1
00:00:11,000 --> 00:00:14,666
Nie puszczę cię.
Wyjdź, a już nigdy nie wrócisz.

2
00:00:15,791 --> 00:00:18,583
Leylo? Dzień dobry.

3
00:00:22,458 --> 00:00:25,375
Dzień dobry. Nie zostawimy go z Alim,

4
00:00:25,458 --> 00:00:27,333
bo Ali jedzie do Stanów.

5
00:00:27,416 --> 00:00:28,750
Zawiozę go do Ömera.

6
00:00:29,250 --> 00:00:30,416
Dobrze.

7
00:00:32,500 --> 00:00:39,416
Widzimy się w sądzie.
Nie śpisz? Spójrz na mnie. Dobrze, chodź.

8
00:00:42,916 --> 00:00:43,791
Leyla.

9
00:00:45,375 --> 00:00:52,291
To ważny dzień. Rozumiesz?
Chodź tu i powtórz. Ważny dzień! Idziemy.

10
00:01:01,958 --> 00:01:02,875
Ważny dzień.

11
00:01:04,916 --> 00:01:07,541
DZIĘKUJĘ, NASTĘPNY

12
00:01:10,625 --> 00:01:12,500
PUNKT ZWROTNY

13
00:01:32,250 --> 00:01:33,833
Edis! Edis!

14
00:01:41,708 --> 00:01:44,250
Whiskey poproszę. Dzięki.

15
00:01:51,750 --> 00:01:52,625
Cześć.

16
00:01:54,958 --> 00:01:55,875
Nie martw się.

17
00:02:00,541 --> 00:02:02,500
Za pięć minut masz być na scenie.

18
00:02:04,958 --> 00:02:07,458
A ty masz minutę, żeby się zmyć.

19
00:02:14,083 --> 00:02:15,291
Witajcie.

20
00:02:19,333 --> 00:02:23,791
Nie zdąży. Utknęła w Izmir.
Sprawa jest grubsza, niż myślałem.

21
00:02:23,875 --> 00:02:28,291
Zmienił się zarząd wytwórni.
Leyla próbuje ratować sytuację.

22
00:02:28,375 --> 00:02:29,416
Tędy.

23
00:02:38,750 --> 00:02:40,333
Dziękuję za wszystko!

24
00:02:40,416 --> 00:02:40,958
Proszę.

25
00:02:41,458 --> 00:02:42,250
Jesteś najlepsza.

26
00:02:42,750 --> 00:02:44,375
Daj czadu.

27
00:03:01,125 --> 00:03:04,583
Gdziekolwiek spojrzę, jesteś wokół mnie,
co to za tęsknota?

28
00:03:05,208 --> 00:03:07,666
Jeśli nie widzę twojej twarzy
choćby przez minutę,

29
00:03:07,750 --> 00:03:10,208
nawet przez sekundę,
czuję, jakbym umierał.

30
00:03:10,291 --> 00:03:14,208
Mam nawet obsesję na punkcie twoich
powiek, jak mnie uwięziłaś?

31
00:03:21,041 --> 00:03:22,916
Dzwonię w samą porę.

32
00:03:23,000 --> 00:03:24,208
Nie słyszę cię.

33
00:03:24,708 --> 00:03:26,000
Już jadę.

34
00:03:26,958 --> 00:03:27,750
Zostawiłaś mnie.

35
00:03:28,750 --> 00:03:31,541
Za kilka godzin się zobaczymy.
Jestem w drodze.

36
00:04:02,583 --> 00:04:04,458
Leyla. Cześć.

37
00:04:05,916 --> 00:04:07,333
W końcu jesteś.

38
00:04:07,833 --> 00:04:10,166
Troszkę się spóźniłam.

39
00:04:14,291 --> 00:04:15,708
Wszystko w porządku?

40
00:04:18,291 --> 00:04:19,541
Tak. Witaj.

41
00:04:20,041 --> 00:04:21,166
Dzięki.

42
00:04:21,708 --> 00:04:23,250
Już traciliśmy nadzieję.

43
00:04:23,958 --> 00:04:26,000
Nie mogłam wcześniej.

44
00:04:29,458 --> 00:04:31,291
Nie wiedziałam, że umiesz grać.

45
00:04:34,750 --> 00:04:35,625
Witaj.

46
00:04:36,416 --> 00:04:37,291
Cześć.

47
00:04:39,000 --> 00:04:45,916
Leylo, prezent jest doskonały. Dziękuję.
Zapewniam cię, że nie był ode mnie.

48
00:04:49,375 --> 00:04:51,375
Mój jest tutaj.

49
00:04:54,791 --> 00:04:57,500
Jesteś kochana! Cem!

50
00:05:00,208 --> 00:05:01,416
Dziękuję ci bardzo!

51
00:05:01,500 --> 00:05:03,125
Proszę. Wszystkiego dobrego.

52
00:05:04,375 --> 00:05:06,500
Twoje urodziny są za 15 dni.

53
00:05:06,583 --> 00:05:09,958
Tak, ale ich nie obchodzę. Dlaczego nie?

54
00:05:10,041 --> 00:05:12,291
I nie chcę przyjęcia – niespodzianki.

55
00:05:14,333 --> 00:05:16,291
Jesteś głodna? Zjesz coś?

56
00:05:17,166 --> 00:05:19,375
Przegryzłam coś w samolocie.

57
00:05:20,458 --> 00:05:24,250
Ominęła cię niezwykła noc. Na to wygląda.

58
00:05:24,333 --> 00:05:29,750
Było cudownie.
Dzięki Cemowi znów poczułam się wyjątkowa.

59
00:05:30,250 --> 00:05:31,083
Doceniona.

60
00:05:33,458 --> 00:05:39,875
Wspaniale. Cieszę się twoim szczęściem.
Jeszcze raz sto lat.

61
00:05:39,958 --> 00:05:41,000
Moje zdrowie.

62
00:05:44,333 --> 00:05:49,291
Skoro jest Leyla,
bawmy się dalej. Jest impreza! Przestań.

63
00:05:49,791 --> 00:05:51,416
Leyla, proszę.

64
00:05:51,500 --> 00:05:56,625
Zgoda. Napije się szampana. Żyjesz?

65
00:06:12,416 --> 00:06:13,583
Nie zostawiaj mnie.

66
00:06:14,541 --> 00:06:15,416
To tu.

67
00:06:16,375 --> 00:06:17,250
Cemusiu.

68
00:06:18,416 --> 00:06:20,291
Chodź, Defne.

69
00:06:21,250 --> 00:06:24,166
Jesteśmy na miejscu.

70
00:06:27,416 --> 00:06:29,000
Jeszcze to…

71
00:06:30,166 --> 00:06:31,500
Ma spać w ubraniu?

72
00:06:33,250 --> 00:06:34,208
Przeżyje.

73
00:06:36,583 --> 00:06:39,916
Odpocznij sobie. Porozmawiamy wieczorem.

74
00:06:44,416 --> 00:06:45,791
Nie rozdzielisz nas.

75
00:06:49,916 --> 00:06:51,916
Nawet Selim nie zdoła.

76
00:06:55,458 --> 00:06:56,958
Zawsze będziemy razem.

77
00:07:04,375 --> 00:07:06,541
Buddy, skarbie.

78
00:07:07,666 --> 00:07:08,541
Cześć, kolego.

79
00:07:09,458 --> 00:07:11,541
Co porabiałeś? Kawy?

80
00:07:12,041 --> 00:07:15,125
Pewnie. Bawiłeś się z nudów?

81
00:07:15,625 --> 00:07:16,958
Masz plany na dziś?

82
00:07:17,458 --> 00:07:23,208
Jadę do biura.
Mam kilka spotkań. Tylko takie.

83
00:07:23,291 --> 00:07:26,625
Nigdy nie wiadomo.
Może pojedziesz rozwiązywać

84
00:07:26,708 --> 00:07:27,791
cudze problemy?

85
00:07:30,500 --> 00:07:34,750
Edis to ważny klient. Musiałam go wziąć.

86
00:07:36,791 --> 00:07:39,958
Wiem, skarbie. Ale nie chce się wierzyć,

87
00:07:40,041 --> 00:07:43,375
że z marszu i na ostatnią
chwilę pozamiatałaś

88
00:07:43,875 --> 00:07:46,791
bałagan po wymianie rady nadzorczej.

89
00:07:49,958 --> 00:07:53,875
Nie zrobiłam tego z marszu.
Długo pracowaliśmy nad sprawą.

90
00:07:53,958 --> 00:07:59,125
Nie chcieliśmy narażać trasy koncertowej,
więc wszystko odbyło się po cichu.

91
00:08:00,750 --> 00:08:01,875
Nawet ja nie wiedziałem.

92
00:08:04,291 --> 00:08:08,916
Nie sądziłam,
że moja nieobecność okaże się takim

93
00:08:09,000 --> 00:08:12,083
problemem. Pojechałam i wróciłam.

94
00:08:12,166 --> 00:08:14,500
I ze wszystkim uporałam

95
00:08:14,583 --> 00:08:16,375
się bez incydentów.

96
00:08:17,125 --> 00:08:18,041
Gratuluję.

97
00:08:22,625 --> 00:08:26,958
Mimo wszystko zdążyłam na
kluczowy moment imprezy.

98
00:08:27,458 --> 00:08:29,125
Jestem ci taki wdzięczny.

99
00:08:30,708 --> 00:08:31,833
Mówisz z przekąsem.

100
00:08:35,291 --> 00:08:36,541
Próbuję to zrozumieć.

101
00:08:38,750 --> 00:08:39,958
Jesteś sarkastyczny.

102
00:08:41,625 --> 00:08:43,083
Cemuś się mnie uczepił.

103
00:08:52,000 --> 00:08:52,916
Jesteś zmęczona.

104
00:08:53,500 --> 00:08:54,500
No pewnie.

105
00:08:56,541 --> 00:09:03,458
Mogłam tam zostać do rana.
Wróciłam dla ciebie, nie dla niej.

106
00:09:04,625 --> 00:09:05,583
Dzięki.

107
00:09:08,791 --> 00:09:10,083
Znowu to robisz.

108
00:09:10,166 --> 00:09:11,958
Nie. Wykąpię się.

109
00:09:12,541 --> 00:09:13,291
Ja też.

110
00:09:30,291 --> 00:09:32,666
Od początku byłam w ich życiu.

111
00:09:36,125 --> 00:09:40,833
Zatruwałam ich związki
niespiesznie i czule.

112
00:09:43,916 --> 00:09:46,000
To bardzo groźna kobieta.

113
00:09:47,583 --> 00:09:48,750
Chce zdobyć Cema.

114
00:09:51,000 --> 00:09:53,208
Wszystko wyjdzie na jaw.

115
00:10:01,875 --> 00:10:03,541
Nie rozdzielisz nas.

116
00:10:07,833 --> 00:10:08,750
Co się stało?

117
00:10:17,500 --> 00:10:18,333
Miałam zły sen.

118
00:10:19,833 --> 00:10:20,750
O czym?

119
00:10:25,375 --> 00:10:28,458
Namydliła mnie, a potem Defne rzuciła się

120
00:10:28,541 --> 00:10:32,166
na mnie jak zwierzę.
Ale nie powiedziałam o tym,

121
00:10:32,250 --> 00:10:34,375
tylko zmyśliłam coś głupiego

122
00:10:34,458 --> 00:10:36,583
o katastrofie lotniczej.

123
00:10:37,833 --> 00:10:44,041
Obawiam się,
że zaczynam wariować, jak Tuba.

124
00:10:44,541 --> 00:10:51,166
Możesz zwariować. Ona to robi świadomie.
Jak to: „Nie rozdzielisz nas”? Idiotka.

125
00:10:51,250 --> 00:10:55,583
No przecież.
Zasłoni się tym, że była pijana.

126
00:10:55,666 --> 00:10:58,541
Nie pytaj o to. Już ją pytałaś?

127
00:11:01,333 --> 00:11:02,583
Nie bezpośrednio, ale…

128
00:11:07,125 --> 00:11:08,750
Jak ci się układało z Selim?

129
00:11:09,708 --> 00:11:11,458
Mistrzyni wywiadu.

130
00:11:14,583 --> 00:11:15,791
Co odpowiedział?

131
00:11:15,875 --> 00:11:18,083
Że dobrze. A co miał powiedzieć?

132
00:11:19,041 --> 00:11:22,416
Dogadywała się z Defne?

133
00:11:25,375 --> 00:11:26,291
Coś się stało?

134
00:11:27,291 --> 00:11:29,208
Nie. Ciekawi mnie to.

135
00:11:31,583 --> 00:11:34,166
Nie pytasz z ciekawości. O co chodzi?

136
00:11:37,750 --> 00:11:44,666
Cóż… Defne coś powiedziała. Wiem,
że była pijana, ale… mówiła poważnie.

137
00:11:46,250 --> 00:11:53,166
Że nikt was nie rozdzieli.
Że nawet Selim nie była w stanie.

138
00:11:57,666 --> 00:11:58,750
Już się zaczyna?

139
00:12:00,166 --> 00:12:04,583
Jak to zaczyna?
To ona zaczęła. Nie rób tego.

140
00:12:08,708 --> 00:12:13,208
Nic nie robię.
Chcę wiedzieć, czy dobrze słyszałam.

141
00:12:13,291 --> 00:12:18,125
To nic nie znaczy.
Za dużo wypiła i zaczęła bredzić.

142
00:12:18,208 --> 00:12:19,250
To wszystko.

143
00:12:25,000 --> 00:12:26,375
Nie daj się sprowokować.

144
00:12:27,791 --> 00:12:29,875
Po raz pierwszy był taki odmieniony.

145
00:12:29,958 --> 00:12:32,666
Pewnie wyglądał tak.

146
00:12:33,416 --> 00:12:34,375
Dobrze to robię?

147
00:12:36,625 --> 00:12:38,833
Tym razem się wściekł.

148
00:12:39,333 --> 00:12:44,791
Pokłóciliście się? Nie wygłupiaj się.
Bohater z okładek, Cem Murathan,

149
00:12:44,875 --> 00:12:48,041
nie kłóci się.
Wysypali mu przed domem drobne

150
00:12:48,625 --> 00:12:52,791
z ciężarówki,
a on milczał. Nic nie zrobił. Poza miną.

151
00:12:55,041 --> 00:12:56,458
Nie lubicie go, co?

152
00:12:58,000 --> 00:13:01,083
To widać. Jak możesz?

153
00:13:01,791 --> 00:13:05,500
Odkąd się tam przeniosłam,
nie odwiedzacie mnie. Ani razu!

154
00:13:05,583 --> 00:13:08,791
Nigdy cię nie ma w domu.
Wciąż podróżujesz.

155
00:13:08,875 --> 00:13:12,250
Co tydzień jesteś gdzie indziej.

156
00:13:12,333 --> 00:13:15,750
Wszędzie was zapraszam.
To wy się zawsze migacie. Z braku czasu.

157
00:13:15,833 --> 00:13:20,500
Doruk rośnie. Dzieci są zajmujące.

158
00:13:20,583 --> 00:13:26,041
Dobrze, ty masz Doruka. A ona?
Od rozstania z Tuanem wciąż cię zapraszam,

159
00:13:26,125 --> 00:13:28,666
ale nie raczysz wpaść. Raz byłam.

160
00:13:28,750 --> 00:13:32,166
Raz! Od późnej nocy do rana.

161
00:13:32,250 --> 00:13:35,833
Musiałam jechać do mamy. Co ja mogę?

162
00:13:37,458 --> 00:13:39,250
A było tak pięknie.

163
00:13:39,833 --> 00:13:41,291
Przestań, skarbie.

164
00:13:41,375 --> 00:13:44,916
Powtórzymy to. Spotykałyśmy się kiedyś.

165
00:13:45,000 --> 00:13:47,250
Wpadniecie w ten weekend.

166
00:13:47,333 --> 00:13:50,708
Murat, Sarp, przyjdziecie na grilla?

167
00:13:50,791 --> 00:13:51,541
Cem wyjechał?

168
00:13:53,583 --> 00:13:54,416
Nie.

169
00:13:55,583 --> 00:13:58,666
Mam spotkanie z dziewczyną. To randka.

170
00:13:58,750 --> 00:14:01,791
My też. Tak, idziemy na takie coś.

171
00:14:01,875 --> 00:14:06,583
Na co? Nie macie nic w planach.
Dlaczego kłamiecie?

172
00:14:06,666 --> 00:14:08,916
Uwzięliście się na Cema.

173
00:14:09,750 --> 00:14:11,916
O czym ty mówisz?

174
00:14:12,000 --> 00:14:15,916
Kłamiesz. Powiedzcie mi, o co chodzi.

175
00:14:17,041 --> 00:14:18,166
Źle się przy nim czuję.

176
00:14:18,750 --> 00:14:19,583
Co?

177
00:14:20,708 --> 00:14:25,333
A Cem przy nas.
Czuje się w obowiązku nas znosić.

178
00:14:25,416 --> 00:14:28,666
To niedorzeczne. On was uwielbia.

179
00:14:28,750 --> 00:14:34,583
Nie. Uwielbia ciebie. Lubimy go za to,
ale nie uwielbiamy. Nie oszukujmy się.

180
00:14:34,666 --> 00:14:37,541
Właściwie nas toleruje.

181
00:14:38,125 --> 00:14:41,791
Przy nim nie jesteś sobą.

182
00:14:42,375 --> 00:14:43,208
Co?

183
00:14:43,875 --> 00:14:48,208
Tak! Stawałaś na głowie,
żebyśmy stworzyli z nim paczkę.

184
00:14:48,291 --> 00:14:51,875
Żeby nas zgrać. Te próby były męczące.

185
00:14:53,708 --> 00:14:54,625
Poważnie?

186
00:14:55,416 --> 00:14:59,250
Ja tak robiłam z Tuanem. Poznaję motyw.

187
00:15:05,458 --> 00:15:06,625
Chodź tutaj!

188
00:15:09,583 --> 00:15:10,500
Proszę.

189
00:15:25,541 --> 00:15:28,250
Tak, Leylo? Możesz rozmawiać?

190
00:15:28,833 --> 00:15:31,666
Tak. Wyszedłem ze spotkania.
Jadę na budowę.

191
00:15:32,250 --> 00:15:34,250
Zaprosiłam paczkę na niedzielny brunch.

192
00:15:35,375 --> 00:15:36,625
Z jakiej okazji?

193
00:15:37,458 --> 00:15:43,166
Żeby się z nimi zobaczyć.
Może zrobimy grilla. Wujek też przyjdzie.

194
00:15:43,250 --> 00:15:46,541
Niech twoja piwnica na coś się przyda.

195
00:15:47,666 --> 00:15:48,750
W porządku.

196
00:15:54,250 --> 00:15:57,833
Zorganizuję to. Nie miałeś planów, prawda?

197
00:16:01,500 --> 00:16:02,916
W niedzielę przyjeżdża mama.

198
00:16:03,708 --> 00:16:04,541
Tak?

199
00:16:06,000 --> 00:16:07,666
Dlaczego mi nie powiedziałeś?

200
00:16:08,375 --> 00:16:11,958
Nie zatrzyma się tutaj. Wpada na tydzień.

201
00:16:12,500 --> 00:16:19,208
Chcesz się z nią zobaczyć Możemy przełożyć
paczkę na przyszły tydzień.

202
00:16:19,291 --> 00:16:22,500
Nie. Za tydzień lecimy do Nicei.

203
00:16:24,208 --> 00:16:24,958
Tak?

204
00:16:26,958 --> 00:16:27,958
Chcę kupić jacht.

205
00:16:33,541 --> 00:16:34,375
Posłuchaj.

206
00:16:36,458 --> 00:16:40,875
Zawieśmy kalendarz w widocznym miejscu
i wpisujmy tam swoje plany.

207
00:16:41,458 --> 00:16:43,708
Coraz rzadziej się nimi dzielisz.

208
00:16:45,541 --> 00:16:46,708
Nie chcesz polecieć ze mną?

209
00:16:46,791 --> 00:16:50,916
Tego nie powiedziałam.
Chcę tylko znać twoje plany.

210
00:16:53,750 --> 00:16:54,666
Masz rację.

211
00:16:55,958 --> 00:16:59,875
Od tej pory będziemy się nimi dzielić.
Dobrze?

212
00:17:01,708 --> 00:17:07,625
Kiedy się kończy, mój drogi Ömerze,
zdejmujemy to i zmieniamy.

213
00:17:08,625 --> 00:17:09,250
Dobrze.

214
00:17:09,833 --> 00:17:12,500
Nie stawiaj talerzy na stole,
drogi Ömerze.

215
00:17:12,583 --> 00:17:13,666
Dobrze.

216
00:17:14,500 --> 00:17:21,416
Ustalimy priorytety i zaciśniemy pasa,
póki nie znajdziesz pracy, drogi Ömerze.

217
00:17:22,125 --> 00:17:23,041
Dobrze.

218
00:17:25,125 --> 00:17:26,041
Dobrze.

219
00:18:10,083 --> 00:18:17,041
Och, skarbie. Obudziłam cię?
Tak? Wyjdziemy na spacer? Chodź, pysiu.

220
00:18:24,375 --> 00:18:26,500
Nie sikaj, gdzie popadnie.

221
00:18:31,916 --> 00:18:33,958
Jesteśmy tu gośćmi.

222
00:18:53,000 --> 00:18:56,458
Problemy pojawiły się w kwestiach,
których nie przerobiłam.

223
00:18:59,625 --> 00:19:02,958
Mieszkam z nim od trzech miesięcy.

224
00:19:06,250 --> 00:19:07,166
A jednak…

225
00:19:11,250 --> 00:19:16,583
Nie zadomowiłam się tam.
Nie fizycznie, lecz duchowo.

226
00:19:19,541 --> 00:19:26,458
Umiem się dostosować.
Przez lata robiłam to wielokrotnie.

227
00:19:27,083 --> 00:19:29,791
A tu czuję się obco.

228
00:19:30,708 --> 00:19:31,708
Ponieważ?

229
00:19:31,791 --> 00:19:32,625
Bo…

230
00:19:36,666 --> 00:19:39,250
Tym razem nie wygram, tato.

231
00:19:39,833 --> 00:19:41,000
To jasne.

232
00:19:41,083 --> 00:19:42,708
Powiedz mi, jak się czujesz.

233
00:19:44,041 --> 00:19:47,875
Cóż… Cem to wspaniały człowiek.

234
00:19:48,375 --> 00:19:54,541
Cudowny.
Można zapytać: „czego chcieć więcej?

235
00:19:54,625 --> 00:20:01,541
Bóg się na mnie pogniewa!”.
Ale… czy to naprawdę to?

236
00:20:03,166 --> 00:20:07,708
Esra powiedziała,
że przypomina jej bohatera opery mydlanej.

237
00:20:07,791 --> 00:20:10,166
Wcześniej nazywali go Batmanem.

238
00:20:11,500 --> 00:20:14,500
Zachowuje się, jakby nosił maskę.

239
00:20:15,416 --> 00:20:20,583
Jakby nie był człowiekiem,
tylko superbohaterem.

240
00:20:20,666 --> 00:20:23,458
Zawsze robi, co powinien.

241
00:20:26,458 --> 00:20:31,333
Widzisz?
Dzwoni, jakby wiedział, że o nim mówię.

242
00:20:33,500 --> 00:20:38,041
Osoba,
do której dzwonisz, prowadzi rozmowę.

243
00:20:43,375 --> 00:20:48,333
Oczywiście jest troskliwy,
kochany i tak dalej.

244
00:20:48,416 --> 00:20:54,500
To bardzo miłe.
Ale ma dziwne, pasywnie agresywne oblicze,

245
00:20:54,583 --> 00:20:58,458
którego nie rozumiem. Teraz już wiem,

246
00:20:58,541 --> 00:21:01,541
o czym mówiły inne kobiety.

247
00:21:01,625 --> 00:21:03,291
Może to narcyz?

248
00:21:06,541 --> 00:21:07,875
Albo perfekcjonista.

249
00:21:10,166 --> 00:21:14,958
Bombarduje mnie miłością.
A kiedy próbuję sprowadzić

250
00:21:15,041 --> 00:21:19,041
go nieco na ziemię,
przesadza w drugą stronę…

251
00:21:19,125 --> 00:21:21,250
Cześć, czekam na Sarpa.

252
00:21:21,750 --> 00:21:24,083
Dostaniesz wilka.
Chcesz zaczekać na górze?

253
00:21:24,166 --> 00:21:26,333
On zaraz przyjdzie.

254
00:21:30,333 --> 00:21:31,375
O czym mówiłam?

255
00:21:31,458 --> 00:21:33,583
Że wydaje ci się fałszywy.

256
00:21:34,541 --> 00:21:36,625
Tak? W podsumowaniu.

257
00:21:37,291 --> 00:21:43,125
Jeszcze zanim poznałem jego imię,
z twojego opisu wyłonił się narcyz.

258
00:21:43,208 --> 00:21:46,458
Powiedziałaś,
że nie da się kochać kogoś takiego,

259
00:21:46,541 --> 00:21:49,833
znając wszystkie jego wady.

260
00:21:51,416 --> 00:21:52,916
Ale ja go kocham.

261
00:21:53,666 --> 00:21:56,625
Namiętność bywa mylona z miłością.

262
00:22:02,166 --> 00:22:03,000
To…

263
00:22:05,166 --> 00:22:06,333
nie ma szans?

264
00:22:06,833 --> 00:22:11,666
Wiesz, że go podziwiam.
Wydaje się przyzwoity,

265
00:22:11,750 --> 00:22:17,166
ale zawsze będę po twojej stronie.
Bez względu na to,

266
00:22:17,250 --> 00:22:20,958
kim jest ta druga. Ja trzymam z Leylą.

267
00:22:24,250 --> 00:22:28,083
Pamiętaj, co powiedziałaś na wstępie.

268
00:22:28,166 --> 00:22:32,250
Czy masz z tym człowiekiem
wspólne marzenia

269
00:22:32,333 --> 00:22:35,958
i troski? Przemyśl to na spokojnie.

270
00:23:07,125 --> 00:23:09,125
Pani Leylo, w porządku?

271
00:23:10,375 --> 00:23:13,500
Chyba nie. Przyniosę wody.

272
00:23:14,833 --> 00:23:15,708
Leylo!

273
00:23:19,291 --> 00:23:20,625
Wszystko w porządku?

274
00:23:22,000 --> 00:23:28,916
Oddychaj. Jestem przy tobie.
Już dobrze. Podaj mi dłoń.

275
00:23:35,250 --> 00:23:37,416
Wypij to, skarbie.

276
00:23:50,791 --> 00:23:54,166
Dzwoniłeś,
ale miałam spotkanie i nie odebrałam.

277
00:23:55,291 --> 00:23:56,000
Spotkanie?

278
00:23:56,500 --> 00:23:57,875
Czy coś się stało?

279
00:23:58,750 --> 00:24:02,750
Chciałem zapytać,
czy coś kupić na niedzielę.

280
00:24:04,208 --> 00:24:06,250
Zostawię to tobie.

281
00:24:07,375 --> 00:24:08,458
Dobrze się czujesz?

282
00:24:09,041 --> 00:24:11,333
Tak, tylko mam dużo na głowie.

283
00:24:12,208 --> 00:24:13,625
Dobrze. Widzimy się wieczorem.

284
00:24:14,125 --> 00:24:15,416
Całuję.

285
00:24:22,875 --> 00:24:26,833
Nie mam sił tłumaczyć,
po co odwiedzam stare mieszkanie.

286
00:24:26,916 --> 00:24:29,208
Nie przyznam, że się stęskniłam.

287
00:24:31,250 --> 00:24:32,291
To dlatego?

288
00:24:37,583 --> 00:24:41,875
Miałaś atak paniki,
a udajesz, że nic się nie stało.

289
00:24:42,375 --> 00:24:44,583
Zamilcz na chwilę, Sarp.

290
00:24:45,333 --> 00:24:50,083
Bo się spóźniłem?
Zamknij się i daj zmrużyć oko.

291
00:25:15,833 --> 00:25:19,416
Leylo. Co się z tobą dzieje?

292
00:25:22,916 --> 00:25:23,958
Wychodzę.

293
00:25:25,125 --> 00:25:26,000
Dokąd?

294
00:25:28,500 --> 00:25:30,416
Czekam na was w niedzielę.

295
00:25:30,958 --> 00:25:33,625
Przyjechałaś autem? Samej cię nie puszczę.

296
00:25:55,000 --> 00:25:58,958
Dlaczego zbiera pani naczynia?

297
00:25:59,458 --> 00:26:02,916
Pan Cem nie wróci na obiad.
Właśnie się dowiedziałam.

298
00:26:04,625 --> 00:26:07,958
Dlaczego ja o tym nie wiem?

299
00:26:28,833 --> 00:26:33,041
Twój ulubiony.
Soczysty w środku i chrupiący na zewnątrz.

300
00:26:40,833 --> 00:26:41,708
Dziękuję.

301
00:26:48,541 --> 00:26:52,458
LEYLA: WRÓCISZ PÓŹNIEJ?
MARTWIĘ SIĘ. NIE ZADZWONIŁEŚ.

302
00:26:52,541 --> 00:26:54,333
Podać pani posiłek?

303
00:26:55,583 --> 00:26:58,875
Nie, wychodzę. Miłego dnia.

304
00:27:02,583 --> 00:27:05,041
Dziękuję, że nie zagęszczasz atmosfery.

305
00:27:13,208 --> 00:27:15,250
LEYLA: JEŚLI JESTEŚ ZAJĘTY
UMÓWIĘ SIĘ Z FUNDĄ.

306
00:27:15,333 --> 00:27:16,541
ZADZWOŃ, JAK SKOŃCZYSZ.

307
00:27:30,291 --> 00:27:37,000
Nadal nie rozwiązałaś kwestii Defne.
Strach cię obleciał, Leylo?

308
00:27:38,000 --> 00:27:41,250
To nie strach.
Nie chcę reagować sztampowo.

309
00:27:41,333 --> 00:27:44,291
Defne tylko czeka na moje potknięcie.

310
00:27:45,750 --> 00:27:46,958
Założyliśmy się.

311
00:27:47,958 --> 00:27:48,708
Nie zaczynaj.

312
00:27:50,208 --> 00:27:54,333
Pod koniec tej historii pójdziemy za rękę.

313
00:27:54,416 --> 00:27:55,458
Akurat.

314
00:27:55,541 --> 00:27:59,541
Zobacz,
stary. Te filtry powinny być zakazane.

315
00:27:59,625 --> 00:28:01,625
Ona tak nie wygląda.

316
00:28:02,916 --> 00:28:08,583
Wyjmij łeb z telefonu i zobacz,
jaki masz wybór. Tu mam fast food.

317
00:28:08,666 --> 00:28:12,333
Otwieram lodówkę i sięgam. Tak trzeba żyć.

318
00:28:12,416 --> 00:28:13,791
To śmieciowe żarcie.

319
00:28:14,291 --> 00:28:16,583
Przestańcie. Jesteście odrażający.

320
00:28:16,666 --> 00:28:20,166
Nadal się nie odzywa.
Nie odczytał wiadomości.

321
00:28:21,041 --> 00:28:22,958
A wiesz, kto był wczoraj w knajpie?

322
00:28:23,041 --> 00:28:23,583
Kto?

323
00:28:24,166 --> 00:28:25,166
Yon Richards.

324
00:28:25,750 --> 00:28:28,208
Kto to? Były mąż Defne.

325
00:28:29,708 --> 00:28:32,875
Jest wystawa sztuki cyfrowej. Był z grupą.

326
00:28:33,500 --> 00:28:37,833
Wie o tobie?
Nie. Przedstawiłem się jako właściciel.

327
00:28:37,916 --> 00:28:42,375
Nie mieliśmy czasu na plotki.
Kto sponsoruje wystawę?

328
00:28:42,458 --> 00:28:43,083
No?

329
00:28:43,583 --> 00:28:44,791
Nil Katmanoğlu.

330
00:28:45,333 --> 00:28:46,750
A kto polecił restaurację?

331
00:28:47,250 --> 00:28:52,500
Ona. Jest gotowa do walki.
Niesamowite. Tak.

332
00:28:55,500 --> 00:28:56,666
O, Tuan.

333
00:28:57,166 --> 00:29:01,250
Z kobietą? Nie, Fulda! Stój!

334
00:29:05,875 --> 00:29:12,000
Wcinasz hamburgery?
Skończyłeś z etycznym jedzeniem?

335
00:29:12,083 --> 00:29:18,291
Lekarz mi kazał.
Mam niedobór witaminy B12. Smacznego.

336
00:29:18,791 --> 00:29:20,416
Biedny szczeniak.

337
00:29:20,500 --> 00:29:21,750
Współczuję mu.

338
00:29:21,833 --> 00:29:24,916
Moja siostra też jest weganką,
ale nie taką.

339
00:29:25,000 --> 00:29:29,333
Terroryzował mnie przez wiele miesięcy!
Wstydziłam się jeść.

340
00:29:29,416 --> 00:29:31,000
Wrzuciłaś gdzieś to zdjęcie?

341
00:29:31,083 --> 00:29:31,916
Nie.

342
00:29:32,625 --> 00:29:33,916
Dlaczego ty nie poszedłeś?

343
00:29:34,500 --> 00:29:35,416
Był zaproszony.

344
00:29:36,125 --> 00:29:37,666
Za późno się dowiedziałem.

345
00:29:38,250 --> 00:29:41,333
Pisałam do niego,
ale z jakiegoś powodu nie uznał

346
00:29:41,416 --> 00:29:43,000
za stosowne przeczytać.

347
00:29:43,083 --> 00:29:44,333
Przy wszystkich?

348
00:29:45,500 --> 00:29:50,875
Wczoraj pokłóciliśmy się po raz pierwszy.
Gdzie byłeś, czemu nie zadzwoniłaś,

349
00:29:50,958 --> 00:29:53,166
nie odpowiadasz, i tak dalej.

350
00:29:53,250 --> 00:29:56,291
Omawiacie tak wszystkie spięcia?
Dokładnie.

351
00:29:56,375 --> 00:30:00,000
Zawsze tak było,
i to się nie zmieni. Przywyknij.

352
00:30:00,083 --> 00:30:02,416
Grill! Ja rozpalam.

353
00:30:02,916 --> 00:30:03,958
Mięso jest gotowe.

354
00:30:05,458 --> 00:30:07,625
Jak to… gotowe?

355
00:30:09,166 --> 00:30:12,750
Fajnie, co? Nie będziemy śmierdzieć dymem.

356
00:30:16,458 --> 00:30:19,833
Ale dlaczego? Przecież cała zabawa

357
00:30:19,916 --> 00:30:22,166
polega na grillowaniu.

358
00:30:23,791 --> 00:30:26,083
Wybacz, że nie znam waszych zwyczajów.

359
00:30:27,833 --> 00:30:29,291
To dobrze, że już gotowe.

360
00:30:33,083 --> 00:30:34,500
Brunch beze mnie?

361
00:30:35,083 --> 00:30:37,750
Lubi patrzeć śmierci w oczy.

362
00:30:37,833 --> 00:30:39,666
No co? Zasłużyła sobie.

363
00:30:39,750 --> 00:30:41,250
Jesteście w komplecie.

364
00:30:42,500 --> 00:30:43,583
Smacznego.

365
00:30:43,666 --> 00:30:44,583
Usiądę tutaj. Śmiało.

366
00:30:45,083 --> 00:30:45,958
Jak się czujesz?

367
00:30:46,458 --> 00:30:51,750
Nieźle. Nie podziękowałam ci za opiekę.
Złożyło mnie.

368
00:30:51,833 --> 00:30:53,833
Dziś ciebie, jutro mnie.

369
00:30:54,333 --> 00:30:56,625
Spędziłaś wieczór z Feyyazem?

370
00:30:58,208 --> 00:31:01,875
Tak, z Seyyazem i innymi.

371
00:31:03,625 --> 00:31:06,958
Piszą o ponętnej prawniczce
z przystojnym szefem kuchni.

372
00:31:07,666 --> 00:31:08,791
Ach, te brukowce.

373
00:31:08,875 --> 00:31:11,541
Akurat na mój temat nie kłamią.

374
00:31:12,291 --> 00:31:15,416
Jestem prawniczką Edisa,
a nasz szef kuchni… no wiesz.

375
00:31:18,625 --> 00:31:19,500
Leyla…

376
00:31:28,416 --> 00:31:31,000
Były mąż Defne wszystko mi opowiedział.

377
00:31:44,791 --> 00:31:47,041
Takie dowody wystarczą?

378
00:31:50,041 --> 00:31:51,208
Powinny.

379
00:31:52,875 --> 00:31:54,500
Nasz świadek, Yon Richards.

380
00:31:55,625 --> 00:31:56,750
Dziękuję za przybycie.

381
00:31:56,833 --> 00:31:57,916
Miło mi.

382
00:31:58,000 --> 00:31:59,375
Raduje nas pana obecność.

383
00:31:59,458 --> 00:32:04,208
Oskarżony Cem Murathan,
reprezentowany przez Beliz Temur.

