 00:10:10,965
Co wiem?

198
00:10:12,725 --> 00:10:16,725
Nie wierzę. Stan, jak sądzisz?
Czy te kobiety się na mnie zmówiły?

199
00:10:17,285 --> 00:10:18,365
Zgadza się ze mną.

200
00:10:18,645 --> 00:10:20,685
- A to niespodzianka.
- Przeproś ją.

201
00:10:21,405 --> 00:10:22,965
- Za co?
- Nieważne.

202
00:10:23,605 --> 00:10:26,045
To oznaka siły, nie słabości, wierz mi.

203
00:10:26,645 --> 00:10:29,045
Nie mogę przepraszać za nic.

204
00:10:29,125 --> 00:10:31,205
Ale to nie takie znowu nic, prawda?

205
00:10:31,325 --> 00:10:35,885
Przeproś za kłótnię
z sympatyczną osobą, którą lubisz.

206
00:10:37,965 --> 00:10:39,205
Jest sympatyczna?

207
00:10:40,725 --> 00:10:42,405
- Jest...
- No widzisz.

208
00:10:44,485 --> 00:10:45,325
No co?

209
00:10:46,725 --> 00:10:47,685
Tak myślałam.

210
00:10:49,165 --> 00:10:51,885
Spójrz na to
jak na pierwszą kłótnię kochanków.

211
00:10:52,365 --> 00:10:53,525
To absurdalne.

212
00:10:54,125 --> 00:10:55,645
Dobra robota.

213
00:10:56,525 --> 00:10:58,325
Do zobaczenia.

214
00:10:59,245 --> 00:11:00,245
Na razie, Stan.

215
00:11:21,045 --> 00:11:21,885
Dobry tydzień?

216
00:11:22,325 --> 00:11:23,485
Oczywiście, że nie.

217
00:11:23,925 --> 00:11:27,325
- Jak mógłby być dobry?
- Tylko ty to wiesz.

218
00:11:27,405 --> 00:11:28,725
A niby czemu ci płacę?

219
00:11:29,645 --> 00:11:30,565
Dobre pytanie.

220
00:11:32,725 --> 00:11:33,565
I?

221
00:11:33,885 --> 00:11:35,005
Czemu mi płacisz?

222
00:11:35,365 --> 00:11:38,085
To też mam wiedzieć?

223
00:11:38,885 --> 00:11:41,885
Tony, jesteśmy tu,
by pytać i szukać odpowiedzi

224
00:11:42,005 --> 00:11:44,085
na trudne pytania dotyczące ciebie.

225
00:11:45,005 --> 00:11:47,205
Ale może nie chcesz znać odpowiedzi.

226
00:11:47,285 --> 00:11:50,485
Może łatwiej ci sądzić,
że odpowiedź nie istnieje.

227
00:11:50,565 --> 00:11:53,325
Istnieje, ale ty wydajesz się...

228
00:11:54,205 --> 00:11:57,285
szczęśliwszy, akceptując to,
że jesteś nieszczęśliwy.

229
00:11:57,405 --> 00:12:00,165
Jasne, że akceptuję. Znam przyczynę

230
00:12:00,445 --> 00:12:03,125
i wiem, że to, co by mnie uszczęśliwiło,

231
00:12:03,205 --> 00:12:04,165
jest niemożliwe.

232
00:12:04,365 --> 00:12:07,605
Nie wiem tylko, czemu płacę komuś,
kto ma mnie gdzieś.

233
00:12:07,965 --> 00:12:10,085
W twoim życiu są ludzie,

234
00:12:10,165 --> 00:12:14,285
którzy nie mają cię gdzieś,
ale czy robią to, co dla ciebie dobre?

235
00:12:14,845 --> 00:12:17,245
Nikt nie wie, co dla mnie dobre.

236
00:12:17,325 --> 00:12:18,765
Coś jednak jest.

237
00:12:18,845 --> 00:12:21,485
Nie chcę już czuć się smutny.

238
00:12:24,245 --> 00:12:25,205
To zrób to.

239
00:12:25,885 --> 00:12:28,165
Przestań czuć się smutny.

240
00:12:35,925 --> 00:12:39,165
Jeśli mi się chce i nie śpię,

241
00:12:39,245 --> 00:12:42,085
robię notatki.

242
00:12:43,205 --> 00:12:47,445
Spisuję istotę sprawy, imię, wiek, adres.

243
00:12:47,525 --> 00:12:48,765
Ludzie to uwielbiają.

244
00:12:48,845 --> 00:12:52,325
Potem z pieprzonego banału
staram się zrobić coś

245
00:12:52,405 --> 00:12:53,965
w miarę interesującego.

246
00:12:55,125 --> 00:12:59,965
U tego faceta przeciekają rury
i na ścianie pojawiła się plama,

247
00:13:00,045 --> 00:13:02,885
która przypomina mu Kennetha Branagha.

248
00:13:04,325 --> 00:13:06,125
- Wiesz, kto to?
- Nie.

249
00:13:06,645 --> 00:13:08,165
Stary aktor, reżyser...

250
00:13:09,765 --> 00:13:11,445
- Emmę Thompson znasz?
- Tak.

251
00:13:13,005 --> 00:13:15,565
Wściekłby się. W każdym razie...

252
00:13:16,205 --> 00:13:18,165
na ścianie była plama.

253
00:13:18,565 --> 00:13:20,005
Masz zdjęcia z...

254
00:13:20,485 --> 00:13:22,925
O tak, a skoro mowa o zdjęciach,

255
00:13:23,445 --> 00:13:26,925
mam tu parę z mojej wczorajszej randki
z matką grubasa.

256
00:13:27,005 --> 00:13:30,445
Słuchajcie, szykuje się wyjście firmowe.

257
00:13:30,925 --> 00:13:31,765
Nie.

258
00:13:32,245 --> 00:13:33,925
Tak.

259
00:13:34,205 --> 00:13:36,045
To dobre dla budowania zespołu.

260
00:13:36,165 --> 00:13:39,485
W mieście jest nowy klub komediowy,
kupują u nas reklamy,

261
00:13:39,765 --> 00:13:41,445
więc sprawiłem nam bilety.

262
00:13:41,525 --> 00:13:43,165
Mogłam załatwić za darmo.

263
00:13:43,245 --> 00:13:45,165
Wiem, ale trzeba wspierać sztukę.

264
00:13:45,245 --> 00:13:47,765
Klub jest dobry. Sami prawdziwi komicy.

265
00:13:48,765 --> 00:13:49,805
Jest też kobieta.

266
00:13:53,405 --> 00:13:54,245
I co?

267
00:13:54,765 --> 00:13:57,405
Mówię tylko. Sprawdzam,
czy u ciebie wszystko gra.

268
00:14:00,725 --> 00:14:03,045
Dobra, przyjdźcie, będzie zabawa.

269
00:14:03,125 --> 00:14:05,685
- Nie będzie.
- Tony, daj temu szansę.

270
00:14:06,885 --> 00:14:09,645
Skoro mowa o zabawie,
super się bawiłem na randce...

271
00:14:09,725 --> 00:14:10,645
Tony.

272
00:14:11,765 --> 00:14:13,445
- Kto to?
- Miejscowy wariat.

273
00:14:14,605 --> 00:14:16,605
Marzy ci się gazeta, co, Bryan?

274
00:14:16,685 --> 00:14:17,525
Ona jest nowa.

275
00:14:18,445 --> 00:14:19,285
Tak.

276
00:14:20,645 --> 00:14:22,805
- Śmierdzisz.
- To nieważne.

277
00:14:23,165 --> 00:14:25,965
Mam coś na okładkę,
jeśli jesteś zainteresowany.

278
00:14:26,085 --> 00:14:28,165
- Nie.
- Ząb Freddiego Mercury’ego.

279
00:14:29,085 --> 00:14:31,565
- Skąd go masz?
- Był w parku, przy huśtawkach.

280
00:14:31,645 --> 00:14:33,005
Skąd wiesz, że to jego?

281
00:14:34,125 --> 00:14:35,565
Spójrz tylko na rozmiar.

282
00:14:36,125 --> 00:14:37,325
Obrzydliwy.

283
00:14:37,405 --> 00:14:39,965
Zatkaj sobie paszczę kutasem, paplo.

284
00:14:40,045 --> 00:14:41,845
Czemu chcesz być w gazecie?

285
00:14:41,925 --> 00:14:44,125
Chcę pokazać światu, co potrafię.

286
00:14:44,525 --> 00:14:45,605
Jakie mam choroby.

287
00:14:45,925 --> 00:14:47,965
- One nikogo nie interesują.
- Nie?

288
00:14:48,045 --> 00:14:49,565
- Nie.
- Podboje seksualne?

289
00:14:49,645 --> 00:14:50,485
- Nie.
- Nie?

290
00:14:51,005 --> 00:14:52,605
Jestem w klubie swingersów.

291
00:14:53,005 --> 00:14:55,245
Znacie zastępcę menedżera Tambury FC?

292
00:14:55,325 --> 00:14:58,765
Obciągnąłem mu.
Dajcie to do sekcji sportowej.

293
00:14:58,845 --> 00:15:00,845
Nie damy tego do sekcji sportowej.

294
00:15:00,925 --> 00:15:03,605
To nie jest ząb Freddiego.
Nie opiszemy twoich chorób.

295
00:15:03,685 --> 00:15:06,685
To lokalna gazeta o staruszkach,
ich grubych kotach

296
00:15:06,765 --> 00:15:10,365
i kapeluszach znajdowanych na drzewach,
a nie o Bryanie Gittensie,

297
00:15:10,445 --> 00:15:13,485
durniu obciągającym fiuty na meczu.

298
00:15:13,605 --> 00:15:14,445
Myśl.

299
00:15:15,565 --> 00:15:16,805
Macie sekcję żartów?

300
00:15:16,885 --> 00:15:20,485
- Nie.
- To kiepsko, bo piszę własne. Powiedzieć?

301
00:15:21,765 --> 00:15:25,765
Co powstanie ze skrzyżowania
niepełnosprawnej ośmiornicy z moją byłą?

302
00:15:26,885 --> 00:15:28,045
Pięcionożna zdzira.

303
00:15:30,125 --> 00:15:34,085
- Nie każdy trafia do gazety.
- Nie każdy robił palcówkę Jackie Collins.

304
00:15:34,165 --> 00:15:35,285
- Ty robiłeś?
- Nie.

305
00:15:36,685 --> 00:15:38,125
Odkąd to obchodzi prasę?

306
00:15:39,365 --> 00:15:40,245
Mam rację?

307
00:15:40,685 --> 00:15:43,085
Genialne, miej się dobrze.

308
00:15:43,445 --> 00:15:44,285
Na razie.

309
00:15:56,845 --> 00:15:58,165
Jest dobry temat.

310
00:15:59,605 --> 00:16:01,125
- Nie ma.
- Cham.

311
00:16:01,205 --> 00:16:03,045
- Nawet nie wiesz jaki.
- Nie muszę.

312
00:16:03,885 --> 00:16:05,205
- Kryształy.
- Mówiłem.

313
00:16:05,845 --> 00:16:08,885
- Ich uzdrawiające moce.
- Pierdoły.

314
00:16:09,245 --> 00:16:11,125
- Jesteś ograniczony.
- Nie.

315
00:16:11,205 --> 00:16:13,005
- W nic nie wierzysz.
- Wierzę.

316
00:16:13,085 --> 00:16:16,285
- Jesteś ateistą.
- To nie znaczy, że w nic nie wierzę.

317
00:16:16,365 --> 00:16:17,485
Nie wierzę w bogów.

318
00:16:17,565 --> 00:16:19,765
- Jak możesz nie wierzyć w Boga?
- Którego?

319
00:16:21,005 --> 00:16:21,965
O co ci chodzi?

320
00:16:22,365 --> 00:16:24,525
W... Zeusa?

321
00:16:25,405 --> 00:16:26,885
- Kogo?
- Boga greckiego.

322
00:16:27,165 --> 00:16:28,725
W Ra? Ganesza?

323
00:16:28,805 --> 00:16:31,005
Nie w tych, w prawdziwego z Biblii.

324
00:16:31,085 --> 00:16:32,045
W Jehowę?

325
00:16:32,165 --> 00:16:33,165
Po prostu w Boga!

326
00:16:33,245 --> 00:16:36,605
Ty nie wierzysz w tych bogów,
których wymieniłem.

327
00:16:37,085 --> 00:16:38,845
A ja nie wierzę w twojego.

328
00:16:39,125 --> 00:16:41,685
Jak możesz nie wierzyć,
że ktoś to stworzył?

329
00:16:42,085 --> 00:16:44,645
A dlaczego ty w to wierzysz?

330
00:16:44,725 --> 00:16:46,005
Bo to jest cudowne.

331
00:16:46,485 --> 00:16:48,045
To nie może być przypadek.

332
00:16:49,365 --> 00:16:50,565
Niby wielki wybuch?

333
00:16:50,645 --> 00:16:53,245
Wszystko powstało z niczego? Niemożliwe.

334
00:16:53,325 --> 00:16:54,925
Masz rację, to dzieło Boga.

335
00:16:55,485 --> 00:16:56,325
Właśnie.

336
00:16:56,805 --> 00:16:58,325
To skąd wziął się Bóg?

337
00:17:01,085 --> 00:17:02,045
Zawsze był.

338
00:17:02,805 --> 00:17:04,125
Łatwizna, co?

339
00:17:10,925 --> 00:17:13,925
<i>Zawsze wszystko cię cieszyło,</i>
<i>nawet drobne rzeczy.</i>

340
00:17:14,405 --> 00:17:16,085
<i>Siedzenie na sofie z psem.</i>

341
00:17:16,765 --> 00:17:18,085
<i>Twoja mina mówiła:</i>

342
00:17:18,165 --> 00:17:20,605
<i>„Siedzę sobie z psem i jest mi cudownie”.</i>

343
00:17:22,205 --> 00:17:23,525
<i>Ucałuj sunię ode mnie,</i>

344
00:17:24,565 --> 00:17:26,845
<i>zabieraj ją na plażę. Uwielbia to.</i>

345
00:17:27,645 --> 00:17:28,925
<i>Obydwoje to kochacie.</i>

346
00:17:31,205 --> 00:17:33,885
Chcesz iść na plażę? Tak?

347
00:17:35,125 --> 00:17:36,325
No to chodź.

348
00:19:03,725 --> 00:19:07,325
Boże, czemu to zrobiłeś?

349
00:19:07,405 --> 00:19:08,325
Było ci gorąco!

350
00:19:08,405 --> 00:19:11,325
Spałam. Jestem przemoczona.

351
00:19:11,405 --> 00:19:13,405
Przestraszyłeś psa.

352
00:19:14,045 --> 00:19:16,045
Ty cholerny ciulu.

353
00:19:17,045 --> 00:19:19,445
Równie dobrze mogę teraz wejść do morza.

354
00:19:19,525 --> 00:19:22,525
Chodź, idziemy do morza! Idziesz?

355
00:19:22,925 --> 00:19:24,805
- Nie.
- Tony, chodź.

356
00:19:24,885 --> 00:19:26,885
- Nie.
- Chodź.

357
00:19:27,005 --> 00:19:27,845
No chodź.

358
00:19:28,325 --> 00:19:29,645
Chodź, Tony.

359
00:20:26,565 --> 00:20:28,645
...dlatego to skarpetki sportowe.

360
00:20:29,845 --> 00:20:32,165
Dziękuję, świetne przyjęcie, naprawdę.

361
00:20:32,245 --> 00:20:36,045
Cieszę się. Bo dowiedziałem się
o czymś przykrym i jestem smutny.

362
00:20:37,125 --> 00:20:38,845
No dalej, smutniejszy niż to.

363
00:20:39,405 --> 00:20:41,205
No dobra...

364
00:20:41,725 --> 00:20:43,845
Mój przyjaciel popełnił samobójstwo.

365
00:20:44,365 --> 00:20:47,205
Połknął całą zawartość
apteczki w łazience.

366
00:20:47,805 --> 00:20:49,245
Zadławił się tamponem.

367
00:20:50,485 --> 00:20:51,325
Tak!

368
00:20:53,205 --> 00:20:54,525
Zadławił się tamponem.

369
00:20:55,565 --> 00:20:58,365
Temu panu żart się cholernie nie spodobał.

370
00:20:58,445 --> 00:21:00,765
Ma minę jak moja babcia.

371
00:21:00,845 --> 00:21:01,925
Boże, nie.

372
00:21:02,565 --> 00:21:05,245
Rozchmurz się, stary,
trudna sprawa. No dalej.

373
00:21:05,565 --> 00:21:07,605
„Nie zamierzam się śmiać”.

374
00:21:07,685 --> 00:21:09,765
No proszę cię. Jak się nazywasz?

375
00:21:11,365 --> 00:21:12,365
Jak się nazywasz?

376
00:21:13,205 --> 00:21:15,325
- Tony.
- Tony, to nie takie trudne.

377
00:21:15,405 --> 00:21:16,765
Opowiedz o sobie, Tony.

378
00:21:18,165 --> 00:21:20,125
- O sobie?
- Tak.

379
00:21:20,205 --> 00:21:22,525
Siedzisz w pierwszym rzędzie, opowiedz.

380
00:21:24,325 --> 00:21:26,725
Na początku roku zmarła moja żona.

381
00:21:27,845 --> 00:21:28,765
Na raka piersi.

382
00:21:30,725 --> 00:21:31,805
To mnie złamało.

383
00:21:33,485 --> 00:21:34,925
Codziennie chcę...

384
00:21:36,245 --> 00:21:37,485
się zabić.

385
00:21:37,925 --> 00:21:40,765
Nie widzę sensu w życiu.

386
00:21:46,485 --> 00:21:47,405
Cóż...

387
00:21:52,725 --> 00:21:55,245
Parasole są dziwne, co nie?

388
00:21:56,165 --> 00:21:57,285
Z parasolem...

389
00:21:58,165 --> 00:21:59,005
Zapytał.

390
00:21:59,885 --> 00:22:00,725
Tak.

391
00:22:01,045 --> 00:22:03,165
Zadał pytanie i powiedziałem prawdę.

392
00:22:05,565 --> 00:22:07,765
- Prawda jest dla ciebie ważna.
- Tak.

393
00:22:07,845 --> 00:22:10,725
Powiem ci więc prawdę. Jestem zmęczony.

394
00:22:11,445 --> 00:22:16,605
Zmęczony martwieniem się codziennie
o ciebie i o to, co zrobisz.

395
00:22:16,685 --> 00:22:19,445
Wymyślaniem argumentów,
żebyś się nie zabił.

396
00:22:19,845 --> 00:22:23,245
Zdobywaniem biletów, żeby cię rozweselić.

397
00:22:23,845 --> 00:22:28,405
Jest środek tygodnia, powinienem być
w domu z żoną, synem i swoimi problemami.

398
00:22:28,925 --> 00:22:32,885
Czyli on może żartować o samobójstwie,
a ja nie mogę...

399
00:22:32,965 --> 00:22:35,805
Nie chodziło o ciebie.
Żart nie był o tobie.

400
00:22:35,885 --> 00:22:37,285
To było zmyślone.

401
00:22:38,005 --> 00:22:41,925
Jego przyjaciel nie zadławił się
żadnym tamponem.

402
00:22:42,005 --> 00:22:44,445
- Rozumiem.
- On nie zna twojej sytuacji.

403
00:22:45,445 --> 00:22:50,205
Gdyby zapytał: „Czy jest tu
jakiś wdowiec myślący o samobójstwie?”

404
00:22:50,285 --> 00:22:53,325
i ty byś się zgłosił,
a on: „Mam dla ciebie żart”...

405
00:22:53,405 --> 00:22:55,285
Może nie byłem w nastroju.

406
00:22:55,365 --> 00:22:56,205
Świetnie.

407
00:22:56,285 --> 00:22:58,285
Chciał tylko rozśmieszyć widownię.

408
00:23:00,525 --> 00:23:02,245
Właśnie o to się staram...

409
00:23:02,485 --> 00:23:04,005
Robię, co mogę...

410
00:23:04,445 --> 00:23:05,485
byś był szczęśliwy.

411
00:23:09,245 --> 00:23:10,085
Dzięki.

412
00:23:15,285 --> 00:23:17,045
- Na razie.
- Do jutra.

413
00:23:17,125 --> 00:23:18,005
Do jutra.

414
00:23:26,045 --> 00:23:28,445
Patrz, Audrey Hepburn.

415
00:23:30,445 --> 00:23:31,885
Czy nie wygląda pięknie?

416
00:23:31,965 --> 00:23:34,285
<i>Brandy, wyglądasz olśniewająco.</i>

417
00:23:35,645 --> 00:23:38,525
<i>- Jest pośmiewiskiem.</i>
<i>- To był jej pomysł.</i>

418
00:23:38,765 --> 00:23:41,165
<i>- Ile to trwało?</i>
<i>- Jakieś dziesięć minut.</i>

419
00:23:41,245 --> 00:23:42,085
<i>Rewelacja.</i>

420
00:23:54,925 --> 00:23:56,245
Mam prezencik.

421
00:23:56,805 --> 00:23:58,205
Z kasy, którą mi ukradłeś?

422
00:23:59,765 --> 00:24:00,965
Co za przenikliwość.

423
00:24:14,245 --> 00:24:17,085
Na pewno nie chcesz zmieszać z tym?

424
00:24:19,005 --> 00:24:19,845
Dobra, daj.

425
00:24:21,445 --> 00:24:22,285
Na pewno?

426
00:24:23,245 --> 00:24:24,725
Co takiego może się stać?

427
00:24:25,445 --> 00:24:27,205
To.

428
00:24:30,285 --> 00:24:32,165
Przepraszam, że cię okradłem.

429
00:24:33,405 --> 00:24:35,805
To do mnie niepodobne.

430
00:24:36,205 --> 00:24:37,445
To choroba, co?

431
00:24:38,965 --> 00:24:40,485
Wszyscy mamy wymówki.

432
00:24:43,085 --> 00:24:45,245
Wciąż nie wierzę, że tyle nas łączy.

433
00:24:48,045 --> 00:24:49,525
Obaj straciliśmy kobiety,

434
00:24:50,285 --> 00:24:51,765
próbujemy uśmierzyć ból,

435
00:24:52,525 --> 00:24:53,765
jesteśmy przegrani...

436
00:24:54,165 --> 00:24:56,285
Bez obrazy, ale patrzę na ciebie

437
00:24:56,525 --> 00:24:57,365
i myślę:

438
00:24:57,845 --> 00:24:59,085
„Ja pierdolę,

439
00:24:59,645 --> 00:25:00,565
taki jestem”.

440
00:25:04,605 --> 00:25:05,485
Nie jesteś.

441
00:25:20,845 --> 00:25:21,925
Nie okradnij mnie!

