1
00:00:06,250 --> 00:00:09,750
SERIAL NETFLIX

2
00:00:41,875 --> 00:00:46,541
KSIĘGA I: KSIĘGA RODZAJU

3
00:01:11,500 --> 00:01:12,750
Żyje?

4
00:01:14,458 --> 00:01:16,791
Wyjdzie z tego?

5
00:01:24,291 --> 00:01:26,208
Nie. O Boże.

6
00:01:29,541 --> 00:01:33,375
Ojcze nasz, któryś jest w niebie,
święć się imię Twoje,

7
00:01:33,458 --> 00:01:36,708
przyjdź królestwo Twoje,
bądź wola Twoja jako w niebie…

8
00:01:36,791 --> 00:01:40,375
Przy okazji niech go pan zapyta,
czemu to dzieci umierają,

9
00:01:41,250 --> 00:01:43,750
a pijacy wychodzą z opresji cało.

10
00:02:04,083 --> 00:02:06,291
Sąd akceptuje proponowany wymiar kary.

11
00:02:06,375 --> 00:02:07,583
{\an8}Mam kontynuować

12
00:02:07,666 --> 00:02:10,375
{\an8}czy skierować sprawę
do dalszego rozważenia?

13
00:02:15,166 --> 00:02:17,375
Przyjmuję wyrok, Wysoki Sądzie.

14
00:02:17,958 --> 00:02:21,291
Sąd orzeka karę pozbawienia wolności
na czas od 4 do 10 lat

15
00:02:21,375 --> 00:02:23,791
{\an8}w zakładzie
Wydziału Więziennictwa Illinois.

16
00:02:23,875 --> 00:02:29,625
{\an8}Rodzina ofiary otrzyma 140 900,11 $
w ramach restytucji.

17
00:02:39,458 --> 00:02:41,000
RILEY, UFAM, ŻE U CIEBIE…

18
00:03:03,458 --> 00:03:09,625
WIEDZ, ŻE ON JEST PRZY TOBIE,
I WIEDZ, ŻE CIĘ KOCHAM. MAMA

19
00:04:11,416 --> 00:04:16,083
CZTERY LATA PÓŹNIEJ

20
00:04:22,208 --> 00:04:26,083
{\an8}WYSPA CROCKETT
LICZBA MIESZKAŃCÓW 127

21
00:04:26,166 --> 00:04:29,083
WITAMY NA WYSPIE CROCKETT

22
00:04:33,291 --> 00:04:34,750
Pokój na ciebie czeka.

23
00:04:35,625 --> 00:04:37,125
Kto cię odbierze?

24
00:04:38,458 --> 00:04:41,250
Bądź na nabrzeżu przed dziewiątą,

25
00:04:41,333 --> 00:04:45,083
inaczej spóźnisz się na Bryzę
i będziesz musiał czekać na Belle.

26
00:04:45,166 --> 00:04:47,500
Teraz kursują tylko dwa promy.

27
00:04:47,583 --> 00:04:49,333
Zna rozkład rejsów, Annie.

28
00:04:50,458 --> 00:04:52,958
Pytał, czy znasz rozkład rejsów,

29
00:04:53,041 --> 00:04:54,666
bo nie może się doczekać.

30
00:04:54,750 --> 00:04:59,375
Potrzebujesz jeszcze czegoś?
Ubrań, butów i tak dalej?

31
00:05:04,375 --> 00:05:06,583
Oddadzą ci wszystko, prawda?

32
00:05:06,666 --> 00:05:07,958
Ubrania i resztę?

33
00:05:08,041 --> 00:05:09,708
- Wychodzę.
- Dokąd?

34
00:05:09,791 --> 00:05:11,333
Na przystań z Ookerem.

35
00:05:11,416 --> 00:05:13,166
Nie zjesz nic?

36
00:05:15,666 --> 00:05:17,583
Chcesz zamienić słówko z tatą?

37
00:05:18,875 --> 00:05:22,125
Dobrze. Ed, Riley chce porozmawiać.

38
00:05:23,916 --> 00:05:26,875
Skarbie, tata właśnie wyszedł

39
00:05:26,958 --> 00:05:29,833
i nie słyszał mnie,
ale kazał cię pozdrowić.

40
00:05:32,333 --> 00:05:37,041
Dobrze. Kocham cię. Do jutra.

41
00:05:40,041 --> 00:05:40,916
Posłuchaj.

42
00:05:42,125 --> 00:05:46,791
Pani Keane mówi,
że Ooker rozrabia w Uppards.

43
00:05:46,875 --> 00:05:48,750
Pani Keane to wariatka, mamo.

44
00:05:48,833 --> 00:05:52,791
Też miałam 16 lat i wiem,
co tam się wyprawia. Szlaban na Uppards.

45
00:05:53,375 --> 00:05:55,625
- Żadnych kłopotów. Wróć na czas.
- Jasne.

46
00:05:55,708 --> 00:05:58,166
I na Boga, Warren, nie pij.

47
00:05:58,250 --> 00:05:59,250
Obiecuję.

48
00:06:00,375 --> 00:06:02,375
Jutro wraca twój brat.

49
00:06:04,791 --> 00:06:06,041
Cieszę się, mamo.

50
00:06:07,083 --> 00:06:08,416
Szczerze.

51
00:06:08,500 --> 00:06:09,666
Zmykaj.

52
00:06:39,666 --> 00:06:40,625
{\an8}ŚWIADOME OCZEKIWANIE

53
00:07:08,291 --> 00:07:12,875
{\an8}KOŚCIÓŁ KATOLICKI ŚW. PATRYKA
UFUNDOWANY W 1824 R.

54
00:07:12,958 --> 00:07:16,458
WITAMY PRAŁATA PRUITTA
MSZA W NIEDZIELĘ

55
00:07:16,541 --> 00:07:20,250
SKLEP RYBNY

56
00:07:35,666 --> 00:07:37,125
- Cześć, Flynn.
- Cześć.

57
00:07:38,166 --> 00:07:41,500
Pani Keane mówi,
że odstawiasz coś w Uppards.

58
00:07:42,000 --> 00:07:43,208
Niech się poskarży Bogu.

59
00:07:43,291 --> 00:07:45,791
Albo mojej dupie.

60
00:07:47,625 --> 00:07:50,166
- Widziałeś go?
- Jeszcze nie.

61
00:07:50,750 --> 00:07:51,583
Chłopaki!

62
00:07:53,375 --> 00:07:54,208
Cholera.

63
00:07:54,291 --> 00:07:57,250
- Zaprosiłeś Aladyna?
- Daj spokój. Daj mu szansę.

64
00:07:58,458 --> 00:07:59,583
- Siema.
- Hej, Ali.

65
00:07:59,666 --> 00:08:03,000
- Tata cię puścił?
- Wychodzę, kiedy chcę.

66
00:08:04,833 --> 00:08:05,750
Jest.

67
00:08:08,541 --> 00:08:11,083
Nie wymachuj szmalem. Chryste.

68
00:08:15,250 --> 00:08:16,125
Co?

69
00:08:17,083 --> 00:08:18,375
On jest spoko.

70
00:08:19,625 --> 00:08:20,583
A jak zakabluje?

71
00:08:21,791 --> 00:08:23,666
- Nigdy.
- Nie znam cię.

72
00:08:24,791 --> 00:08:27,958
Daj spokój, Bowl.
Nie jest swoim tatą. Mieliśmy umowę.

73
00:08:28,041 --> 00:08:30,250
- Nie z nim.
- W sumie racja.

74
00:08:30,333 --> 00:08:33,250
Pieprzyć mojego ojca. To chcesz usłyszeć?

75
00:08:33,333 --> 00:08:35,791
Dobra. Pieprzyć go.
I resztę. Pieprzyć szeryfa.

76
00:08:36,916 --> 00:08:37,750
Styka?

77
00:08:40,250 --> 00:08:42,666
- Nie zakablujesz, co?
- Obiecałem.

78
00:08:42,750 --> 00:08:44,875
Bowl to nasze jedyne źródło.

79
00:08:44,958 --> 00:08:46,416
To jego prawdziwe imię?

80
00:08:46,500 --> 00:08:48,500
Jeśli go zgarną albo się spietra,

81
00:08:48,583 --> 00:08:49,833
zostaniemy na lodzie.

82
00:08:49,916 --> 00:08:51,375
Nic nie powie.

83
00:08:57,958 --> 00:08:59,208
Cześć, Leeza.

84
00:09:00,458 --> 00:09:02,916
- Coś spiskujecie.
- Zwykła przejażdżka.

85
00:09:03,000 --> 00:09:06,041
- Mały odlot zafundowany przez Bowla.
- Serio?

86
00:09:06,916 --> 00:09:07,916
Mną się przejmowałeś?

87
00:09:08,000 --> 00:09:09,458
Mogłabyś się przyłączyć.

88
00:09:09,541 --> 00:09:12,958
Podziękuję. Nie chcę cuchnąć kocim gównem.

89
00:09:14,958 --> 00:09:16,541
Kolacja.

90
00:09:18,458 --> 00:09:19,416
Dzień dobry.

91
00:09:19,500 --> 00:09:20,833
Cześć, Warren.

92
00:09:20,916 --> 00:09:22,125
Chodź, skarbie.

93
00:10:43,250 --> 00:10:45,583
- Masz kamizelkę?
- Co?

94
00:10:45,666 --> 00:10:48,458
- Ratunkową.
- Nie. Poważnie?

95
00:10:48,541 --> 00:10:51,750
Jeśli się przegibniemy,
nie utknij, bo utoniesz.

96
00:10:51,833 --> 00:10:53,208
Nieciekawa śmierć.

97
00:10:55,500 --> 00:10:57,750
Robimy to od pokoleń.

98
00:10:57,833 --> 00:11:00,208
Jeśli nawalisz i wygadasz się ojcu…

99
00:11:00,958 --> 00:11:04,083
- Będziesz miał przesrane.
- Nic nie powiem.

100
00:11:04,166 --> 00:11:07,541
Załatałem, więc nie powinna przeciekać.

101
00:11:25,458 --> 00:11:28,291
- Masz latarkę?
- To akurat mam.

102
00:11:36,958 --> 00:11:38,333
- Widzieliście?
- Co?

103
00:11:38,875 --> 00:11:43,500
Jakaś czapla albo wielgaśny pelikan.
Coś przeleciało nad nami.

104
00:11:44,583 --> 00:11:46,791
Gigant. Widziałem skrzydła.

105
00:11:48,583 --> 00:11:50,750
Ogarnąłby ktoś te bezdomniaki.

106
00:11:51,333 --> 00:11:53,833
Ostatnio nieźle się ich namnożyło.

107
00:11:53,916 --> 00:11:56,041
Tata mówi, że ludzie je tu ściągnęli.

108
00:11:56,125 --> 00:11:57,708
Nie inaczej.

109
00:11:57,791 --> 00:12:01,000
Nie wiem, kiedy sprowadzili tu koty,

110
00:12:01,083 --> 00:12:02,750
ale na bank więcej niż jednego.

111
00:12:02,833 --> 00:12:04,791
Że też starcza im jedzenia.

112
00:12:04,875 --> 00:12:06,583
Wiadomo, czym się żywią.

113
00:12:06,666 --> 00:12:10,208
Ludzie, którzy tu mieszkali,
grzebali zmarłych w ogródkach.

114
00:12:10,291 --> 00:12:12,125
Podobno aż do lat 20.

115
00:12:12,208 --> 00:12:14,000
Czasem podczas sztormu

116
00:12:14,083 --> 00:12:18,208
- powodzie wymywają ciała spod ziemi.
- Karma dla kotów.

117
00:12:19,083 --> 00:12:23,750
Te trupy mają po kilkaset lat.
To same kości.

118
00:12:23,833 --> 00:12:28,041
Woda wyrzuca je na zachodni brzeg,
tuż przy moim domu.

119
00:12:28,125 --> 00:12:30,375
Wiem to, bo wszelkie syfy z Uppards

120
00:12:30,458 --> 00:12:34,583
wypływają na zachodnim brzegu,
a ja to muszę sprzątać, debilu.

121
00:12:37,958 --> 00:12:39,291
- Co to?
- Bierz.

122
00:12:41,291 --> 00:12:42,500
Nie, dzięki.

123
00:12:43,083 --> 00:12:45,083
- Nie pijesz?
- On nie.

124
00:12:45,166 --> 00:12:47,458
Zwykle tylko jaramy,

125
00:12:48,041 --> 00:12:50,000
a jemu ckni się za kolarką.

126
00:12:51,583 --> 00:12:54,666
Bez urazy. Życie na wózku jest do dupy.

127
00:12:55,750 --> 00:12:57,208
Hej, kocurki.

128
00:12:58,375 --> 00:13:02,083
Mój brat Bobby i brat Warrena

129
00:13:02,166 --> 00:13:04,250
mówili, że Uppards było nawiedzone.

130
00:13:04,333 --> 00:13:07,625
- Duch zmarłego rybaka.
- No, Harry Harpunnik.

131
00:13:07,708 --> 00:13:08,875
Harry Harpunnik.

132
00:13:09,791 --> 00:13:11,791
Polował na dzieci, żeby je jeść.

133
00:13:11,875 --> 00:13:13,125
To tylko ściema,

134
00:13:13,208 --> 00:13:15,291
żebyśmy tu za nimi nie przyłazili.

135
00:13:15,375 --> 00:13:16,958
I nie przyłaziliśmy.

136
00:13:17,041 --> 00:13:18,500
Ja tak. Raz.

137
00:13:19,708 --> 00:13:21,875
Zanim pojechał na studia.

138
00:13:22,500 --> 00:13:25,250
Zobaczyłem jeden horror.
Jak posuwa Heather Delman.

139
00:13:26,666 --> 00:13:28,000
- No.
- Tak.

140
00:13:33,750 --> 00:13:35,291
Kurde, naparzają się. Nie.

141
00:13:36,375 --> 00:13:37,458
Parzą się.

142
00:13:38,291 --> 00:13:39,875
Bobby wydawał taki sam dźwięk.

143
00:13:44,041 --> 00:13:45,416
Szlag!

144
00:13:47,791 --> 00:13:50,083
Warren? Co z tobą?

145
00:13:52,500 --> 00:13:54,125
Coś mi się przywidziało.

146
00:13:57,208 --> 00:14:00,833
Harry Harpunnik wreszcie nas nawiedził!

147
00:14:00,916 --> 00:14:02,208
Przestań.

148
00:14:03,458 --> 00:14:05,208
Kurde, prosto w kocie gówno.

149
00:14:19,625 --> 00:14:22,666
BRYZA ZATOKI

150
00:14:52,458 --> 00:14:55,458
Dzięki Bogu.

151
00:14:56,333 --> 00:15:00,041
Mój synek. W domu, gdzie jego miejsce.

152
00:15:01,500 --> 00:15:03,291
Nakarmimy cię. Musisz coś zjeść.

153
00:15:03,791 --> 00:15:06,333
Jesteś sama? A gdzie tata i Warren?

154
00:15:06,416 --> 00:15:09,291
Są na łodzi.

155
00:15:09,375 --> 00:15:12,625
Nie opuści połowu. Ani jednego.

156
00:15:13,291 --> 00:15:15,583
Nie stać nas na to. Chodźmy do domu.

157
00:15:30,708 --> 00:15:33,583
{\an8}WYSPA CROCKETT
ROZKŁAD REJSÓW

158
00:15:33,666 --> 00:15:36,125
{\an8}- Przepraszam, Sturge.
- Witam, pani Keane.

159
00:15:36,208 --> 00:15:40,291
Prałat Pruitt miał być na pokładzie.
Widział go pan?

160
00:15:40,375 --> 00:15:44,000
Nie. Może złapie Belle po południu.

161
00:15:44,083 --> 00:15:45,375
Mówił, że będzie na Bryzie.

162
00:15:45,458 --> 00:15:47,625
Tak się umawialiśmy. Nie widział go pan?

163
00:15:48,583 --> 00:15:51,083
Trudno go nie zauważyć.

164
00:15:51,833 --> 00:15:53,166
No tak, zgadza się.

165
00:15:55,125 --> 00:15:57,750
Może zaplątał się gdzieś w tłumie.

166
00:15:59,458 --> 00:16:01,458
No dobrze.

167
00:16:06,083 --> 00:16:07,083
Cześć.

168
00:16:09,291 --> 00:16:10,500
A to…

169
00:16:10,583 --> 00:16:13,750
Kręgosłup. Wygląda idealnie.

170
00:16:16,708 --> 00:16:22,375
A to mała stópka. Troszkę wierzga.

171
00:16:22,458 --> 00:16:24,000
Daj mi zmierzyć.

172
00:16:25,125 --> 00:16:26,500
Już, maleństwo.

173
00:16:26,583 --> 00:16:28,166
Cześć, Mała Stópko.

174
00:16:29,250 --> 00:16:32,291
Wszystko w normie jak na 20 tygodni.

175
00:16:33,250 --> 00:16:36,041
- Jakieś plamienie?
- Nie.

176
00:16:37,708 --> 00:16:38,750
A co?

177
00:16:38,833 --> 00:16:40,750
- Widzę lekkie krwawienie.
- Boże.

178
00:16:40,833 --> 00:16:43,708
Nie martwiłabym się,
jest niewielkie. Będziemy obserwować.

179
00:16:50,666 --> 00:16:51,708
Wrócił.

180
00:16:54,750 --> 00:16:55,833
Biedaczka.

181
00:16:58,541 --> 00:17:01,041
Peggy? To ty, Peg?

182
00:17:01,125 --> 00:17:04,041
- Boże, mamo. Co ty wyprawiasz?
- Peggy.

183
00:17:04,625 --> 00:17:07,916
Nie, to Erin. Córka Peggy, Erin Greene.

184
00:17:08,000 --> 00:17:10,375
- Pamiętasz ją?
- Dzień dobry.

185
00:17:13,875 --> 00:17:17,041
Dałaś mi zły pokój.

186
00:17:18,291 --> 00:17:20,041
Mój jest na górze.

187
00:17:20,125 --> 00:17:22,791
Nie, mamo.
Koniec ze schodami. Już od roku.

188
00:17:22,875 --> 00:17:24,125
Od kiedy złamałaś biodro.

189
00:17:30,291 --> 00:17:32,375
Dobry piesek.

190
00:17:32,458 --> 00:17:36,000
- Dzień dobry, szeryfie.
- Witaj, Annie.

191
00:17:36,083 --> 00:17:38,875
Przyjdę trochę później.
Przełożyłam zmianę.

192
00:17:38,958 --> 00:17:42,458
Nie spiesz się. To twój syn Riley?

193
00:17:53,791 --> 00:17:56,875
BIURO SZERYFA

194
00:18:01,708 --> 00:18:04,333
- Pobudka, Joe.
- Psiakrew.

195
00:18:05,041 --> 00:18:06,291
Chcesz kawy?

196
00:18:11,750 --> 00:18:14,208
- Coś ty mi zrobił, szarifie?
- Szeryfie.

197
00:18:14,916 --> 00:18:18,041
Czemu się dziwisz? Sam się tu dobijałeś.

198
00:18:18,125 --> 00:18:19,791
Próbowałeś się włamać.

199
00:18:19,875 --> 00:18:22,166
Nie tyle tu, co do sklepu.

200
00:18:22,250 --> 00:18:24,583
Wpół do pierwszej w nocy.
Zaprawiony burbonem.

201
00:18:24,666 --> 00:18:25,958
Szturmowałeś szyby wiosłem.

202
00:18:26,041 --> 00:18:28,875
Dotąd zmiatalibyśmy szkło,
gdybyś wcelował.

203
00:18:28,958 --> 00:18:30,458
Za to mnie przymknąłeś?

204
00:18:35,666 --> 00:18:39,333
No cóż. Nie ma sensu
namawiać cię do trzeźwości.

205
00:18:39,416 --> 00:18:42,916
Tobie łatwo mówić.
Allah nie pozwala ci pić.

206
00:18:43,000 --> 00:18:46,000
Mówiłeś, że ścigał cię ogromny albatros.

207
00:18:47,208 --> 00:18:50,708
Tak. „Skrzydła jak dwa leżaki”.
Tak mówiłeś.

208
00:18:52,208 --> 00:18:59,083
Cóż… W sumie to ma sens.
Albatrosy wróżą nieszczęście.

209
00:18:59,875 --> 00:19:02,958
Każdy rybak to wie.

210
00:19:08,000 --> 00:19:10,541
Spokojnie, wariacie. Cześć.

211
00:19:10,625 --> 00:19:14,750
Rzucił się na mnie.
Po prostu tędy przechodziłam.

212
00:19:14,833 --> 00:19:15,833
Pike tak nie robi.

213
00:19:15,916 --> 00:19:19,500
Czasem szczeka.
Głównie, żeby się przywitać.

214
00:19:19,583 --> 00:19:22,791
Nie jego wina, że jest taki duży.
Nie ma złych zamiarów.

215
00:19:22,875 --> 00:19:26,583
Rzucił się. Ugryzłby mnie,
gdybym wyciągnęła dłoń.

216
00:19:26,666 --> 00:19:29,333
Mówię panu. To rozbójnik.

217
00:19:29,416 --> 00:19:31,666
Przykro mi, pani Keane. Czekał na pana.

218
00:19:31,750 --> 00:19:33,250
Taki sam rozbójnik.

219
00:19:33,333 --> 00:19:36,625
Co takiego, Beverly? Powtórzysz głośniej?

220
00:19:38,250 --> 00:19:43,333
Nie zwracaj na nią uwagi. To zwykła zołza.

221
00:19:43,416 --> 00:19:46,125
Przepraszam za kłopot. Szczerze.

222
00:19:46,208 --> 00:19:48,458
Nie spodziewałeś się,
gdy brałeś tę posadę,

223
00:19:48,541 --> 00:19:50,208
że będziesz się ze mną użerał.

224
00:19:50,291 --> 00:19:53,375
To byłby kłopot,
gdybym aż tak się przejmował.

225
00:19:56,583 --> 00:19:57,583
Chodź, byku.

226
00:19:58,625 --> 00:20:00,000
Na razie, szarifie.

227
00:20:01,458 --> 00:20:02,583
Trzymaj się, Joe.

228
00:20:05,083 --> 00:20:06,083
Do zobaczenia.

229
00:20:09,833 --> 00:20:13,333
No tak. Millerowie wynieśli się
w zeszłym roku.

230
00:20:14,458 --> 00:20:15,958
Nie próbowali go sprzedać.

231
00:20:17,250 --> 00:20:21,708
Nikt już nie próbuje. Po prostu wyjechali.

232
00:20:23,916 --> 00:20:26,041
Frank dostał pracę w Oregonie.

233
00:20:27,333 --> 00:20:28,291
W fabryce.

234
00:20:32,041 --> 00:20:35,000
Witaj w domu, skarbie.

235
00:20:45,375 --> 00:20:46,416
Idziesz?

236
00:20:57,458 --> 00:21:01,375
Wybacz. Tata przechowuje tu różne rzeczy.

237
00:21:01,458 --> 00:21:04,666
Nigdzie indziej nie ma miejsca. Wybacz.

238
00:21:06,625 --> 00:21:09,833
- Nie pofatygował się.
- Nie myśl tak.

239
00:21:09,916 --> 00:21:13,125
Wróciłeś do domu.
Traktuje cię normalnie, i tyle.

240
00:21:13,625 --> 00:21:15,458
Nie jest tu jak dawniej.

241
00:21:15,541 --> 00:21:19,041
Łowić wolno tylko
w wyznaczonych miejscach i czasie.

242
00:21:19,666 --> 00:21:20,708
Tak jest od wycieku.

243
00:21:20,791 --> 00:21:25,041
Czyli od trzech lat.
Już przez samo to nie było łatwo.

244
00:21:25,125 --> 00:21:28,041
Bóg jeden wie.
Nic nie nadawało się do jedzenia.

245
00:21:28,125 --> 00:21:31,125
Twój ojciec wracał do domu i cuchnął ropą,

246
00:21:31,208 --> 00:21:33,416
choć mówili, że wyciek został usunięty.

247
00:21:33,500 --> 00:21:37,833
Do tego ekolodzy,
których brałam za sojuszników.

248
00:21:38,416 --> 00:21:43,625
Te wszystkie limity.
Ochrona zasobów, spadek populacji.

249
00:21:43,708 --> 00:21:45,125
I nagle narzucili limit.

250
00:21:45,208 --> 00:21:48,208
Nie rafinerii, ale nam. Rybakom.

251
00:21:49,041 --> 00:21:51,291
Nam narzucają ograniczenia?

252
00:21:51,375 --> 00:21:54,833
Sami nigdy nie łowili.
Nie pracowali na tych łowiskach.

253
00:21:55,500 --> 00:21:57,750
Chcą mówić o spadku populacji,

254
00:21:57,833 --> 00:21:59,708
to pomówmy o ludziach.

255
00:21:59,791 --> 00:22:03,416
Mieszkańcach wyspy.
Kiedyś było nas tu kilka setek.

256
00:22:04,875 --> 00:22:06,208
Teraz tylko kilka tuzinów.

257
00:22:08,958 --> 00:22:11,000
To już nie jest społeczność.

258
00:22:11,708 --> 00:22:12,750
Tylko widmo.

259
00:22:14,375 --> 00:22:18,625
- Byłby tu, gdyby mógł.
- Jasne, mamo.

260
00:22:20,833 --> 00:22:21,833
SZKOŁA

261
00:22:21,916 --> 00:22:24,500
Szeryf Hassan nie miał jeszcze okazji

262
00:22:24,583 --> 00:22:26,500
być tu podczas takiego sztormu,

263
00:22:26,583 --> 00:22:28,833
a i nam przyda się powtórka.

264
00:22:29,458 --> 00:22:30,416
Dziękuję.

265
00:22:30,500 --> 00:22:32,666
Nadal zmierza prosto na nas.

266
00:22:32,750 --> 00:22:34,833
Synoptycy ostrzegają przed silnym sztormem

267
00:22:34,916 --> 00:22:37,458
z kulminacją jutro w nocy.

268
00:22:37,541 --> 00:22:40,333
Zakładając, że prognozy się sprawdzą,

269
00:22:40,416 --> 00:22:42,708
powinniśmy omówić zapasy paliwa.

270
00:22:42,791 --> 00:22:43,625
Sturge?

271
00:22:43,708 --> 00:22:46,541
Dopilnuję, by pompy zostały wyłączone.

272
00:22:46,625 --> 00:22:50,833
Tuż przed zmierzchem,
by rybacy zatankowali po połowach.

273
00:22:51,416 --> 00:22:53,375
Odetniesz zasilanie w przystani?

274
00:22:53,458 --> 00:22:56,208
- Pewnie i tak siądzie.
- Tak.

275
00:22:56,291 --> 00:23:00,250
Udostępnimy klasy,
by posłużyły za schronienie…

276
00:23:00,333 --> 00:23:01,166
Przepraszam.

277
00:23:02,333 --> 00:23:05,166
Jest pan tu nowy, więc nie wie pan,

278
00:23:05,250 --> 00:23:07,041
że to kościół służy za schron.

279
00:23:07,125 --> 00:23:09,958
Zawsze rozstawiamy łóżka polowe,
to już tradycja.

280
00:23:10,041 --> 00:23:13,208
A teraz mamy też nową świetlicę.

281
00:23:13,291 --> 00:23:17,666
Jeszcze nie skończona,
ale pomieści dwa razy tyle ludzi.

282
00:23:17,750 --> 00:23:22,166
Nie wiem, czy to robi
jakąś różnicę w praktyce.

283
00:23:22,250 --> 00:23:23,666
Gdyby policzyć…

284
00:23:26,000 --> 00:23:29,000
- Przepraszam. Nie wiedziałem.
- Nie ma za co.

285
00:23:29,958 --> 00:23:31,666
Skąd mógłby pan to wiedzieć?

286
00:23:31,750 --> 00:23:32,583
Jasne…

287
00:23:32,666 --> 00:23:34,750
I proszę pamiętać.

288
00:23:34,833 --> 00:23:37,625
O ile nie chce pan łapać promu do meczetu,

289
00:23:37,708 --> 00:23:39,666
radzę panu dołączyć do nas.

290
00:23:39,750 --> 00:23:41,333
Będzie pan mile widziany.

291
00:23:42,625 --> 00:23:43,625
Dziękuję.

292
00:23:44,250 --> 00:23:48,083
Powiadomimy ludzi,
by udali się do Świętego Patryka.

293
00:23:48,166 --> 00:23:49,416
Wiedzą, dokąd iść.

294
00:23:49,500 --> 00:23:53,500
Rozumiem. Pomówmy o łodziach
i zabezpieczeniu przystani.

295
00:24:08,000 --> 00:24:09,958
Jak często musisz się zgłaszać?

296
00:24:11,625 --> 00:24:12,958
Raz w tygodniu.

297
00:24:13,041 --> 00:24:14,625
Jedz, Warren.

298
00:24:14,708 --> 00:24:18,166
W porządku. To spotkania AA.

299
00:24:18,750 --> 00:24:21,291
- W ramach zwolnienia warunkowego.
- Warren.

300
00:24:21,833 --> 00:24:24,000
Jak ci minął dzień? Jak w szkole?

301
00:24:24,083 --> 00:24:27,791
Dobrze. Pani Greene
nadawała głównie na temat sztormu.

302
00:24:27,875 --> 00:24:30,208
Pani Greene? Stara babka wciąż uczy?

303
00:24:30,291 --> 00:24:33,541
Nie. Poprzednia pani Greene zmarła wiosną.

304
00:24:33,625 --> 00:24:35,916
To nowa pani Greene. Jej córka.

305
00:24:37,791 --> 00:24:38,916
Erin wróciła?

306
00:24:39,750 --> 00:24:42,708
Miałam ci powiedzieć. Parę miesięcy temu.

307
00:24:42,791 --> 00:24:45,333
Przejęła po Peggy dom i posadę.

308
00:24:45,416 --> 00:24:46,875
Nie wiem, ile tu będzie,

309
00:24:46,958 --> 00:24:49,250
ale miło, że dla odmiany
ktoś tu zamieszkał.

310
00:24:49,333 --> 00:24:51,041
Do tego młoda osoba.

311
00:24:51,625 --> 00:24:54,125
Skąd wróciła? Co wcześniej robiła?

312
00:24:54,208 --> 00:24:55,750
Sam ją spytaj.

313
00:24:56,875 --> 00:24:58,500
Wiemy, co między innymi robiła.

314
00:24:58,583 --> 00:25:00,166
- Warren.
- Sama nam powiedziała.

315
00:25:00,250 --> 00:25:01,958
Zresztą już widać,

316
00:25:02,041 --> 00:25:04,291
więc to już żaden sekret.

317
00:25:04,375 --> 00:25:06,208
Cokolwiek zaszło, gdy uciekła,

318
00:25:06,291 --> 00:25:09,333
to teraz przyzwoita
młoda kobieta i nauczycielka.

319
00:25:09,416 --> 00:25:11,375
Mamy szczęście, że wróciła.

320
00:25:11,458 --> 00:25:13,625
Córka marnotrawna. Jutro ją spotkasz.

321
00:25:14,208 --> 00:25:17,041
Siedzi po prawej,
po środku, jak jej matka.

322
00:25:17,125 --> 00:25:19,375
- Jutro?
- W kościele.

323
00:25:21,291 --> 00:25:25,458
Nie wybierałem się… do kościoła.

324
00:25:26,625 --> 00:25:29,541
Nie wygłupiaj się. Pójdziesz.

325
00:25:30,166 --> 00:25:34,583
Zmieniłem się, mamo.
To… To już nie dla mnie.

326
00:25:36,333 --> 00:25:41,458
Prałat Pruitt stwierdził,
zanim udał się na pielgrzymkę…

327
00:25:41,541 --> 00:25:44,625
Nie jest na to za stary? Ma jakieś 80 lat.

328
00:25:44,708 --> 00:25:46,958
Cała parafia się złożyła.

329
00:25:47,583 --> 00:25:49,708
- Dwa tygodnie w Świętej Ziemi.
- Chryste.

330
00:25:49,791 --> 00:25:52,541
Całe życie spędził na wyspie.

331
00:25:52,625 --> 00:25:56,083
Miał szansę podążać
śladami Jezusa. Dosłownie.

332
00:25:56,166 --> 00:25:58,500
- Tak.
- Zasłużył na to, zanim…

333
00:25:58,583 --> 00:26:01,083
Dziwne, że go puścili. W jego stanie…

334
00:26:01,166 --> 00:26:03,291
Chciałbyś kiedyś być w takiej formie.

335
00:26:03,375 --> 00:26:04,500
Przestaje kontaktować.

336
00:26:04,583 --> 00:26:07,250
Trzy razy podniósł hostię
podczas konsekracji.

337
00:26:07,333 --> 00:26:10,125
- Czułem się jak debil z dzwonkiem.
- Każdemu się zdarzy.

338
00:26:10,208 --> 00:26:12,791
Ludzie widują go w środku nocy.

339
00:26:12,875 --> 00:26:14,083
W późnych godzinach.

340
00:26:14,166 --> 00:26:18,041
O północy. Na przystani,
w porcie, w sklepie.

341
00:26:18,125 --> 00:26:20,708
A ty go widziałeś? Wiesz, że to on?

342
00:26:20,791 --> 00:26:22,916
Nie, to pewnie jakiś inny 80-latek

343
00:26:23,000 --> 00:26:25,416
w identycznym kapeluszu i długim płaszczu.

344
00:26:25,500 --> 00:26:28,791
Nawet jeśli na starość
trochę mu się miesza,

345
00:26:28,875 --> 00:26:31,750
powinien być tu z nami na wyspie.

346
00:26:31,833 --> 00:26:35,166
Nie w domu starców
na emeryturze z rozkazu archidiecezji.

347
00:26:35,750 --> 00:26:37,375
Nie wiadomo, kogo byśmy dostali.

348
00:26:37,958 --> 00:26:40,083
Nie zaszkodzi, jeśli zataimy to i owo.

349
00:26:40,166 --> 00:26:42,458
Gubi się w drodze do ołtarza.

350
00:26:42,541 --> 00:26:43,583
Nieprawda.

351
00:26:43,666 --> 00:26:46,458
Ministrantów nie nabierzesz.

352
00:26:46,541 --> 00:26:49,250
- Nosisz kadzielnicę?
- Tak.

353
00:26:49,333 --> 00:26:52,250
Ja zadowoliłem się pozycją akolity.

354
00:26:52,333 --> 00:26:54,916
Na co komu ministrant bez ambicji?

355
00:26:55,000 --> 00:26:58,541
Chodziło mi tylko o laski.
Za mundurem panny sznurem.

356
00:27:01,041 --> 00:27:02,000
To nieśmieszne.

357
00:27:04,291 --> 00:27:05,708
Ani trochę.

358
00:27:08,375 --> 00:27:11,833
Masz czelność siedzieć z nami przy stole
po tym, co…

359
00:27:13,541 --> 00:27:15,083
Po tym, co zrobiłeś,

360
00:27:16,833 --> 00:27:18,833
i mówić, że Kościół już cię nie bawi.

361
00:27:20,333 --> 00:27:24,958
I żartować z ministrantów i prałata?

362
00:27:28,208 --> 00:27:29,250
Nie sądzę.

363
00:27:31,250 --> 00:27:33,083
Jutro idziesz do kościoła.

364
00:27:33,166 --> 00:27:35,291
- Tato…
- I co niedzielę.

365
00:27:37,041 --> 00:27:41,166
Nieważne, czy już ci się nie chce
lub nie masz nastroju.

366
00:27:41,750 --> 00:27:44,083
W ramach zwolnienia warunkowego.

367
00:27:48,666 --> 00:27:50,416
W NIEDZIELĘ

368
00:28:11,791 --> 00:28:13,041
Księże prałacie!

369
00:28:16,041 --> 00:28:17,541
Księże prałacie!

370
00:28:23,583 --> 00:28:27,083
Jednak ksiądz wrócił. Witam w domu.

371
00:28:28,125 --> 00:28:32,583
Cieszę się. Czekałam rano na księdza.

372
00:28:33,166 --> 00:28:36,000
Nie było księdza na Bryzie,
jak się umawialiśmy.

373
00:28:36,625 --> 00:28:39,250
Pewnie ksiądz zapomniał przez to swoje…

374
00:28:39,958 --> 00:28:43,416
Nie wie ksiądz, jak się czułam.

375
00:28:43,500 --> 00:28:47,666
Stałam tam jak wystawiona do wiatru
maturzystka przed studniówką.

376
00:28:47,750 --> 00:28:51,500
Nie uwierzy pan,
kogo przydzielili nam na szeryfa…

377
00:28:51,583 --> 00:28:53,666
Omar Sharif czy jak mu tam.

378
00:28:54,416 --> 00:28:57,791
Chciał urządzić schron w szkole.

379
00:29:57,000 --> 00:29:58,083
Rozpakowałeś się?

380
00:30:00,833 --> 00:30:02,666
Tak.

381
00:30:04,291 --> 00:30:09,791
Od tamtego wypadku
co dzień chodzi do kościoła.

382
00:30:11,166 --> 00:30:16,041
Nawet gdy nie było mszy,
szła zmówić za ciebie różaniec.

383
00:30:17,250 --> 00:30:18,333
Co dzień.

384
00:30:19,166 --> 00:30:21,708
Przeproszę ją.

385
00:30:26,458 --> 00:30:27,958
Mama mówiła, co się stało.

386
00:30:29,458 --> 00:30:32,000
Przykro mi,
że ucierpieliście przez wyciek.

387
00:30:35,791 --> 00:30:38,083
Kościół już cię nie interesuje?

388
00:30:41,041 --> 00:30:42,916
Nie.

389
00:30:47,416 --> 00:30:50,875
Więc nie idź do komunii. Nie powinieneś.

390
00:30:52,916 --> 00:30:56,458
Skoro nie byłeś u spowiedzi,
a zakładam, że nie byłeś.

391
00:30:59,208 --> 00:31:00,916
Mamę to zaboli,

392
00:31:02,000 --> 00:31:03,833
gdy nie przyjmiesz sakramentu,

393
00:31:06,708 --> 00:31:08,500
ale inaczej się nie godzi.

394
00:31:11,000 --> 00:31:11,916
Dobrze.

395
00:31:20,208 --> 00:31:21,208
Dobranoc.

396
00:31:52,708 --> 00:31:55,083
- Nie ślęcz z telefonem.
- Dobra.

397
00:31:55,166 --> 00:31:56,916
Żadnego SMS-owania.

398
00:31:57,000 --> 00:31:58,291
Słyszę, jak klikasz.

399
00:31:58,833 --> 00:32:00,500
Szeryf słyszy wszystko.

400
00:32:01,125 --> 00:32:02,291
Dobrze, tato.

401
00:32:02,375 --> 00:32:03,208
Ucałuj mamę.

402
00:32:09,250 --> 00:32:11,500
- Dobranoc, młody.
- Dobranoc, stary.

403
00:32:17,666 --> 00:32:20,083
Masz dziesięć minut!

404
00:32:37,250 --> 00:32:39,375
Nie bój się, mamo. To tylko ja.

405
00:32:40,416 --> 00:32:41,833
Mój pokój.

406
00:32:42,750 --> 00:32:45,083
Zejdź. Jeden schodek.

407
00:35:00,583 --> 00:35:03,541
Zachód słońca czerwony,
żeglarz zadowolony.

408
00:35:04,958 --> 00:35:06,500
Gdy czerwone niebo rano…

409
00:35:06,583 --> 00:35:09,083
- Żeglarz minę ma stroskaną.
- Otóż to.

410
00:35:09,166 --> 00:35:12,958
{\an8}BÓG RZEKŁ: NIECH SIĘ STANIE ŚWIATŁOŚĆ.
I STAŁA SIĘ ŚWIATŁOŚĆ – KS. RODZAJU

411
00:35:18,041 --> 00:35:20,333
Uwinęliśmy się z łodzią w niecałą godzinę.

412
00:35:20,416 --> 00:35:23,833
Pewnie nie będzie aż tak źle.
Zawsze zbytnio straszą.

413
00:35:23,916 --> 00:35:25,541
Ojciec nie zabił okien,

414
00:35:25,625 --> 00:35:29,333
a to patentowany panikarz.
To o czymś świadczy.

415
00:35:30,291 --> 00:35:32,750
- Napełnisz ampułki?
- Tak.

416
00:35:41,333 --> 00:35:42,250
Ktoś już to zrobił.

417
00:36:09,416 --> 00:36:10,666
Witam wszystkich.

418
00:36:11,375 --> 00:36:15,125
Mamy siódmą niedzielę okresu zwykłego.

419
00:36:15,208 --> 00:36:17,625
Zaczniemy od hymnu „Wiara naszych ojców”.

420
00:36:17,708 --> 00:36:21,250
Numer 787 w czerwonym śpiewniku.

421
00:36:48,625 --> 00:36:49,458
Kto to?

422
00:37:18,875 --> 00:37:19,916
Pochwalony.

423
00:37:20,458 --> 00:37:23,625
Wiem, że to nie mnie się spodziewaliście.

424
00:37:23,708 --> 00:37:25,333
Jestem ojciec Paul Hill

425
00:37:25,416 --> 00:37:30,416
i z polecenia diecezji przez kilka tygodni
będę zastępował prałata Pruitta.

426
00:37:30,500 --> 00:37:34,875
Zachorował podczas wyjazdu.
To nic poważnego.

427
00:37:35,458 --> 00:37:38,916
Dochodzi do siebie w szpitalu
na stałym lądzie.

428
00:37:39,000 --> 00:37:41,041
Tam ma lepszą opiekę.

429
00:37:41,125 --> 00:37:46,041
Współuczestnicy pielgrzymki
zauważyli jego stan.

430
00:37:46,708 --> 00:37:50,250
Na prośbę diecezji zastąpię go,
dopóki nie odzyska sił,

431
00:37:50,333 --> 00:37:54,166
ale zapewniam,
że nie ma powodów do zmartwienia.

432
00:37:54,250 --> 00:37:57,416
Nie odebrano wam pastora. Zaręczam za to.

433
00:37:57,500 --> 00:37:59,750
To sytuacja tymczasowa

434
00:37:59,833 --> 00:38:04,750
i niezmiernie mi miło,
że mogę być z wami w parafii św. Patryka.

435
00:38:05,666 --> 00:38:10,041
Jestem tu, by służyć pomocą.
Chętnie was wszystkich poznam.

436
00:38:12,333 --> 00:38:16,250
W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

437
00:38:17,083 --> 00:38:20,500
„Miłość Boga Ojca,
łaska naszego Pana Jezusa Chrystusa

438
00:38:20,583 --> 00:38:23,083
i dar jedności w Duchu Świętym
niech będą z wami”…

439
00:38:23,166 --> 00:38:25,041
„Wziął chleb i dzięki Tobie składając,

440
00:38:25,916 --> 00:38:30,208
łamał i rozdawał swoim uczniom, mówiąc:

441
00:38:30,291 --> 00:38:33,541
»Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy.

442
00:38:33,625 --> 00:38:37,708
To jest bowiem ciało moje,
które za was będzie wydane«.

443
00:38:53,416 --> 00:38:56,333
Podobnie po wieczerzy wziął kielich

444
00:38:56,916 --> 00:39:02,125
i ponownie dzięki Tobie składając,
podał swoim uczniom, mówiąc:

445
00:39:03,250 --> 00:39:06,166
»Bierzcie i pijcie z niego wszyscy.

446
00:39:06,916 --> 00:39:11,125
To jest bowiem kielich krwi mojej
nowego i wiecznego przymierza,

447
00:39:11,208 --> 00:39:16,625
która za was i za wielu będzie wylana
na odpuszczenie grzechów.

448
00:39:16,708 --> 00:39:19,833
To czyńcie na moją pamiątkę«”.

449
00:39:25,083 --> 00:39:27,000
- Ciało Chrystusa.
- Amen.

450
00:39:27,083 --> 00:39:28,625
- Ciało Chrystusa.
- Amen.

451
00:39:30,208 --> 00:39:31,125
Krew Chrystusa.

452
00:39:31,208 --> 00:39:33,750
Ciało Chrystusa.

453
00:39:34,458 --> 00:39:35,333
Krew Chrystusa.

454
00:39:43,416 --> 00:39:45,000
- Ciało Chrystusa.
- Riley.

455
00:39:45,583 --> 00:39:47,541
Zostanę.

456
00:39:48,666 --> 00:39:50,000
Ciało Chrystusa.

457
00:39:54,250 --> 00:39:57,375
Ciało Chrystusa.

458
00:39:59,125 --> 00:40:00,791
Krew Chrystusa, Erin Greene.

459
00:40:02,666 --> 00:40:03,791
Ciało Chrystusa.

460
00:40:04,958 --> 00:40:06,000
Krew Chrystusa.

461
00:40:06,083 --> 00:40:08,750
Poznałam go wczoraj na plebanii.

462
00:40:08,833 --> 00:40:10,458
Długo rozmawialiśmy,

463
00:40:10,541 --> 00:40:13,041
opowiedziałam mu o naszej parafii.

464
00:40:13,125 --> 00:40:16,875
Prałat go uwielbia.
Wcale mu się nie dziwię.

465
00:40:16,958 --> 00:40:19,500
- Leeza Scarborough!
- Skąd pan wie?

466
00:40:19,583 --> 00:40:21,208
Prałat dużo o tobie opowiadał.

467
00:40:21,291 --> 00:40:24,958
Mówił, że co dzień jesteś na mszy
i że czasem będziemy tylko we dwoje.

468
00:40:25,041 --> 00:40:28,583
Ojcze. Wade Scarborough.
To moja żona, Dolly.

469
00:40:28,666 --> 00:40:31,875
- Miło księdza poznać.
- Oczywiście. Burmistrz z żoną.

470
00:40:31,958 --> 00:40:34,416
Przepraszam, że tak bez zapowiedzi.

471
00:40:34,500 --> 00:40:36,875
Diecezja miała państwa uprzedzić.

472
00:40:36,958 --> 00:40:37,958
Wystarczy Wade.

473
00:40:38,041 --> 00:40:40,708
Cóż za radość ujrzeć tu nową twarz.

474
00:40:40,791 --> 00:40:43,250
Witamy w naszym Kociołku.
Tyle z niego zostało.

475
00:40:43,333 --> 00:40:44,333
Kociołek!

476
00:40:44,416 --> 00:40:46,458
To tylko zabawne przezwisko.

477
00:40:46,541 --> 00:40:51,083
Ale to prawda.
Stanowimy tu kociołek, tygiel…

478
00:40:51,666 --> 00:40:52,916
Wręcz piñatę.

479
00:40:53,500 --> 00:40:55,541
Mieszanka różnych smaków,

480
00:40:55,625 --> 00:40:59,041
którą ktoś tłucze wielkim kijem.

481
00:40:59,125 --> 00:41:01,458
Chętnie dorzucimy księdza do gulaszu.

482
00:41:01,541 --> 00:41:04,000
- Annie Flynn, ojcze.
- Annie Flynn.

483
00:41:04,083 --> 00:41:06,291
- A to mój mąż, Ed.
- Ed Flynn.

484
00:41:06,375 --> 00:41:07,250
Miło mi.

485
00:41:08,250 --> 00:41:10,625
Widziałem, że nie przyjąłeś komunii.

486
00:41:13,416 --> 00:41:15,458
I nagle zapadła cisza.

487
00:41:16,166 --> 00:41:18,125
Mój syn Riley…

488
00:41:18,208 --> 00:41:21,000
Obecnie nie cieszę się boską łaską.

489
00:41:21,083 --> 00:41:22,916
Jak dla mnie to wspaniale.

490
00:41:23,791 --> 00:41:27,000
Na niewiele zdaję się tym,
którym przyświeca boska łaska.

491
00:41:27,083 --> 00:41:28,291
Jezus też

492
00:41:29,500 --> 00:41:33,125
niezbyt się nimi nie interesował.

493
00:41:33,208 --> 00:41:35,708
Zajmował się tymi,

494
00:41:35,791 --> 00:41:37,333
którzy byli w niełasce.

495
00:41:38,666 --> 00:41:42,125
To z nimi najchętniej przebywał
i z nimi się przyjaźnił.

496
00:41:42,875 --> 00:41:44,875
To żaden problem.

497
00:41:46,541 --> 00:41:49,666
Witamy w Kociołku.

498
00:41:52,833 --> 00:41:55,666
Miło było znów usłyszeć dawną wersję mszy.

499
00:41:55,750 --> 00:41:58,541
- Pierwszy raz od dziesięciu lat.
- Tak.

500
00:41:58,625 --> 00:42:00,166
Wciąż się taką odprawia?

501
00:42:00,250 --> 00:42:04,083
Zauważyliście? Nowa jest bliższa
łacińskiemu oryginałowi, ale…

502
00:42:04,166 --> 00:42:05,958
Proszę, proszę.

503
00:42:08,000 --> 00:42:09,625
Syn marnotrawny.

504
00:42:10,333 --> 00:42:13,333
Raczej marnotrawna córka.

505
00:42:14,208 --> 00:42:15,250
Ja to czarna owca.

506
00:42:16,750 --> 00:42:17,958
Odprowadzić cię?

507
00:42:18,875 --> 00:42:20,958
Dobrze. Przejdźmy się.

508
00:42:30,750 --> 00:42:31,833
Dokąd wyjechałaś?

509
00:42:33,250 --> 00:42:35,625
Do Nowego Jorku.
Mam na myśli północ stanu.

510
00:42:37,125 --> 00:42:38,208
Domyśliłem się.

511
00:42:39,166 --> 00:42:44,708
Kiedy uciekłaś, wszyscy snuli domysły.

512
00:42:45,583 --> 00:42:48,583
Większość twierdziła,
że pojechałaś do Hollywood,

513
00:42:49,875 --> 00:42:51,375
ale ja się domyśliłem.

514
00:42:51,458 --> 00:42:52,333
Jak?

515
00:42:53,500 --> 00:42:54,666
Kryte mosty.

516
00:42:57,416 --> 00:42:58,625
Pamiętałeś?

517
00:42:59,375 --> 00:43:01,583
Mówiłam ci o tym wieki temu.

518
00:43:04,458 --> 00:43:05,708
Ale nie od razu tam.

519
00:43:06,875 --> 00:43:09,083
Najpierw na południe, potem na zachód.

520
00:43:09,708 --> 00:43:13,708
Jakiś czas byłam w Austin.
Dołączyłam do kapeli rockowej.

521
00:43:13,791 --> 00:43:14,750
Żartujesz.

522
00:43:14,833 --> 00:43:16,291
Co za idiotka.

523
00:43:18,625 --> 00:43:20,291
Oboje byliśmy idiotami.

524
00:43:21,375 --> 00:43:26,083
I proszę. Wróciliśmy do punktu wyjścia.
Przysięgaliśmy, że tu nie wrócimy.

525
00:43:28,875 --> 00:43:29,916
A gdzie ty byłeś?

526
00:43:31,708 --> 00:43:32,916
W Chicago.

527
00:43:33,833 --> 00:43:35,041
Ale nie w kapeli.

528
00:43:35,916 --> 00:43:39,958
Robiłem w finansach.
Szkoła, imprezy na maksa.

529
00:43:40,041 --> 00:43:40,916
Jestem w szoku.

530
00:43:41,000 --> 00:43:43,333
Sporo zarabiałem. Przez jakiś czas.

531
00:43:44,458 --> 00:43:47,500
Giełda, własna firma. A potem…

532
00:43:49,208 --> 00:43:50,375
Wszystko wyparowało.

533
00:43:52,375 --> 00:43:55,708
- Chajtnąłeś się?
- Nie. A ty?

534
00:43:57,875 --> 00:44:00,375
Tak. Teoretycznie…

535
00:44:01,000 --> 00:44:03,875
Już po wszystkim. To długa historia.

536
00:44:09,791 --> 00:44:11,458
Ty w kościele?

537
00:44:13,500 --> 00:44:14,958
Sama się sobie dziwię.

538
00:44:16,708 --> 00:44:19,583
To nie w moim stylu,
ale wychodzi mi to na dobre.

539
00:44:21,125 --> 00:44:23,541
Nie przyjąłeś komunii.

540
00:44:25,250 --> 00:44:27,875
Dziwne. Większość nawraca się w pudle.

541
00:44:27,958 --> 00:44:29,708
Zawsze szedłeś własną drogą.

542
00:44:30,375 --> 00:44:31,958
Nie w tym rzecz.

543
00:44:34,125 --> 00:44:36,750
Wywaliłem Biblię pierwszej nocy, ale…

544
00:44:37,791 --> 00:44:39,125
Trochę mi to zajęło.

545
00:44:41,125 --> 00:44:43,333
Szukałem czegoś. Szczerze.

546
00:44:44,541 --> 00:44:47,500
Miałem dużo czasu na czytanie.
Pochłonąłem wszystko.

547
00:44:47,583 --> 00:44:52,041
Torę, Koran, Talmud, Daodejing.

548
00:44:52,750 --> 00:44:56,125
Judaizm, buddyzm, islam, dźinizm.

549
00:44:57,416 --> 00:45:00,166
Jak już szukać Boga, to wszędzie.

550
00:45:02,291 --> 00:45:03,750
I tak zostałem ateistą.

551
00:45:04,541 --> 00:45:05,541
Co?

552
00:45:06,125 --> 00:45:09,458
To ja byłam bezbożną poganką,
a ty ministrantem.

553
00:45:09,541 --> 00:45:11,375
Mama by nie uwierzyła.

554
00:45:12,916 --> 00:45:14,250
Jesteś w ciąży.

555
00:45:15,791 --> 00:45:17,041
Owszem.

556
00:45:20,541 --> 00:45:21,541
Ciekawa historia?

557
00:45:23,458 --> 00:45:24,625
I tak, i nie.

558
00:45:26,375 --> 00:45:27,750
Mała Stópka mnie ocaliła.

559
00:45:37,333 --> 00:45:40,291
Potrzebuje ojciec czegoś?

560
00:45:40,375 --> 00:45:41,916
W związku ze sztormem lub…

561
00:45:42,583 --> 00:45:44,458
Nie, dziękuję, pani Keane.

562
00:45:46,958 --> 00:45:48,333
Mogę o coś zapytać?

563
00:45:49,250 --> 00:45:50,958
Proszę wybaczyć, nie chcę…

564
00:45:52,041 --> 00:45:54,916
Ale nosi ojciec złoty ornat.

565
00:45:56,875 --> 00:45:57,916
To prawda.

566
00:45:58,625 --> 00:46:01,791
Nie wkłada się go na święta i specjalne…

567
00:46:02,708 --> 00:46:05,083
Nie powinien być dziś zielony?

568
00:46:06,041 --> 00:46:10,541
To okres zwykły. Siódma niedziela.

569
00:46:11,750 --> 00:46:15,666
Nie mogłem znaleźć zielonego dziś rano.

570
00:46:15,750 --> 00:46:18,000
Może prałat Pruitt

571
00:46:18,083 --> 00:46:22,291
schował go w jakimś dziwnym miejscu,
zważywszy na jego stan.

572
00:46:23,041 --> 00:46:25,916
Lepsze to niż zjawić się w piżamie.

573
00:46:27,125 --> 00:46:30,541
Nie spodziewałem się,
że ktoś zwróci na to uwagę.

574
00:46:30,625 --> 00:46:33,333
Następnym razem proszę dać mi znać.

575
00:46:33,416 --> 00:46:37,208
Po to tu jestem. Mogę zamówić dodatkowe.

576
00:46:37,291 --> 00:46:41,916
Na pewno go znajdę.
Zajrzę tylko do wszystkich szafek.

577
00:46:42,583 --> 00:46:43,583
Oczywiście.

578
00:46:45,208 --> 00:46:46,416
Msza była doskonała.

579
00:46:47,416 --> 00:46:50,625
Miłego popołudnia.
Miło, że ojciec tu z nami jest.

580
00:46:51,291 --> 00:46:52,250
Dziękuję.

581
00:46:52,750 --> 00:46:53,833
I nawzajem.

582
00:46:58,333 --> 00:47:01,625
Pewnie dziwnie mieszkać tu bez niej.

583
00:47:02,250 --> 00:47:05,625
Dużo lepiej niż z nią.
Mieszkasz z rodzicami?

584
00:47:06,791 --> 00:47:07,666
Tak.

585
00:47:09,000 --> 00:47:10,375
To dopiero dziwne.

586
00:47:11,250 --> 00:47:15,041
- Mały pokoik, małe łóżko.
- Przywykłem.

587
00:47:16,708 --> 00:47:22,791
Czyli co? Wróciłaś tu.

588
00:47:24,000 --> 00:47:26,583
Zrobiłaś to celowo?

589
00:47:27,875 --> 00:47:28,875
Czemu?

590
00:47:33,333 --> 00:47:34,375
Jak się czujesz?

591
00:47:37,208 --> 00:47:38,125
Jako tako.

592
00:47:38,208 --> 00:47:41,416
Nie, poważnie pytam.

593
00:47:48,416 --> 00:47:49,500
Nie wiem.

594
00:47:51,125 --> 00:47:52,166
To właśnie…

595
00:47:54,291 --> 00:47:57,166
W tym właśnie rzecz.
Nie wiem. Nie mam pojęcia.

596
00:47:58,875 --> 00:48:00,916
W więzieniu było prościej.

597
00:48:01,000 --> 00:48:04,833
Miałem co robić, odliczałem dni,
jadłem, spałem, czytałem.

598
00:48:04,916 --> 00:48:10,208
Wszystko szło
według ustalonego trybu. Za to tu…

599
00:48:12,416 --> 00:48:13,500
Tutaj…

600
00:48:18,875 --> 00:48:19,875
Tu nie mam nic.

601
00:48:21,125 --> 00:48:22,750
Znajdę robotę?

602
00:48:23,958 --> 00:48:26,791
Zrobię kurs? Nie mam kasy
ani perspektyw, tylko…

603
00:48:33,541 --> 00:48:36,375
Tylko egzystuję.

604
00:48:39,291 --> 00:48:40,458
To tyle. Nie mam…

605
00:48:42,500 --> 00:48:45,083
żadnego celu w życiu.

606
00:48:50,000 --> 00:48:52,875
Siedzę w domu z rodzicami i oddycham.

607
00:48:54,583 --> 00:48:57,833
Nikomu do niczego niepotrzebny. Po prostu…

608
00:49:02,291 --> 00:49:03,250
żyję.

609
00:49:07,041 --> 00:49:10,291
To właśnie jest najgorsze,
bo nie powinienem żyć.

610
00:49:16,125 --> 00:49:16,958
Więc nie wiem.

611
00:49:19,625 --> 00:49:20,791
Co tu robię…

612
00:49:21,416 --> 00:49:23,250
Jem. Śpię.

613
00:49:25,041 --> 00:49:26,750
Cholera, nie wiem.

614
00:49:29,125 --> 00:49:32,333
Pójdę do domu, zjem kolację,
przeczekam jebany sztorm.

615
00:49:32,416 --> 00:49:33,791
Słusznie.

616
00:49:35,208 --> 00:49:36,125
Zrób to.

617
00:49:36,875 --> 00:49:39,208
Przeczekaj ten sztorm, a jutro…

618
00:49:42,083 --> 00:49:45,250
zobaczysz, co ci przyniesie.
Znajdziesz kolejny projekt.

619
00:49:49,625 --> 00:49:50,666
Przykro mi.

620
00:49:53,458 --> 00:49:55,041
Musiałeś tyle przejść.

621
00:49:57,208 --> 00:49:58,750
Naprawdę mi przykro.

622
00:50:41,166 --> 00:50:42,166
<i>Tylko…</i>

623
00:50:42,833 --> 00:50:44,666
To okno. To duże.

624
00:50:44,750 --> 00:50:47,500
Małe mogę wymienić. Wystarczy to.

625
00:50:49,583 --> 00:50:51,458
No dobrze.

626
00:52:01,333 --> 00:52:04,291
- Co się dzieje?
- Wszystko w porządku, mamo.

627
00:52:25,583 --> 00:52:27,750
Przysięgam, że tam jest. Na plaży.

628
00:52:27,833 --> 00:52:30,000
Co? Nie ma go na wyspie.

629
00:52:30,083 --> 00:52:31,375
Może wrócił

630
00:52:31,458 --> 00:52:34,000
i znów wałęsa się zagubiony jak zwykle.

631
00:52:34,083 --> 00:52:36,458
- Nic nie widzę.
- Ja też nie.

632
00:52:36,541 --> 00:52:39,583
Przysięgam. Kapelusz, płaszcz.
Łatwo rozpoznać. To on.

633
00:52:39,666 --> 00:52:41,208
Został na stałym lądzie.

634
00:52:42,458 --> 00:52:43,500
To Pruitt!

635
00:52:43,583 --> 00:52:46,125
Wzrok mi się pogorszył, więc nie mogę…

636
00:52:54,875 --> 00:52:55,875
Ojcze Pruitt!

637
00:52:57,833 --> 00:52:59,041
Proszę księdza!

638
00:53:02,750 --> 00:53:05,541
Proszę księdza!

639
00:53:14,791 --> 00:53:15,791
Ojcze!

640
00:53:57,041 --> 00:53:58,250
Telefony nie działają.

641
00:53:59,750 --> 00:54:03,041
Pójdźmy na plebanię i sprawdźmy.

642
00:54:03,125 --> 00:54:04,791
Upewnimy się, że nic mu nie jest.

643
00:54:04,875 --> 00:54:07,041
Przy okazji zajrzę do łodzi.

644
00:54:53,541 --> 00:54:55,958
Tato. Co to?

645
00:57:44,458 --> 00:57:49,458
Napisy: Ewa Nowicka

