1
00:00:06,005 --> 00:00:08,965
NETFLIX – SERIAL ORYGINALNY

2
00:00:16,965 --> 00:00:18,885
O Boże! Nawet nie weszłam.

3
00:00:18,965 --> 00:00:20,685
<i>Jestem cholernie przemoczona.</i>

4
00:00:20,885 --> 00:00:23,565
<i>Nawet nie weszłam. Jak długo się czaiłeś?</i>

5
00:00:23,645 --> 00:00:27,205
<i>Jakieś 40 minut.</i>
<i>Czekałem jak pies przy oknie.</i>

6
00:00:27,285 --> 00:00:28,165
<i>Ty ciulu.</i>

7
00:00:28,645 --> 00:00:30,645
<i>Nie wierzę, że jestem przemoczona.</i>

8
00:00:31,005 --> 00:00:32,765
<i>- Ciężki dzień w pracy?</i>
<i>- Nie.</i>

9
00:00:32,845 --> 00:00:37,245
<i>Łatwiutki dzień w pracy.</i>
<i>Ciężki dzień od momentu</i>

10
00:00:37,325 --> 00:00:40,485
<i>przekroczenia progu domu.</i>
<i>Jaki zadowolony!</i>

11
00:00:58,645 --> 00:00:59,485
Dobra sunia.

12
00:01:08,085 --> 00:01:09,605
- Wchodzi pan?
- Tak.

13
00:01:09,685 --> 00:01:11,485
- Może mu pan to dać?
- Pewnie.

14
00:01:11,565 --> 00:01:14,445
- Jest pan jego przyjacielem?
- Tak.

15
00:01:24,525 --> 00:01:25,445
Korespondencja.

16
00:01:26,485 --> 00:01:28,485
- Skąd to masz?
- Listonosz mi dał.

17
00:01:28,885 --> 00:01:31,445
Co? O kurwa.

18
00:01:31,525 --> 00:01:33,645
Trzeba go było zmusić, żeby wrzucił.

19
00:01:37,805 --> 00:01:40,485
Szłam drogą, bo nie było chodnika.

20
00:01:40,565 --> 00:01:42,485
Poślizgnęłam się na stromiźnie

21
00:01:42,565 --> 00:01:44,005
i upadłam na śmieci.

22
00:01:44,205 --> 00:01:47,125
Prosto na duży kawał drewna

23
00:01:47,205 --> 00:01:48,885
z wystającym szpikulcem.

24
00:01:49,925 --> 00:01:53,525
Przebił mnie na wylot, wszedł bokiem

25
00:01:53,725 --> 00:01:54,805
i wyszedł plecami.

26
00:01:54,885 --> 00:01:56,725
Wszędzie była krew.

27
00:01:56,925 --> 00:01:58,805
To cud, że jeszcze żyję,

28
00:01:59,005 --> 00:02:02,365
a lekarze mówią,
że dzięki temu, że jestem taka gruba,

29
00:02:02,445 --> 00:02:05,645
najważniejsze organy
pozostały nienaruszone.

30
00:02:06,005 --> 00:02:08,485
- Prosto przez...
- Cudnie.

31
00:02:09,085 --> 00:02:12,005
Otyłość ocaliła mi życie.

32
00:02:13,765 --> 00:02:16,525
Niekoniecznie. Gdyby była pani chuda,

33
00:02:16,765 --> 00:02:19,525
szpikulec wcale by pani nie dosięgnął.

34
00:02:20,605 --> 00:02:23,365
Leżałaby pani obok szpikulca.
Żaden problem.

35
00:02:27,965 --> 00:02:28,805
Dzięki.

36
00:02:33,925 --> 00:02:35,005
Dobre zdjęcia.

37
00:03:02,085 --> 00:03:03,125
Sala Lisy.

38
00:03:16,805 --> 00:03:17,645
Głodny?

39
00:03:18,325 --> 00:03:19,285
Głupie pytanie.

40
00:03:22,205 --> 00:03:25,125
- Już myślałem, że złapiesz mnie za kark.
- Później.

41
00:03:31,125 --> 00:03:34,405
Jeśli chcesz wykorzystać to zdjęcie,

42
00:03:35,045 --> 00:03:39,525
weź plik P100124.JPG

43
00:03:39,605 --> 00:03:43,285
i przenieś do folderu, załaduje się.

44
00:03:46,285 --> 00:03:49,125
Gotowe, teraz sprawdź następne zdjęcie.

45
00:03:49,525 --> 00:03:52,565
Czyli P100125.JPG.

46
00:03:53,245 --> 00:03:55,845
Klikasz i wrzucasz do folderu.

47
00:03:56,845 --> 00:03:59,365
Ja pierdolę. Czemu chcesz tu pracować?

48
00:03:59,925 --> 00:04:01,685
- To ekscytujące.
- Co?

49
00:04:02,085 --> 00:04:03,005
Dziennikarstwo.

50
00:04:03,165 --> 00:04:05,725
- To żadne dziennikarstwo.
- Gdzieś trzeba zacząć.

51
00:04:05,805 --> 00:04:09,245
Ale jeśli tu zaczniesz, to tu skończysz.
Patrz na tego...

52
00:04:09,325 --> 00:04:12,645
Nieprawda, to miejsce
jest świetnym początkiem kariery.

53
00:04:12,725 --> 00:04:15,805
Jeden gość od nas
wylądował w <i>The Guardian.</i>

54
00:04:16,005 --> 00:04:16,965
Jak się nazywa?

55
00:04:18,205 --> 00:04:20,445
- Nie pamiętam.
- I zrobił karierę?

56
00:04:20,725 --> 00:04:22,445
- Chodzi o to...
- Bill Koons.

57
00:04:24,045 --> 00:04:25,165
Krótko tu pracował.

58
00:04:25,845 --> 00:04:26,765
Lubił macać.

59
00:04:28,245 --> 00:04:29,725
Często mi się to zdarza.

60
00:04:32,085 --> 00:04:33,565
Jeździ teraz na TIR-ach.

61
00:04:35,005 --> 00:04:36,245
Od rozprawy.

62
00:04:37,485 --> 00:04:39,405
Nie wiedziałem. Chodzi o to,

63
00:04:39,525 --> 00:04:42,925
że zaczynasz tu
i masz świetlaną dziennikarską przyszłość.

64
00:04:43,005 --> 00:04:45,085
Dziennikarska przyszłość nie istnieje.

65
00:04:45,165 --> 00:04:48,245
Nim zaczniesz pisać artykuły główne,
nie będzie gazet,

66
00:04:48,325 --> 00:04:50,885
zostanie tylko internetowa gównoburza.

67
00:04:51,245 --> 00:04:54,565
Ludzie publikujący okropne,
nienawistne opinie

68
00:04:54,645 --> 00:04:58,445
będące przynętą
dla jebanych reklamodawców,

69
00:04:58,525 --> 00:05:00,845
bo świat jest pełen pierdolonych idiotów.

70
00:05:01,125 --> 00:05:03,845
To okropna przyszłość.

71
00:05:04,605 --> 00:05:06,565
Może to cię rozweseli, smętny durniu.

72
00:05:07,365 --> 00:05:11,285
Rozmawiałem z Jill
i chyba mamy kogoś dla ciebie.

73
00:05:11,365 --> 00:05:13,845
- Do czego?
- No cóż...

74
00:05:14,005 --> 00:05:15,845
- znamy uroczą panią...
- Randka?

75
00:05:15,925 --> 00:05:16,885
- Tak.
- Zapomnij!

76
00:05:16,965 --> 00:05:20,565
- Czekaj, też jest wdową.
- Więc mamy wiele wspólnego?

77
00:05:20,645 --> 00:05:22,525
- Mówiłem jej o tobie.
- Tak?

78
00:05:22,765 --> 00:05:24,085
Mówiłeś, że mam żonę?

79
00:05:24,165 --> 00:05:25,645
- Nie...
- Twoją siostrę.

80
00:05:25,925 --> 00:05:27,405
- Nie.
- Może zapomniałeś?

81
00:05:27,485 --> 00:05:29,245
Bo ja nie. Dotrzymuję umowy.

82
00:05:29,525 --> 00:05:33,645
Robię, co trzeba, żebyś się ode mnie
odczepił, póki nie przyjdzie czas,

83
00:05:33,725 --> 00:05:37,525
bo gdy widzisz,
że przez ułamek sekundy się cieszę,

84
00:05:37,605 --> 00:05:41,165
wiedz, że wciąż mnie boli
i ta chwila jest zepsuta,

85
00:05:41,245 --> 00:05:45,565
bo nie mogę jej z nią dzielić
i tylko czekam, aż z nią będę.

86
00:05:45,645 --> 00:05:49,885
Tony, to nie ma sensu. Taki rozsądny facet
nie wierzy w życie po życiu.

87
00:05:49,965 --> 00:05:53,685
Wiem, nie ma jej nigdzie, ale zrozum.

88
00:05:54,405 --> 00:05:58,805
Wolę być nigdzie z nią
niż gdzieś bez niej.

89
00:05:59,365 --> 00:06:02,685
Do jasnej cholery,
zostaw mnie już w spokoju.

90
00:06:03,565 --> 00:06:04,845
Boże.

91
00:06:36,765 --> 00:06:38,405
Są delikatne naciski,

92
00:06:39,525 --> 00:06:41,365
żebym zaczął chodzić na randki.

93
00:06:41,485 --> 00:06:43,525
Nigdy nie chodziłem na randki.

94
00:06:43,885 --> 00:06:45,205
Nie widzę w tym sensu.

95
00:06:45,285 --> 00:06:47,725
Spotkałem kogoś przypadkiem,

96
00:06:48,525 --> 00:06:50,125
okazała się idealna

97
00:06:50,525 --> 00:06:53,325
i nie wierzę, by się to powtórzyło.

98
00:06:54,005 --> 00:06:55,485
A może po prostu...

99
00:06:56,365 --> 00:06:58,285
- się zabawisz?
- To mnie nie bawi.

100
00:06:58,365 --> 00:07:00,845
I znowu to gówniane nastawienie.

101
00:07:01,285 --> 00:07:03,325
Jęczenie o bratniej duszy.

102
00:07:03,405 --> 00:07:06,525
Czy jeden partner na życie
to aby na pewno naturalne?

103
00:07:07,525 --> 00:07:10,365
U większości gatunków to rzadkość.

104
00:07:11,045 --> 00:07:14,405
Weźmy taką mysz australijską.

105
00:07:15,285 --> 00:07:16,205
Samiec...

106
00:07:16,765 --> 00:07:17,925
żyje rok,

107
00:07:18,525 --> 00:07:21,165
bo gdy tylko dojrzewa, pragnie spółkować.

108
00:07:21,245 --> 00:07:23,005
Spółkuje więc...

109
00:07:24,125 --> 00:07:26,085
z około stoma samicami.

110
00:07:26,285 --> 00:07:27,965
Dosłownie, kiedy się napali,

111
00:07:28,045 --> 00:07:30,445
chce bzykać wszystko, co się rusza.

112
00:07:30,925 --> 00:07:32,045
I tak też robi.

113
00:07:32,845 --> 00:07:35,965
Żadnych zalotów, sprawdzania zgodności,

114
00:07:36,045 --> 00:07:38,245
pytań o bratnią duszę. Nic podobnego.

115
00:07:38,325 --> 00:07:39,765
Skacze na nią,

116
00:07:39,845 --> 00:07:42,725
czy jej się to podoba, czy nie.
To w sumie gwałt.

117
00:07:43,365 --> 00:07:45,805
Ale nie ma żadnych głupich protestów.

118
00:07:46,925 --> 00:07:47,805
Potem...

119
00:07:48,445 --> 00:07:49,485
wycieńczony...

120
00:07:52,125 --> 00:07:52,965
umiera.

121
00:07:55,285 --> 00:07:57,405
Płaci pan 68 funtów.

122
00:07:57,965 --> 00:07:59,725
Plany na weekend?

123
00:08:00,205 --> 00:08:01,685
Zagwałcę się na śmierć.

124
00:08:10,045 --> 00:08:11,365
- Dzień dobry.
- Witam.

125
00:08:11,445 --> 00:08:13,445
- Gdzie tamta opiekunka?
- Która?

126
00:08:14,205 --> 00:08:15,365
Pyskata Szkotka.

127
00:08:15,725 --> 00:08:17,685
Emma. Chce pan z nią porozmawiać?

128
00:08:18,445 --> 00:08:20,725
Tak, proszę. Dziękuję.

129
00:08:23,845 --> 00:08:24,765
Co tam, tato?

130
00:08:28,405 --> 00:08:30,925
- Chciał pan mnie widzieć?
- Tak.

131
00:08:33,085 --> 00:08:33,925
Przepraszam.

132
00:08:34,765 --> 00:08:35,605
Za co?

133
00:08:36,205 --> 00:08:38,165
- Nieważne.
- Co nieważne?

134
00:08:38,245 --> 00:08:39,445
Czemu przepraszam.

135
00:08:40,405 --> 00:08:41,805
Przepraszam za to...

136
00:08:42,725 --> 00:08:44,365
że jestem dupkiem.

137
00:08:44,645 --> 00:08:46,565
No tak.

138
00:08:47,725 --> 00:08:50,805
Przeprasza pan
za dotychczasowe bycie dupkiem

139
00:08:50,885 --> 00:08:53,325
czy z wyprzedzeniem?

140
00:08:58,485 --> 00:09:01,125
Świetnie sobie pani radzi z tatą,

141
00:09:02,005 --> 00:09:04,005
a ja nie spędzam z nim dość czasu.

142
00:09:04,085 --> 00:09:05,725
No dobrze.

143
00:09:06,845 --> 00:09:08,125
Tata sobie radzi.

144
00:09:08,765 --> 00:09:09,605
Dzięki.

145
00:09:10,285 --> 00:09:11,165
Tak...

146
00:09:12,005 --> 00:09:13,365
co do pańskiego taty...

147
00:09:14,845 --> 00:09:16,925
Zdenerwowałeś dziś kilka osób, Ray.

148
00:09:18,205 --> 00:09:19,045
Czym?

149
00:09:19,405 --> 00:09:23,285
Powiedział Ireney Tindul,
że chciałby ją wziąć od tyłu.

150
00:09:25,125 --> 00:09:26,085
Czemu od tyłu?

151
00:09:26,165 --> 00:09:28,445
- Nie w tym rzecz.
- No tak...

152
00:09:28,565 --> 00:09:29,965
- Brzydkie.
- Tak.

153
00:09:30,405 --> 00:09:33,845
Oskarżył Charliego Willisa
o obciąganie Eltonowi Johnowi.

154
00:09:34,925 --> 00:09:36,885
- Ile lat ma Charlie Willis?
- 89.

155
00:09:37,405 --> 00:09:38,725
Obleśny staruch.

156
00:09:39,885 --> 00:09:43,485
- Co jeszcze? Liczę, że tak.
- Powiedział Winstonowi Freemanowi,

157
00:09:43,565 --> 00:09:45,565
że ma fiuta jak skośnooki.

158
00:09:46,045 --> 00:09:49,885
Skąd wiesz, jak wygląda...?
Tato, nie mówi się ,,skośnooki".

159
00:10:01,365 --> 00:10:04,085
- To poprawiło mi humor.
- Ciężki dzień w pracy?

160
00:10:07,645 --> 00:10:10,805
Chłopaki próbują wysłać mnie na randkę.

161
00:10:12,605 --> 00:10:14,525
W takim razie powinien pan iść.

162
00:10:17,445 --> 00:10:19,285
Wrócę do pracy.

163
00:10:20,005 --> 00:10:21,485
- Do widzenia.
- Na razie.

164
00:10:22,925 --> 00:10:24,165
W porządku, Ireney?

165
00:10:29,205 --> 00:10:32,445
Idzie. Chodź no tu, sprośna krowo.

166
00:10:36,525 --> 00:10:39,445
Mój szwagier chce,
żebym zaczął chodzić na randki.

167
00:10:39,925 --> 00:10:42,085
Wybornie.

168
00:10:42,885 --> 00:10:44,085
Potrzebujesz porady.

169
00:10:45,525 --> 00:10:46,605
Dlaczego?

170
00:10:46,685 --> 00:10:48,885
Pewnie nie radzisz sobie z kobietami.

171
00:10:49,685 --> 00:10:52,085
Czyżby? Stan, ona mnie krytykuje.

172
00:10:52,645 --> 00:10:56,285
Żaden facet sobie nie radzi,
ale najbardziej zrzędliwe samoluby.

173
00:10:56,365 --> 00:10:59,245
Złota wiedza, pozwól, że zapiszę.

174
00:11:00,045 --> 00:11:03,365
Co jej powiesz? Ja nią będę.

175
00:11:04,525 --> 00:11:05,645
Odegramy scenkę?

176
00:11:06,245 --> 00:11:07,125
Jeśli chcesz.

177
00:11:14,325 --> 00:11:16,205
Cześć, jestem Tony.

178
00:11:17,725 --> 00:11:20,605
Nie czepiam się wieku,
ale czy to twoje zęby?

179
00:11:24,525 --> 00:11:26,525
Bicie to raczej niedobry początek.

180
00:11:28,005 --> 00:11:32,725
Dobrze, że mnie rozśmieszyłeś,
ale zakładam, że ona będzie młodsza.

181
00:11:32,925 --> 00:11:34,005
Kurwa, oby nie.

182
00:11:35,885 --> 00:11:38,285
Przeklinasz. Bądź poważny!

183
00:11:38,405 --> 00:11:39,605
Nie umiem...

184
00:11:40,525 --> 00:11:41,605
Będę szczery.

185
00:11:42,165 --> 00:11:44,445
Powiem jej, przez co przechodzę...

186
00:11:44,845 --> 00:11:46,125
szczerze...

187
00:11:47,565 --> 00:11:49,165
Skupisz się więc na sobie.

188
00:11:49,685 --> 00:11:51,685
Co? I tak nie wygram.

189
00:11:52,005 --> 00:11:53,605
Nie chcę chodzić na randki.

190
00:11:54,205 --> 00:11:55,645
Nie chcę żyć bez Lisy.

191
00:11:57,525 --> 00:11:59,645
Ale chyba nie chodzi tylko o ciebie.

192
00:12:00,285 --> 00:12:01,405
W tym rzecz.

193
00:12:02,205 --> 00:12:05,325
Może przyjemna randka poprawi jej humor?

194
00:12:06,525 --> 00:12:08,125
To może być miłe uczucie.

195
00:12:09,325 --> 00:12:11,845
Nie żyjemy tylko dla siebie.

196
00:12:11,925 --> 00:12:13,725
Nie biorą mnie śpiewki o Bogu.

197
00:12:13,805 --> 00:12:15,325
Mnie też nie, to bzdury.

198
00:12:15,525 --> 00:12:17,125
Mamy tylko siebie nawzajem.

199
00:12:17,685 --> 00:12:21,125
Musimy sobie pomagać w zmaganiach,
aż dobrniemy do śmierci.

200
00:12:21,485 --> 00:12:25,005
Nie ma sensu użalać się nad sobą
i unieszczęśliwiać innych.

201
00:12:25,085 --> 00:12:27,125
Lepiej od razu się zabić.

202
00:12:28,285 --> 00:12:30,605
Na pewno chcesz pracować dla Samarytan?

203
00:12:30,805 --> 00:12:34,245
Mówię tylko, że gdzieś w głębi duszy

204
00:12:34,925 --> 00:12:37,125
wciąż czujesz, że warto żyć.

205
00:12:37,205 --> 00:12:39,125
Masz jeszcze daleko do końca.

206
00:12:40,205 --> 00:12:41,205
Czujesz ból...

207
00:12:43,525 --> 00:12:44,765
ale to, co straciłeś,

208
00:12:45,685 --> 00:12:47,725
może też uśmierzyć ten ból.

209
00:13:03,645 --> 00:13:05,685
- Przepraszam.
- Nic się nie stało.

210
00:13:05,965 --> 00:13:06,965
Nie...

211
00:13:07,685 --> 00:13:09,445
Nie powinienem był...

212
00:13:11,485 --> 00:13:13,205
Pójdę na tę randkę.

213
00:13:13,885 --> 00:13:18,005
Serio? Świetnie, zadzwonię do niej,
zarezerwuję stolik w restauracji.

214
00:13:19,045 --> 00:13:20,045
Może być hinduska?

215
00:13:20,485 --> 00:13:22,165
Pewnie, nieważne, skąd jest.

216
00:13:23,405 --> 00:13:25,085
Mam na myśli restaurację.

217
00:13:27,605 --> 00:13:30,645
Nie, włoska jest najlepsza.
Wchłania alkohol.

218
00:13:31,925 --> 00:13:33,525
Dobra, zarezerwuję.

219
00:13:34,005 --> 00:13:34,845
Super.

220
00:13:39,445 --> 00:13:40,805
W co się ubierzesz?

221
00:13:41,965 --> 00:13:44,205
- A co?
- Pierwsze wrażenie jest ważne.

222
00:13:44,365 --> 00:13:45,685
Spójrz na mnie i June.

223
00:13:46,325 --> 00:13:48,765
Doceniła mój styl, nim poznała osobowość.

224
00:13:49,125 --> 00:13:52,685
Mam gdzieś pierwsze wrażenie i każde inne.

225
00:13:52,765 --> 00:13:54,605
Mogę dać ci kilka rad.

226
00:13:55,365 --> 00:13:59,245
Spotyka się z kimś od minuty
i ma się za Bryana Ferry’ego.

227
00:13:59,885 --> 00:14:02,365
Czemu wszyscy sądzą, że potrzebuję rad?

228
00:14:02,445 --> 00:14:04,685
- W kwestii stylu.
- Stylu?

229
00:14:04,765 --> 00:14:06,445
- Od ciebie?
- Tak.

230
00:14:06,525 --> 00:14:08,485
- Mów.
- Lunch czy kolacja?

231
00:14:08,805 --> 00:14:09,805
Co to za różnica?

232
00:14:09,885 --> 00:14:12,485
Na kolację ona może włożyć suknię balową,

233
00:14:12,565 --> 00:14:14,685
a wtedy ty musisz założyć frak.

234
00:14:14,765 --> 00:14:17,125
Na lunch wystarczy marynarka i portki.

235
00:14:17,205 --> 00:14:19,405
- Portki?
- Żyjesz w latach 40.?

236
00:14:19,725 --> 00:14:21,285
- Bez garnituru.
- Wiem.

237
00:14:21,365 --> 00:14:23,925
- Porządne dżinsy i koszula.
- Właśnie.

238
00:14:24,005 --> 00:14:25,725
Masz porządne dżinsy i koszulę?

239
00:14:29,485 --> 00:14:31,485
Możemy iść na zakupy, jeśli chcesz.

240
00:14:31,565 --> 00:14:33,245
Pamiętaj, czarny wyszczupla.

241
00:14:33,805 --> 00:14:35,565
Cudów jednak nie zdziała.

242
00:14:35,645 --> 00:14:37,205
Dzięki.

243
00:14:38,125 --> 00:14:39,645
Nie potrzebuję zakupów.

244
00:14:39,725 --> 00:14:40,845
- Chodź.
- Serio?

245
00:14:40,925 --> 00:14:41,805
Tak.

246
00:14:41,885 --> 00:14:43,405
To mnie zawstydza.

247
00:14:43,485 --> 00:14:44,485
Niepotrzebnie.

248
00:14:44,605 --> 00:14:47,845
Dorosłemu mężczyźnie trzeba mówić,
w co się ubrać.

249
00:14:49,285 --> 00:14:50,125
Tutaj wejdźmy.

250
00:14:51,645 --> 00:14:53,085
Ja pierniczę.

251
00:14:57,765 --> 00:15:00,165
- Można zamówić kawałek?
- Co?

252
00:15:01,045 --> 00:15:02,405
Macie coś Bee Gees?

253
00:15:05,525 --> 00:15:08,085
- Nie rozumiem.
- Myślałem, że to dyskoteka.

254
00:15:08,685 --> 00:15:09,765
Jest bardzo stary.

255
00:15:10,805 --> 00:15:11,845
Jesteście razem?

256
00:15:12,845 --> 00:15:14,485
- Nie.
- Widać...

257
00:15:18,885 --> 00:15:21,005
Macie te w rozmiarze L?

258
00:15:27,565 --> 00:15:28,885
- Bądź miły.
- Dobrze.

259
00:15:34,245 --> 00:15:36,725
Praca u nas nie jest stratą czasu.

260
00:15:37,285 --> 00:15:39,685
To dobry start i możesz potem robić...

261
00:15:40,525 --> 00:15:42,285
co zechcesz. Ja spasowałem,

262
00:15:43,325 --> 00:15:45,805
bo nie miałem ochoty.
Nie brałem nadgodzin,

263
00:15:46,325 --> 00:15:48,005
nie zabiegałem o awans...

264
00:15:48,525 --> 00:15:50,605
ani o lepszą pracę w innym mieście.

265
00:15:51,605 --> 00:15:54,525
Zależało mi tylko,
by co wieczór wracać do domu...

266
00:15:55,805 --> 00:15:58,845
i spędzać każdą możliwą minutę z Lisą.

267
00:16:01,285 --> 00:16:02,645
Nie żałuję tej decyzji.

268
00:16:04,805 --> 00:16:05,845
To cudowne.

269
00:16:05,925 --> 00:16:08,765
Nie płacz w towarzystwie
nowego chłopaka. Idzie.

270
00:16:09,685 --> 00:16:12,685
Hej. Ten rozmiar
nie prezentuje się zbyt dobrze.

271
00:16:17,325 --> 00:16:20,365
Popatrzył z rozczarowaniem,
gdy tylko wszedłem.

272
00:16:20,645 --> 00:16:21,765
- Cześć.
- Jak leci?

273
00:16:21,845 --> 00:16:22,685
Dobrze.

274
00:16:23,885 --> 00:16:26,725
To Sandy, pracujemy razem.

275
00:16:26,805 --> 00:16:27,965
- Cześć.
- Cześć.

276
00:16:28,045 --> 00:16:29,605
- To...
- Miło poznać.

277
00:16:29,765 --> 00:16:30,605
...Daphne,

278
00:16:31,445 --> 00:16:33,885
moja... sprzątaczka.

279
00:16:35,925 --> 00:16:36,765
Tak,

280
00:16:37,245 --> 00:16:38,645
jestem jego sprzątaczką.

281
00:16:39,605 --> 00:16:42,365
Nie koleżanką ani kimś
z zawstydzającym zawodem.

282
00:16:43,005 --> 00:16:44,005
W każdym razie...

283
00:16:44,085 --> 00:16:46,645
właśnie idę do ciebie posprzątać,

284
00:16:46,725 --> 00:16:49,685
ale zapomniałam kluczy.
Jak dobrze na siebie wpaść.

285
00:16:49,765 --> 00:16:52,525
Da mi swoje klucze, bo jestem sprzątaczką.

286
00:16:52,925 --> 00:16:54,485
- To nie problem?
- Nie.

287
00:16:54,685 --> 00:16:56,885
Zaufaj sprzątaczce, daj jej klucze.

288
00:16:57,165 --> 00:16:59,285
Nie dajesz ich przecież prostytutce.

289
00:17:00,205 --> 00:17:02,045
- Do zobaczenia!
- Mam nadzieję.

290
00:17:08,885 --> 00:17:09,885
Wszystko dobrze?

291
00:17:20,605 --> 00:17:22,805
- Zostawiłaś klucze w drzwiach.
- Tak?

292
00:17:22,925 --> 00:17:23,765
Tak.

293
00:17:26,645 --> 00:17:27,485
Niesamowite.

294
00:17:29,085 --> 00:17:30,365
Naprawdę to zrobiłaś.

295
00:17:30,565 --> 00:17:32,245
Naprawdę dałeś mi klucze.

296
00:17:32,325 --> 00:17:34,525
- Nie chciałem się wycofać.
- Wiem.

297
00:17:36,805 --> 00:17:38,045
Ile ci jestem winien?

298
00:17:38,765 --> 00:17:39,685
Nic.

299
00:17:39,765 --> 00:17:41,725
Chciałam sprawdzić, czy mi ufasz.

300
00:17:42,405 --> 00:17:43,405
Przepraszam za...

301
00:17:43,805 --> 00:17:46,925
tę sprzątaczkę. Myślałem,
że wolisz to od prostytutki.

302
00:17:47,005 --> 00:17:48,005
Seksworkerki.

303
00:17:48,085 --> 00:17:50,285
Ludzie często osądzają po pozorach

304
00:17:50,365 --> 00:17:53,525
i nie chciałem jej przestraszyć
tą prostytutką.

305
00:17:53,605 --> 00:17:55,085
- Seksworkerką.
- Właśnie.

306
00:17:55,965 --> 00:17:56,925
Nie martw się.

307
00:17:58,005 --> 00:18:00,165
- Kawy?
- Nie, właśnie wypiłam.

308
00:18:00,725 --> 00:18:02,365
Muszę się zbierać.

309
00:18:04,245 --> 00:18:06,245
Na pewno nic za to nie chcesz?

310
00:18:06,325 --> 00:18:08,125
Nie, to przyjemność.

311
00:18:08,805 --> 00:18:10,605
Nie wszyscy na ciebie czyhają.

312
00:18:10,965 --> 00:18:14,445
Większość ludzi jest w porządku,
tylko mają zły dzień.

313
00:18:14,725 --> 00:18:17,765
Czasem się zaplątali,
próbują sobie jakoś radzić.

314
00:18:18,685 --> 00:18:21,845
Dobrym ludziom zdarzają się złe rzeczy,
złym dobre,

315
00:18:21,925 --> 00:18:22,965
a czasami...

316
00:18:23,885 --> 00:18:25,085
to niczyja wina.

317
00:18:27,405 --> 00:18:28,245
Dzięki.

318
00:18:29,525 --> 00:18:31,565
Dobra, lecę. Na razie.

319
00:18:32,285 --> 00:18:33,325
Na razie.

320
00:18:34,605 --> 00:18:36,925
Dobra sunia.

321
00:18:55,205 --> 00:18:56,045
Dobrze.

322
00:18:57,205 --> 00:18:59,045
Powinienem zacząć od tego,

323
00:19:00,205 --> 00:19:04,045
że nie chciałem tej randki,
ale Matt mówił, że też jesteś wdową...

324
00:19:04,165 --> 00:19:06,685
ale z tego absolutnie nic, poza kolacją...

325
00:19:07,365 --> 00:19:10,845
nie będzie, bo wciąż
jestem przywiązany do żony.

326
00:19:10,925 --> 00:19:13,245
Jestem z tobą szczery.

327
00:19:13,485 --> 00:19:15,965
To sugestia,
żeby podzielić się rachunkiem?

328
00:19:16,405 --> 00:19:17,245
Szampana.

329
00:19:17,325 --> 00:19:20,245
Oczywiście, że się podzielimy.
Whiskey proszę.

330
00:19:20,325 --> 00:19:21,605
- Jaką?
- Dużą.

331
00:19:21,685 --> 00:19:22,925
Znawca.

332
00:19:23,045 --> 00:19:25,485
To łyk zabijający ból.

333
00:19:25,565 --> 00:19:27,925
Dobra sztuczka, ponura i dołująca,

334
00:19:28,245 --> 00:19:31,245
ale gadka o skłonnościach
samobójczych to ściema.

335
00:19:32,085 --> 00:19:33,405
I tu się mylisz.

336
00:19:33,485 --> 00:19:38,365
Znam tę śpiewkę, ale tak na serio,
jak trudno się zabić?

337
00:19:38,805 --> 00:19:40,005
Mój mąż to zrobił.

338
00:19:40,805 --> 00:19:43,325
Rzucił się z klifów, uderzył w skały,

339
00:19:43,405 --> 00:19:46,605
eksplodowała mu czaszka.
Co za skuteczność.

340
00:19:47,245 --> 00:19:48,725
We wszystkim był do dupy,

341
00:19:48,805 --> 00:19:52,405
ale muszę przyznać,
że samobójstwa wyszło mu świetnie.

342
00:19:53,525 --> 00:19:54,525
O tak.

343
00:19:54,605 --> 00:19:57,085
Nie jestem w żałobie, był chujem.

344
00:19:57,165 --> 00:19:59,885
Nie wątpię,
że pokazałaś się z najlepszej strony.

345
00:19:59,965 --> 00:20:01,685
- O tak.
- Wierzę.

346
00:20:02,725 --> 00:20:04,445
Skąd ten wieczny sarkazm?

347
00:20:05,445 --> 00:20:08,245
Dzięki niemu nikogo nie zabijam,
w tym siebie.

348
00:20:09,125 --> 00:20:12,525
- Każdy robi, co może.
- No właśnie. I...

349
00:20:13,605 --> 00:20:15,725
byłem bliski zażycia tabletek.

350
00:20:15,805 --> 00:20:18,485
Byłeś bliski? Jezu Chryste.

351
00:20:18,565 --> 00:20:20,885
- Co z tobą?
- Raczej co z tobą?

352
00:20:20,965 --> 00:20:22,045
Czemu nie zażyłeś?

353
00:20:22,125 --> 00:20:24,645
Bo musiałem zająć się psem.

354
00:20:24,765 --> 00:20:26,885
- To wymówka.
- Nie wymówka, powód.

355
00:20:26,965 --> 00:20:29,125
Zdałem sobie sprawę, że moja żona

356
00:20:29,285 --> 00:20:33,805
to jedyna lubiana przeze mnie istota
na świecie, a pies jest na drugim miejscu.

357
00:20:33,885 --> 00:20:36,525
- Może będę trzecia?
- Powodzenia.

358
00:20:36,925 --> 00:20:38,365
Serio, rozumiem to.

359
00:20:38,525 --> 00:20:41,885
Niektórzy czują się lepiej
wśród zwierząt niż wśród ludzi.

360
00:20:42,045 --> 00:20:45,525
Czuję się dobrze z ludźmi,
ale zwierzęta są lepsze.

361
00:20:45,605 --> 00:20:47,005
Bo jesteś zraniony,

362
00:20:47,085 --> 00:20:49,805
straciłeś kogoś i nikt jej nie dorówna.

363
00:20:50,205 --> 00:20:51,765
Bo nikt jej nie dorównuje.

364
00:20:52,005 --> 00:20:52,845
Bez obrazy.

365
00:20:52,925 --> 00:20:53,965
Nie ma sprawy.

366
00:20:54,245 --> 00:20:56,685
Zwierzęta są lepsze od ludzi,

367
00:20:56,925 --> 00:20:58,965
bo godzą się z losem,

368
00:20:59,045 --> 00:21:00,445
nie jęczą cały czas...

369
00:21:00,525 --> 00:21:02,165
- Jak ty?
- Co to znaczy?

370
00:21:02,405 --> 00:21:05,405
Odkąd tu przyszliśmy,
cały czas jęczysz. Bez obrazy.

371
00:21:07,485 --> 00:21:08,685
Jak miło.

372
00:21:09,925 --> 00:21:11,925
- Na zdrowie, dzięki.
- Na zdrowie.

373
00:21:12,005 --> 00:21:14,485
- Chcą państwo poznać dania dnia?
- Nie.

374
00:21:17,325 --> 00:21:18,325
Nie ma, kurwa, mowy.

375
00:21:32,205 --> 00:21:33,045
Dobrze.

376
00:21:34,525 --> 00:21:35,685
Puść, kurwa!

377
00:21:41,605 --> 00:21:42,445
Sukinsynu!

378
00:21:52,125 --> 00:21:53,885
- To było głupie.
- Czemu?

379
00:21:54,405 --> 00:21:56,765
Mogli oblać cię kwasem albo dźgnąć.

380
00:21:56,845 --> 00:21:58,765
Mówiłem ci, mam to gdzieś.

381
00:21:58,845 --> 00:21:59,965
A gdyby dźgnęli mnie?

382
00:22:01,045 --> 00:22:02,645
- Dzięki!
- Z przyjemnością.

383
00:22:17,885 --> 00:22:18,765
To znów ja.

384
00:22:19,045 --> 00:22:20,565
Pewnie dlatego to nawyk.

385
00:22:21,125 --> 00:22:22,445
- Tak.
- Tak.

386
00:22:26,005 --> 00:22:27,965
Wiesz, że wiem, jak się czujesz.

387
00:22:28,965 --> 00:22:30,645
Spróbuj sobie wyobrazić,

388
00:22:31,605 --> 00:22:34,085
że wszyscy, słysząc o śmierci twojej żony,

389
00:22:35,245 --> 00:22:36,725
uważają, że to jej wina.

390
00:22:38,365 --> 00:22:39,365
Co masz na myśli?

391
00:22:41,325 --> 00:22:43,005
Mel była narkomanką.

392
00:22:43,765 --> 00:22:45,205
Dawała w żyłę, więc...

393
00:22:46,045 --> 00:22:47,965
ludzie uważają, że to jej wina.

394
00:22:49,405 --> 00:22:52,845
I współczują mnie tak samo jak jej.

395
00:22:54,045 --> 00:22:57,125
Codziennie w chwili przebłysku świadomości

396
00:22:57,205 --> 00:22:58,445
myślę tylko o tym,

397
00:22:58,885 --> 00:23:02,005
żeby zdobyć prochy,
zanim za bardzo nie wytrzeźwieję.

398
00:23:04,565 --> 00:23:07,085
Gdy byłem z Lisą,

399
00:23:08,285 --> 00:23:10,765
przychodziliśmy do domu,
otwieraliśmy wino

400
00:23:11,365 --> 00:23:13,845
i cieszyliśmy się
z imprezy tylko we dwoje.

401
00:23:14,645 --> 00:23:15,685
Impreza...

402
00:23:16,245 --> 00:23:17,085
to było...

403
00:23:17,245 --> 00:23:19,485
siedzenie tutaj z psem,

404
00:23:20,405 --> 00:23:23,485
oglądanie TV, słuchanie muzyki
i zwykła rozmowa.

405
00:23:23,565 --> 00:23:25,405
Im więcej gadaliśmy,

406
00:23:26,685 --> 00:23:27,845
tym więcej piliśmy.

407
00:23:28,805 --> 00:23:30,565
Chcieliśmy, by noc trwała wiecznie.

408
00:23:32,125 --> 00:23:33,125
Teraz piję,

409
00:23:34,725 --> 00:23:36,405
bo chcę, żeby się skończyła.

410
00:23:38,045 --> 00:23:40,525
Jestem martwy w środku, a jednak...

411
00:23:41,445 --> 00:23:43,005
nadal czuję koszmarny ból.

412
00:23:47,485 --> 00:23:48,925
Byleby się dobrze bawić.

413
00:23:51,085 --> 00:23:53,445
Wciąż nie wierzę, że tyle nas łączy.

414
00:23:55,005 --> 00:23:56,965
Nic nas nie łączy.

415
00:23:57,045 --> 00:23:58,365
Czemu tak mówisz?

416
00:23:58,445 --> 00:24:00,445
Zasadnicza różnica jest taka,

417
00:24:02,125 --> 00:24:04,125
że ty się jeszcze nie poddałeś.

418
00:24:05,245 --> 00:24:07,725
Ja z radością umarłbym już teraz.

419
00:24:09,005 --> 00:24:10,085
Gdybym miał kasę,

420
00:24:11,445 --> 00:24:14,565
zażyłbym tyle dragów, ile się tylko da.

421
00:24:50,325 --> 00:24:51,765
Nie zmarnuj na jedzenie.

